
{"id":4695,"date":"2020-10-02T19:06:30","date_gmt":"2020-10-02T17:06:30","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=4695"},"modified":"2020-10-02T20:29:07","modified_gmt":"2020-10-02T18:29:07","slug":"kul-sie-sypie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2020\/10\/02\/kul-sie-sypie\/","title":{"rendered":"KUL si\u0119 sypie"},"content":{"rendered":"\n<p>Zelektryzowa\u0142a mnie wiadomo\u015b\u0107 o stanowczym zerwaniu kontakt\u00f3w z KUL przez jego by\u0142ego rektora ks. prof. Andrzeja Szostka. To najbardziej spektakularny przypadek reakcji na nieprzyjemno\u015bci, jakie ma w swojej uczelni ks. prof. Alfred Wierzbicki, kt\u00f3ry jaki\u015b czas temu por\u0119czy\u0142 za Margot. Opr\u00f3cz Szostka protestuje (listownie) wielu pracownik\u00f3w KUL. Czego\u015b takiego nigdy w historii tej uczelni nie by\u0142o. Jako \u017ce wiem to i owo o KUL, postanowi\u0142em skre\u015bli\u0107 kilka s\u0142\u00f3w na okoliczno\u015b\u0107. Na okoliczno\u015b\u0107 upadku uczelni, kt\u00f3rej od 30 lat jestem niewdzi\u0119cznym absolwentem.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Upadek Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego jest znamienny i symptomatyczny. W taki spos\u00f3b, jak sypie si\u0119 KUL, sypa\u0107 si\u0119 b\u0119dzie ca\u0142y Ko\u015bci\u00f3\u0142 w Polsce. Ucieczka w fanatyzm, zamkni\u0119cie w wie\u017cy z ko\u015bci s\u0142oniowej i wylewanie p\u0142on\u0105cej smo\u0142y na widziad\u0142a \u201epoga\u0144skich hord\u201d atakuj\u0105cych twierdz\u0119 wiary \u201ena przedmurzu\u201d to agonalne delirium instytucji, kt\u00f3ra przez pewien czas w epoce PRL odgrywa\u0142a nader po\u017cyteczn\u0105 rol\u0119 w naszym kraju.<\/p>\n\n\n\n<p>Przykro na to patrze\u0107, zw\u0142aszcza gdy jest si\u0119 absolwentem tej uczelni. Z drugiej strony i w Polsce musi si\u0119 kiedy\u015b sko\u0144czy\u0107 \u015bredniowiecze. \u201eSamozaoranie\u201d (dawniej: kompromitacja) KUL jest przeto w wymiarze historycznym zjawiskiem pozytywnym, zapowiadaj\u0105cym uwolnienie si\u0119 spod jarzma rzymskich doktryn i od haraczy p\u0142aconych za pok\u00f3j i spok\u00f3j w\u015br\u00f3d polskiego ludu.<\/p>\n\n\n\n<p>Dotychczas obserwowa\u0142em perypetie ks. prof. Alfreda Wierzbickiego z pewnym rozbawieniem i satysfakcj\u0105 jako przejaw wewn\u0119trznych spor\u00f3w i walk we wrogom obozie. W przeciwie\u0144stwie do wi\u0119kszo\u015bci koleg\u00f3w z obozu liberalno-demokratycznego uwa\u017cam za \u015bmieszne i \u017cenuj\u0105ce, gdy przedstawiciel agresywnej i opresyjnej instytucji, szczuj\u0105cej od wiek\u00f3w na osoby LGBT, pozwala sobie wyst\u0119powa\u0107 w roli jakiego\u015b autorytetu spo\u0142ecznego i \u201er\u0119czy\u0107\u201d za aktywistk\u0119 LGBT. To tak niestosowne, absurdalnie pyszne, \u017ce a\u017c \u015bmieszne. Ksi\u0119dzu Wierzbickiemu radzi\u0142em, \u017ce skoro ju\u017c nie skorzysta\u0142 z okazji, aby w pokorze siedzie\u0107 cicho, to m\u00f3g\u0142by pokaza\u0107 autentyczne