
{"id":2677,"date":"2018-01-05T20:49:38","date_gmt":"2018-01-05T19:49:38","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=2677"},"modified":"2018-01-05T22:03:38","modified_gmt":"2018-01-05T21:03:38","slug":"wojna-gesli-ze-skrzypcami","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2018\/01\/05\/wojna-gesli-ze-skrzypcami\/","title":{"rendered":"Wojna g\u0119\u015bli ze skrzypcami"},"content":{"rendered":"<p>Bartek Chaci\u0144ski ju\u017c wprawdzie <a href=\"https:\/\/polifonia.blog.polityka.pl\/2018\/01\/05\/sprzatanie-po-hartmanie\/\" target=\"_blank\">posprz\u0105ta\u0142 po Hartmanie<\/a>, ale wielu ludzi, kt\u00f3rzy dyskutuj\u0105 na temat mojego szeroko i g\u0142\u0119boko inkryminowanego w sieci felietonu z papierowej POLITYKI, zatytu\u0142owanego \u201eKultura i demokracja\u201d, nie bardzo go przeczyta\u0142o, jako\u017c i inni, kt\u00f3rzy by chcieli to uczyni\u0107 na wie\u015b\u0107, \u017ce Hartman si\u0119 elitarnie stroszy i snobuje, bezprzyk\u0142adn\u0105 sw\u0105 ignorancj\u0119 przy tym objawiaj\u0105c, jak kalesony pod sztuczkowymi spodniami. Felieton jest bowiem dost\u0119pny w sieci tylko dla abonent\u00f3w tygodnika. W celu aby jednakowo\u017c generalnie by\u0142o wiadomo, o czym si\u0119 dyskutuje i na czym psy wiesza, postanowi\u0142em w trybie wyj\u0105tkowym przytoczy\u0107 na swoim blogu obszerne fragmenty swej bulwersuj\u0105cej i skandalicznej filipiki. A redakcji dzi\u0119kuj\u0119 za zgod\u0119 na ten nietypowy manewr.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nPomijam fragmenty dotycz\u0105ce II Programu Polskiego Radia, bo to tylko pretekst. Moja teza jest prosta: muzyka klasyczna (i w og\u00f3le kultura wysoka) nie ma ju\u017c \u017cadnych szans wyra\u017ca\u0107 swych tradycyjnych pretensji do przewag artystycznych nad kultur\u0105 masow\u0105 i ludow\u0105, gdy\u017c demokratyczny egalitaryzm utrwali\u0142 norm\u0119 spo\u0142eczn\u0105 nakazuj\u0105c\u0105 pi\u0119tnowa\u0107 wszelki elitaryzm i wywy\u017cszanie si\u0119. Reakcje folkloryst\u00f3w, muzyk\u00f3w folkowych i dziennikarzy na m\u00f3j felieton doskonale moj\u0105 tez\u0119 potwierdzaj\u0105 i ilustruj\u0105, za co serdecznie dzi\u0119kuj\u0119!<\/p>\n<p>[\u2026] Czy\u017cby\u015bmy mieli co\u015b przeciwko kulturze ludowej? Ale\u017c sk\u0105d! Biedny Polak kulturalny wije si\u0119 jak piskorz pod ostrzem moralnego szanta\u017cu. Kultur\u0119 ludow\u0105 cenimy, a jak\u017ce. Ilu\u017c to wielkich kompozytor\u00f3w i literat\u00f3w z niej czerpa\u0142o. A \u201eTa\u0144ce w\u0119gierskie\u201d Brahmsa, a mazurki Chopina, a \u201eKonopielka\u201d, a \u201eCh\u0142opi\u201d? Ko\u0144ca tego nie masz. Tyle \u017ce to wszystko przez artyst\u00f3w lepszego sortu przetworzone.