
{"id":4447,"date":"2020-06-11T23:35:41","date_gmt":"2020-06-11T21:35:41","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=4447"},"modified":"2020-06-12T00:14:21","modified_gmt":"2020-06-11T22:14:21","slug":"matura-to-bzdura","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2020\/06\/11\/matura-to-bzdura\/","title":{"rendered":"Matura to bzdura!"},"content":{"rendered":"\n<p>Zn\u00f3w te debilne matury! Kiedy wreszcie rozewrze si\u0119 ziemia i\npoch\u0142onie ten groteskowy system zorganizowanego zidiocenia, kt\u00f3ry nazywa si\u0119\nszko\u0142\u0105, ka\u017cdej wiosny oddaj\u0105cy si\u0119 bezwstydnym bakalaurealnym dionizjom, k\u0119dy\nszklane domy, gdy kasztan zakwita i ptasz\u0119 kwili bukolicznie!<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Z kim graniczy\u0142a Polska w 1989 r.? To moje ulubione pytanie testuj\u0105ce og\u00f3lny poziom grupy studenckiej. Je\u015bli znajdzie si\u0119 jeden, kt\u00f3ry umie odpowiedzie\u0107, to znaczy, \u017ce grupa jest niez\u0142a. Nie \u017cartuj\u0119. Wi\u0119c (zdania mo\u017cna zaczyna\u0107 od wi\u0119c!) zejd\u017amy na ziemi\u0119 i przesta\u0144my robi\u0107 korowody wok\u00f3\u0142 matur i maturzyst\u00f3w. To idiotyczny, do niczego niepotrzebny i kosztowny rytua\u0142, kt\u00f3rego jedynym efektem jest poprawa samopoczucia dzieci i ich rodzic\u00f3w, imaginuj\u0105cych sobie, \u017ce kto\u015b co\u015b wie.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie, nikt nic nie wie i szkoda sobie gitar\u0119 zawraca\u0107. Jak \u015bwiat \u015bwiatem na powa\u017cnie uczy si\u0119 niewielu i tylko cz\u0119\u015b\u0107 spo\u015br\u00f3d nich co\u015b umie (brawo dla tej szlachetnej mniejszo\u015bci!). Je\u015bli matur\u0119 robi 80 proc. m\u0142odzie\u017cy, to oznacza, \u017ce realne wymagania dostosowane s\u0105 do poziomu inteligencji osiemdziesi\u0105tego centyla populacji, czyli \u017ce m\u0105drzy\u0107 si\u0119 o S\u0142owackim i Norwidzie ma umie\u0107 cz\u0142owiek o inteligencji bardzo, ale to bardzo poni\u017cej przeci\u0119tnej. To\u017c to jaki\u015b piramidalny absurd w samym za\u0142o\u017ceniu! Przeto jedni udaj\u0105, \u017ce ucz\u0105, inni, \u017ce si\u0119 ucz\u0105 i na ko\u0144cu jedni drugim daj\u0105 czw\u00f3rki i pi\u0105tki za odstawienie jakiego\u015b rytualnego ble ble ble, w kt\u00f3rym ani sensu, ani \u0142adu i sk\u0142adu.<\/p>\n\n\n\n<p>Po prostu jedno wielkie bezho\u0142owie i m\u0142odzie\u017cy psucie. A naprawd\u0119 m\u0105drzy, my\u015bl\u0105cy i czytaj\u0105cy m\u0142odzi ludzie s\u0105 tacy i pozostan\u0105 tacy bez wzgl\u0119du na to, czy ka\u017ce im si\u0119 odby\u0107 maturalny obrz\u0119d przej\u015bcia, czy nie. Ale jaki tam obrz\u0119d przej\u015bcia! To\u017c to juwenalia z dojrza\u0142o\u015bci\u0105 nic a nic niemaj\u0105ce wsp\u00f3lnego &#8211; opr\u00f3cz pysza\u0142kowatej (prze\u015bmiewczej?) nazwy. I\u015bcie gombrowiczowska sytuacja. Jako belfer upraszam: wysadzi\u0107 w powietrze, skoro samo nie upada!