
{"id":3251,"date":"2018-10-15T23:08:16","date_gmt":"2018-10-15T21:08:16","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=3251"},"modified":"2018-10-16T08:25:03","modified_gmt":"2018-10-16T06:25:03","slug":"schetyna-szarancza-i-inne-stworzenia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2018\/10\/15\/schetyna-szarancza-i-inne-stworzenia\/","title":{"rendered":"Schetyna, szara\u0144cza i inne stworzenia"},"content":{"rendered":"<p>Oberwa\u0142o si\u0119 szefowi Platformy Grzegorzowi Schetynie za por\u00f3wnanie PiS do szara\u0144czy &#8211; PiS wydrukowa\u0142 je nawet na wyborczych plakatach, co nada\u0142o sprawie znaczenie. Krytyka pop\u0142yn\u0119\u0142a z liberalnych medi\u00f3w i r\u00f3\u017cnych zacnych \u015brodowisk. Utar\u0142o si\u0119 bowiem jako\u015b ostatnio, \u017ce na forum publicznym nie obra\u017camy jedni drugich, a w szczeg\u00f3lno\u015bci nie przyr\u00f3wnujemy bli\u017anich do zwierz\u0105t, gdy\u017c ich to dehumanizuje, a wi\u0119c poni\u017ca.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nNie zgadzam si\u0119. Zwierz\u0119ta bardzo awansowa\u0142y (i s\u0142usznie!) w naszej przestrzeni moralnej, wi\u0119c ludzko-zwierz\u0119ce por\u00f3wnania nieco musia\u0142y straci\u0107 na ci\u0119\u017carze gatunkowym. Nie ka\u017cdym ju\u017c zwierz\u0119ciem nie chce si\u0119 by\u0107. Cho\u0107 &#8211; ciekawy to wyj\u0105tek &#8211; kochamy psy, a \u201ety psie\u201d wci\u0105\u017c jest obelg\u0105. Taka jest wszelako si\u0142a inercji j\u0119zykowego zwyczaju. Nie mo\u017cna nie obrazi\u0107, nazywaj\u0105c kogo\u015b psem, baranem, \u015bwini\u0105 lub gadem. Czasem jednak trzeba. Nie ma nic z\u0142ego, gdy cz\u0142owieka pod\u0142ego, kt\u00f3rego wina jest bezsporna, nazwie si\u0119 w\u0142a\u015bnie \u015bwini\u0105. Zw\u0142aszcza gdy jego wyst\u0119pek ma charakter seksualny.<\/p>\n<p>Do tych zwierz\u0105t \u201ezawsze obra\u017aliwych\u201d nie nale\u017cy jednak szara\u0144cza. Nie ma uzusu j\u0119zykowego zwi\u0105zanego z tym stworzeniem, podobnym do sympatycznego sk\u0105din\u0105d pasikonika, a przeto mo\u017cna korzysta\u0107 z ca\u0142ego zasobu metaforycznego, kt\u00f3ry swymi obyczajami mo\u017ce nam ta ma\u0142a a plenna bestia zaproponowa\u0107, nie b\u0119d\u0105c obci\u0105\u017conym kulturowymi konotacjami. A biblijne skojarzenia z plag\u0105 akurat niczemu tu nie przeszkadzaj\u0105 ani nie pomagaj\u0105. Po prostu biblia, jak i ka\u017cdy cz\u0142owiek wie, \u017ce szara\u0144cza wyjada wszystko, co napotka na swojej drodze, zostawiaj\u0105c go\u0142\u0105 ziemi\u0119 i obgryzione ze szcz\u0119tem ga\u0142\u0119zie.<\/p>\n<p>I wcale nie takie to niedorzeczne por\u00f3wnanie, gdy ocenia\u0107, jak post\u0119puje re\u017cim PiS. Jego chciwo\u015b\u0107 i bezwstyd w przejmowaniu wszelkich stanowisk i op\u0142acaniu swoich ludzi synekurami nie ma precedensu w historii Polski po 1989 r. Gdy trzeba zap\u0142aci\u0107 swoim za lojalno\u015b\u0107, nie liczy si\u0119 nic, nie s\u0105 potrzebne nawet najn\u0119dzniejsze pozory. Podobnie gdy trzeba obsadzi\u0107 wa\u017cne dla re\u017cimu stanowiska pos\u0142usznymi aparatczykami i s\u0142ugusami. Czy to s\u0119dzia, czy dyrektor teatru &#8211; nie ma \u017cadnego znaczenia, jak bardzo jest marny i nienadaj\u0105cy si\u0119, a nawet skompromitowany. Por\u00f3wnanie do szara\u0144czy jest wi\u0119c zupe\u0142nie na miejscu. Poza tym szara\u0144cza to istota siej\u0105ca zniszczenie &#8211; a czy\u017c PiS nie niszczy pa\u0144stwa, \u0142ami\u0105c wszelkie zasady demokratycznego pa\u0144stwa prawnego i zalewaj\u0105c ka\u017cd\u0105 mo\u017cliw\u0105 instytucj\u0119 nie tylko swoimi partyjnymi kadrami, lecz r\u00f3wnie\u017c swoj\u0105 narodowo-katolicko-socjaln\u0105 ideologi\u0105, og\u0142upiaj\u0105c\u0105 i demoralizuj\u0105c\u0105 spo\u0142ecze\u0144stwo?