<\/p>\n<p>W demokracji jednak\u017ce nie wypada odmawia\u0107 zwyk\u0142emu cz\u0142owiekowi, w tym r\u00f3wnie\u017c arty\u015bcie nieprofesjonalnemu, czy jak go tam z uszanowaniem zwa\u0107, prawa do istnienia, tworzenia i powa\u017cnego traktowania. Czy oznacza to jednak, \u017ce musimy jak gdyby nigdy nic wprowadza\u0107 zast\u0119py artyst\u00f3w ludowych na inteligencki salon, zapewniaj\u0105c im to samo miejsce w mediach po\u015bwi\u0119conych kulturze wysokiej, kt\u00f3re zajmuj\u0105 b\u0119d\u0105cy tam przecie\u017c jak gdyby we w\u0142asnym domu arty\u015bci, hmm, nie-ludowi? I czy musimy na si\u0142\u0119 uruchamia\u0107 ten sam aparat znawstwa i krytyki sztuki, kt\u00f3ry od dawien dawna stosowany do dzie\u0142 wybitnych muzyk\u00f3w albo malarzy, teraz mia\u0142by obs\u0142ugiwa\u0107 kapele ludowe i wiejskich rze\u017abiarzy? [\u2026]<\/p>\n<p>Nie ma szans, by melomani chodz\u0105cy na koncerty do filharmonii w\u0142\u0105czyli w obr\u0119b swoich zainteresowa\u0144 muzycznych kurpiowsk\u0105 nut\u0119, cho\u0107by nawet lubili ludowe przy\u015bpiewki. A zwykle lubi\u0105, zw\u0142aszcza g\u00f3ralskie. Demokratyzm jest tu tylko pretekstem do molestowania nas przez w\u0142adz\u0119, kt\u00f3ra daje nam pozna\u0107, \u017ce elitaryzm jej si\u0119 nie podoba i gotowa jest utrze\u0107 nam nosa. My t\u0119 gr\u0119 rozumiemy, lecz w ni\u0105 nie gramy. R\u00f3wnie\u017c nie lubimy elitaryzmu, lecz nie pozwolimy si\u0119 wychowywa\u0107 artystycznie pod dyktando \u017cadnej ludomanii \u2013 PZPR-owskiej czy PiS-owskiej. Jeste\u015bmy ponad to. A poza tym, pomimo g\u0142\u0119bokiego egalitaryzmu, zachowujemy odrobin\u0119 zdrowego rozs\u0105dku.<\/p>\n<p>Kapela ludowa nie umie gra\u0107 tak jak profesjonalny zesp\u00f3\u0142 kameralny czy orkiestra, a repertuar z\u0142o\u017cony z wiejskich piosenek, jakkolwiek mo\u017ce by\u0107 pi\u0119kny i uroczy, ust\u0119puje pod wzgl\u0119dem z\u0142o\u017cono\u015bci przekazu, artyzmu i warto\u015bci estetycznej wielkiej, a nawet \u015bredniej tradycji muzyki powa\u017cnej. Tak jest i \u017cadna ideologia \u201epropagowania warto\u015bci narodowych\u201d nie jest w stanie tego zak\u0142ama\u0107. [\u2026]<\/p>\n<p>Jednak zanim ostatni snob i wr\u00f3g ludu, co to ca\u0142e \u017cycie rusza\u0142 lew\u0105, scze\u017anie zas\u0142uchany w cudzoziemskiej dodekafonii, upuszczaj\u0105c pod szpitalne \u0142\u00f3\u017cko Finegann\u00f3w tren, warto zamy\u015bli\u0107 si\u0119 nad demokratyzacj\u0105 kultury. Mamy bowiem w tej materii sytuacj\u0119 niejasn\u0105. Wci\u0105\u017c dominuje model protekcjonalny, b\u0119d\u0105cy po\u0142\u0105czeniem fascynacji tradycjami ludowymi, sentymentalizmu i ludyczno\u015bci. Obs\u0142uguje nas ca\u0142e spektrum tw\u00f3rc\u00f3w paraludowych \u2013 od wyrafinowanego przetw\u00f3rstwa, jak to uprawiane przez Trebunie-Tutki, kolbergowskiej \u201earcheologii\u201d, dajmy na to Kapeli za Wsi Warszawa, poprzez rado\u015bnie egalitarystyczne projekty, w rodzaju T\u0119gich Ch\u0142op\u00f3w, popowe stylizacje, jak Rokiczanka czy Golec uOrkiestra, a\u017c po bezwzgl\u0119dnie profesjonalne marketingowo postkicze i pseudopastisze, na czele z ociekaj\u0105cym czym si\u0119 da utworem \u201eMy, S\u0142owianie\u201d.