
{"id":2540,"date":"2017-10-18T21:48:55","date_gmt":"2017-10-18T19:48:55","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=2540"},"modified":"2017-10-23T09:23:06","modified_gmt":"2017-10-23T07:23:06","slug":"jestesmy-prymitywni","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2017\/10\/18\/jestesmy-prymitywni\/","title":{"rendered":"Jeste\u015bmy prymitywni"},"content":{"rendered":"<p>Polska debata publiczna, je\u015bli w og\u00f3le jest takie zwierz\u0119, odznacza si\u0119 infantylizmem i politycznym prymitywizmem. Ignorancja miesza si\u0119 ze z\u0142\u0105 wol\u0105, ob\u0142ud\u0105 i kompletnym brakiem kultury demokratycznej. I nie chodzi bynajmniej o brak \u201edialogu\u201d i \u201ewoli kompromisu\u201d, bo \u017ceby \u201edialogowa\u0107\u201d, trzeba mie\u0107 w miar\u0119 racjonalnego i kompetentnego partnera, maj\u0105cego cho\u0107 troch\u0119 dobrej woli, pokory wobec argument\u00f3w racjonalnych oraz szacunku dla warto\u015bci demokratycznego systemu politycznego, zapisanych w konstytucji.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nZanim w polskim \u017cyciu publicznym dojdzie do jakich\u015b \u201edialog\u00f3w\u201d i kompromis\u00f3w b\u0119d\u0105cych wynikiem debaty, a nie tylko wulgarnego starcia si\u0142 i interes\u00f3w, wpierw musi si\u0119 w niej pojawi\u0107 wstyd. A jak ju\u017c b\u0119dzie wstyd, to potem musz\u0105 si\u0119 zjawi\u0107 inteligencja i samokrytycyzm. Potem dopiero idzie szacunek dla wiedzy, nast\u0119pnie wra\u017cliwo\u015b\u0107 na imponderabilia demokracji, no i na ko\u0144cu umiej\u0119tno\u015b\u0107 s\u0142uchania, prowadzenia racjonalnej dyskusji i zawierania trudnych kompromis\u00f3w, opartych na szacunku dla praw i interes\u00f3w partner\u00f3w.<\/p>\n<p>Zasadniczy deficyt polskich pysk\u00f3wek politycznych to deficyt inteligencji. Durnowato\u015b\u0107 polityk\u00f3w i rozmaitych \u201ewypowiadaczy si\u0119\u201d polega najcz\u0119\u015bciej\u00a0na tym, \u017ce wiedz\u0105 tak ma\u0142o o sprawie, o kt\u00f3rej m\u00f3wi\u0105, \u017ce nie wiedz\u0105 nawet, o czym m\u00f3wi\u0105. Nie wiedz\u0105 te\u017c, po co m\u00f3wi\u0105, bo cho\u0107 zwykle awantura jest o takie czy inne ustawy i przepisy, to ani troch\u0119 nie m\u00f3wi si\u0119 przy tych szlachetnych okazjach, jakim prawid\u0142om podlega stanowienie prawa i jakie s\u0105 jego cele.<\/p>\n<p>W Polsce jak w karczmie \u2013 panuje przekonanie, \u017ce z\u0142o jest od tego, \u017ceby go zakazywa\u0107, a dobro \u2013 nakazywa\u0107. Co za\u015b jest dobre, to m\u00f3wi B\u00f3g, a co m\u00f3wi B\u00f3g, to wie biskup. O \u017cadnych wolno\u015bciach, r\u00f3wno\u015bciach i innych pierdo\u0142ach praktycznie nie m\u00f3wi si\u0119 nic przy okazji stanowienia prawa. Nie m\u00f3wi si\u0119 te\u017c, \u201eo co naprawd\u0119 chodzi\u201d, bo generalnie tzw. politycy maj\u0105 nauczone, \u017ce prawda to jest co\u015b, o czym nie m\u00f3wi si\u0119 g\u0142o\u015bno, zw\u0142aszcza \u017ce przecie\u017c i tak \u201ewiadomo, o co chodzi\u201d.<\/p>\n<p>A najcz\u0119\u015bciej chodzi o w\u0142adz\u0119 Ko\u015bcio\u0142a i jego ideologii b\u0105d\u017a o ordynarnie partykularne interesy takiej czy inne wp\u0142ywowej grupy. No we\u017amy tak\u0105 debat\u0119 o niehandluj\u0105cych niedzielach. Istota rzeczy tkwi w tym, \u017ce Ko\u015bci\u00f3\u0142 katolicki ma taki interes, \u017ceby w niedziel\u0119 ludzie chodzili do Ko\u015bcio\u0142a i tam zostawiali pieni\u0105dze, a nie do galerii handlowych. Sprawa jest prosta i oczywista. Osi\u0105 sporu jest to, czy wolno u\u017cywa\u0107 przymusu ustawowego, aby wymusza\u0107 na obywatelach zachowania zgodne z wyobra\u017ceniem, jakie dominuj\u0105ca w kraju religia ma na temat sp\u0119dzania niedzieli.<\/p>\n<p>Tymczasem zamiast rozmawia\u0107 o tym, jak ma si\u0119 nasza wolno\u015b\u0107 wyboru, nasze prawa i swobody zapisane w konstytucji do arogancji i autorytaryzmu, wyra\u017caj\u0105cego si\u0119 w narzucaniu obywatelom woli instytucji religijnej, gada si\u0119 o jakich\u015b prawach pracowniczych. Nie maj\u0105 tu one nic do rzeczy i nawet nie udaj\u0105, \u017ce s\u0105 pretekstem. Ot, zas\u0142ona dymna ob\u0142udy i tyle.