
{"id":5146,"date":"2021-04-29T11:51:31","date_gmt":"2021-04-29T09:51:31","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=5146"},"modified":"2021-04-29T14:11:03","modified_gmt":"2021-04-29T12:11:03","slug":"gwaltu-rety-filharmonia-narodowa-reklamuje-wiesmaki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2021\/04\/29\/gwaltu-rety-filharmonia-narodowa-reklamuje-wiesmaki\/","title":{"rendered":"Gwa\u0142tu! Rety! Opera Narodowa reklamuje wie\u015bmaki!"},"content":{"rendered":"\n<p>\u015awiatek muzyczny doczeka\u0142 si\u0119 uwagi wielkiego biznesu. Gdy McDonald&#8217;s wypu\u015bci\u0142 reklam\u0119 z wizerunkiem Teatru Wielkiego Opery Narodowej i tajemnicz\u0105 nazw\u0105 \u201eSymfonia Leningradzka\u201d, w sercach um\u0119czonych pandemi\u0105 muzyk\u00f3w wezbra\u0142a burza. Czy kto\u015b sobie kpi z Szostakowicza? Z VII symfonii \u201eLeningradzkiej\u201d, upami\u0119tniaj\u0105cej tragedi\u0119 obl\u0119\u017cenia Leningradu?<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Czy mo\u017ce wielka korporacja od hamburger\u00f3w \u015bmie deprecjonowa\u0107 muzyk\u0119 powa\u017cn\u0105 w og\u00f3le? A przecie\u017c wystarczy obejrze\u0107 t\u0119 reklam\u0119 bez uprzedze\u0144, lecz za to uwa\u017cnie. Sprawy maj\u0105 si\u0119 wr\u0119cz odwrotnie! Jest tam i szacunek dla muzyki, i autoironia, tak charakterystyczna dla m\u0142odej klasy wy\u017cszo-\u015bredniej, kt\u00f3ra ma pewne k\u0142opoty z chodzeniem do filharmonii, lecz z chodzeniem do restauracji McDonald&#8217;s r\u00f3wnie\u017c.<\/p>\n\n\n\n<p>I o to w\u0142a\u015bnie w tej reklamie chodzi: wyluzujcie, nie wstyd\u017acie si\u0119 chodzi\u0107 do makdonalda, bo to nie jest \u017caden obciach. Zreszt\u0105 zobaczcie sami:<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio\"><div class=\"wp-block-embed__wrapper\">\n<iframe loading=\"lazy\" title=\"Swojski Wie\u015bMac\u00ae. Przy nim mo\u017cesz by\u0107 sob\u0105\" width=\"1778\" height=\"1000\" src=\"https:\/\/www.youtube.com\/embed\/HEBQm7Q4ai4?start=16&#038;feature=oembed\" frameborder=\"0\" allow=\"accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture\" allowfullscreen><\/iframe>\n<\/div><\/figure>\n\n\n\n<p>To ca\u0142kiem zabawne, \u017ce m\u0142odzi um\u00f3wili si\u0119 ze \u201estarymi\u201d w teatrze operowym bo tak jest elegancko i w og\u00f3le wypada. S\u0142usznie! Tyle \u017ce po koncercie idzie si\u0119 wsp\u00f3lnie do restauracji, a nie do domu. Bohaterowie reklamy jako\u015b nie umieli si\u0119 do ko\u0144ca odnale\u017a\u0107 w perspektywie kr\u0119puj\u0105cego spotkania z rodzicami i stolika nie zarezerwowali. Na szcz\u0119\u015bcie restauracja sama si\u0119 znalaz\u0142a! Pokolenia po\u0142\u0105czy\u0142 McDonald&#8217;s. Dodajmy, \u017ce jednak z ma\u0142\u0105 pomoc\u0105 Szostakowicza i Teatru.<\/p>\n\n\n\n<p>To dobrze, \u017ce Teatr Wielki u\u017cyczy\u0142 swego wizerunku. Bo to \u015bwietna i darmowa promocja naszej sztandarowej instytucji muzycznej, kt\u00f3ra za kilka miesi\u0119cy b\u0119dzie musia\u0142a zape\u0142ni\u0107 swoje sale po d\u0142ugiej przerwie. Teraz ma znakomit\u0105 okazj\u0119, aby przypomnie\u0107 o swoim istnieniu ludziom przekonanym, \u017ce jednak wypada czasami p\u00f3j\u015b\u0107 na co\u015b w rodzaju \u201eSymfonii Leningradzkiej\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>I nie nabzdyczajmy si\u0119 tak z