
{"id":510,"date":"2014-04-10T19:12:57","date_gmt":"2014-04-10T17:12:57","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=510"},"modified":"2014-04-10T19:17:24","modified_gmt":"2014-04-10T17:17:24","slug":"meller-rydzykowy-playboy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2014\/04\/10\/meller-rydzykowy-playboy\/","title":{"rendered":"Meller &#8211; rydzykowy playboy"},"content":{"rendered":"<p>Nie milkn\u0105 komentarze po naszej inscenizacji dekapitacji Kazimierza \u0141yszczy\u0144skiego na warszawskim rynku. Komentarze w wi\u0119kszo\u015bci agresywne, wzgardliwe i \u201ewy\u017cszo\u015bciowe\u201d. Dok\u0142adnie takie, na jakie nikt \u2013 r\u00f3wnie\u017c ich autorzy \u2013 nie pozwoliliby sobie w odniesieniu do uczestnik\u00f3w kalwarii albo pi\u0105tkowej mszy, upami\u0119tniaj\u0105cej \u015bmier\u0107 Jezusa na krzy\u017cu. W swoim obel\u017cywym i kipi\u0105cym nienawistn\u0105 pogard\u0105 felietonie w \u201eNewsweeku\u201d (\u201e<strong><a href=\"https:\/\/mail.polityka.com.pl\/owa\/redir.aspx?C=NOLWz6jiGUCACEYJsfRl1MKaMPWqJ9EINQ5xeRFfZRS2AwLklgzHhEjgv_nez_M6b7ULnY2pNzQ.&amp;URL=http%3a%2f%2fopinie.newsweek.pl%2fmarcin-meller-chroncie-ateizm-przed-hartmanem-newsweek-pl%2cartykuly%2c283469%2c1.html\" target=\"_blank\">Chro\u0144cie ateizm przed Hartmanem!<\/a><\/strong>\u201d) Marcin Meller mi\u0119dzy innymi por\u00f3wnuje mnie do kiboli, przypisuje mi nienawi\u015b\u0107 do religii, k\u0142amliwie manipuluje moj\u0105 wypowiedzi\u0105 na temat s\u0142\u00f3w Janusza Palikota, pomawia mnie o \u201eniesprawno\u015b\u0107 umys\u0142ow\u0105\u201d, nazywa \u201ezachwyconym w\u0142asnym ponuractwem Savonarol\u0105 z Krakowa\u201d. A ko\u0144czy dziwn\u0105 i m\u0119tn\u0105 pogr\u00f3\u017ck\u0105 (by\u0142bym wdzi\u0119czny Czytelnikom za egzegez\u0119!): \u201ebardzo prosz\u0119 nie robi\u0107 z ateist\u00f3w obciachowych pajac\u00f3w, bo komu\u015b, sami wiecie z czego, zrobi\u0119 tak\u0105 jesie\u0144 \u015bredniowiecza, \u017ce zat\u0119sknicie za \u015awi\u0119t\u0105 Inkwizycj\u0105 i to bynajmniej nie w wydaniu Monty Pythona\u201d. W paszkwilanctwie antyhartmanowskim Meller zaiste przebi\u0142 \u201eNasz Dziennik\u201d. Jeszcze troch\u0119, a dostanie kolumn\u0119 u Rydzyka albo etat w Wy\u017cszej Szkole Kultury Medialnej!<!--more--><\/p>\n<p>I tak oto drugi tydzie\u0144 z rz\u0119du trwa Newsweekowa nagonka na Hartmana (na temat zesz\u0142otygodniowego paszkwilu przeczytajcie poprzedni wpis na tym blogu). Zadanie wykonane czy jeszcze trzeba b\u0119dzie raz albo dwa przypieprzy\u0107 przed tymi wyborami? Ale do rzeczy.<\/p>\n<p>Ot\u00f3\u017c popatrzcie na siebie, panie Meller, <strong><a href=\"https:\/\/mail.polityka.com.pl\/owa\/redir.aspx?C=NOLWz6jiGUCACEYJsfRl1MKaMPWqJ9EINQ5xeRFfZRS2AwLklgzHhEjgv_nez_M6b7ULnY2pNzQ.