
{"id":30,"date":"2012-03-08T14:00:25","date_gmt":"2012-03-08T14:00:25","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=30"},"modified":"2012-03-01T17:47:40","modified_gmt":"2012-03-01T17:47:40","slug":"meczu-meczu-i-po-meczu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2012\/03\/08\/meczu-meczu-i-po-meczu\/","title":{"rendered":"Meczu, meczu i po meczu"},"content":{"rendered":"<p>Nawet ja, pi\u0142karski profan i t\u0119pak \u015bciska\u0142em w\u0105t\u0142e pi\u0105stki w oczekiwaniu na chrzestny goool &#8222;naszych ch\u0142opc\u00f3w&#8221;, na Naszym Stadionie, na naszej dumie, na naszej Naszo\u015bci Euro-Narodowej. A tu nic, lecz nic to, bo wszak nie przegra\u0107 z Portugali\u0105, to prawie jak trafi\u0107 w totka.<\/p>\n<p>&#8222;Gol nie pad\u0142. Opatrzno\u015b\u0107 chcia\u0142a inaczej i da\u0142a nam znak, zada\u0142a nam zagadk\u0119, kt\u00f3r\u0105 teram my musimy rozwi\u0105za\u0107. Co chcia\u0142a nam powiedzie\u0107 Opatrzno\u015b\u0107, nie dozwalaj\u0105c, aby\u015bmy ani sami, ani nasi przeciwnicy wyszli zwyci\u0119sko z tego pierwszego sportowego starcia na naszym nowym narodowym stadionie? Czy Opatrzno\u015b\u0107 nie chcia\u0142a nam podpowiedzie\u0107, \u017ce by\u0107 mo\u017ce to nie gole s\u0105 najwa\u017cniejsze, lecz sam duch sportowej rywalizacji, sama rado\u015b\u0107 m\u0142odo\u015bci i rado\u015b\u0107 sportu, gdy to m\u0142ode m\u0119skie cia\u0142a, p\u0142on\u0105ce od gor\u0105cej krwi, l\u015bni\u0105ce potem i brylantyn\u0105 na chwa\u0142\u0119 Bo\u017c\u0105 tak tryskaj\u0105 zdrowiem i sprawno\u015bci\u0105. Cia\u0142a m\u0142odych ch\u0142opc\u00f3w z dw\u00f3ch tak odleg\u0142ych od siebie, lecz pospo\u0142u Boga mi\u0142uj\u0105cych kraj\u00f3w, dw\u00f3ch C\u00f3r Ko\u015bcio\u0142a: Polski i Portugalii, ten sam znak krzy\u017ca czyni\u0105ce wbiegaj\u0105c na spr\u0119\u017cyst\u0105 muraw\u0119. Nie o wynik tu mo\u017ce chodzi, lecz o pi\u0119kno samej gry, o pi\u0119kno sportowej rywalizacji, o pi\u0119kno przyja\u017ani tych m\u0142odych dzielnych m\u0119\u017cczyzn, naszych najlepszych syn\u00f3w, naszych ch\u0142opc\u00f3w.&#8221;<\/p>\n<p>W takim duchu nale\u017ca\u0142oby kaza\u0107, gdyby ubogacaj\u0105ce obie strony kazanie zam\u00f3wiono. Gdyby jak wszystko, co narodowe, i tu zaczyna\u0142o si\u0119 lub ko\u0144czy\u0142o msz\u0105. Ale guzik z p\u0119telk\u0105! Na te imprez\u0119, cho\u0107 narodowa, naszych duchowych opiekun\u00f3w nie zaproszono. Bo zaiste inna to jest narodowa \u015bwi\u0105tynia, nie katolicka. Panu Bogu ogarek a diab\u0142u \u015bwieczk\u0119. Tam marnych par\u0119dziesi\u0105t milion\u00f3w na wasz\u0105 \u015awi\u0105tyni\u0119 Opatrzno\u015bci czy inn\u0105 katedr\u0119 Nowego \u015aredniowiecza &#8211; tu miliardy na nasz\u0105 prawdziw\u0105, narodow\u0105 wiar\u0119 i jej nowy przybytek. Oto wzni\u00f3s\u0142 lud sanktuarium swej wiary i swej nadziei. Na chwa\u0142\u0119 swoj\u0105 i Wielkiej Pi\u0142ki. Kap\u0142ani mo\u017ce i podli, mo\u017ce i skorumpowani, lecz Pi\u0142ka nasza jest i Pi\u0142ce b\u0119dziemy wierni. Wok\u00f3\u0142 Pi\u0142ki gromadzi si\u0119 lud, przy Pi\u0142ce jest u Siebie, na cze\u015b\u0107 Pi\u0142ki wzniesion Przybytek Narodowy. Jaka si\u0142a, jaki entuzjazm w religii Pi\u0142ki, Polskiej Pi\u0142ki! Jakie t\u0142umy wiernych, jaka zgoda i harmonia rz\u0105dz\u0105cych i rz\u0105dzonych, jaka hojno\u015b\u0107 Narodu i jaki\u017c przepych \u015awi\u0105tyni!