nawr\u00f3cenie na drog\u0119 cnoty, rezygnuj\u0105c z pracy na rzecz mafijnej korporacji. Nie pos\u0142ucha\u0142, a co wi\u0119cej, p\u0142awi si\u0119 dzi\u015b w splendorach m\u0119czennika prze\u015bladowanego przez Ko\u015bci\u00f3\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Wszystko to jest mo\u017cliwe oczywi\u015bcie tylko tak d\u0142ugo, jak d\u0142ugo wsp\u00f3\u0142cze\u015bni inteligenci maj\u0105 jeszcze odruch trwo\u017cliwej czci przed ksi\u0119\u017cmi, odziedziczony po ch\u0142opskich przodkach. Wierzbicki wci\u0105\u017c czerpie korzy\u015bci z faktu, \u017ce jest ksi\u0119dzem, bo fakt ten stawia go wy\u017cej w oczach opinii liberalnej, ni\u017c gdyby tym ksi\u0119dzem nie by\u0142. Na tej samej zasadzie karier\u0119 zrobi\u0142 Tischner i paru innych. Czy do\u017cyjemy czas\u00f3w, w kt\u00f3rych noszenie sutanny b\u0119dzie w oczach ludzi uczciwych czym\u015b moralnie kompromituj\u0105cym? Czy doczekamy si\u0119 tego, \u017ce ludzie uczciwi zrozumiej\u0105, \u017ce nie ma niewinnych ksi\u0119\u017cy, bo ka\u017cdy jest cz\u0105stk\u0105 przera\u017caj\u0105cego systemu? Spokojnie, niekt\u00f3rzy z nas do\u017cyj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>KUL jest bardzo dziwn\u0105 instytucj\u0105. Jak w soczewce ogniskuje si\u0119 w nim ca\u0142a struktura Ko\u015bcio\u0142a. Przed wojn\u0105 reakcyjny i antysemicki, mia\u0142 sznyt ziemia\u0144sko-arystokratyczny. Po wojnie nadal kr\u0119cili si\u0119 tam ludzie z wy\u017cszych sfer (\u017ceby wspomnie\u0107 cho\u0107by prof. Jacka Wo\u017aniakowskiego), zmieszani z lokalnym ludem, cz\u0119sto zachowuj\u0105cym ludow\u0105 mow\u0119 mimo sutanny i doktorskich czy profesorskich tytu\u0142\u00f3w. W og\u00f3lno\u015bci, tak jak ca\u0142y Ko\u015bci\u00f3\u0142, KUL stoi ludem i jest jego emanacj\u0105. \u201eArystokraci\u201d s\u0105 tylko jego ozdob\u0105. W pewnym sensie jest to instytucja bardzo demokratyczna (bo ludowa i ku ludowi zwr\u00f3cona), a w innym sensie skrajnie za\u015bciankowa.<\/p>\n\n\n\n<p>R\u00f3\u017cni j\u0105 wszak od innych ma\u0142ych uczelni przynale\u017cno\u015b\u0107 do \u015bwiatowej struktury, kt\u00f3ra mimo przera\u017caj\u0105cych swych cech jest na tyle pot\u0119\u017cna, \u017ce potrafi w pewnych dziedzinach utrzymywa\u0107 wysokie standardy benedykty\u0144skiej (nazwijmy to w ten spos\u00f3b) rzetelno\u015bci badawczej. Oczywi\u015bcie, wszystko to w ostatecznym rozrachunku podporz\u0105dkowane jest misji krzewienia katolicyzmu. Dlatego najwi\u0119cej do powiedzenia na KUL maj\u0105, a w gruncie rzeczy zawsze mieli twardog\u0142owi tomi\u015bci i fundamentali\u015bci religijni, produkuj\u0105cy ka\u017cdego roku tuziny klonicznych politruk\u00f3w, takich jak s\u0142yn\u0105cy m\u0105dro\u015bci\u0105 pan minister dr hab., prof. KUL Przemys\u0142aw Czarnek.