<\/p>\n<p>Wszelkiej ma\u015bci \u201efolki\u201d i \u201emuzyki \u015bwiata\u201d to z pewno\u015bci\u0105 dobre dzieci demokracji, pragn\u0105ce przezwyci\u0119\u017cy\u0107 w\u0142asne elitarystyczne odchylenia i d\u0142awi\u0105ce w sobie protekcjonalne sk\u0142onno\u015bci. Na ko\u0144cu wychodzi jednak jako\u015b nijako, bo zrodzona z najlepszych ch\u0119ci synteza ludowego z wysokim zawsze daje w ko\u0144cu co\u015b p\u00f3\u0142inteligencko \u015brednioros\u0142ego. Genialno\u015b\u0107 wci\u0105\u017c trzyma si\u0119 swoich \u015bcie\u017cek, jako i genialno\u015bci koneserzy. Wielka sztuka pozostaje elitarna. Czy demokracja w sztuce jest zdolna usprawiedliwi\u0107 t\u0119 wielko\u015b\u0107 i osobno\u015b\u0107? Czy mo\u017ce uszanowa\u0107 pretensje geniuszu nie tylko do istnienia, lecz r\u00f3wnie\u017c do wy\u017cszo\u015bci i chwa\u0142y, cho\u0107by i po\u015bmiertnej? Obawiam si\u0119, \u017ce to niemo\u017cliwe.<\/p>\n<p>Nikt nie wymy\u015bli\u0142 jeszcze sposobu na to, jak by\u0107 szczerym demokrat\u0105, acz zachowuj\u0105cym subteln\u0105 kultur\u0119, wyrafinowanie i szacunek dla m\u0105dro\u015bci w \u017cyciu publicznym. Demokracja jest ci\u0105gle idea\u0142em marzycieli, pi\u0119knoduchostwem elit, zapraszaj\u0105cych masy, by stratowa\u0142y szanowne char\u0142actwo jak tabun dzikich koni. Wyczerpa\u0142a ju\u017c bowiem sw\u00f3j potencja\u0142 umowa spo\u0142eczna bur\u017cuazyjnych elit z masami, zobowi\u0105zuj\u0105ca wykszta\u0142conych do \u201ekrzewienia kultury\u201d, a og\u00f3\u0142 do poszanowania tych wyfraczonych dusz. Wszystko si\u0119 rozlaz\u0142o i wymiesza\u0142o, a niskiego popytu na rzeczy wytworne nie zrekompensuje ju\u017c renta od niesprawiedliwo\u015bci spo\u0142ecznej, pozwalaj\u0105ca arystokracji ducha okazywa\u0107 hojno\u015b\u0107 wielkiej sztuce. Atoli nowych pakt\u00f3w jako\u015b nie wida\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nikt nie wymy\u015bli\u0142 jeszcze sposobu na to, jak by\u0107 szczerym demokrat\u0105, acz zachowuj\u0105cym subteln\u0105 kultur\u0119, wyrafinowanie i&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":2683,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[594],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2677"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2677"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2677\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2682,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2677\/revisions\/2682"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2683"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2677"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2677"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2677"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}