
{"id":4535,"date":"2020-07-19T00:43:05","date_gmt":"2020-07-18T22:43:05","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=4535"},"modified":"2020-07-19T12:39:14","modified_gmt":"2020-07-19T10:39:14","slug":"jeden-przystanek-bez-biletu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2020\/07\/19\/jeden-przystanek-bez-biletu\/","title":{"rendered":"Jeden przystanek bez biletu?"},"content":{"rendered":"\n<p>Dzisiaj wpis specjalny &#8211; fragment nowej ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3r\u0105 w\u0142a\u015bnie pisz\u0119: &#8222;Etyka \u017cycia codziennego&#8221;. Serdecznie polecam \ud83d\ude42<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Sprawa z pozoru drobna, lecz tak naprawd\u0119 dla \u017cycia moralnego kluczowa. Pokusa, \u017ceby przejecha\u0107 jeden przystanek na gap\u0119, jest jedn\u0105 z wielu codziennych pokus, kt\u00f3rym bardzo cz\u0119sto ulegamy, polegaj\u0105cych na z\u0142amaniu \u2013 dla wygody, dla drobnej korzy\u015bci, z niedbalstwa, a najcz\u0119\u015bciej w poczuciu, \u017ce nikomu nie wyrz\u0105dza si\u0119 szkody \u2013 jakiej\u015b regu\u0142y, sk\u0105din\u0105d przez nas w pe\u0142ni akceptowanej. Jak\u017ce cz\u0119sto przechodzimy na czerwonym \u015bwietle, gdy nic nie jedzie i nie wida\u0107 policji. Jak\u017ce \u0142atwo przychodzi nam zaparkowa\u0107 auto niezgodnie z przepisami albo nie zostawi\u0107 zap\u0142aty za toalet\u0119, gdy akurat nie ma pracownika. Ten ostatni przyk\u0142ad jest troch\u0119 \u017cenuj\u0105cy, prawda? I o to w\u0142a\u015bnie chodzi, \u017ce te nasze ma\u0142e cwaniactwa, ma\u0142e k\u0142amstewka i inne \u201emikrogrzeszki\u201d o\u015bmieszaj\u0105 nas. Korzy\u015b\u0107, jak\u0105 uzyskujemy, jest w takich przypadkach minimalna, podobnie jak minimalna jest szkoda, kt\u00f3r\u0105 czynimy spo\u0142ecze\u0144stwu. Tylko \u017ce tak jak kropla dr\u0105\u017cy ska\u0142\u0119, tak i drobne wykroczenia sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 na og\u00f3lne rozprz\u0119\u017cenie moralne i obni\u017caj\u0105 poziom spo\u0142ecznej dyscypliny, praworz\u0105dno\u015bci i wzajemnego zaufania. Z drugiej strony spo\u0142ecze\u0144stwo bardzo restrykcyjne i surowe wydaje si\u0119 bezduszne i przepojone ukryt\u0105 agresj\u0105. Zdrowie moralne spo\u0142ecze\u0144stwa wymaga pewnego luzu, pewnej swobody, kt\u00f3rej towarzysz\u0105 zaufanie, \u017cyczliwo\u015b\u0107 wzajemna i wyrozumia\u0142o\u015b\u0107. Je\u015bli tego brakuje, osuwamy si\u0119 w jak\u0105\u015b spo\u0142eczn\u0105 psychopati\u0119, kt\u00f3rej kresem jest faszyzm.