
{"id":4422,"date":"2020-05-29T22:31:36","date_gmt":"2020-05-29T20:31:36","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=4422"},"modified":"2020-05-29T23:06:28","modified_gmt":"2020-05-29T21:06:28","slug":"pilch-nas-zostawil","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2020\/05\/29\/pilch-nas-zostawil\/","title":{"rendered":"Pilch nas zostawi\u0142"},"content":{"rendered":"\n<p>Wis\u0142a, pi\u0142ka i luteranizm straci\u0142y swego patrona i or\u0119downika. Umar\u0142 Jerzy Pilch \u2013 legenda \u015bw. Jana i Ho\u017cej, a tak\u017ce wielu innych ulic, weso\u0142y Megi, gigant parkinsonizmu, a nawet kielczanin. Cz\u0142owiek mi\u0119sisty, autentyczny i pewny swej warto\u015bci. Erudyta i \u017cartowni\u015b. Jeden z tych nielicznych, kt\u00f3rzy odchodz\u0105c, pozostawiaj\u0105 nas z poczuciem, \u017ce takich ludzi, do g\u0142\u0119bi prawdziwych, ju\u017c prawie nie u\u015bwiadczysz. I tak w\u0142a\u015bnie jest \u2013 wi\u0119c si\u0119 Pilch dobrotliwie wkurzy\u0142 i machn\u0105\u0142 ju\u017c na to wszystko r\u0119k\u0105. Znudzili\u015bmy go swoj\u0105 mierno\u015bci\u0105 i nijako\u015bci\u0105. Zabra\u0142 si\u0119 i poszed\u0142 sobie. Dawno ju\u017c nas przed tym krokiem ostrzega\u0142.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Pi\u0142, pali\u0142, adorowa\u0142. Jerzy Pilch nie odmawia\u0142 sobie niczego, co nale\u017cy si\u0119 od \u017cycia tak wspania\u0142emu m\u0119\u017cczy\u017anie. To by\u0142 facet z gestem, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142 sobie pozwoli\u0107\u2026 Prawie na wszystko, nawet na szczodre marnowanie w\u0142asnych si\u0142 i czasu. Talent i <em>charme<\/em> uczyni\u0142y z niego arystokrat\u0119, kt\u00f3ry nawet \u015bpi\u0105c pod sto\u0142em, ma na sobie niewidzialny p\u0142aszcz z herbem. Tacy ludzie s\u0105 nietykalni i wolno im wi\u0119cej. Bezkarno\u015b\u0107 staje si\u0119 ich losem, a zepsucie \u2013 gestem i stylem.<\/p>\n\n\n\n<p>No i literatur\u0105. Bo to skandaliczne \u201ewolno wi\u0119cej\u201d, przys\u0142uguj\u0105ce wybitnym artystom, musi zosta\u0107 zap\u0142acone co do grosza. I Pilch zap\u0142aci\u0142 \u2013 wybitn\u0105 tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 i ogromnym cierpieniem. Jego ksi\u0105\u017cki i felietony nie mog\u0142yby powsta\u0107 bez grzechu i bez cierpienia, a gdyby nie powsta\u0142y, Polska by\u0142aby smutn\u0105 prowincj\u0105. Bo to pisarze prowincji, tacy jak Stasiuk i w\u0142a\u015bnie Pilch, przywracaj\u0105 swoimi prowincja\u0142kami godno\u015b\u0107 kresom-marginesom. Nic nie jest tak ma\u0142e, \u017ceby wielki i wielkoduszny pisarz nie m\u00f3g\u0142 uczyni\u0107 tego pi\u0119knym. Pilch ch\u0142on\u0105\u0142 \u015bwiat i opisywa\u0142 go jak swoj\u0105 w\u0142asno\u015b\u0107, podobny smakoszowi rozpami\u0119tuj\u0105cemu swe obiady \u2013 z niek\u0142aman\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 w\u0142asn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Czytaj\u0105c go, mo\u017cna si\u0119 by\u0142o poczu\u0107 kim\u015b lepszym, a przynajmniej wsp\u00f3\u0142biesiadnikiem przy pa\u0144skim stole. Czy by\u0142 to \u201eHustler\u201d, czy \u201eTygodnik Powszechny\u201d. Przeto nikt tak jak on nie nadawa\u0142 si\u0119 