
{"id":3081,"date":"2018-06-26T11:09:09","date_gmt":"2018-06-26T09:09:09","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=3081"},"modified":"2018-06-26T12:55:52","modified_gmt":"2018-06-26T10:55:52","slug":"dlaczego-polacy-sa-tacy-beznadziejni","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2018\/06\/26\/dlaczego-polacy-sa-tacy-beznadziejni\/","title":{"rendered":"Dlaczego Polacy s\u0105 tacy beznadziejni?"},"content":{"rendered":"<p>Kl\u0119ska na mundialu by\u0142a do przewidzenia. Tak samo jak wiele innych, wa\u017cniejszych kl\u0119sk w przesz\u0142o\u015bci. Infantylne i bu\u0144czuczne zachowanie mas polskich kibic\u00f3w, nachalno\u015b\u0107 i ha\u0142a\u015bliwo\u015b\u0107 ich bezmy\u015blnego, naiwnego entuzjazmu doskonale konweniuj\u0105 z masami podpitych polskich turyst\u00f3w, wydzieraj\u0105cymi si\u0119 w nadmorskich kurortach Grecji czy Hiszpanii, z polskimi pijaczkami zataczaj\u0105cymi si\u0119 po rzymskich placach i poleguj\u0105cymi na wiede\u0144skich czy paryskich stacjach metra.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nTe g\u0142upie budyniowe u\u015bmiechy, te koszulki, te spodenki, ta nie\u015bmia\u0142o\u015b\u0107 w dziwnym po\u0142\u0105czeniu z ha\u0142a\u015bliwo\u015bci\u0105, piciem i brudzeniem, ta dziwaczna kosmopolityczna swojsko\u015b\u0107, kt\u00f3ra pod ka\u017cd\u0105 palm\u0105 jest u siebie&#8230; Jak to rozumie\u0107? Polacy s\u0105 wsz\u0119dzie i wsz\u0119dzie robi\u0105 to samo, na og\u00f3\u0142 odstr\u0119czaj\u0105ce wra\u017cenie. Nikt nie zachowuje si\u0119 tak jak \u201enasi\u201d. Mo\u017cna ich rozpozna\u0107 na kilometr. Czuj\u0105 si\u0119 wsz\u0119dzie i zachowuj\u0105 jak w domu, a jednocze\u015bnie poruszaj\u0105 si\u0119 niepewnie i nieledwie przepraszaj\u0105co.<\/p>\n<p>Wielce paradoksalna i szczeg\u00f3lna nacja. \u015awiat nale\u017cy do nich, nic ich nie zatrzyma i ostatecznie nie onie\u015bmieli, lecz ca\u0142e to wsz\u0119dobylstwo i prostactwo podszyte jest jak\u0105\u015b dziwn\u0105 \u0142agodno\u015bci\u0105 i \u017cyczliwo\u015bci\u0105. Dziwni i trudni wydajemy si\u0119 cudzoziemcom. Bezceremonialni, nieprzystosowani, cz\u0119sto uci\u0105\u017cliwi, lecz na sw\u00f3j spos\u00f3b mili i \u201enieszkodliwi\u201d. Budzimy troch\u0119 sympatii, ale wi\u0119cej zak\u0142opotania i l\u0119ku. Ciekawo\u015bci i szacunku \u2013 nie za bardzo. W ko\u0144cu jeste\u015bmy egzotyczni jedynie \u201ewewn\u0119trznie\u201d &#8211; tak\u0105 nieciekaw\u0105 egzotyk\u0105. Wsz\u0119dy dzwony bij\u0105, wsz\u0119dy w\u00f3dka si\u0119 leje&#8230; Stereotypy niezbyt odleg\u0142e od rzeczywisto\u015bci. Ot, tak tylko dla porz\u0105dku upraszczaj\u0105ce. W\u0142a\u015bciwie taka jest ca\u0142a wschodnia Europa, ale po nas to najbardziej wida\u0107 \u2013 gdy tymczasem pretendujemy do tego, \u017ceby wcale \u201eWschodem\u201d nie by\u0107. Tylko czym niby?<\/p>\n<p>Je\u017cd\u017c\u0105ce po Europie pisowskie autobusy z napisem \u201eszanujcie nas!