<\/p>\n<p>Zreszt\u0105 gada\u0107 nie ma o czym. Jest oczywiste, \u017ce odbieranie ludziom prawa wyboru, czy chc\u0105, czy te\u017c nie chc\u0105 handlowa\u0107 i kupowa\u0107 w niedziel\u0119, jest ideologicznym przymusem, gwa\u0142c\u0105cym konstytucj\u0119 i ducha wolno\u015bci. Tak jak oczywiste jest, \u017ce nieobecno\u015b\u0107 kluczowego w\u0105tku, jakim s\u0105 nasze konstytucyjne prawa i swobody w tej (i tylu innych!) debatach (po\u017cal si\u0119 bo\u017ce \u201edebatach\u201d) politycznych, pokazuje jak na d\u0142oni demolk\u0119 intelektualn\u0105 polskiego \u017cycia publicznego.<\/p>\n<p>Tak samo w kwestii aborcji: \u017caden jej rzekomy wr\u00f3g nie stawia sprawy na poziomie praktycznej odpowiedzialno\u015bci za dobro publiczne i nie pyta, co faktycznie nale\u017cy czyni\u0107 i jakie prawa stanowi\u0107, aby aborcji by\u0142o mniej. To nikogo nie obchodzi. Bo do wra\u017cliwo\u015bci moralnej na los zarodk\u00f3w naprawd\u0119 nam jeszcze bardzo daleko. Na razie prostactwo \u0107wiczy ide\u0119, \u017ce jak co\u015b jest z\u0142e, to trzeba tego zakaza\u0107, bo nie godzi si\u0119 przecie, aby z\u0142e by\u0142o dozwolone. I b\u0119dzie tak \u0107wiczy\u0107 jeszcze ze sto lat, zanim w szko\u0142ach zaczn\u0105 uczy\u0107, jak dzia\u0142a prawo i do czego s\u0142u\u017cy.<\/p>\n<p>Inny przyk\u0142ad dotyczy zwi\u0105zk\u00f3w partnerskich i wychowywania dzieci przez pary homoseksualne. Jak jak\u0105\u015b chorobliw\u0105 mantr\u0119 debile powtarzaj\u0105, \u017ce konstytucja chroni ma\u0142\u017ce\u0144stwo i rodzin\u0119 \u2013 tak jakby kt\u00f3remu\u015b z ma\u0142\u017ce\u0144stw hetero szkodzi\u0142o to, \u017ce ma\u0142\u017ce\u0144stwem b\u0119d\u0105 te\u017c dwie kobiety b\u0105d\u017a dw\u00f3ch m\u0119\u017cczyzn. O tym za\u015b, \u017ce konstytucja zakazuje dyskryminacji os\u00f3b homoseksualnych, jako\u015b w \u201edebacie\u201d o zwi\u0105zkach partnerskich nie s\u0142ycha\u0107. Chyba \u017ce z ust samych zainteresowanych. Pa\u0144stwo i jego funkcjonariusze maj\u0105 za\u015b konstytucj\u0119 i jej warto\u015bci w pompce. W konfrontacji z \u017cyczeniem Ko\u015bcio\u0142a jest ona warta tyle co porzucona w marcowym b\u0142ocie laurka pierwszoklasisty na dzie\u0144 kobiet.<\/p>\n<p>Wystarczy otworzy\u0107 zachodni\u0105 telewizj\u0119 albo wzi\u0105\u0107 do r\u0119ki zachodni\u0105 gazet\u0119, aby przekona\u0107 si\u0119, w jak prowincjonalnym grajdole \u017cyjemy i jak ograniczeni moralnie i umys\u0142owo s\u0105 szafarze prawa i klasa polityczna w og\u00f3lno\u015bci. R\u00f3\u017cnica pod wzgl\u0119dem kultury umys\u0142owej i logicznej, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o kulturze politycznej, pomi\u0119dzy Polsk\u0105 i Zachodem jest powalaj\u0105ca. Debata \u201ewarszawska\u201d odpowiada swoim poziomem mniej wi\u0119cej temu, co wype\u0142nia na Zachodzie \u0142amy tabloid\u00f3w i powiatowych gazetek o festynach piwnych i przepisach na zup\u0119 z tamaryszkiem.<\/p>\n<p>Demokracja zosta\u0142a nam podarowana jak reklam\u00f3wka z Peweksu i tyle jest dla nas warta. \u0141atwo przysz\u0142o, \u0142atwo posz\u0142o. Nar\u00f3d za ni\u0105 p\u0142aka\u0107 nie b\u0119dzie, bo nie zd\u0105\u017cy\u0142 si\u0119 dowiedzie\u0107, o co \u2013 opr\u00f3cz tych ca\u0142ych wybor\u00f3w \u2013 w niej w og\u00f3le chodzi. Takie \u017cycie \u2013 a jak ci si\u0119 nie podoba, to droga wolna. Najlepiej, rzecz jasna, do Izraela.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Polska debata publiczna, je\u015bli w og\u00f3le jest takie zwierz\u0119, odznacza si\u0119 infantylizmem i politycznym prymitywizmem. Ignorancja miesza si\u0119 ze z\u0142\u0105 wol\u0105, ob\u0142ud\u0105 i kompletnym brakiem kultury demokratycznej. I nie chodzi bynajmniej o brak \u201edialogu\u201d i \u201ewoli kompromisu\u201d, bo \u017ceby \u201edialogowa\u0107\u201d, trzeba mie\u0107 w miar\u0119 racjonalnego i kompetentnego partnera, maj\u0105cego cho\u0107 troch\u0119 dobrej woli, pokory wobec [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":2542,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2540"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2540"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2540\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2559,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2540\/revisions\/2559"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2542"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2540"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2540"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2540"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}