<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eMatura to bzdura\u201d. Wszyscy znamy ten zwrot, a w\u0142a\u015bciwie tytu\u0142 serii filmik\u00f3w z ulicznymi wywiadami obrazuj\u0105cymi bezmiar ignorancji i samozadowolenia m\u0142odzie\u017cy. Z pewno\u015bci\u0105 wi\u0119kszo\u015b\u0107 wywiad\u00f3w nie trafia do publikacji, bo nie s\u0105 \u015bmieszne ani kompromituj\u0105ce, ale ka\u017cdy, kto zna si\u0119 troch\u0119 na rzeczy, wie, \u017ce nieskalanych \u017cadn\u0105 wiedz\u0105 i dziewiczych umys\u0142\u00f3w dwudziestolatk\u00f3w z matur\u0105 bynajmniej nie jest kilka procent.<\/p>\n\n\n\n<p>Kto uczy\u0142 absolwent\u00f3w szk\u00f3\u0142 \u015brednich, zw\u0142aszcza na kierunkach, na kt\u00f3re mo\u017cna si\u0119 zapisa\u0107 bez \u017cadnej konkurencji i egzamin\u00f3w, ten wie, \u017ce uczelnie zalewane s\u0105 przez masy funkcjonalnych analfabet\u00f3w, pozbawionych umiej\u0119tno\u015bci rozumowania, zbornego m\u00f3wienia oraz poprawnego formu\u0142owania zda\u0144 w pi\u015bmie. Ponadto z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 znaczna wi\u0119kszo\u015b\u0107 absolwent\u00f3w lice\u00f3w nie spe\u0142nia oczekiwa\u0144 wyra\u017conych przez pedagog\u00f3w i specjalist\u00f3w od edukacji w dokumentach programowych, okre\u015blaj\u0105cych sylwetk\u0119 absolwenta liceum i zakres jego wiedzy oraz kompetencji.<\/p>\n\n\n\n<p>To wszystko jest k\u0142amstwo i oszustwo! Matury s\u0105 \u015bwietn\u0105 okazj\u0105 do przypomnienia o tym i pokazania, na czym to k\u0142amstwo, ta systemowa hipokryzja i ko\u0142tu\u0144stwo polegaj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>W\u0142a\u015bnie przeczyta\u0142em zadania z matematyki na poziomie podstawowym. To ma by\u0107 matura? To ur\u0105ga godno\u015bci inteligentnego ucznia. No, ale skoro zda\u0107 ma (na 30 proc.!) ten z 80. centyla, to co si\u0119 dziwi\u0107. Tak krawiec staje, jak mu materii kraje &#8211; czy jako\u015b tak. I po co to wszystko? Po co wydawa\u0107 ka\u017cdego roku dziesi\u0105tki milion\u00f3w na lekcje matematyki, skoro z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 przygniataj\u0105ca wi\u0119kszo\u015b\u0107 absolwent\u00f3w lice\u00f3w kilka lat po szkole nie ma poj\u0119cia o niczym opr\u00f3cz czterech dzia\u0142a\u0144 i procent\u00f3w. Sk\u0105d to wiem? Ano pytam, a poza tym ogl\u0105dam teleturnieje. S\u0105dzicie, \u017ce jak w szkole ci\u0105gle si\u0119 m\u00f3wi o liczbie \u03c0, to mo\u017ce tak co pi\u0105ty Polak wie, co to jest to ca\u0142e \u03c0? Wolne \u017carty \u2013 zapytajcie znajomych i s\u0105siad\u00f3w, to si\u0119 przekonacie. To wszystko granda.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie ma \u017cadnego znaczenia, \u017ce dziecko przez kilka miesi\u0119cy \u017cycia b\u0119dzie wiedzia\u0142o, co do to jest dwumian Newtona albo r\u00f3wnanie elipsy. Nigdy tego nie u\u017cyje i zaraz zapomni. Nasze m\u00f3zgi nie s\u0105 tak g\u0142upie jak mitomani od edukacji, kt\u00f3rzy za Franciszka J\u00f3zefa dorwali si\u0119 do uk\u0142adania program\u00f3w szkolnych. Sorry, nauczyciele matematyki. Syzyf si\u0119 z Was \u015bmieje, bo przynajmniej kawa\u0142ek ten kamie\u0144 go g\u00f3ry potoczy, a Wy? Je\u015bli szko\u0142a chce uczy\u0107 my\u015blenia, to niech uczy logiki. Ale tego nie robi, bo si\u0119 jeszcze kto nauczy, prawda?