
{"id":2417,"date":"2017-08-01T00:36:15","date_gmt":"2017-07-31T22:36:15","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=2417"},"modified":"2017-08-01T11:04:38","modified_gmt":"2017-08-01T09:04:38","slug":"o-szacunek-dla-powstancow-warszawy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2017\/08\/01\/o-szacunek-dla-powstancow-warszawy\/","title":{"rendered":"O szacunek dla Powsta\u0144c\u00f3w Warszawy"},"content":{"rendered":"<p>Pozw\u00f3lcie, \u017ce zaczn\u0119 od cytatu. Poniek\u0105d <em>pro domo sua<\/em>, bo cytuj\u0119 s\u0142owa swojej krewnej, Marii Mostowskiej, z wywiadu, kt\u00f3rego przed dwoma laty udzieli\u0142a &#8222;Wysokim Obcasom Ekstra&#8221;: \u201eProsz\u0119 sobie wyobrazi\u0107 sceneri\u0119 \u2013 wszystkie domy si\u0119 pal\u0105, ogie\u0144 huczy, gor\u0105co od p\u0142omieni. Cz\u0142owiek w takiej sytuacji ju\u017c nic nie czuje. Czeka\u0142y\u015bmy pod t\u0105 \u015bcian\u0105 na \u015bmier\u0107. Nagle kto\u015b kaza\u0142 nam biec przed siebie. W \u017cyciu ju\u017c w to piek\u0142o nie wejd\u0119 &#8211; to by\u0142y moje pierwsze my\u015bli, gdy wesz\u0142y\u015bmy do budynku szpitala przy P\u0142ockiej, gdzie nas skierowano. Wtedy zjawi\u0142 si\u0119 pediatra profesor Jan Bogdanowicz i spyta\u0142: Tam zostali ranni, kto idzie? Powiem szczerze, wi\u0119cej si\u0119 ba\u0142am tego, co pomy\u015bli o mnie profesor, gdy nie p\u00f3jd\u0119, ni\u017c tego, \u017ce mnie ustrzel\u0105. Pobieg\u0142y\u015bmy od razu we cztery, wzi\u0119\u0142y\u015bmy na nosze ch\u0142opaka, kt\u00f3ry mia\u0142 urwan\u0105 nog\u0119, na pier\u015b po\u0142o\u017cy\u0142y\u015bmy mu niemowl\u0119 \u2013 Niemcy powyrzucali dzieci na trawnik. Potem pobieg\u0142a nast\u0119pna czw\u00f3rka, w sumie przynios\u0142y\u015bmy mo\u017ce z o\u015bmiu kolejnych rannych. Musia\u0142y\u015bmy przesta\u0107, bo po chwili Niemcy zabronili nam wychodzi\u0107. Na parterze urz\u0105dzili sw\u00f3j szpital, na pi\u0119trze trzymali Polak\u00f3w: chorych, lekarzy i piel\u0119gniarki. Wiedzieli\u015bmy, co dzieje si\u0119 dooko\u0142a, ale trzeba by\u0142o si\u0119 ogarn\u0105\u0107, pokona\u0107 rozpacz i walczy\u0107 o \u017cycie ludzi, kt\u00f3rzy byli pod nasz\u0105 opiek\u0105. Nie by\u0142o wody, jedzenia, lekarstw. Dokonywali\u015bmy tam rzeczy niemo\u017cliwych, ale i tak wszystkie niemowl\u0119ta, kt\u00f3re uratowali\u015bmy, umar\u0142y z g\u0142odu\u201d.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nTo tylko pr\u00f3bka koszmarnych relacji z powstania warszawskiego, kt\u00f3re przekazuje nam Maria Mostowska i inni bohaterowie tej walki. W straszliwej hekatombie zgin\u0119\u0142o dwie\u015bcie tysi\u0119cy Polak\u00f3w \u2013 Niemc\u00f3w stokro\u0107 mniej. Niewiele jest w dziejach \u015bwiata kl\u0119sk r\u00f3wnie potwornych.<\/p>\n<p>A jednak zabrania si\u0119 nam m\u00f3wi\u0107 o powstaniu jako o tragedii, kt\u00f3r\u0105 przecie\u017c by\u0142o przede wszystkim. Ton, jaki od kilkunastu lat obowi\u0105zuje w narracji o powstaniu, \u0142\u0105czy nacjonalistyczne uniesienie z bezwarunkowym poczuciem chwa\u0142y i czci\u0105 dla bohater\u00f3w. Nie ma ju\u017c miejsca na dyskusj\u0119 o sensie powstania ani o jego przebiegu, znaczeniu i konsekwencjach. Kto chce dyskutowa\u0107, ten wr\u00f3g i zaprzaniec. Wszystko zosta\u0142o wszak raz na zawsze rozstrzygni\u0119te: powstanie wybuchn\u0105\u0107 musia\u0142o, jest dowodem bezprzyk\u0142adnego m\u0119stwa narodu i jego wielkim moralnym zwyci\u0119stwem, bez powstania polsko\u015b\u0107 nie mog\u0142aby si\u0119 utrzyma\u0107 pod jarzmem sowieckim. Tymczasem prawda jest o wiele bardziej z\u0142o\u017cona.