<\/p>\n\n\n\n<p>Wykszta\u0142cenie sobie pogl\u0105du na to, jakie s\u0105 \u201ewarunki brzegowe\u201d stosowania si\u0119 do regu\u0142, ma zasadnicze znaczenie dla naszego charakteru czy profilu moralnego. S\u0105 ludzie bardziej lub mniej nonszalanccy albo odwrotnie \u2013 surowi i zasadniczy. Ci pierwsi zwykle nie oczekuj\u0105, \u017ce inni ich b\u0119d\u0105 na\u015bladowa\u0107, podczas gdy ci drudzy cz\u0119sto takie w\u0142a\u015bnie maj\u0105 oczekiwania. Niekoniecznie te r\u00f3\u017cnice wynikaj\u0105 z charakteru i wychowania, a bodaj\u017ce niecz\u0119sto s\u0105 wynikiem bardzo \u015bwiadomie przyj\u0119tej postawy moralnej. Najcz\u0119\u015bciej po prostu boimy si\u0119 konsekwencji naruszania norm \u2013 kar i wstydu, jakie si\u0119 z przy\u0142apaniem na brzydkim post\u0119pku wi\u0105\u017c\u0105. Kto ma w sobie tego l\u0119ku wi\u0119cej, ten zwykle b\u0119dzie zachowywa\u0142 si\u0119 bardziej praworz\u0105dnie, a kto a\u017c tak si\u0119 nie boi ani mandatu, ani kompromitacji, ten i \u0142atwiej pozwoli sobie na drobne uchybienia.<\/p>\n\n\n\n<p>Zachowuj\u0105c to w pami\u0119ci, spr\u00f3bujmy przeanalizowa\u0107 tytu\u0142owy przypadek \u201edylematu\u201d kasowa\u0107 \u2013 nie kasowa\u0107? Powszechnie s\u0105dzi si\u0119, \u017ce skasowanie biletu mimo zupe\u0142nego braku ryzyka przy\u0142apania na je\u017adzie na gap\u0119 jest probierzem uczciwo\u015bci cz\u0142owieka. Powszechnie \u2013 bo faktycznie u\u017cywa si\u0119 tego przyk\u0142adu w potocznych dyskusjach na te tematy. Lecz sprawa wcale nie jest taka prosta. Przede wszystkim zauwa\u017cmy, \u017ce opisy sytuacji w takiej popularnej kazuistyce s\u0105 nader uproszczone i mimo dobrych ch\u0119ci nie przystaj\u0105 do rzeczywisto\u015bci. Bo zauwa\u017cmy \u2013 nigdy nie jest tak, \u017ce przy\u0142apanie nas na je\u017adzie na gap\u0119 jest zupe\u0142nie niemo\u017cliwe. Nie nale\u017cy dokonywa\u0107 takiej idealizacji, bo w realnym \u017cyciu w\u0142a\u015bnie cie\u0144 mo\u017cliwo\u015bci czy, jak to si\u0119 powiada, teoretyczna mo\u017cliwo\u015b\u0107, \u017ce zostaniemy przy\u0142apani, wystarczy, aby uruchomi\u0107 l\u0119k. A najprostszy spos\u00f3b u\u015bmierzenia l\u0119ku i pozbycia si\u0119 nieprzyjemnego stresu, kt\u00f3ry si\u0119 z nim wi\u0105\u017ce, to skasowa\u0107 bilet. Ludzie, dla kt\u00f3rych cena takiego biletu jest bez znaczenia, zwykle czyni\u0105 tak od razu i niejako z zasady. Natomiast wi\u0119kszo\u015b\u0107 stanowi\u0105 ludzie, dla kt\u00f3rych mo\u017cliwo\u015b\u0107 zaoszcz\u0119dzenia tej drobnej kwoty jest atrakcyjna. I tacy ludzie w\u0142a\u015bnie bij\u0105 si\u0119 z my\u015blami i cz\u0119sto w ko\u0144cu tego biletu nie kasuj\u0105. Tak si\u0119 ma sprawa od strony psychologicznej.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ju\u017c zastanawiamy si\u0119, czy skasowa\u0107 ten bilet, czy nie (a jedziemy tylko jeden przystanek, wi\u0119c czasu na my\u015blenie nie ma zbyt wiele), to nasze uczucia i nasze zmys\u0142y pracuj\u0105 do\u015b\u0107 zapami\u0119tale, skazuj\u0105c nas na l\u0119kliwe rozgl\u0105danie si\u0119 b\u0105d\u017a zmuszaj\u0105c do zachowania oboj\u0119tnego wygl\u0105du mimo rozdzieraj\u0105cych nas ekstremalnych emocji, a za to my\u015bl idzie swoim rytmem i nieco nas swym tokiem uspokaja. Mamy poczucie, \u017ce ostatecznie to nie rozum, lecz serce zadecyduje, i gdzie\u015b w po\u0142owie trasy mi\u0119dzy przystankami zaczynamy nabiera\u0107 pewno\u015bci siebie, z