
{"id":3461,"date":"2019-01-19T21:09:58","date_gmt":"2019-01-19T20:09:58","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=3461"},"modified":"2019-01-19T21:32:28","modified_gmt":"2019-01-19T20:32:28","slug":"nienawisc-nie-gniew-tak","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2019\/01\/19\/nienawisc-nie-gniew-tak\/","title":{"rendered":"Nienawi\u015b\u0107 nie! Gniew tak!"},"content":{"rendered":"<p>Nienawi\u015b\u0107, o kt\u00f3rej tyle si\u0119 m\u00f3wi w tych dniach \u017ca\u0142oby i kt\u00f3r\u0105 obiecujemy sobie wygna\u0107 z naszego \u017cycia, karmi si\u0119 ludzk\u0105 krzywd\u0105, a szczeg\u00f3lnie ob\u0142ud\u0105, kt\u00f3ra ludzkie krzywdy maskuje i umniejsza, przeszkadzaj\u0105c sprawiedliwo\u015bci. Sama jest niszczycielskim \u017cywio\u0142em rozkie\u0142znanych z\u0142ych emocji i nie ma tak strasznej krzywdy, kt\u00f3ra by j\u0105 usprawiedliwia\u0142a.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nNienawi\u015b\u0107 jest krzywdy pomno\u017ceniem \u2013 nie zniesieniem. A to zw\u0142aszcza dlatego, \u017ce nienawi\u015b\u0107 zabija najpierw tego, kto nienawidzi, cho\u0107by straszne by\u0142o doznane przez niego z\u0142o. Z nienawi\u015bci\u0105 trzeba walczy\u0107! Ale nigdy, przenigdy jej nie zniszczymy, je\u015bli kneblowa\u0107 b\u0119dziemy usta pokrzywdzonym, a na ich krzywd\u0119 odpowiada\u0107 b\u0119dziemy ur\u0105gaj\u0105cym \u201ewyrzeknij si\u0119 nienawi\u015bci w imi\u0119 mi\u0142o\u015bci!\u201d. Nienawi\u015b\u0107 rodzi si\u0119 w\u0142a\u015bnie wtedy, gdy usta ofiar s\u0105 zakneblowane, a ich r\u0119ce bezsilne. Gdy p\u0142acz pokrzywdzonego napotyka dobrotliwy u\u015bmiech ob\u0142udnika, a na m\u0105dr\u0105 sprawiedliwo\u015b\u0107 nie mo\u017cna liczy\u0107.<\/p>\n<p>Tylko wielki i s\u0142uszny gniew, tylko \u015bwi\u0119te i szlachetne oburzenie mo\u017ce powstrzyma\u0107 wzbieraj\u0105c\u0105 szata\u0144sk\u0105 fal\u0105 krwi nienawi\u015b\u0107 cz\u0142owieka. Dlatego prosz\u0119 wszystkich pogromc\u00f3w nienawi\u015bci \u2013 niszcz\u0105c nienawi\u015b\u0107, nie odbierajcie ofiarom ich praw. I nie t\u0142umcie szlachetnych poryw\u00f3w moralnej wra\u017cliwo\u015bci. Je\u015bli nienawi\u015b\u0107 jest przera\u017caj\u0105ca, to oburzenie na z\u0142o \u2013 w\u0142a\u015bciwie wyra\u017cone s\u0142owami mocnymi i nieznaj\u0105cymi l\u0119ku \u2013 jest znakiem nadziei. Nadziei na to, \u017ce kto\u015b b\u0119dzie do\u015b\u0107 odwa\u017cny i czynny, by pot\u0119piwszy z\u0142o, zabra\u0107 si\u0119 do jego karania i naprawiania.<\/p>\n<p>Szanujcie wi\u0119c \u015bwi\u0119ty i s\u0142uszny gniew i nie b\u0105d\u017acie tak g\u0142upi, by myli\u0107 go z nienawi\u015bci\u0105 i razem z ni\u0105, bez namys\u0142u, pi\u0119tnowa\u0107. A pokusa jest wielka. Nie trzeba du\u017co odwagi, by ucisza\u0107 oburzenie w imi\u0119 roztropno\u015bci i pokoju. O ile\u017c wi\u0119cej odwagi trzeba, by nazywa\u0107 z\u0142o i z\u0142oczy\u0144c\u00f3w po imieniu, zw\u0142aszcza wtedy, gdy wszyscy dla wygody wol\u0105 milcze\u0107 b\u0105d\u017a pobekiwa\u0107 cienko jakim\u015b to niby pot\u0119pieniem, kt\u00f3re brzmi bardziej jak przyzwolenie.<\/p>\n<p>Nie pozw\u00f3lmy w te tragiczne dni tabunom diab\u0142\u00f3w przebranych w ornaty dzwoni\u0107 na msze. Nie pozw\u00f3lmy, by zdrajcy, z\u0142odzieje, potwarcy otulali si\u0119 w owcze sk\u00f3ry i beczeli nam w twarz swoje prze\u015bmiewcze \u201eprecz z mow\u0105 nienawi\u015bci!