na pastw\u0119 dla snoba. Ale on tylko si\u0119 z tego \u015bmia\u0142. Bo Pilch, jak wiemy, nic nie musia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Jerzy Pilch swej grzeszno\u015bci nie ukrywa\u0142. \u017by\u0142 dla kobiet i wobec kobiet, a to oznacza w ostatecznym rozrachunku kl\u0119sk\u0119. Nie mo\u017cna mie\u0107 wszystkich, trzeba ulec, trzeba zap\u0142aci\u0107 cen\u0119. Lecz tylko nieliczni mog\u0105 to uczyni\u0107 z fasonem. A w jego wypadku \u2013 z jakim fasonem! Ludzie z klas\u0105 robi\u0105 to, co uwa\u017caj\u0105 za s\u0142uszne \u2013 i nawet je\u015bli bardzo si\u0119 myl\u0105, to wci\u0105\u017c myl\u0105 si\u0119 \u201ena poziomie\u201d. By\u0107 ofiar\u0105 Pilchowej z\u0142o\u015bliwo\u015bci, z kt\u00f3rej s\u0142yn\u0105\u0142, Pilchowej niesta\u0142o\u015bci, Pilchowej nie\u0142aski &#8211; to niemal\u017ce zaszczyt. Dla mnie by\u0142 \u0142askawy \u2013 nie wiem, dlaczego. Zaszczyt tym wi\u0119kszy.<\/p>\n\n\n\n<p>Wdzi\u0119k prawdziwego m\u0119\u017cczyzny unosi si\u0119 ponad prawami codziennej przyzwoito\u015bci. By\u0142oby czym\u015b ma\u0142ostkowym pami\u0119ta\u0107 Pilchowi cokolwiek. Kto cho\u0107 raz z nim rozmawia\u0142, ten wie, \u017ce obroni\u0107 si\u0119 przed jego przyt\u0142aczaj\u0105c\u0105 osobowo\u015bci\u0105 i inteligencj\u0105 mo\u017cna by\u0142o jedynie przez wysi\u0142ek wspania\u0142omy\u015blno\u015bci i wolno\u015b\u0107 s\u0105du, na jakie normalnie nas nie sta\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Mia\u0142em przed nim trem\u0119, bo przecie\u017c jego przenikliwo\u015bci nie mog\u0142a umkn\u0105\u0107 \u017cadna tajemnica ani s\u0142abo\u015b\u0107, lecz jak\u017ce niepotrzebnie! Pilch by\u0142 wielkoduszny i \u017cyczliwy wobec ludzi mniej od siebie lotnych, mniej obszernych duchem. Uwodzi\u0142 nie tylko kobiety. A w\u0142a\u015bciwie nie uwodzi\u0142 \u2013 po prostu by\u0142 i sami szli do niego. A teraz przestali, bo go nie ma. To jest okropnie smutne. Tak po prostu i zwyczajnie smutne.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wis\u0142a, pi\u0142ka i luteranizm straci\u0142y swego patrona i or\u0119downika. Umar\u0142 Jerzy Pilch \u2013 legenda \u015bw. Jana i Ho\u017cej, a tak\u017ce wielu innych ulic, weso\u0142y Megi, gigant parkinsonizmu, a nawet kielczanin. Cz\u0142owiek mi\u0119sisty, autentyczny i pewny swej warto\u015bci. Erudyta i \u017cartowni\u015b. Jeden z tych nielicznych, kt\u00f3rzy odchodz\u0105c, pozostawiaj\u0105 nas z poczuciem, \u017ce takich ludzi, do g\u0142\u0119bi [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":4434,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[907],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4422"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4422"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4422\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4436,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4422\/revisions\/4436"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4434"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4422"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4422"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4422"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}