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednak\u017ce obok prymitywnych reakcjonist\u00f3w, antysemit\u00f3w i bigot\u00f3w KUL mia\u0142 postacie wybitne, i to dwojakiego rodzaju: charyzmatycznych konserwatyst\u00f3w, na czele z ks. Albertem Kr\u0105pcem, oraz odszczepie\u0144c\u00f3w, kt\u00f3rzy pozwalali sobie wychodzi\u0107 poza ramy ortodoksji. Ikoniczn\u0105 postaci\u0105 w\u015br\u00f3d tych ostatnich by\u0142 ks. Karol Wojty\u0142a, a w niedawnych czasach ks. J\u00f3zef \u017byci\u0144ski, nadzoruj\u0105cy KUL (ku jego g\u0142\u0119bokiemu utrapieniu) jako lubelski biskup.<\/p>\n\n\n\n<p>Ciekawe, \u017ce katoliccy charyzmatycy, na czele z Kr\u0105pcem i Wielgusem, okazywali si\u0119 agentami SB. A w\u0142a\u015bciwie nie takie znowu ciekawe, bo tacy ludzie \u0142\u0105cz\u0105 w sobie przekonanie, \u017ce z w\u0142adz\u0105 \u015bwieck\u0105 (\u201ecesarsk\u0105\u201d) zawsze trzeba kolaborowa\u0107 (bo Ko\u015bci\u00f3\u0142 z definicji sam jest w\u0142adz\u0105, i to w\u0142adz\u0105 najwy\u017csz\u0105) z wiar\u0105, i\u017c Opatrzno\u015b\u0107 tak pokieruje sprawami, \u017ce w ko\u0144cu kolaboracja wyjdzie na dobre Ko\u015bcio\u0142owi. Mo\u017cna wi\u0119c powiedzie\u0107, \u017ce ksi\u0119\u017ca kolaboranci zdradzaj\u0105 z powodu pychy i mitomanii, a nie s\u0105 to przecie\u017c cechy s\u0142abo koreluj\u0105ce ze stanem duchownym.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie s\u0105dz\u0119 przeto, \u017ceby kolaboracja by\u0142a wy\u0142\u0105czn\u0105 specjalno\u015bci\u0105 twardog\u0142owych. Tak czy inaczej, KUL by\u0142 za komuny ci\u0119\u017cko infiltrowany. Mo\u017ce w\u0142a\u015bnie dlatego gromadzi\u0142 troch\u0119 niepokornej m\u0142odzie\u017cy, kt\u00f3r\u0105 agenci mogli mie\u0107 na oku. W latach 80. przyjmowano tam dziwne typy, a nawet ni\u017cej podpisanego, kt\u00f3ry w 1985 r. dosta\u0142 si\u0119 (za wstawiennictwem otwartego i tolerancyjnego ks. Andrzeja Bronka) bez wymaganego \u015bwiadectwa chrztu oraz za\u015bwiadczenia od ksi\u0119dza. Dlaczego mnie w\u0142a\u015bciwie przyj\u0119li, nie wiem, lecz z pewno\u015bci\u0105 kilka lat p\u00f3\u017aniej by\u0142oby tu ju\u017c niemo\u017cliwe.<\/p>\n\n\n\n<p>Oj, pami\u0119tam, jak nowy rektor Wielgus grzmia\u0142 na inauguracji: \u201eA komu si\u0119 religia katolicka nie podoba, ten niechaj lepiej siedzi cicho!\u201d. Swoj\u0105 drog\u0105, by\u0142 to bardzo wybitny wyk\u0142adowca i specjalista od filozofii \u017cydowskiej \u015bredniowiecza. Da\u0142 si\u0119 lubi\u0107. Potem, po historii z odwo\u0142anym ingresem w Warszawie, mo\u017cna by\u0142o go s\u0142ucha\u0107 w Radiu Maryja, jak cudownie peroruje o szatanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mo\u017cna poj\u0105\u0107 fenomenu KUL bez sprawy Wojty\u0142y. By\u0142 tam przez jaki\u015b czas docentem, a \u017ce wyk\u0142ada\u0142 nieortodoksyjnie i ulega\u0142 odchyleniom wprost judaistycznym (Levinas!), nie bardzo go tam lubiano. A nawet nie lubiano zgo\u0142a. Nie lubi\u0142 zw\u0142aszcza Kr\u0105piec. A tu klops! Docent Wojty\u0142a zosta\u0142 biskupem (to jeszcze nic), a potem \u2013 horribile dictu! \u2013 