<\/p>\n<p>Swoist\u0105 imperatywno\u015b\u0107, nieuchronno\u015b\u0107 powstania podkre\u015bla wielu jego \u015bwiadk\u00f3w i uczestnik\u00f3w, nawet po\u015br\u00f3d tych, kt\u00f3rzy uwa\u017cali, \u017ce jest ono nieracjonalne. Nie tylko bowiem w\u015br\u00f3d cywil\u00f3w by\u0142y takie g\u0142osy \u2013 wielu powsta\u0144c\u00f3w my\u015bla\u0142o podobnie. Nie brakowa\u0142o powsta\u0144c\u00f3w, kt\u00f3rzy szli do boju, uwa\u017caj\u0105c, \u017ce jest i konieczny, i pozbawiony szans. Opinie by\u0142y w\u00f3wczas dramatycznie podzielone. Nikt jednak z dow\u00f3dc\u00f3w i uczestnik\u00f3w powstania zapewne nie przewidywa\u0142, \u017ce mo\u017ce si\u0119 ono zako\u0144czy\u0107 zamordowaniem miasta i jego mieszka\u0144c\u00f3w. Odwet Niemc\u00f3w okaza\u0142 si\u0119 straszliwy i nieludzki. A tym samym powstanie warszawskie sta\u0142o si\u0119 wielk\u0105 narodow\u0105 tragedi\u0105. Bo \u015bmier\u0107 dwustu tysi\u0119cy ludzi, niezale\u017cnie od okoliczno\u015bci, jest przede wszystkim tragedi\u0105. Tymczasem oficjalna propaganda wzbrania nam \u017calu i \u017ca\u0142oby, nakazuj\u0105c w jej miejsce dum\u0119 i jednomy\u015blno\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Nacjonalistyczno-populistyczny rz\u0105d pr\u00f3buje zaw\u0142aszczy\u0107 powstanie warszawskie, przedstawiaj\u0105c si\u0119 jako jego ideowy i moralny spadkobierca. To \u017cenuj\u0105ca uzurpacja. Nieliczni \u017cyj\u0105cy jeszcze powsta\u0144cy maj\u0105 ta\u0144czy\u0107, jak im PiS zagra, b\u0119d\u0105c pos\u0142usznymi aktorami w teatrze propagandowym, re\u017cyserowanym przez ludzi Macierewicza. Takie traktowanie powsta\u0144c\u00f3w Warszawy zakrawa na wykorzystywanie ich dla w\u0142asnych cel\u00f3w politycznych, cz\u0119sto bez z ich zgody.<\/p>\n<p>Wielu powsta\u0144c\u00f3w g\u0142osowa\u0142oby lub g\u0142osowa\u0142o na PiS i zgadza si\u0119 z jego narracj\u0105 historyczn\u0105. Wielu innych \u2013 wr\u0119cz przeciwnie. Moja ciocia, bohaterka powstania, PiS i jego celebry nie cierpi i z pewno\u015bci\u0105 nie \u017cyczy sobie, \u017ceby pisowscy aparatczycy wycierali sobie g\u0119by i tuczyli sobie sonda\u017ce na tej hekatombie. Politycy, ciszej nad dwustoma tysi\u0105cami trumien!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pozw\u00f3lcie, \u017ce zaczn\u0119 od cytatu. Poniek\u0105d pro domo sua, bo cytuj\u0119 s\u0142owa swojej krewnej, Marii Mostowskiej, z wywiadu, kt\u00f3rego przed dwoma laty udzieli\u0142a &#8222;Wysokim Obcasom Ekstra&#8221;: \u201eProsz\u0119 sobie wyobrazi\u0107 sceneri\u0119 \u2013 wszystkie domy si\u0119 pal\u0105, ogie\u0144 huczy, gor\u0105co od p\u0142omieni. Cz\u0142owiek w takiej sytuacji ju\u017c nic nie czuje. Czeka\u0142y\u015bmy pod t\u0105 \u015bcian\u0105 na \u015bmier\u0107. Nagle [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[95],"tags":[262],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2417"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2417"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2417\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2423,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2417\/revisions\/2423"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2417"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2417"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2417"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}