\u201d. Pami\u0119tajmy, \u017ce pozorna roztropno\u015b\u0107 i pozory bezstronno\u015bci cz\u0119sto skrywaj\u0105 nasz\u0105 filistersk\u0105 l\u0119kliwo\u015b\u0107, nihilizm, a nawet zdradzieckie zr\u00f3wnywanie ofiar z prze\u015bladowcami. Nie ulegajmy pokusie tch\u00f3rzostwa i moralnej \u0142atwizny.<\/p>\n<p>Jest naszym obowi\u0105zkiem nazywa\u0107 z\u0142o z\u0142em, gniewa\u0107 si\u0119 na nie, pi\u0119tnowa\u0107 i kara\u0107, gdy tylko b\u0119dzie taka mo\u017cliwo\u015b\u0107. Lecz jednocze\u015bnie jest naszym obowi\u0105zkiem wybacza\u0107, gdy tylko staje si\u0119 to mo\u017cliwe, a wi\u0119c gdy spe\u0142nione zostan\u0105 warunki \u2013 ekspiacja, przeprosiny, zado\u015b\u0107uczynienie i poprawa. Wybaczenie, kt\u00f3re daje przyzwolenie na to, aby obdarzony nim bli\u017ani wzi\u0105\u0142 je sobie jak usprawiedliwienie swych niegodziwo\u015bci i wykorzysta\u0142 do tego, by nadal bezkarnie tkwi\u0107 w niesprawiedliwo\u015bci, jest tch\u00f3rzliwym wsp\u00f3lnictwem przebranym za szlachetn\u0105 wspania\u0142omy\u015blno\u015b\u0107. Wybaczenie nie mo\u017ce by\u0107 \u0142atwe. Nie mo\u017ce by\u0107 kapitulacj\u0105. Na nasze wybaczenie nasz krzywdziciel musi zapracowa\u0107.<\/p>\n<p>Pi\u0119knie jest za to wyzna\u0107 w\u0142asne winy, nawet je powi\u0119kszaj\u0105c. Lecz nigdy w spos\u00f3b, kt\u00f3ry zamienia prawd\u0119 o winie i krzywdzie w fa\u0142szyw\u0105 r\u00f3wnowag\u0119. Pawie zawsze dwie strony konfliktu s\u0105 winne \u2013 prawie nigdy nie s\u0105 winne w tym samym stopniu. Nie ma prawdziwej zgody, gdy um\u00f3wimy si\u0119 tylko, \u017ce nawzajem uznamy si\u0119 za krzywdzicieli i pokrzywdzonych. Zgoda mo\u017ce sta\u0107 tylko na postumencie prawdy lub czego\u015b, co do prawdy przynajmniej jest zbli\u017cone.<\/p>\n<p>Siostr\u0105 nienawi\u015bci jest zemsta. Zemsta chce kary ponad miar\u0119 \u2013 jest w karaniu nienasycona. Lecz przecie\u017c nie ka\u017cda kara jest zemst\u0105, czyli kar\u0105 nieznaj\u0105c\u0105 miary, kar\u0105 nap\u0119dzan\u0105 przez nigdy nienasycon\u0105, \u015blep\u0105 nienawi\u015b\u0107. W\u0142a\u015bciwa kara pe\u0142ni kilka funkcji \u2013 zado\u015b\u0107uczynienia, wychowawczej dolegliwo\u015bci, odstraszania. Na nie wszystkie si\u0119 ch\u0119tnie godzimy.<\/p>\n<p>Jest jednakowo\u017c jeszcze jedna, bardziej ryzykowna moralnie, a nawet (przynajmniej w naszych czasach) wstydliwa. To pomsta. Nie jest ona tym samym co zemsta. Jest raczej pokrewna zado\u015b\u0107uczynieniu. Jest tego zado\u015b\u0107uczynienia szczeg\u00f3ln\u0105 odmian\u0105, kt\u00f3ra dostarcza moralnej i emocjonalnej satysfakcji ofiarom. Polega na sprawieniu z\u0142oczy\u0144cy dolegliwo\u015bci proporcjonalnej i analogicznej do tej, kt\u00f3r\u0105 sam zada\u0142 \u2013 nie dla wychowania go, lecz po to, by r\u00f3wnie\u017c cierpia\u0142.<\/p>\n<p>Zwyk\u0142e zado\u015b\u0107uczynienie za kradzie\u017c to zwrot ukradzionego z nawi\u0105zk\u0105. Za szkod\u0119 materialn\u0105 \u2013 odszkodowanie. Lecz pomsta to co\u015b wi\u0119cej \u2013 to zadane poprzez kar\u0119 cierpienie koresponduj\u0105ce z cierpieniem ofiary. Dla z\u0142odzieja b\u0119dzie to utrata maj\u0105tku. Dla tego, kto naruszy\u0142 integralno\u015b\u0107 cia\u0142a innej osoby, b\u0119dzie ni\u0105 kara dla cia\u0142a, kt\u00f3r\u0105 jest wi\u0119zienie. Dla potwarcy \u2013 poni\u017cenie. Dla tego, kto gwa\u0142ci\u0142 konstytucj\u0119 \u2013 utrata praw publicznych i obywatelskich.