
{"id":3133,"date":"2018-08-01T11:21:31","date_gmt":"2018-08-01T09:21:31","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=3133"},"modified":"2018-08-01T13:06:41","modified_gmt":"2018-08-01T11:06:41","slug":"nadciaga-katastrofa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2018\/08\/01\/nadciaga-katastrofa\/","title":{"rendered":"Nadci\u0105ga katastrofa"},"content":{"rendered":"<p>W\u0142a\u015bnie mieli\u015bmy Dzie\u0144 D\u0142ugu Ekologicznego. Je\u015bli podzielimy rok wed\u0142ug stosunku zasob\u00f3w ekologicznych odnawiaj\u0105cych si\u0119 w ci\u0105gu roku do ca\u0142o\u015bci zasob\u00f3w zu\u017cytych przez rok, to wyjdzie nam, \u017ce od pocz\u0105tku roku do ko\u0144ca lipca \u017cyjemy z tego, co nam Ziemia urodzi\u0142a na bie\u017c\u0105co, a od dzi\u015b \u017cyjemy na kredyt, czyli zu\u017cywamy takie zasoby, kt\u00f3re ju\u017c w historycznej perspektywie si\u0119 nie odnowi\u0105.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nDotyczy to gleby, czystej wody, zasob\u00f3w morza, kopalin, a nawet piasku. Od p\u00f3\u0142 wieku zu\u017cywamy wi\u0119cej, ni\u017c Ziemia jest w stanie nastarczy\u0107. I to z roku na rok coraz wi\u0119cej i wi\u0119cej. W latach 70. Dzie\u0144 D\u0142ugu Ekologicznego, czyli dzie\u0144, po kt\u00f3rym (wedle wskazanej wy\u017cej proporcji) zu\u017cywamy ju\u017c zasoby nieodnawialne, przypada\u0142 w grudniu, a dzi\u015b na prze\u0142omie lipca i sierpnia. I b\u0119dzie tylko gorzej.<\/p>\n<p>B\u0119dzie gorzej, bo nie tylko my, lecz r\u00f3wnie\u017c Chi\u0144czycy i Hindusi, a tak\u017ce Afrykanie b\u0119d\u0105 chcieli \u017cy\u0107 przyjemnie i konsumowa\u0107 tanio i du\u017co. Na ten niepohamowany proces nak\u0142ada si\u0119 (wsp\u00f3\u0142zale\u017cne z tym pierwszym) ocieplenie klimatu. Nie wida\u0107 \u017cadnego regulatora, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o konwencjonalnie rozumianej instancji w\u0142adzy (pa\u0144stwa, organizacje mi\u0119dzynarodowe), kt\u00f3re mog\u0142yby powstrzyma\u0107 narastanie konsumpcji, wzrost zaludnienia i dalsze ocieplanie si\u0119 klimatu. Nikt nawet o tym nie marzy. M\u00f3wi si\u0119 jedynie o spowolnieniu tempa wzrostu tych zjawisk. No i wyra\u017ca nadziej\u0119, \u017ce jaka\u015b cudowna nowa technologia oddali na jaki\u015b czas katastrof\u0119. Mo\u017ce zaczniemy masowo przerabia\u0107 dwutlenek w\u0119gla z atmosfery na w\u0119glowodory? Mo\u017ce genetycznie modyfikowane bakterie wytworz\u0105 dla nas mn\u00f3stwo ekologicznego po\u017cywienia? Mo\u017ce, mo\u017ce&#8230; Ale na razie nic nie zapowiada takiej rewolucji technologicznej. Pozostaje nam robi\u0107 dost\u0119pnymi \u015brodkami, co w naszej mocy, aby odwlec upadek spo\u0142ecze\u0144stwa konsumpcyjnego, exodus miliard\u00f3w ludzi z trawionej \u017carem Afryki i zalewanych wysp, wojny o zasoby, regres cywilizacyjny, g\u0142\u00f3d i epidemie.<\/p>\n<p>Mniej wi\u0119cej wiadomo, co powinni\u015bmy czyni\u0107 tu i teraz. Przede wszystkim mniej konsumowa\u0107. Zw\u0142aszcza mi\u0119sa i energii pochodz\u0105cej z ropy i innych kopalin. Segregowa\u0107 i przetwarza\u0107 \u015bmieci. Tymczasem dewastuj\u0105ca atmosfer\u0119 i gleby produkcja mi\u0119sa wci\u0105\u017c ro\u015bnie, bo biedne regiony \u015bwiata dopiero si\u0119 w mi\u0119sie rozsmakowuj\u0105. A ropy zu\u017cywamy 3-4 tys. litr\u00f3w rocznie na g\u0142ow\u0119 i b\u0119dziemy wi\u0119cej. Jeste\u015bmy bowiem coraz bardziej ruchliwi, zu\u017cywamy coraz wi\u0119cej plastiku i innych tworzyw, produkuj\u0105c przy tym niebywa\u0142\u0105 ilo\u015b\u0107 \u015bmieci.<\/p>\n<p>Ale kto si\u0119 zgodzi mniej je\u015b\u0107 mi\u0119sa, mniej je\u017adzi\u0107 samochodami, mniej kupowa\u0107 rzeczy w sklepach, mniej lata\u0107 samolotami? Tylko zamo\u017cni m\u0142odzi ludzie, maj\u0105cy du\u017c\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107 ekologiczn\u0105 i wystarczaj\u0105co du\u017co zarabiaj\u0105cy, by m\u00f3c sobie pozwoli\u0107 na istotne zmiany w stylu \u017cycia, kt\u00f3rym trzeba na pocz\u0105tku po\u015bwi\u0119ci\u0107 troch\u0119 pieni\u0119dzy i czasu. A wi\u0119kszo\u015b\u0107 i tak b\u0119dzie si\u0119 dorabia\u0107, to znaczy zarabia\u0107 ile wlezie i wydawa\u0107 ile wlezie. Ju\u017c rynek umie zadba\u0107, \u017ceby masy nie wypad\u0142y z tego kieratu.