wi\u0119kszym skupieniem oddaj\u0105c si\u0119 robocie etyka, powoli te\u017c zdaj\u0105c sobie spraw\u0119 z tego, \u017ce serce ju\u017c podj\u0119\u0142o decyzj\u0119: nie kasowa\u0107! Rol\u0105 rozumu jest znale\u017a\u0107 dla tej decyzji usprawiedliwienie. Nie wiadomo czemu psychologowie taki u\u017cytek rozumu, w kt\u00f3rym trzeba jakiemu\u015b zachowaniu nada\u0107 pozory racjonalno\u015bci, nazywaj\u0105 racjonalizacj\u0105. A przecie\u017c chodzi raczej o pseudoracjonalizacj\u0119, o pewne intelektualne nadu\u017cycie. Lepiej by\u0142oby m\u00f3wi\u0107 o racjonalizacji wtedy, gdy co\u015b uzyskuje dzi\u0119ki namys\u0142owi bardziej rozumny kszta\u0142t ni\u017c przed podj\u0119ciem namys\u0142u. By\u0107 mo\u017ce jednak psychologowie w og\u00f3le nie wierz\u0105, \u017ce rozum ma cokolwiek do gadania. Je\u015bli jednak s\u0105 takimi sceptykami, to po co uprawiaj\u0105 nauk\u0119? Mo\u017ce ca\u0142a psychologia to r\u00f3wnie\u017c \u201eracjonalizacja\u201d?<\/p>\n\n\n\n<p>Porzu\u0107my jednak te uszczypliwo\u015bci i przypomnijmy sobie za to, jakie padaj\u0105 argumenty na rzecz skasowania biletu i przeciwko niemu. Argumenty te przeplataj\u0105 si\u0119 ze sob\u0105, uk\u0142adaj\u0105c si\u0119 w dwoisty ci\u0105g my\u015bli, kt\u00f3r\u0105 to sytuacj\u0119 zwyk\u0142o si\u0119 nazywa\u0107 biciem si\u0119 z my\u015blami. Filozofowie nazywaj\u0105 j\u0105 za\u015b dialektyk\u0105, czyli podw\u00f3jn\u0105 mow\u0105. Powiedzmy wi\u0119c, \u017ce na pocz\u0105tku przysz\u0142o nam do g\u0142owy, \u017ce bilet skasujemy, bo regu\u0142y s\u0105 od tego, \u017ceby ich przestrzega\u0107, a nie nagina\u0107 je do w\u0142asnych potrzeb. Uczciwo\u015b\u0107 nakazuje skasowa\u0107 bilet i ju\u017c. No ale\u2026 No ale bilet ma pewn\u0105 cen\u0119 rycza\u0142tow\u0105, zupe\u0142nie nieadekwatn\u0105 do tego minimalnego zakresu us\u0142ugi, jakim jest przejechanie tylko jednego przystanku. Cena jest w tym przypadku niesprawiedliwa. Z obowi\u0105zku ochrony samej siebie przed niesprawiedliwo\u015bci\u0105 wynika, \u017ce powinno si\u0119 podj\u0105\u0107 minimalne ryzyko zap\u0142acenia kary i jednak biletu nie skasowa\u0107. Jednak ta szczeg\u00f3lna racja jest na tyle ekscentryczna, \u017ce nie nadaje si\u0119 na wyja\u015bnienie w\u0142asnego zachowania i jego publiczne usprawiedliwienie, a chcia\u0142oby si\u0119 post\u0119powa\u0107 wedle motyw\u00f3w, kt\u00f3re nadaj\u0105 si\u0119 do upublicznienia i maj\u0105 szans\u0119 uzyska\u0107 powszechn\u0105 akceptacj\u0119. Tymczasem nie powiemy kontrolerowi: czu\u0142bym si\u0119 frajerem, gdyby zap\u0142aci\u0142 za przejazd jednego przystanku. Wobec tego c\u00f3\u017c m\u00f3g\u0142bym powiedzie\u0107 kontrolerowi (a wraz z nim \u2013 wirtualnie \u2013 ca\u0142emu \u015bwiatu) tytu\u0142em usprawiedliwienia nieskasowania biletu? Chyba po prostu tyle, \u017ce jad\u0119 \u201etylko jeden przystanek\u201d. To ca\u0142kowicie wystarcza dla uzyskania zrozumienia, lecz zupe\u0142nie nie pomaga wyreklamowa\u0107 si\u0119 od zap\u0142acenia