\u201d doskonale oddaj\u0105 to absurdalne nieprzystawanie samoobrazu Polski swojskiej do rzeczywisto\u015bci kulturowej Zachodu i rzeczywisto\u015bci w og\u00f3le. Jak\u017ce trzeba by\u0107 naiwnym, s\u0105dz\u0105c, \u017ce nasze mity i kompleksy kogokolwiek interesuj\u0105, \u017ce mo\u017cna wymusi\u0107 pos\u0142uch i poszanowanie dla polskich nacjonalistycznych klisz i bohater\u00f3w narodowych. Biedni Polacy musz\u0105 co rusz zderza\u0107 si\u0119 z potworn\u0105 prawd\u0105, \u017ce jeste\u015bmy w oczach Zachodu krajem marginalnym, krajem, jakich wiele, a nasza rzekoma wielko\u015b\u0107 i wyj\u0105tkowo\u015b\u0107 nie r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 niczym od wielko\u015bci i wyj\u0105tkowo\u015bci (a raczej poczucia wielko\u015bci i wyj\u0105tkowo\u015bci) dziesi\u0105tek innych kraj\u00f3w \u015bredniej wielko\u015bci. Szkoda atramentu, aby nad tym si\u0119 dalej rozwodzi\u0107 i pastwi\u0107. Do\u015b\u0107 ju\u017c go wylano.<\/p>\n<p>Ale ten medal ma te\u017c drug\u0105 stron\u0119. Wierz\u0119, \u017ce Polacy maj\u0105 w sobie co\u015b, co ich wyr\u00f3\u017cnia i czyni narodem mimo wszystko ciekawym i dla Europy cennym. Mimo ca\u0142ego zacofania kulturowego, naiwno\u015bci, pysza\u0142kowato\u015bci i \u2013 nierzadko \u2013 \u015bmieszno\u015bci. Ot\u00f3\u017c Polacy s\u0105 przy ca\u0142ym swym wsz\u0119dobylstwie i w\u015bcibstwie \u2013 i mo\u017ce w\u0142a\u015bnie dzi\u0119ki nim \u2013 narodem nies\u0142ychanie wprost aktywnym i \u017cywotnym. Spryt, pracowito\u015b\u0107 i ogromne pragnienie awansu popychaj\u0105 miliony Polak\u00f3w do merkantylnych i gospodarskich dzia\u0142a\u0144, kt\u00f3re w niebywa\u0142ym tempie zmieni\u0142y kraj i w jaki\u015b spos\u00f3b oddzia\u0142uj\u0105 te\u017c na inne spo\u0142ecze\u0144stwa.<\/p>\n<p>Oj, Polak potrafi! Potrafi oszuka\u0107, na\u015bmieci\u0107, drzew powycina\u0107, ale te\u017c firm\u0119 za\u0142o\u017cy\u0107, dom zbudowa\u0107, robot\u0119 za granic\u0105 znale\u017a\u0107. Jeste\u015bmy aktywni i ruchliwi prawie jak \u017bydzi. Wigoru mo\u017cna nam pozazdro\u015bci\u0107. Mamy poza tym \u2013 i to jest chyba najwa\u017cniejsze \u2013 swoj\u0105 rol\u0119 kulturow\u0105 i polityczn\u0105 do odegrania. Owszem, rozpi\u0119ci mi\u0119dzy Wschodem i Zachodem, jeste\u015bmy kulturowo nijacy i homogeniczni. Kraj nasz pi\u0119kny, lecz nieco nudny. Nic charakterystycznego, niewiele regionalizm\u00f3w i ciekawych mniejszo\u015bci. \u017badnych \u015bwiatowych skojarze\u0144 w rodzaju wina, czekolady, globalnej marki itp. Ot, taka gmina&#8230; Ale w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce jeste\u015bmy krajem przej\u015bciowym mi\u0119dzy Europ\u0105 Zachodni\u0105 a Ukrain\u0105 i Rosj\u0105, zapewniamy kulturow\u0105 komunikacj\u0119 i zrozumienie mi\u0119dzy tymi niezbyt do siebie przystaj\u0105cymi \u015bwiatami.<\/p>\n<p>Polacy s\u0105 troch\u0119 \u201ejak Ruscy\u201d, w\u00f3dczani i rozwlekli (wszak w\u0142a\u015bnie \u015bpiewali na placu Czerwonym: \u201eGramy u siebie!\u201d), ale s\u0105 te\u017c troch\u0119 \u201ejak Niemcy\u201d, kapu\u015bciano-piwni i drobnomieszcza\u0144scy. Gdzie\u015b tam w lubuskim s\u0105 jak ci z \u201eNRD\u201d, a tam znowu, w takim Lubelskiem, bardziej jak Ukrai\u0144cy z lwowskiego. Tak to jako\u015b g\u0142adko i niezauwa\u017cenie przechodzi jedno w drugie. I w tym sensie, by\u0107 mo\u017ce wy\u0142\u0105cznie w tym sensie, Polska jest wa\u017cnym krajem. Jest jak \u017cyzna delta, w kt\u00f3rej mieszaj\u0105 si\u0119 s\u0142odkie i s\u0142one wody, jak rozleg\u0142a prze\u0142\u0119cz, przez kt\u00f3r\u0105 przechodzi si\u0119 z jednej wielkiej doliny do drugiej. Zmiesza\u0142y si\u0119 w nas etniczne \u017cywio\u0142y i zmiesza\u0142y si\u0119 geny. I to dobrze si\u0119 zmiesza\u0142y. Krzepcy i pi\u0119kni s\u0105 Polacy. Przerzuceni ze Wschodu na \u015brodek Europy chwalebnie trzymaj\u0105 stra\u017c \u015brodka.