
{"id":2972,"date":"2018-05-04T18:16:24","date_gmt":"2018-05-04T16:16:24","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=2972"},"modified":"2018-05-04T18:50:53","modified_gmt":"2018-05-04T16:50:53","slug":"polanski-kozlem-ofiarnym","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2018\/05\/04\/polanski-kozlem-ofiarnym\/","title":{"rendered":"Pola\u0144ski koz\u0142em ofiarnym"},"content":{"rendered":"<p>Wykluczenie Romana Pola\u0144skiego z Ameryka\u0144skiej Akademii Wiedzy i Sztuki Filmowej, razem ze skazanym za gwa\u0142t i wielokrotne napa\u015bci seksualne Billem Cosbym, jest doprawdy rzadkim przyk\u0142adem hipokryzji i zak\u0142amania.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nTo gest jaskrawo populistyczny, podyktowany panik\u0105 moraln\u0105, jaka dotkn\u0119\u0142a ameryka\u0144skie \u015brodowisko filmowe w wyniku akcji #MeToo. Roman Pola\u0144ski, kt\u00f3ry przed 40 laty dokona\u0142 paskudnego, znanego wszystkim czynu, ci\u0119\u017cko za niego odpokutowa\u0142. Jemu akurat si\u0119 nie upiek\u0142o, tak jak upiek\u0142o si\u0119 setkom innych m\u0119\u017cczyzn z jego rozwi\u0105z\u0142ego \u015brodowiska. Ale w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce akurat trafi\u0142o na niego i \u017ce akurat to on przeszed\u0142 przez czy\u015bciec, a w\u0142a\u015bciwie do dzi\u015b w nim tkwi, ten sam Roman Pola\u0144ski od dziesi\u0119cioleci jest zupe\u0142nie innym cz\u0142owiekiem. \u017byje chwalebnie i robi wspania\u0142e filmy. Ponadto jego ofiara wybaczy\u0142a mu wiele lat temu, co stwarza w nas obowi\u0105zek zachowania pow\u015bci\u0105gliwo\u015bci w dalszym pot\u0119pianiu i n\u0119kaniu winowajcy. Bo je\u015bli wybacza ofiara, to jakim prawem mieliby nie wybacza\u0107 postronni? Trzeba by\u0107 doprawdy bez serca, aby w takich okoliczno\u015bciach nie pu\u015bci\u0107 w niepami\u0119\u0107 starego grzechu starego dzi\u015b cz\u0142owieka. Czy na pogrzebie te\u017c b\u0119dzie si\u0119 jeszcze o tym m\u00f3wi\u0107?<\/p>\n<p>Pola\u0144ski jest laureatem Oscara za film \u201ePianista\u201d. Otrzyma\u0142 go w 2002 roku, gdy \u201esprawa Pola\u0144skiego\u201d by\u0142a tyle\u017c powszechnie znana, co uwa\u017cana za zamkni\u0119t\u0105 w sensie moralnym. Dzi\u015b j\u0105 odgrzebano \u2013 bo skoro wyrzuca si\u0119 wsp\u00f3\u0142czesnych przest\u0119pc\u00f3w seksualnych, to dlaczego nie tych sprzed lat? Lecz wydalenie z Akademii oznacza faktycznie odebranie Pola\u0144skiemu tamtej nagrody i przyznanie si\u0119 przez sam\u0105 Akademi\u0119 do moralnego b\u0142\u0119du. Ale tak po cichu \u2013 nie otwarcie i odwa\u017cnie. Akademia jest jak Ko\u015bci\u00f3\u0142 \u2013 nie pope\u0142nia b\u0142\u0119d\u00f3w, po prostu przywraca sprawiedliwo\u015b\u0107. Dwulicowo\u015b\u0107 to nie my.<\/p>\n<p>Na wyrzucanie z Akademii by\u0142 czas przed kilkudziesi\u0119ciu laty \u2013 dzi\u015b to jedynie pusty gest agresywnej pruderii ludzi maj\u0105cych nieczyste sumienia. Bo paradoksalne \u015brodowisko filmowe w USA do ostatnich dni by\u0142o, przeci\u0119tnie bior\u0105c, o wiele bardziej opresyjne dla kobiet i o wiele bardziej dla kobiet niebezpieczne ni\u017c Roman Pola\u0144ski, kt\u00f3ry przecie\u017c dosta\u0142 nauczk\u0119. Jego przypadek ma <em>happy end<\/em> \u2013 zgrzeszy\u0142, zosta\u0142 ukarany i poprawi\u0142 si\u0119. W setkach innych przypadk\u00f3w takiego szcz\u0119\u015bliwego i przyk\u0142adnego rozwi\u0105zania nie b\u0119dzie. Chcia\u0142oby si\u0119 powiedzie\u0107 cz\u0142onkom Akademii: czy rzucaj\u0105c kamieniem w Pola\u0144skiego, byli\u015bcie bez winy? A mo\u017ce w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce niekt\u00f3rzy z was maj\u0105 nieczyste sumienia, postanowili\u015bcie z\u0142o\u017cy\u0107 Pola\u0144skiego w ofierze opinii publicznej za w\u0142asne winy? Ja dzi\u0119kuj\u0119 za tak\u0105 ofiar\u0119. Wyrzu\u0107cie si\u0119 sami, razem z Pola\u0144skim. Wtedy b\u0119d\u0119 pod wra\u017ceniem.<\/p>\n<p>Na szcz\u0119\u015bcie Roman Pola\u0144ski, kt\u00f3ry jest wielkim artyst\u0105 i wyj\u0105tkowym, pe\u0142nym uroku i m\u0105dro\u015bci cz\u0142owiekiem, jest ponad to. Dla jego pozycji w historii kina gest \u015bwi\u0119toszk\u00f3w z Akademii jest zupe\u0142nie bez znaczenia. Ma natomiast znaczenie dla historii upadku Oscar\u00f3w, kt\u00f3re powoli staj\u0105 si\u0119 oldschoolow\u0105, troch\u0119 \u015bmieszn\u0105, ultraameryka\u0144sk\u0105 imprez\u0105 \u2013 targowiskiem pr\u00f3\u017cno\u015bci i \u017cerowiskiem dla snob\u00f3w. To, \u017ce bogaci panowie z Hollywood b\u0119d\u0105 teraz sumiennie p\u0142aci\u0107 za sw\u00f3j seks (je\u015bli nie wystarczy im to, co maj\u0105 w domu) i b\u0119d\u0105 trzyma\u0107 \u0142apy przy sobie, doprawdy niewiele ju\u017c zmieni. Epoka czerwonych dywan\u00f3w powoli odchodzi w przesz\u0142o\u015b\u0107. Idzie nowa estetyka, nowe my\u015blenie o elitach artystycznych, nowe relacje zawodowe, nowi ludzie w filmie. Policzek dla Pola\u0144skiego zaboli nie jego, lecz stare Hollywood, kt\u00f3re nie wie ju\u017c, co ma zrobi\u0107, by si\u0119 ratowa\u0107. A przecie\u017c nie musi robi\u0107 nic \u2013 przyjd\u0105 m\u0142odzi i sami wszystko urz\u0105dz\u0105 po swojemu. Jak zawsze.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czy na pogrzebie te\u017c b\u0119dzie si\u0119 jeszcze o tym m\u00f3wi\u0107?<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":2975,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[630],"tags":[631,632,376],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2972"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2972"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2972\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2977,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2972\/revisions\/2977"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/2975"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2972"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2972"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2972"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}