&amp;URL=http%3a%2f%2ftygodnik.onet.pl%2fwiara%2fateizm-to-kwestia-zbyt-powazna-by-zostawiac-ja-politycznym-celebrytom%2fdp4gw\" target=\"_blank\">Mucharski<\/a><\/strong> i inni. Co sprawia, \u017ce o wra\u017cliwo\u015bci ateisty, kt\u00f3ry chce upami\u0119tni\u0107 ofiar\u0119 prze\u015bladowa\u0144 inkwizycji i zainteresowa\u0107 ni\u0105 opini\u0119 publiczn\u0105, mo\u017cna m\u00f3wi\u0107 z pogard\u0105, a o wra\u017cliwo\u015bci wierz\u0105cego wy\u0142\u0105cznie z szacunkiem? Ano w\u0142a\u015bnie o to chodzi. To jest w\u0142a\u015bnie asymetria, na kt\u00f3r\u0105 si\u0119 nie zgadzamy. Co nam zarzucacie? \u017be zachowujemy si\u0119 jak wierz\u0105cy, jak \u201esekta\u201d? A co, nie wolno? Skoro tak czujemy? Dyskusja, jaka rozp\u0119ta\u0142a si\u0119 po Marszu Ateist\u00f3w pokazuje dowodnie, jak nier\u00f3wny jest status wierz\u0105cych i ateist\u00f3w. O tych pierwszych, nawyk\u0142ych do wspominania swoich m\u0119czennik\u00f3w ka\u017cdego dnia, trzeba m\u00f3wi\u0107 ogl\u0119dnie i z szacunkiem, a z tych drugich mo\u017cna publicznie szydzi\u0107, nie przyznaj\u0105c im nawet prawa do czczenia swoich bohater\u00f3w raz w roku. Ba, oddawanie czci \u0141yszczy\u0144skiemu nazywa si\u0119 prowokacj\u0105 i hucp\u0105! Ot\u00f3\u017c o\u015bwiadczam wam wszystkim, \u017ce w odegraniu inscenizacji egzekucji \u0141yszczy\u0144skiego przy\u015bwieca\u0142 nam cel taki sam, jak w odgrywaniu M\u0119ki Pa\u0144skiej: upami\u0119tnienie ofiary prze\u015bladowa\u0144, kt\u00f3ra jest nam duchowo bliska. Czy eksponowanie Jezusa na krzy\u017cu o\u015bmielicie si\u0119 nazwa\u0107 prowokowaniem ateist\u00f3w, strojeniem si\u0119 na ofiar\u0119 albo epatowaniem \u015bmierci\u0105? Nie? No to odczepcie si\u0119 od nas! A mo\u017ce przez delikatno\u015b\u0107 nie nale\u017cy upami\u0119tnia\u0107 ofiar inkwizycji, co? M\u0119czennicy Ko\u015bcio\u0142a maj\u0105 swoje ko\u015bcio\u0142y, msze i dni w kalendarzu. I w porz\u0105dku. A m\u0119czennicy wolno\u015bci s\u0142owa musz\u0105 zosta\u0107 zapomniani, tak? Nie b\u0119dzie si\u0119 im stawia\u0107 pomnik\u00f3w ani nazywa\u0107 ulic ich imieniem, bo by\u0142oby to \u201eprowokacj\u0105 wobec wierz\u0105cych\u201d? Ot\u00f3\u017c, gdyby chrze\u015bcijanie byli nimi nie tylko z nazwy, pierwej op\u0142akiwaliby ofiary mord\u00f3w inkwizytor\u00f3w i krzy\u017cowc\u00f3w ni\u017c w\u0142asnych m\u0119czennik\u00f3w, a \u015bmier\u0107 \u0141yszczy\u0144skiego upami\u0119tnialiby t\u0142umnie ka\u017cdego roku.<\/p>\n<p>Podlecom, dla kt\u00f3rych wszystko w \u015bwiecie jest pokr\u0119tne i ma drugie dno, w g\u0142owach si\u0119 nie mie\u015bci, \u017ce inscenizacja \u0141yszczy\u0144skiego mog\u0142a by\u0107 po prostu tym, za co si\u0119 podawa\u0142a: upami\u0119tnieniem tej postaci i sposobem na rozpropagowanie wiedzy o niej. Owszem, w tle by\u0142y jeszcze inne intencje, mniej istotne, ale r\u00f3wnie godne: przypomnie\u0107, jakim z\u0142em jest teokracja, jak straszna by\u0142a inkwizycja, jak dobrze, \u017ce \u017cyjemy w \u015bwiecie, w kt\u00f3rym nie pali si\u0119 ju\u017c na stosach czarownic i nie \u015bcina g\u0142\u00f3w filozofom. Pod\u0142e, zaiste pod\u0142e to zamiary. Harcownicy z nas wszeteczni i bezczelni! Prowokatorzy i b\u0142azny!