papie\u017cem! C\u00f3\u017c, B\u00f3g tak chcia\u0142 \u2013 trzeba by\u0107 pos\u0142usznym. Zaraz wi\u0119c Kr\u0105piec pojecha\u0142 do Rzymu nielubianego koleg\u0119 w pier\u015bcie\u0144 ca\u0142owa\u0107, a ca\u0142y KUL przestawi\u0142 si\u0119 na propagowanie Wojty\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten skromny w sercu s\u0142uga bo\u017cy osobi\u015bcie nawet k\u0142ad\u0142 kamie\u0144 w\u0119gielny pod pomnik dla siebie \u2013 Instytut Jana Paw\u0142a II. Po \u015bmierci ca\u0142y KUL przybra\u0142 imi\u0119 swego najs\u0142awniejszego docenta. Trudno si\u0119 dziwi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak czy inaczej, by\u0142 KUL w jakiej\u015b skromnej mierze pluralistyczny. W trudnej symbiozie funkcjonowali tam duchowni i \u015bwieccy fundamentali\u015bci razem z r\u00f3\u017cnego rodzaju dysydentami. Podobnie by\u0142o po\u015br\u00f3d student\u00f3w \u2013 by\u0142o tam miejsce i dla Zawiszy, i dla Palikota. W tej dziwnej, niejednoznacznej atmosferze dochodzi\u0142o do znamiennych ewolucji. Ludzie zmieniali pozycje i pogl\u0105dy. By\u0142o to o tyle u\u0142atwione, \u017ce panowa\u0142a tam za komuny zgoda w jednej kwestii: jeste\u015bmy bastionem wolno\u015bci, wysp\u0105 na morzu czerwonym. A to zobowi\u0105zywa\u0142o. Tak wi\u0119c jedni robili z bastionu obl\u0119\u017con\u0105 twierdz\u0119 prawdziwego narodowego katolicyzmu, a inni wyobra\u017cali sobie, \u017ce KUL to arka zbieraj\u0105ca dysydenckich rozbitk\u00f3w. Zagranica te\u017c tak to wiedzia\u0142a i ch\u0119tnie na KUL \u0142o\u017cy\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>W ramach kulturowej reedukacji m\u0142odzi ludzie podlegali stopniowej liberalizacji, czego spektakularnym przyk\u0142adem jest w\u0142a\u015bnie ks. Andrzej Szostek, kt\u00f3ry jako 40-letni doktor wyg\u0142asza\u0142 antygejowskie tyrady, by dwie dekady p\u00f3\u017aniej sta\u0107 si\u0119 niemal\u017ce obro\u0144c\u0105 praw os\u00f3b LGBT, a w ka\u017cdym razie kim\u015b o ca\u0142kiem normalnych, chadeckich pogl\u0105dach. Dlatego w\u0142a\u015bnie jego zerwanie z uczelni\u0105, kt\u00f3rej po\u015bwi\u0119ci\u0142 ca\u0142e \u017cycie, tak mnie poruszy\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Tam musi ju\u017c by\u0107 naprawd\u0119 bardzo, bardzo \u017ale, skoro by\u0142y rektor zdecydowa\u0142 si\u0119 na taki krok. W jakim\u015b sensie drog\u0119 utorowa\u0142 mu ks. Waszkinel, kt\u00f3ry w latach 80. by\u0142 us\u0142u\u017cnym asystentem Kr\u0105pca, a potem przeszed\u0142 pasjonuj\u0105cy szlak ku \u017cydowskiemu nawr\u00f3ceniu. Ks. Wierzbicki r\u00f3wnie\u017c jest kim\u015b, kto \u201eprzeszed\u0142 drog\u0119\u201d. I by\u0142o takich na KUL wi\u0119cej.