<\/p>\n\n\n\n<p>Ale polski to dopiero! No, oczom nie wierz\u0119! Przeci\u0119tnie\ninteligentny nastolatek ma rozkminia\u0107, co to kurde znaczy, \u017ce my, ludzie, cho\u0107\nnazywamy si\u0119 istotami my\u015bl\u0105cymi, to tak naprawd\u0119 jeszcze wcale nie wiemy, co to\nw og\u00f3le znaczy my\u015ble\u0107. A to wszystko na podstawie Tischnera pisz\u0105cego o\nHeideggerze. \u0141adnie to tak g\u0119by sobie filozofi\u0105 wyciera\u0107, panie i panowie uk\u0142adacze\nmatur? Nie macie jakiej\u015b takiej nie\u015bmia\u0142o\u015bci, jak m\u00f3wi Brydzia?<\/p>\n\n\n\n<p>A teraz temat pierwszy wypracowania: fragmenty z \u201eWesela\u201d i pytanie, jak wprowadzenie element\u00f3w fantastycznych wp\u0142ywa na przes\u0142anie utworu. To pytanie to jaki\u015b be\u0142kot. Pewnie chodzi o rozszyfrowanie symboliki zacytowanych w arkuszu egzaminacyjnym fragment\u00f3w dramatu. Tylko \u017ce \u2013 lito\u015bci! \u2013 fragmenty wybrano tak trudne, \u017ce to jest w og\u00f3le nie do zrobienia dla kogo\u015b, kto nie jest znawc\u0105. Co maj\u0105 dzieci wiedzie\u0107 o sytuacji m\u0142odej wykszta\u0142conej \u017byd\u00f3wki w \u015brodowisku krakowskiej inteligencji w pocz\u0105tku XX w.? To\u017c to od czapy, kompletnie bez sensu. Dlaczego wybrano taki fragment? Czemu w og\u00f3le \u201eWesele\u201d? Przecie\u017c to utw\u00f3r polityczny, odnosz\u0105cy si\u0119 do przebrzmia\u0142ych spraw krakowskich i galicyjskich, o kt\u00f3rych m\u0142odzie\u017c (nawet z Krakowa) nie mo\u017ce mie\u0107, nie chce mie\u0107 i nie ma poj\u0119cia.<\/p>\n\n\n\n<p>Po co wi\u0119c te zgrywy? Przecie\u017c maturzy\u015bci zwykle nie czytaj\u0105 nawet codziennych gazet, wi\u0119c co ich obchodzi publicystyka (cho\u0107by i ubrana w genialny dramat) sprzed stulecia?<\/p>\n\n\n\n<p>Kto by nie chcia\u0142 zgrywa\u0107 si\u0119, \u017ce rozumie Wyspia\u0144skiego, mia\u0142 jeszcze mo\u017cliwo\u015b\u0107 napisa\u0107 wypracowanie o wierszu Anny Kamie\u0144skiej \u201eDaremne\u201d. Wiersz pi\u0119kny, nie powiem. Tylko \u017ce tematyka dla m\u0142odzie\u017cy nieprzyst\u0119pna i obca. Po co ma si\u0119 m\u0142odzieniec wym\u0105drza\u0107 o do\u015bwiadczeniu dojrza\u0142ej kobiety, kt\u00f3ra lata po \u015bmierci matki jeszcze z ni\u0105 w my\u015blach rozmawia, nie mog\u0105c upora\u0107 si\u0119 ze wspomnieniami z dzieci\u0144stwa i zastarza\u0142\u0105 \u017ca\u0142ob\u0105? To naprawd\u0119 nie jest wiersz dla m\u0142odzie\u017cy.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale co tam? Przecie\u017c od tego jest wym\u0105drzanie si\u0119, \u017ceby\nm\u0105drzy\u0107 si\u0119 o wszystkim. Bez kr\u0119pacji! Starzy-male\u0144cy nauczyciele bredz\u0105\nstarym-male\u0144kim uczniom co b\u0105d\u017a, byle m\u0105drze brzmia\u0142o. Bo nie chodzi o wiedz\u0119,\nlecz o to, by wszyscy m\u0105drze si\u0119 poczuli. I godnie si\u0119 poczuli. Jak ma\u0142e\nprofesorki takie. Takie nie gorsze, co to sroce spod ogona nie tego itd.