<\/p>\n<p>Ale zostawmy ju\u017c tych nieszcz\u0119snych Meller\u00f3w i Rydzyk\u00f3w. Warto, korzystaj\u0105c z okazji, naprostowa\u0107 kilka grubych nieporozumie\u0144, kt\u00f3re ujawni\u0142y si\u0119 w dyskusji, jaka od dw\u00f3ch tygodni toczy si\u0119 wok\u00f3\u0142 ateizmu. Maj\u0105 one najcz\u0119\u015bciej charakter \u201epomieszania poj\u0119\u0107\u201d. Ot\u00f3\u017c:<\/p>\n<ol>\n<li>Termin \u201eateista\u201d jest notorycznie nieostry, bo nieostry jest termin \u201eB\u00f3g\u201d. Ateist\u0105 jest ka\u017cdy niewierz\u0105cy, kt\u00f3ry twierdzi, \u017ce nie istnieje B\u00f3g albo (w wersji s\u0142abszej) \u017ce nie ma \u017cadnych racji po temu, aby wierzy\u0107 w istnienie Boga. Je\u015bli \u00f3w ateista rozumie przez Boga (tak jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 wierz\u0105cych w naszym kr\u0119gu kulturowym) wielkiego ducha, kt\u00f3ry stworzy\u0142 \u015bwiat i panuje nad nim, a wi\u0119c tzw. Boga osobowego, to m\u00f3wi\u0105c, \u017ce jest ateist\u0105, twierdzi albo \u017ce taki duch nie istnieje, albo \u017ce nie ma powodu, aby w jego istnienie wierzy\u0107. Jednocze\u015bnie jednak ten sam ateista mo\u017ce wierzy\u0107 w istnienie tak czy inaczej rozumianego absolutu, na przyk\u0142ad \u201ewiecznej natury\u201d albo jakiego\u015b uniwersalnego i odwiecznego intelektu rz\u0105dz\u0105cego \u015bwiatem. Je\u015bli jednak kto\u015b (a jest to rzecz typowa dla wielu religii) przez Boga rozumie w\u0142a\u015bnie tak\u0105 nieosobow\u0105 pot\u0119g\u0119, to dla niego \u00f3w ateista wcale ateist\u0105 nie b\u0119dzie. Inaczej m\u00f3wi\u0105c, ateizm jest wzgl\u0119dny, bo r\u00f3\u017cne s\u0105 koncepcje Boga. R\u00f3\u017cne s\u0105 nawet koncepcje \u201eBoga jedynego\u201d, przez co jedni wierz\u0105cy w Jedynego Boga mog\u0105 uwa\u017ca\u0107 innych wierz\u0105cych w Jedynego Boga za \u201eniewiernych\u201d, \u201epogan\u201d, a nawet niemal\u017ce ateist\u00f3w. I tak dla kogo\u015b, kto uwa\u017ca, \u017ce B\u00f3g jest jeden w jednej osobie, kto\u015b inny, kto uwa\u017ca, \u017ce B\u00f3g jest jeden w trzech osobach, w gruncie rzeczy nie jest osob\u0105 wierz\u0105c\u0105. Podobnie w optyce kogo\u015b, kto uwa\u017ca, \u017ce B\u00f3g jest osob\u0105 i mieszka poza \u015bwiatem, kto\u015b, kto uwa\u017ca, \u017ce B\u00f3g jest \u015bwiatem, a \u015bwiat Bogiem (do\u015b\u0107 powszechny pogl\u0105d i wierzenie w wielu epokach i kulturach) w zasadzie jest ateist\u0105. Jak wida\u0107, nie tylko ateizm jest wzgl\u0119dny, ale r\u00f3wnie\u017c wzgl\u0119dne jest poj\u0119cie wierz\u0105cego (bo w r\u00f3\u017cnych Bog\u00f3w czy bog\u00f3w mo\u017cna wierzy\u0107).