<\/p>\n\n\n\n<p>Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, za to KUL lubi\u0119. Nie tylko za to. R\u00f3wnie\u017c za to ludowe \u015bwintuszenie, t\u0119 wiejsk\u0105 bezpruderyjno\u015b\u0107, niewykluczaj\u0105c\u0105 bynajmniej emocji homoseksualnych. Nie by\u0142o tam wielkomiejskich mores, oj nie. W sumie by\u0142o ca\u0142kiem fajnie. I nawet karier\u0119 mo\u017cna by\u0142o zrobi\u0107. Darek W\u00f3jcik poszed\u0142 wprost na wicemarsza\u0142ka Sejmu, maj\u0105c mo\u017ce 27 lat. \u0141\u0119ski i Semka zaraz zostali znanymi dziennikarzami. Troch\u0119 ludzi wyp\u0142yn\u0119\u0142o przy Jaros\u0142awie Kaczy\u0144skim, kt\u00f3ry jeszcze chyba w 1989 r. przyjecha\u0142 do nas na kadrowe \u0142owy. Siedzia\u0142em tam do 1990 r. Jako jedyny mo\u017ce popieraj\u0105c Mazowieckiego i ROAD przeciwko zast\u0119pom fan\u00f3w Wa\u0142\u0119sy. K\u0142\u00f3c\u0105c si\u0119, redagowali\u015bmy pierwszy niezale\u017cny od komuny og\u00f3lnopolski magazyn studencki &#8222;BIS&#8221;. Kto by wtedy przypuszcza\u0142, jak daleko przyjdzie nam od siebie odej\u015b\u0107. Dzi\u015b nie by\u0142aby mi\u0119dzy nami mo\u017cliwa \u017cadna rozmowa. C\u00f3\u017c.<\/p>\n\n\n\n<p>KUL, jaki pami\u0119tam, nie ma ju\u017c od bardzo dawna. Nie ma ju\u017c ani ks. Kami\u0144skiego, ani prof. Zwolskiego, ani prof. Wo\u017aniakowskiego. Pewnie nadal pracuje kilka wybitnych os\u00f3b, lecz od dawna jest KUL jedn\u0105 z setek prowincjonalnych szk\u00f3\u0142 katolickich, rozsianych po ca\u0142ym \u015bwiecie i dzia\u0142aj\u0105cych w celach \u015bci\u015ble doktrynalnych, s\u0142u\u017c\u0105c organizacji. Nie ma tam miejsca dla \u017cadnych odst\u0119pc\u00f3w i dysydent\u00f3w. I chyba tak jest lepiej, bo \u201eotwarty\u201d, a raczej niejednoznaczny KUL miesza\u0142 ludziom w g\u0142owie i przes\u0142ania\u0142 widok na prawdziw\u0105 natur\u0119 Ko\u015bcio\u0142a. Teraz za to mo\u017cna \u015bmia\u0142o powiedzie\u0107: jaki jest Ko\u015bci\u00f3\u0142, taki jest i KUL.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zelektryzowa\u0142a mnie wiadomo\u015b\u0107 o stanowczym zerwaniu kontakt\u00f3w z KUL przez jego by\u0142ego rektora ks. prof. Andrzeja Szostka. To najbardziej spektakularny przypadek reakcji na nieprzyjemno\u015bci, jakie ma w swojej uczelni ks. prof. Alfred Wierzbicki, kt\u00f3ry jaki\u015b czas temu por\u0119czy\u0142 za Margot. Opr\u00f3cz Szostka protestuje (listownie) wielu pracownik\u00f3w KUL. Czego\u015b takiego nigdy w historii tej uczelni nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":4698,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[771,4],"tags":[937,21,956,955,214,935,957,954],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4695"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4695"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4695\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4701,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4695\/revisions\/4701"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/4698"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4695"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4695"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4695"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}