
{"id":3071,"date":"2018-06-21T19:02:27","date_gmt":"2018-06-21T17:02:27","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=3071"},"modified":"2018-06-21T20:31:59","modified_gmt":"2018-06-21T18:31:59","slug":"pamieci-dominika-polonskiego-1977-2018","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2018\/06\/21\/pamieci-dominika-polonskiego-1977-2018\/","title":{"rendered":"Pami\u0119ci Dominika Po\u0142o\u0144skiego (1977-2018)"},"content":{"rendered":"<p>Wybaczcie, \u017ce wtr\u0105c\u0119 swoje trzy grosze w dniu \u017ca\u0142oby tak wielu przyjaci\u00f3\u0142, muzyk\u00f3w\u00a0i meloman\u00f3w po \u015bmierci wielkiego wiolonczelisty Dominika Po\u0142o\u0144skiego. Na naszym portalu <a href=\"https:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2018\/06\/20\/odszedl-dominik-polonski\/?nocheck=1\" rel=\"noopener\" target=\"_blank\">pisa\u0142a ju\u017c o nim przepi\u0119knie Dorota Szwarcman<\/a> i bardzo prosz\u0119 wszystkich, kt\u00f3rzy jeszcze nie czytali jej po\u017cegnania, aby zechcieli to uczyni\u0107.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nNie jestem melomanem ani tym bardziej znawc\u0105, wobec czego nie mam tytu\u0142u do pisania o \u017cadnym muzyku, w tym r\u00f3wnie\u017c o Dominiku Po\u0142o\u0144skim. Ale mam tak\u0105 potrzeb\u0119 \u2013 w tym jednym i wyj\u0105tkowym przypadku. Osobi\u015bcie zna\u0142em go ledwie co, lecz los sprawi\u0142, \u017ce otarli\u015bmy si\u0119 o siebie w spos\u00f3b bardzo specjalny, przez co jego \u015bmier\u0107 \u017cywo mnie dotkn\u0119\u0142a. Jako \u017ce w dodatku ten wielki artysta zaszczyca\u0142 mnie czytaniem moich tekst\u00f3w filozoficznych, pomy\u015bla\u0142em, \u017ce napisz\u0119 w ho\u0142dzie dla niego kilka s\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>Jak wszyscy wiemy, Dominik Po\u0142o\u0144ski przez kilkana\u015bcie lat walczy\u0142 z nowotworem m\u00f3zgu, bodaj\u017ce podobnej natury jak ten, kt\u00f3ry przed kilkoma laty odebra\u0142 \u017cycie innemu wybitnemu Polakowi, ks. Janowi Kaczkowskiemu. I podobnie jak w przypadku Kaczkowskiego, kt\u00f3remu choroba przyda\u0142a charyzmy i uroku, czyni\u0105c z niego w ko\u0144cu posta\u0107 powszechnie znan\u0105 i szanowan\u0105, Po\u0142o\u0144ski spl\u00f3t\u0142 sw\u00f3j los osobisty, a przede wszystkim artystyczny ze swoj\u0105 chorob\u0105, kt\u00f3ra sta\u0142a si\u0119 mo\u017ce i przekle\u0144stwem jego \u017cycia, lecz r\u00f3wnie\u017c form\u0105, w jakiej ukszta\u0142towa\u0142a si\u0119 jego wielko\u015b\u0107 jako cz\u0142owieka i artysty.<\/p>\n<p>Gdyby nie choroba, Kaczkowski by\u0142by nadal wspania\u0142ym dzia\u0142aczem hospicyjnym, znanym w \u015brodowisku, a mo\u017ce nawet nieco szerzej. Rak m\u00f3zgu skr\u00f3ci\u0142 jego \u017cycie, lecz przed\u0142u\u017cy\u0142 i powi\u0119kszy\u0142 jego dzie\u0142o, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o spo\u0142ecznej pami\u0119ci i wdzi\u0119czno\u015bci dla tego, co zrobi\u0142.<\/p>\n<p>A jak by\u0142oby z Po\u0142o\u0144skim? Znawcy m\u00f3wi\u0105, \u017ce zrobi\u0142by \u015bwiatow\u0105 karier\u0119. Wierz\u0119. By\u0142by wi\u0119c jednym z kilkudziesi\u0119ciu \u015bwiatowej s\u0142awy solist\u00f3w&#8230; W\u0142a\u015bciwie ju\u017c nawet zaczyna\u0142 nim by\u0107, bo jako m\u0142ody cz\u0142owiek (zachorowa\u0142 w 2004 r. jako 26-latek) mia\u0142 za sob\u0105 wyst\u0119py w presti\u017cowych salach. Jednak sta\u0142o si\u0119 inaczej. Choroba i niezb\u0119dne operacje neurologiczne pozbawi\u0142y go w\u0142adzy w lewej r\u0119ce, wobec czego zmuszony by\u0142 gra\u0107 sam jedn\u0105 r\u0119k\u0105 b\u0105d\u017a te\u017c gra\u0107 na jednym instrumencie z drug\u0105 osob\u0105. Zamiast