<\/p>\n<p>Gdyby potrzeba by\u0142o kap\u0142ana, by obustronnie ubogaci\u0142 Uroczysto\u015b\u0107 Meczu, ch\u0119tnie si\u0119 pisz\u0119. Opowiedzia\u0142bym o Cudzie \u015awi\u0105tyni. Nie wszyscy wszak jeszcze wiedz\u0105, jak narodzi\u0142 si\u0119, u zarania Polski, nasz Stadion Narodowy. Gdy Mieszko, ksi\u0105\u017c\u0119 pola\u0144ski, otrzyma\u0142 pierwsze podanie z nogi Ottona, na dworze gnie\u017anie\u0144skim, pociemnia\u0142o niebo. Po\u015br\u00f3d piorun\u00f3w i wichr\u00f3w sp\u0142yn\u0105\u0142 z Wysoko\u015bci Marsja\u0144skich wielki statek w kszta\u0142cie kosza na jajka, obleczony bia\u0142\u0105 i czerwon\u0105 szarf\u0105. Statek usiad\u0142 na brzegu Vistuli, u chaty szlachetnego Warsza, po\u015brodku ziem or\u0119\u017cnym ramieniem Mieszka zebranych, w kraju Mazovii. Ze statku wyszed\u0142 pos\u0142aniec Pi\u0142ki, wielki i zielony. I rzek\u0142 te s\u0142owa pami\u0119tne: oto jestem, Go\u015b\u0107 z Marsa, wys\u0142aniec Pi\u0142ki. Przybywam do ciebie Mieszku, i do ciebie, szlachetny narodzie polski, tak bardzo przez histori\u0119 do\u015bwiadczony, by w nagrod\u0119 za Mieszkowe nawr\u00f3cenie da\u0107 wam \u015bwi\u0119te pi\u0142ki, kt\u00f3re w tym oto koszu, na brzegu modrej Vistuli czekaj\u0105 na was. I zacz\u0105\u0142 si\u0119 schodzi\u0107 lud nawr\u00f3cony i kornie chyl\u0105c g\u0142owy odbiera\u0142 pi\u0142ki, kt\u00f3re Marsjanin dawa\u0142 im z Wielkiego Kosza. I dzi\u0119kowa\u0142 lud, i odchodzi\u0142, ka\u017cdy do chaty swojej. A gdy ju\u017c wszystkie pi\u0142ki, niczym \u015bwi\u0119te jaja z Wielkiego Kosza, wydane zosta\u0142y, rzek\u0142 jeszcze Pos\u0142aniec: oto i wszystkie pi\u0142ki zosta\u0142y wam wydane. Aby\u015bcie gdzie gra\u0107 mieli, pozostawiam wam ten Wielki Kosz z bia\u0142ymi i czerwonymi szarfami. B\u0119dzie si\u0119 odt\u0105d zwa\u0107 Stadionem Narodowym. Lecz na chwa\u0142\u0119 moj\u0105 i Pi\u0142ki zagracie na nim wtedy dopiero, gdy przyjdzie do was pi\u0119kna niewiasta i powie wam: &#8222;jam jest Ministra i ja wam gra\u0107 ka\u017c\u0119&#8221;. I oto wype\u0142ni\u0142o si\u0119 proroctwo.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nawet ja, pi\u0142karski profan i t\u0119pak \u015bciska\u0142em w\u0105t\u0142e pi\u0105stki w oczekiwaniu na chrzestny goool &#8222;naszych ch\u0142opc\u00f3w&#8221;, na Naszym Stadionie, na naszej dumie, na naszej Naszo\u015bci Euro-Narodowej. A tu nic, lecz nic to, bo wszak nie przegra\u0107 z Portugali\u0105, to prawie jak trafi\u0107 w totka. &#8222;Gol nie pad\u0142. Opatrzno\u015b\u0107 chcia\u0142a inaczej i da\u0142a nam znak, zada\u0142a [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/30"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=30"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/30\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":32,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/30\/revisions\/32"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=30"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=30"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=30"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}