<\/li>\n<li>Nie ma \u017cadnego \u015bwiatopogl\u0105du religijnego ani \u015bwiatopogl\u0105du ateistycznego. S\u0105 najr\u00f3\u017cniejsze religie i wyobra\u017cenia bosko\u015bci (w tym r\u00f3wnie\u017c Boga Jedynego) i najr\u00f3\u017cniejsze systemy przekona\u0144 metafizycznych i etycznych, w kt\u00f3rych nieobecne s\u0105 instancje analogiczne do bog\u00f3w takich czy innych religii. Takich system\u00f3w (z Bogiem lub bez) mo\u017cna doliczy\u0107 si\u0119 nawet kilkunastu (zale\u017cnie od wra\u017cliwo\u015bci na szczeg\u00f3\u0142y) i bynajmniej nie jest prawd\u0105, \u017ce w jaki\u015b zasadniczy spos\u00f3b daj\u0105 si\u0119 one podzieli\u0107 na dwie roz\u0142\u0105czne klasy: system\u00f3w teistycznych i ateistycznych. Inaczej m\u00f3wi\u0105c, opozycja teizm-ateizm jest do\u015b\u0107 sztuczna i s\u0142aba.<\/li>\n<li>Wszyscy atei\u015bci s\u0105 niewierz\u0105cymi, bo nie wierz\u0105 w istnienie (tak czy inaczej pojmowanego) Boga. Niekt\u00f3rzy niewierz\u0105cy wszelako nie s\u0105 ateistami, gdy\u017c albo nie chc\u0105 mie\u0107 zdania i nie maj\u0105 zdania w tych sprawach i nie wypowiadaj\u0105 si\u0119 na tematy metafizyczno-religijne, albo s\u0105 niezdecydowani. Niewierz\u0105cy niezdecydowani (s\u0105 w\u015br\u00f3d nich tzw. \u201eniedowiarki\u201d) oraz niewierz\u0105cy utrzymuj\u0105cy, \u017ce istnienie b\u0105d\u017a nieistnienie Boga jest dylematem dla cz\u0142owieka nierozstrzygalnym &#8211; to razem tzw. agnostycy.<\/li>\n<li>Religie s\u0105 ze sob\u0105 w sporze. Bywa\u0142o, \u017ce spory te przeradza\u0142y si\u0119 w przemoc i wojn\u0119. Spory dotycz\u0105 najrozmaitszych dogmat\u00f3w i przekona\u0144. Sp\u00f3r mi\u0119dzy wierz\u0105cymi (w takiego czy innego Boga) i niewierz\u0105cymi oraz ateistami nie jest ani troch\u0119 gor\u0119tszy ni\u017c sp\u00f3r mi\u0119dzy, dajmy na to, tymi, kt\u00f3rzy uwa\u017caj\u0105 sporz\u0105dzanie wizerunk\u00f3w Boga za obowi\u0105zek, a tymi kt\u00f3rzy uwa\u017caj\u0105 takie wizerunki za przejaw idolatrii i blu\u017anierstwa. Nie ma \u017cadnej generalnej opozycji \u201e\u015bwiat wierz\u0105cych\u201d \u2013 \u201e\u015bwiat niewierz\u0105cych\u201d. R\u00f3\u017cne s\u0105 spory \u015bwiatopogl\u0105dowe i religijne, a podzia\u0142y s\u0105 skomplikowane i raczej lokalne ni\u017c generalne. Atei\u015bci nie zajmuj\u0105 w tych sporach du\u017co miejsca i rzadko si\u0119 w nie czynnie anga\u017cuj\u0105. Bynajmniej jednak nie jest powiedziane, \u017ce jak kto\u015b jest ateist\u0105 i nie wierzy w takiego czy innego Boga (np. Boga Jedynego, w jednej osobie, jak w islamie), to z zasady nie powinien ju\u017c interesowa\u0107 si\u0119 sprawami metafizyki i zabiera\u0107 na ich temat g\u0142osu. Atei\u015bci maj\u0105 do uczestniczenia w sporach religijnych i metafizycznych takie samo prawo jak inni. Wielu z nich jest do\u015b\u0107 oboj\u0119tnych i w spory takie si\u0119 wcale nie wdaje. Podobnie jest w\u015br\u00f3d wierz\u0105cych, kt\u00f3rzy r\u00f3wnie\u017c najcz\u0119\u015bciej nie czuj\u0105 potrzeby dyskusji. Niemniej jednak ka\u017cdemu, wierz\u0105cemu i atei\u015bcie, wolno si\u0119 spiera\u0107 i wolno manifestowa\u0107 swoje przekonania, nawet \u017carliwie. Mo\u017cna wi\u0119c by\u0107 \u201ewojuj\u0105cym teist\u0105\u201d i zwalcza\u0107 inne religie czy ateizm, i mo\u017cna by\u0107 \u201ewojuj\u0105cym ateist\u0105\u201d i zwalcza\u0107 tak\u0105 czy inn\u0105 religi\u0119 albo kilka