<\/p>\n<p>Z bierno\u015bci, kt\u00f3rej pozornym usprawiedliwieniem bywa roztropno\u015b\u0107, \u0142agodno\u015b\u0107, wspania\u0142omy\u015blno\u015b\u0107 i inne cnoty, bierze si\u0119 przyzwolenie na z\u0142o. Z\u0142ym ludziom wspaniale si\u0119 \u017cyje w krainie \u0142agodno\u015bci. Za to pogromcom z\u0142a, alarmuj\u0105cym wielkimi s\u0142owy, \u017ce \u017ale si\u0119 dzieje \u2013 \u017cyje si\u0119 gorzej. S\u0142ysz\u0105 tylko \u201eCiii&#8230; Nie krzycz tak g\u0142o\u015bno\u201d. Lecz z\u0142a nie b\u0119dzie mniej przez to, \u017ce b\u0119dzie si\u0119 o nim m\u00f3wi\u0107 cicho i owija\u0107 je w bawe\u0142n\u0119, aby z\u0142ego nie urazi\u0107 i nie roze\u017ali\u0107 jeszcze bardziej. Je\u015bli zamiast \u201eoddaj z\u0142odzieju, co ukrad\u0142e\u015b!\u201d, b\u0119dziemy m\u00f3wi\u0107: \u201enale\u017cy wyja\u015bni\u0107 pewne sprawy\u201d, to jednego mo\u017cemy by\u0107 pewni \u2013 w\u0142asno\u015b\u0107 nigdy nie powr\u00f3ci do w\u0142a\u015bciciela. I podobnie ma si\u0119 sprawa z ka\u017cd\u0105 niegodziwo\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Nie wolno maskowa\u0107 przyzwolenia na z\u0142o fa\u0142szyw\u0105 wspania\u0142omy\u015blno\u015bci\u0105 i ob\u0142udnym pojednaniem. Pojednanie ze z\u0142oczy\u0144cami to wsp\u00f3lnictwo, i to wsp\u00f3lnictwo o tyle jeszcze podlejsze, \u017ce towarzyszy mu narcystyczne poczucie moralnego uniesienia. Jednajmy si\u0119 i jednoczmy \u2013 przeciwko z\u0142u, a nigdy ze z\u0142em. Jedno\u015b\u0107 jest dobrem w\u015br\u00f3d dobrych, a z\u0142em, gdy jednoczy ze z\u0142em. A ju\u017c zw\u0142aszcza gdy wymusza j\u0105 szanta\u017c moralny i stadna egzaltacja. Z\u0142oczy\u0144com tylko w to graj! Uchowaj\u0105 si\u0119 w zbratanym t\u0142umie, a jeszcze sobie przy tym sumienia wyczyszcz\u0105, je\u015bli je maj\u0105.<\/p>\n<p>Wzywa si\u0119 nas dzisiaj do rachunku sumienia. Niech ka\u017cdy zaczyna od siebie, powiada si\u0119. S\u0142usznie! Niech z\u0142odziej zastanowi si\u0119 nad tym, co ukrad\u0142, wy\u0142udzi\u0142 i sprzeniewierzy\u0142. I niechaj odda czym pr\u0119dzej! A ten, komu w gniewie z\u0142e i niesprawiedliwe s\u0142owa przychodz\u0105 zbyt \u0142atwo, niech si\u0119 zmiarkuje i poprawi na przysz\u0142o\u015b\u0107. Niechaj swe rachunki sumienia zrobi\u0105 \u2013 i najlepiej przedstawi\u0105 bli\u017anim \u2013 zar\u00f3wno wielcy, jak mali grzesznicy. A ju\u017c zw\u0142aszcza ci, kt\u00f3rzy do tych rachunk\u00f3w nas wzywaj\u0105.<\/p>\n<p>Ja sam te\u017c grzeszy\u0142em z\u0142o\u015bliwo\u015bci\u0105 i przesad\u0105 w wielu spo\u015br\u00f3d swoich komentarzy na przestrzeni lat. I przez pami\u0119\u0107 Paw\u0142a Adamowicza, kt\u00f3ry trzyma\u0142 si\u0119 szlachetnej zasady, by m\u00f3wi\u0107 o ludziach nieco lepiej, ni\u017c na to zas\u0142uguj\u0105, obiecuj\u0119 popraw\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie wolno maskowa\u0107 przyzwolenia na z\u0142o fa\u0142szyw\u0105 wspania\u0142omy\u015blno\u015bci\u0105 i ob\u0142udnym pojednaniem.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":3466,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[695,679],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3461"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3461"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3461\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3468,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3461\/revisions\/3468"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/3466"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3461"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3461"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3461"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}