<\/p>\n<p>Ta nasza centralna nijako\u015b\u0107 i wyobcowanie s\u0105 nasz\u0105 si\u0142\u0105. Si\u0142\u0105 mo\u017ce nieefektown\u0105 i niewzbudzaj\u0105c\u0105 podziwu u innych, lecz ca\u0142kiem realn\u0105. Nasze wady i \u015bmieszno\u015bci maj\u0105 sw\u00f3j sens \u2013 s\u0105 bowiem nast\u0119pstwem, lecz i warunkiem pe\u0142nienia przez nas tej osobliwej, mo\u017ce niewdzi\u0119cznej, niedocenianej, lecz na pewno wa\u017cnej roli kulturowej i politycznej na styku dw\u00f3ch \u015bwiat\u00f3w. Dlatego pok\u00f3j i dobrobyt w Polsce s\u0105 znakiem, \u017ce w Europie jest dobrze, a i w Rosji nie\u017ale.<\/p>\n<p>Pami\u0119tajmy o tym, gdy ju\u017c nam r\u0119ce opadaj\u0105. D\u0142u\u017cej klasztora ni\u017ali przeora. D\u0142u\u017cej Polski ni\u017ali Kaczy\u0144skiego. Mo\u017cemy si\u0119 nieraz wstydzi\u0107 za polskie pa\u0144stwo, za cz\u0119\u015b\u0107 narodu, kt\u00f3rego dzi\u015b jest ono ekspozytur\u0105, ale mamy te\u017c prawo do dumy \u2013 innej ni\u017c ta szowinistyczna duma nacjonalistycznych troglodyt\u00f3w i mitoman\u00f3w, ale dumy. Bo Polakiem jest by\u0107 trudno, bo polsko\u015b\u0107 jest nieoczywista, a Polska zawsze osobna. I trwanie w tym, dawanie sobie rady \u2013 jako spo\u0142ecze\u0144stwo i pa\u0144stwo \u2013 ma w sobie co\u015b heroicznego. Gdy zas\u0142aniamy oczy, wstydz\u0105c si\u0119 nieraz za swoich rodak\u00f3w, pami\u0119tajmy, \u017ce prostactwo to cena za nasze wyobcowanie, a wyobcowanie narodu jest ci\u0119\u017ckim losem, kt\u00f3ry zas\u0142uguje na szacunek. Jeste\u015bmy prowincj\u0105, lecz prowincj\u0105 centraln\u0105. Nie \u017cadn\u0105 tam malownicz\u0105, dalek\u0105, lecz tak wewn\u0119trzn\u0105 i oczywist\u0105, \u017ce nikt nie ma serca, \u017ceby nas kocha\u0107.<\/p>\n<p>Polacy nie s\u0105 beznadziejni. Polacy s\u0105 niekochani i &#8211; jak wszystkie niekochane istoty &#8211; cokolwiek uczyni\u0105, kiedy\u015b b\u0119dzie zwr\u00f3cone przeciwko nim. I tu ludowa intuicja, nag\u0142a\u015bniana przez rz\u0105d,\u00a0jest w zasadzie s\u0142uszna. \u017ba\u0142osne popiskiwanie g\u0142upiego rz\u0105du \u201erespect us!\u201d i to \u015bmieszne potupywanie n\u00f3\u017ck\u0105 na salonach jest tak naprawd\u0119 p\u0142aczem niekochanego dziecka Europy. Troch\u0119 oci\u0119\u017ca\u0142ego, troch\u0119 zaniedbanego dziecka, kt\u00f3re dostaje je\u015b\u0107, ale kt\u00f3rego nikt nie ma ochoty przytuli\u0107. I dlatego tym bardziej chc\u0119 by\u0107 Polakiem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ta nasza centralna nijako\u015b\u0107 i wyobcowanie s\u0105 nasz\u0105 si\u0142\u0105.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":3085,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[95,6],"tags":[652],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3081"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3081"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3081\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3084,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3081\/revisions\/3084"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/3085"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3081"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3081"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3081"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}