<\/p>\n<p>A co do obra\u017cania, to bynajmniej nie ma zakazu bezwzgl\u0119dnego. Kto nazwie mnie kanali\u0105 i mord\u0105 zdradzieck\u0105, ten daje mi prawo do tego, bym nazwa\u0142 go \u0142ajdakiem albo i baranem. Mowa nienawi\u015bci jest z\u0142a, lecz s\u0142uszny gniew i zdecydowana reakcja na pod\u0142e s\u0142owa &#8211; dobrem. Nonsensem i niejako bezmy\u015bln\u0105 przem\u0105drza\u0142o\u015bci\u0105 jest ocenianie wszelkich brutalnych s\u0142\u00f3w tak samo &#8211; bez wzgl\u0119du na to, czy wyra\u017caj\u0105 s\u0142uszne racje, czy nie oraz czy s\u0105 atakiem, czy mo\u017ce obron\u0105.<\/p>\n<p>PiS k\u0142amie, obra\u017ca, insynuuje i pomawia na ka\u017cdym kroku. Nie ma \u017cadnych hamulc\u00f3w ani \u017cadnego wstydu. Bezwstyd jest wr\u0119cz jego zasadniczym <em><i>modus operandi<\/i><\/em>. Wymaga\u0107 od wszystkich ludzi kulturalnych, by m\u00f3wili o tej w\u0142adzy ogl\u0119dnie i parlamentarnie, to ob\u0142uda. Bo niby czemu? Bo w pewnych kr\u0119gach wszelkie mocne s\u0142owa uchodz\u0105 za \u201eniekulturalne\u201d? Owszem, ka\u017cdy ma prawo do swojego stylu &#8211; s\u0105 tacy, kt\u00f3rzy ze wzgl\u0119du na w\u0142asne poczucie godno\u015bci nie u\u017cywaj\u0105 pewnych s\u0142\u00f3w i okre\u015ble\u0144. Nie chc\u0105 si\u0119 nimi bruka\u0107. Jednak inni mog\u0105 mie\u0107 inn\u0105 wra\u017cliwo\u015b\u0107 i nie brzydzi\u0107 si\u0119 mocnych s\u0142\u00f3w, zw\u0142aszcza gdy taki j\u0119zyk zosta\u0142 im narzucony b\u0105d\u017a zostali sprowokowani. Dlatego jedynym uprawnionym kryterium oceny s\u0142\u00f3w Grzegorza Schetyny jest to, czy por\u00f3wnanie PiS do szara\u0144czy samo jest uprawnione, czy nie.<\/p>\n<p>A swoj\u0105 drog\u0105 mamy dowody na to, \u017ce PiS s\u0142owa Schetyny nie zabola\u0142y. U\u017cywa ich bowiem w walce politycznej i nag\u0142a\u015bnia. Przecie\u017c gdy kto cierpi z powodu obrazy, nie stara si\u0119 niczego na w\u0142asnym zniewa\u017conym honorze zyska\u0107. Ale to ju\u017c s\u0105 subtelno\u015bci naprawd\u0119 nie dla pan\u00f3w Morawieckich i pa\u0144 Szyd\u0142o. Bez obrazy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zwierz\u0119ta bardzo awansowa\u0142y (i s\u0142usznie!) w naszej przestrzeni moralnej.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":3255,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[95],"tags":[441,672],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3251"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3251"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3251\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3254,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3251\/revisions\/3254"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/3255"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3251"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3251"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3251"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}