naraz. Takie wojowanie jest wszak do\u015b\u0107 nietypow\u0105 i dla wi\u0119kszo\u015bci z nas do\u015b\u0107 odstr\u0119czaj\u0105c\u0105 dzia\u0142alno\u015bci\u0105. Dlatego w\u0142a\u015bnie najcz\u0119\u015bciej jednak nie toczymy gor\u0105cych spor\u00f3w i zadowalamy si\u0119 manifestowaniem w\u0142asnych przekona\u0144, nie staraj\u0105c si\u0119 zjedna\u0107 im kolejnych zwolennik\u00f3w. Spieranie si\u0119 o przekonania religijne nie jest wszelako ani zabronione, ani naganne. Jest raczej po prostu niemodne.<\/li>\n<li>S\u0142owo \u201eantyklerykalizm\u201d nie jest pejoratywne, lecz neutralne. Mo\u017ce wszelako zabarwia\u0107 si\u0119 pozytywnie lub negatywnie. W sensie chwalebnym antyklerykalizm to s\u0142uszna i sprawiedliwa krytyka takiego czy innego Ko\u015bcio\u0142a oraz niew\u0142a\u015bciwie ukszta\u0142towanych relacji mi\u0119dzy pa\u0144stwem i instytucjami religijnymi. Taka krytyka bywa te\u017c jednak niesprawiedliwa i wtedy antyklerykalizm danej osoby zabarwia si\u0119 negatywnie. Natomiast czynienie komu\u015b zarzutu z tego, \u017ce jest \u201eantykleryka\u0142em\u201d, jest absurdem. Je\u015bli antykleryka\u0142 krytykuje Ko\u015bci\u00f3\u0142 sprawiedliwie, jego postawa jest s\u0142uszna i godna pochwa\u0142y. Dlatego cz\u0119sto zdarza si\u0119, \u017ce ksi\u0119\u017ca nazywaj\u0105 samych siebie (troch\u0119 si\u0119 przez to przechwalaj\u0105c) antykleryka\u0142ami. Tak m\u00f3wi\u0142 o sobie np. ks. Tischner i papie\u017c Franciszek.<\/li>\n<\/ol>\n<p>Wi\u0119cej na temat istnienia i nieistnienia tak b\u0105d\u017a inaczej rozumianego Boga mo\u017cecie przeczyta\u0107 w mojej ksi\u0105\u017cce \u201eG\u0142upie pytania\u201d (rozdzia\u0142 I). Jeszcze w ksi\u0119garniach. Panu Mellerowi mog\u0119 nawet wpisa\u0107 dedykacj\u0119, je\u015bli zada sobie trud lektury.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie milkn\u0105 komentarze po naszej inscenizacji dekapitacji Kazimierza \u0141yszczy\u0144skiego na warszawskim rynku. Komentarze w wi\u0119kszo\u015bci agresywne, wzgardliwe i \u201ewy\u017cszo\u015bciowe\u201d. Dok\u0142adnie takie, na jakie nikt \u2013 r\u00f3wnie\u017c ich autorzy \u2013 nie pozwoliliby sobie w odniesieniu do uczestnik\u00f3w kalwarii albo pi\u0105tkowej mszy, upami\u0119tniaj\u0105cej \u015bmier\u0107 Jezusa na krzy\u017cu. W swoim obel\u017cywym i kipi\u0105cym nienawistn\u0105 pogard\u0105 felietonie w \u201eNewsweeku\u201d [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4],"tags":[153,154,152,155],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/510"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=510"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/510\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":515,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/510\/revisions\/515"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=510"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=510"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=510"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}