jednym z kilkudziesi\u0119ciu sta\u0142 si\u0119 jedynym na \u015bwiecie \u2013 jedynym wiolonczelist\u0105 graj\u0105cym specjalnie dla niego napisane utwory na jedn\u0105 r\u0119k\u0119, na puste struny i specjalne efekty akustyczne. By\u0142em na jego koncercie i widzia\u0142em to na w\u0142asne oczy \u2013 zrobi\u0142o to na mnie, zupe\u0142nym laiku, wielkie wra\u017cenie. Nie mam w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce ten artysta napisa\u0142 sw\u00f3j w\u0142asny rozdzia\u0142 w historii gry na wiolonczeli, a tym samym te\u017c w historii muzyki.<\/p>\n<p>Nie boj\u0119 si\u0119 postawi\u0107 pytania: czy lepiej by\u0142o prze\u017cy\u0107 to kr\u00f3tkie, 41-letnie \u017cycie, \u017cycie tak zupe\u0142nie szczeg\u00f3lne i wyj\u0105tkowe, czy te\u017c mo\u017ce lepiej by\u0142oby wyzdrowie\u0107 (albo nie zachorowa\u0107) i przez kilka jeszcze dekad wie\u015b\u0107 \u017cycie wybitnego muzyka, wyst\u0119powa\u0107 w ca\u0142ym \u015bwiecie, nagra\u0107 kilkana\u015bcie p\u0142yt? Pewnie, ka\u017cdy woli by\u0107 zdrowy ni\u017c chory. I wszyscy chcemy, by nasi bliscy i przyjaciele cieszyli si\u0119 dobrym zdrowiem i \u017cyli jak najd\u0142u\u017cej. Nie o to jednak mi chodzi, gdy o to pytam. Chodzi o nas. I twierdz\u0119, \u017ce my, \u015bwiat, dostali\u015bmy od Po\u0142o\u0144skiego wi\u0119cej \u2013 dzi\u0119ki swoistej ofierze jego choroby i temu szczeg\u00f3lnemu, niepowtarzalnemu losowi artysty, kt\u00f3ry sta\u0142 si\u0119 jego udzia\u0142em i w kt\u00f3rym my, s\u0142uchacze, te\u017c mamy udzia\u0142.<\/p>\n<p>Dominik Po\u0142o\u0144ski, jak g\u0142\u0119boko wierz\u0119, by\u0142 szcz\u0119\u015bliwym i spe\u0142nionym cz\u0142owiekiem. Cho\u0107 z pewno\u015bci\u0105 przecierpia\u0142 wiele, to \u017cy\u0142 g\u0142\u0119biej i mocniej ni\u017c zwykli ludzie, a przyjaciele i rodzina dodali mu si\u0142, dzi\u0119ki kt\u00f3rym artystyczny geniusz m\u00f3g\u0142 pokona\u0107 s\u0142abo\u015b\u0107 cia\u0142a i przem\u00f3wi\u0107 niepowtarzalnym d\u017awi\u0119kiem wiolonczeli. Gniew i frustracj\u0119 przezwyci\u0119\u017cy\u0142 i przemieni\u0142 si\u0142\u0105 ducha w prawdziw\u0105 sztuk\u0119, osi\u0105gaj\u0105c co\u015b, co w sztuce jest bezcenne i najbardziej przez artyst\u0119 i jego publiczno\u015b\u0107 upragnione \u2013 wyj\u0105tkowo\u015b\u0107, niepowtarzalny, osobisty i egzystencjalny wyraz. Jego wola \u017cycia i niez\u0142omna wola grania \u2013 wbrew niemo\u017cliwo\u015bci \u2013 uczyni\u0142y z niego artyst\u0119 o znaczeniu historycznym, a jego osob\u0119 uczyni\u0142y niezapomnian\u0105. Je\u015bli za sztuk\u0119 warto odda\u0107 \u017cycie, to warto te\u017c odda\u0107 p\u00f3\u0142 \u017cycia \u2013 to drugie p\u00f3\u0142, kt\u00f3re jeszcze by pewnie prze\u017cy\u0142, gdyby nie choroba.<\/p>\n<p>Dlatego powiem brutalnie \u2013 dla nas, dla bezwzgl\u0119dnych i zach\u0142annych konsument\u00f3w ducha, poszukuj\u0105cych autentyczno\u015bci i geniuszu w sztuce \u2013 Po\u0142o\u0144ski z bezw\u0142adn\u0105 r\u0119k\u0105, Po\u0142o\u0144ski chory i przedwcze\u015bnie zmar\u0142y jest Po\u0142o\u0144skim jeszcze wi\u0119kszym i wspanialszym ni\u017c hipotetyczny Po\u0142o\u0144ski \u017cyj\u0105cy w zdrowiu i powodzeniu przez lat 80. \u015amier\u0107 m\u0142odego cz\u0142owieka zawsze jest tragedi\u0105 \u2013 i tak jest te\u017c w tym przypadku. Ale \u015bmier\u0107 artysty jest te\u017c artystycznym dramatem, kt\u00f3rym \u017cywi\u0105 si\u0119 nigdy nienasycony duch i kultura. W tym wy\u017cszym \u015bwiecie, do kt\u00f3rego wdar\u0142 si\u0119 nasz wyj\u0105tkowy rodak, obowi\u0105zuj\u0105 inne regu\u0142y, by nie powiedzie\u0107 \u2013 prawo d\u017cungli. Wielcy