kary. Czy tylko dlatego, \u017ce \u201eka\u017cdy mo\u017ce tak powiedzie\u0107\u201d? Nie, po prostu dlatego, \u017ce umowa jest umow\u0105, a przepis przepisem \u2013 nie po to jest kontrola, \u017ceby \u201ewybacza\u0107\u201d, lecz wr\u0119cz przeciwnie. Apele do \u201eludzko\u015bci\u201d kontrolera s\u0105 zupe\u0142nie daremne. Kontrolerowi p\u0142ac\u0105 za to, \u017ce b\u0119dzie zasadniczy, a nawet wi\u0119cej \u2013 p\u0142ac\u0105 mu jaki\u015b procent od naszej kary, \u017ceby zasadniczy by\u0142 jeszcze bardziej.<\/p>\n\n\n\n<p>Czym\u017ce jest ta \u201eludzko\u015b\u0107\u201d, czyli wyrozumia\u0142o\u015b\u0107, do kt\u00f3rej tak ch\u0119tnie apelujemy, gdy grozi nam ukaranie? Chodzi zapewne o zderzenie surowych i zawsze nieco zbyt og\u00f3lnych (nierozr\u00f3\u017cniaj\u0105cych rozmaitych przypadk\u00f3w) zasad z konkretno\u015bci\u0105 realnych sytuacji. Kto\u015b jecha\u0142 tylko jeden przystanek, a kto\u015b inny jest bardzo ubogi i nie mia\u0142 nawet na bilet. Jeszcze kto\u015b inny si\u0119 zagapi\u0142. C\u00f3\u017c, zdarza si\u0119. Ale zap\u0142acenie kary te\u017c jest dopustem, czyli czym\u015b, co si\u0119 zdarza. Szukaj\u0105c \u201eludzko\u015bci\u201d, czyli domagaj\u0105c si\u0119 ulgowego potraktowania, pragniemy nawi\u0105za\u0107 swego rodzaju spiskowe porozumienie z drugim cz\u0142owiekiem ponad regu\u0142ami i niejako przeciwko nim. W imi\u0119 poszanowania dla s\u0142abo\u015bci cz\u0142owieka i w domniemaniu, \u017ce inni (mo\u017ce i sam kontroler) w r\u00f3\u017cnych sytuacjach nie do ko\u0144ca przestrzegaj\u0105 norm i przepis\u00f3w, a wi\u0119c w imi\u0119 swoi\u015bcie poj\u0119tej sprawiedliwo\u015bci domagamy si\u0119 \u0142agodnego potraktowania. A jednak w takim \u201espisku w imi\u0119 ludzko\u015bci\u201d, zainicjowanym sakramentalnym \u201eb\u0105d\u017a pan cz\u0142owiekiem!\u201d, si\u0119gamy granicy korupcji moralnej. Jeszcze krok, a zaproponujemy kontrolerowi nagrod\u0119 (nale\u017cn\u0105, czy\u017c nie?) za jego wspania\u0142omy\u015blno\u015b\u0107 i wyrozumia\u0142o\u015b\u0107. Spiskowanie przeciwko regu\u0142om zawsze uderza w porz\u0105dek i narusza r\u00f3wnowag\u0119 spo\u0142eczn\u0105. Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce sprawiedliwo\u015b\u0107 wymaga regu\u0142 i ich przestrzegania i zdarza si\u0119, \u017ce kto\u015b musi zap\u0142aci\u0107 nieproporcjonalnie du\u017co za podtrzymanie systemu norm, um\u00f3w spo\u0142ecznych i przepis\u00f3w, dzi\u0119ki kt\u00f3rym sprawiedliwo\u015b\u0107 mo\u017ce w og\u00f3le zaistnie\u0107 w jakim\u015b okre\u015blonym kszta\u0142cie. Czasami padnie na nas i to my zap\u0142acimy kar\u0119, a innym tego dnia si\u0119 upiecze. I to jest na sw\u00f3j spos\u00f3b niesprawiedliwe. Tak to odczuwamy. Lecz przecie\u017c podobnie jest z wygranymi na loterii \u2013 je\u015bli wygramy, to niejako kosztem tych, kt\u00f3rzy przegrali. A skoro gramy, to znaczy, \u017ce chcemy, aby loteria istnia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>R\u00f3\u017cne