<\/p>\n\n\n\n<p>Mon Dieu! Dlaczego nie mo\u017cna tak po prostu poczyta\u0107 z m\u0142odzie\u017c\u0105 rzeczy, kt\u00f3re j\u0105 ciekawi\u0105 i kt\u00f3re mo\u017ce zrozumie\u0107? Czemu nie \u201eRomeo i Julia\u201d albo \u201eBuszuj\u0105cy w zbo\u017cu\u201d? A cho\u0107by i \u201eDon Kichot\u201d! A czy polskich ksi\u0105\u017cek dla m\u0142odzie\u017cy brakuje? Kogo szko\u0142a zach\u0119ci\u0142a do czytania \u017beromskiego albo Orzeszkowej? Po co ta ca\u0142a zgrywa? Kto tu, przed kim i co w\u0142a\u015bciwie udaje? Przecie\u017c nawet pani od polskiego tych staroci nie czyta i nudzi si\u0119 nimi. Nie mam ju\u017c na to s\u0142\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Pytajcie, ale ja nie wiem, dlaczego w szkole jest o \u201eNad Niemnem\u201d i orz\u0119sek, a nie ma nic o prawie ani medycynie. Nie ma nic o muzyce i malarstwie. Ani o tym, jak i czym \u017cyli dawniej ludzie, co sobie my\u015bleli i dlaczego to si\u0119 zmieni\u0142o. Ani o najwa\u017cniejszych sprawach dr\u0119cz\u0105cych umys\u0142, kt\u00f3rymi trapi si\u0119 filozofia. Ja nie wiem. Jaki\u015b b\u0142\u0105d systemu albo grzech pierworodny tu jest winny. Mniejsza. W ka\u017cdym razie matura to bzdura. Dajmy dzieciom spok\u00f3j \u2013 je\u015bli chc\u0105 studiowa\u0107, niech naucz\u0105 si\u0119 czego\u015b, co zada im uczelnia, a potem poka\u017c\u0105, \u017ce si\u0119 nauczyli. Proste i funkcjonalne. Sam tak zdawa\u0142em na studia i matura do niczego tu nie by\u0142a potrzebna. Dali mi dwie ksi\u0105\u017cki, przeczyta\u0142em, zda\u0142em, wi\u0119c chyba si\u0119 nadawa\u0142em. \u017bycie naprawd\u0119 mo\u017ce by\u0107 \u0142atwiejsze, gdy zrezygnuje si\u0119 z k\u0142amstw i gry pozor\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>PS Mo\u017cecie sobie ten tekst wzi\u0105\u0107 na zadanie maturalne w przysz\u0142ym roku, panie i panowie od matur. Wszak samo\u015bwiadomo\u015b\u0107 i samokrytycyzm, tudzie\u017c odwaga cywilna i inne cnoty Wam nieobce. \u201eWyja\u015bnij, dlaczego autor widzi w edukacji szkolnej brak autentyczno\u015bci i wewn\u0119trzne k\u0142amstwo\u201d. Klucz: bo jest aroganckim dziadersem, besserwisserem i frustratem. Pi\u0105tka!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zn\u00f3w te debilne matury! Kiedy wreszcie rozewrze si\u0119 ziemia i poch\u0142onie ten groteskowy system zorganizowanego zidiocenia, kt\u00f3ry nazywa si\u0119 szko\u0142\u0105, ka\u017cdej wiosny oddaj\u0105cy si\u0119 bezwstydnym bakalaurealnym dionizjom, k\u0119dy szklane domy, gdy kasztan zakwita i ptasz\u0119 kwili bukolicznie!<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":4451,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[910,912,909,843,911,423,533],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4447"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4447"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4447\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4455,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4447\/revisions\/4455"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4451"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4447"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4447"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4447"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}