poeci, wielcy muzycy cz\u0119sto umieraj\u0105 m\u0142odo, jak cho\u0107by Schubert, Mozart, Chopin czy S\u0142owacki albo Byron, kt\u00f3rzy zmarli nie do\u017cywszy lat 40. Wielkim artystom do twarzy z przedwczesn\u0105 \u015bmierci\u0105. \u015amier\u0107 przydaje im wr\u0119cz intensywno\u015bci i wiarygodno\u015bci. Ba, dopiero po \u015bmierci w pe\u0142ni staj\u0105 si\u0119 sob\u0105 \u2013 wielkimi i sko\u0144czonymi artystami. To \u015bmier\u0107 w spos\u00f3b ostateczny czyni z artysty obywatela kr\u00f3lestwa ducha i osobisto\u015b\u0107 w dziejach kultury.<\/p>\n<p>Jest mi niezmiernie \u017cal, \u017ce Dominik Po\u0142o\u0144ski umar\u0142. A jeszcze bardziej, gdy widz\u0119, jak p\u0142acz\u0105 po nim jego przyjaciele. Ale pocieszcie si\u0119 \u2013 nie umar\u0142 przedwcze\u015bnie bez powodu. Tak mia\u0142o by\u0107, aby sta\u0142 si\u0119 tym wielkim i jedynym w swoim rodzaju artyst\u0105. Musicie uzna\u0107 jego prawo do przedwczesnej \u015bmierci i odda\u0107 mu nale\u017cne miejsce w chwalebnej przesz\u0142o\u015bci kultury narodowej. A przecie\u017c nie jest to miejsce dla \u017cyj\u0105cych \u2013 bo nikt nie jest prawdziwie wielki za \u017cycia. Odwrotnie \u2013 jest to miejsce po\u015br\u00f3d nie\u017cyj\u0105cych ju\u017c i przez sw\u0105 przynale\u017cno\u015b\u0107 do wiecznego \u015bwiata przesz\u0142o\u015bci ostatecznie uformowanych i \u015bmierci\u0105 u\u015bwi\u0119conych Artyst\u00f3w.<\/p>\n<p>Dominik Po\u0142o\u0144ski przejdzie zwyci\u0119sko przez pr\u00f3b\u0119 \u015bmierci i pr\u00f3b\u0119 pami\u0119ci. Nie w\u0105tpi\u0119, \u017ce za lat dziesi\u0119\u0107, za lat 50 i za lat sto b\u0119dzie si\u0119 s\u0142ucha\u0107 jego nagra\u0144 i wspomina\u0107 jego wyj\u0105tkow\u0105 histori\u0119. Nie martwmy si\u0119 wi\u0119c zbytnio \u2013 gdy my ju\u017c pomrzemy, on b\u0119dzie \u017cy\u0142 w\u015br\u00f3d \u017cywych \u017cywiej i pe\u0142niej ni\u017c my. \u017be nie ma go w\u015br\u00f3d nas, \u017ce nie ma go w ciele, nie ma w Krakowie ani \u0141odzi, nie ma na kuli ziemskiej? A c\u00f3\u017c z tego? Czy mniej przez to znaczy jego muzyka, czy mniej istnieje w sercach swoich bliskich, swoich uczni\u00f3w i s\u0142uchaczy? Niech \u017ca\u0142obnicy lepiej \u017ca\u0142uj\u0105 samych siebie. Bo tacy jak Dominik Po\u0142o\u0144ski i tak \u017cyj\u0105 bardziej ni\u017c oni \u2013 cho\u0107by ju\u017c ich w grobie z\u0142o\u017cono.<a href=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/06\/dominik.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/06\/dominik.jpg\" alt=\"\" width=\"200\" height=\"260\" class=\"alignnone size-full wp-image-3072\" \/><\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wybaczcie, \u017ce wtr\u0105c\u0119 swoje trzy grosze w dniu \u017ca\u0142oby tak wielu przyjaci\u00f3\u0142, muzyk\u00f3w\u00a0i meloman\u00f3w po \u015bmierci wielkiego wiolonczelisty Dominika Po\u0142o\u0144skiego. Na naszym portalu pisa\u0142a ju\u017c o nim przepi\u0119knie Dorota Szwarcman i bardzo prosz\u0119 wszystkich, kt\u00f3rzy jeszcze nie czytali jej po\u017cegnania, aby zechcieli to uczyni\u0107.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[649],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3071"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3071"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3071\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3075,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3071\/revisions\/3075"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3071"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3071"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3071"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}