<\/p>\n<p>A co mog\u0105 uczyni\u0107 rz\u0105dy? Mog\u0142yby mocno opodatkowa\u0107 najbardziej nieekologiczne praktyki, jak produkcja i handel mi\u0119sem, latanie samolotami, je\u017cd\u017cenie du\u017cymi samochodami na rop\u0119 czy nadu\u017cywanie jednorazowych przedmiot\u00f3w z plastiku. Kto by jednak chcia\u0142 na taki rz\u0105d g\u0142osowa\u0107? Przecie\u017c woleliby\u015bmy, by o Ziemi\u0119 zada\u0142 kto\u015b inny. My wszak si\u0119 dopiero \u201edorabiamy\u201d.<\/p>\n<p>Zapewne gdy sytuacja stanie si\u0119 naprawd\u0119 alarmuj\u0105ca, we\u017amiemy si\u0119 do roboty. Ale wtedy b\u0119d\u0105 to ju\u017c dzia\u0142ania w trybie nadzwyczajnym, oparte na twardych represjach. I oczywi\u015bcie sp\u00f3\u017anione. Eldorado sko\u0144czy si\u0119 zreszt\u0105 du\u017co wcze\u015bniej. Pewnie za kilkana\u015bcie lat, gdy wyczerpie si\u0119 tania si\u0142a robocza i tanie produkty z Azji. Przed katastrof\u0105 czeka nas znaczne obni\u017cenie poziomu \u017cycia i wzrost kontroli praktyk codziennego \u017cycia, a zw\u0142aszcza konsumpcji. Ogranicze\u0144 i reglamentacji b\u0119dzie coraz wi\u0119cej. Najpierw podatki od konsumpcji, potem zakazy. Nie b\u0119dzie codziennego kotleta, tanich wakacji i taniej elektroniki. Za to du\u017co czujnik\u00f3w, licznik\u00f3w i elektronicznej kontroli naszych poczyna\u0144. Nie wy\u0142\u0105czaj\u0105c prokreacji.<\/p>\n<p>Je\u015bli naprawd\u0119 chcemy przetrwa\u0107 z t\u0105 nasz\u0105 wybuja\u0142\u0105 cywilizacj\u0105, kt\u00f3ra wytrzebi\u0142a ju\u017c wi\u0119kszo\u015b\u0107 gatunk\u00f3w zwierz\u0105t, musimy nauczy\u0107 si\u0119 empatii i troki o przyrod\u0119 oraz o przysz\u0142e pokolenia. Najpierw o w\u0142asne dzieci i wnuki, kt\u00f3re jako pierwsze zderz\u0105 si\u0119 z now\u0105 rzeczywisto\u015bci\u0105. Na razie my\u015blimy \u201epo nas cho\u0107by potop\u201d, a co do naszych dzieci, \u201eto jeszcze mo\u017ce sobie jako\u015b poradz\u0105\u201d. Ale to si\u0119 musi zmieni\u0107. Je\u015bli nie zbudujemy nowej etyczno\u015bci, powa\u017cnie traktuj\u0105cej prawa nienarodzonych jeszcze pokole\u0144, nasz \u015bwiat zawali si\u0119 by\u0107 mo\u017ce jeszcze w tym stuleciu. Niestety, nie wida\u0107, aby poczucie odpowiedzialno\u015b\u0107 za \u015bwiat, a zw\u0142aszcza za jego przysz\u0142o\u015b\u0107 mia\u0142o w najbli\u017cszych latach sta\u0107 si\u0119 m\u0105dro\u015bci\u0105 mas. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 rz\u0105d\u00f3w nie ma tego w og\u00f3le na agendzie, zaj\u0119ta perspektyw\u0105 kolejnych wybor\u00f3w w swoim kraju.<\/p>\n<p>Dlatego nie jestem optymist\u0105. Na zielon\u0105 rewolucj\u0119 si\u0119 nie zanosi. Ch\u0119tni, by j\u0105 przeprowadzi\u0107, stanowi\u0105 zaledwie kilkuprocentow\u0105 nisz\u0119 w polityce. Chyba zawczasu (czyli teraz) nie zrobimy nic istotnego dla ratowania klimatu i ograniczenia eksploatacji Ziemi. B\u0119dziemy sobie p\u0142yn\u0105\u0107 t\u0105 wartk\u0105 rzek\u0105 globalnego kapitalizmu, a\u017c dop\u0142yniemy do progu wodospadu. A ci, co przetrwaj\u0105, to przetrwaj\u0105. I zbuduj\u0105 nowy \u015bwiat na nowych zasadach. Przykro mi, ale lepiej to ju\u017c by\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od p\u00f3\u0142 wieku zu\u017cywamy wi\u0119cej, ni\u017c Ziemia jest w stanie nastarczy\u0107.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":3138,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3133"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3133"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3133\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3137,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3133\/revisions\/3137"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/3138"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3133"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3133"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3133"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}