s\u0105 powody, dla kt\u00f3rych wielu ludzi nie p\u0142aci za przejazd jednego przystanka i dokonuje wielu innych drobnych nadu\u017cy\u0107. Owszem, musz\u0105 si\u0119 niezbyt ba\u0107, a ewentualna kara nie mo\u017ce wydawa\u0107 si\u0119 im bardzo dotkliwa. Lecz niezale\u017cnie od motywacji emocjonalnych i psychologicznych w og\u00f3lno\u015bci argumenty zachowuj\u0105 swoj\u0105 wa\u017cno\u015b\u0107 (b\u0105d\u017a nie \u2013 je\u015bli s\u0105 fa\u0142szywe). Istotnym powodem nieskasowania biletu mo\u017ce by\u0107 awersja do postawy zasadniczo\u015bci. Nie chc\u0119 by\u0107 kim\u015b takim, kto my\u015bli, \u017ce jest etyczny dlatego i przez to, \u017ce skrupulatnie przestrzega zasad. Nie chc\u0119, bo wydaje mi si\u0119 to pedantyczne i kostyczne, a co wi\u0119cej \u2013 my\u015bl\u0119, \u017ce dla moralno\u015bci wa\u017cniejsze s\u0105 uczucia i postawy ni\u017c zimne zasady. I w\u0142a\u015bnie w imi\u0119 tego swojego przekonania na temat moralno\u015bci w drobnych sprawach czasami \u0142ami\u0119 zasady.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale jest jeszcze jeden argument z tego wy\u017cszego poziomu refleksji. I musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce sam si\u0119 nim kieruj\u0119, okazjonalnie nie kasuj\u0105c tego przys\u0142owiowego biletu. Ot\u00f3\u017c \u017ceby w og\u00f3le m\u00f3g\u0142 dzia\u0142a\u0107 system norm, kto\u015b czasami musi si\u0119 po\u015bwi\u0119ci\u0107 i w spos\u00f3b mo\u017cliwie ma\u0142o ofensywny i niekrzywdz\u0105cy dla innych musi pewne normy \u0142ama\u0107, bior\u0105c na siebie ryzyko sankcji. Gdyby wszyscy zawsze kasowali bilety, nie by\u0142oby kontroler\u00f3w i nie by\u0142oby \u017cadnej dyskusji na temat ewentualnego usprawiedliwienia dla nieskasowania biletu. I co by si\u0119 sta\u0142o, gdyby mimo wszystko w tym kantowskim doskona\u0142ym \u015bwiecie bez kontroler\u00f3w wskutek ludzkiej s\u0142abo\u015bci dosz\u0142o do przest\u0119pstwa i przest\u0119pstwo to wysz\u0142o na jaw? By\u0142oby czym\u015b absolutnie nadzwyczajnym i horrendalnym. Wi\u0119c mo\u017ce trzeba by je by\u0142o ukara\u0107 \u015bmierci\u0105?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzisiaj wpis specjalny &#8211; fragment nowej ksi\u0105\u017cki, kt\u00f3r\u0105 w\u0142a\u015bnie pisz\u0119: &#8222;Etyka \u017cycia codziennego&#8221;. Serdecznie polecam \ud83d\ude42<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":4539,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4535"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4535"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4535\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4540,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4535\/revisions\/4540"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4539"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4535"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4535"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4535"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}