t\u0105 rzekom\u0105 profanacj\u0105. \u017be niby takie powa\u017cne dzie\u0142o, powsta\u0142e w tragicznych okoliczno\u015bciach. Przecie\u017c reklama ani my\u015bli to podwa\u017ca\u0107, a liczba wy\u015bwietle\u0144 \u201eleningradzkiej\u201d na YouTube czy Spotify z pewno\u015bci\u0105 gwa\u0142townie w tych dniach wzro\u015bnie. Reklama sugeruje tylko, \u017ce uczestnictwo w koncercie muzyki powa\u017cnej jest dla tych ludzi, czyli Polak\u00f3w z klasy wy\u017cszo-\u015bredniej, znacznym wyzwaniem kulturowym. No bo jest! Taka prawda.<\/p>\n\n\n\n<p>W dodatku jest wyzwaniem emocjonalnym i jest rzecz\u0105 absolutnie normaln\u0105, \u017ce cz\u0142owiek chce co\u015b takiego jak wys\u0142uchanie trudnego koncertu odreagowa\u0107 przy muzyce rozrywkowej i smacznym, aczkolwiek niezdrowym jedzeniu. Sami muzycy ch\u0119tnie chodz\u0105 do klub\u00f3w z muzyk\u0105 taneczn\u0105 i zajadaj\u0105 r\u00f3\u017cne tam \u201efoody\u201d. Mamy odda\u0107 si\u0119 trzydniowej g\u0142od\u00f3wce wstrz\u0105\u015bni\u0119ci losem Rosjan z Leningradu?<\/p>\n\n\n\n<p>W idealnym \u015bwiecie mo\u017ce by i tego nale\u017ca\u0142o od ludzi oczekiwa\u0107, lecz w \u015bwiecie realnym ca\u0142kiem wystarczy, \u017ce zamo\u017cni warszawiacy chc\u0105 kupi\u0107 bilet i przez kilka chwil pomy\u015ble\u0107 przy muzyce o wielkiej tragedii sprzed lat. Je\u015bli tw\u00f3rcy reklamy pope\u0142nili b\u0142\u0105d, to nie przez zestawienie w jednym filmie tragedii z posi\u0142kiem w taniej knajpie, lecz przez to, \u017ce jednym z g\u0142\u00f3wnych aspekt\u00f3w dramatu, kt\u00f3ry kosztowa\u0142 \u017cycie p\u00f3\u0142tora miliona ludzi, by\u0142 straszny g\u0142\u00f3d i masowa \u015bmier\u0107 g\u0142odowa. Nie mo\u017cna m\u00f3wi\u0107 o Leningradzie i za chwil\u0119 pokazywa\u0107 ob\u017ceraj\u0105cych si\u0119 ludzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Za ten b\u0142\u0105d odpowiada zapewne niedouczenie kilku os\u00f3b. Po prostu trzeba by\u0142o wzi\u0105\u0107 jaki\u015b inny s\u0142ynny utw\u00f3r. Wtedy w og\u00f3le nie by\u0142oby sprawy. A i dyrekcja Teatru mog\u0142a dopyta\u0107 troch\u0119 o scenariusz i mo\u017ce doradzi\u0107 wykorzystanie czego\u015b bardziej stosownego. Ze dwa takty muzyki powa\u017cnej w tle te\u017c by si\u0119 przyda\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Niesprawiedliwy jest za to zarzut, \u017ce reklama powiela stereotyp s\u0142uchacza koncertu filharmonicznego jako snoba. Ta reklama wcale nie m\u00f3wi, \u017ce chodzenie do filharmonii to snobizm, a przecie\u017c trzeba \u201eby\u0107 sob\u0105\u201d. Tu nie chodzi o snobizm! M\u00f3wi si\u0119 raczej o tym, \u017ce filharmonia jest trudna, cho\u0107 bardzo wa\u017cna i presti\u017cowa, a za to McDonald&#8217;s i muzyka rozrywkowa wcale nie s\u0105 czym\u015b, czego trzeba by si\u0119 wstydzi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Swoj\u0105 drog\u0105, snobizm cz\u0119sto nie jest wcale taki z\u0142y. Bywa, \u017ce jest ho\u0142dem sk\u0142adanym przez zwyk\u0142ych ludzi sztuce, kt\u00f3ra ich przerasta. Taki ho\u0142d sztuce si\u0119 nale\u017cy i je\u015bli jest w nim zachowana stosowna nie\u015bmia\u0142o\u015b\u0107, to nale\u017cy si\u0119 cieszy\u0107, \u017ce s\u0105 na \u015bwiecie snobi. Nie dlatego, \u017ce p\u0142ac\u0105, lecz dlatego, \u017ce wielkie muzy powinny by\u0107 ho\u0142ubione nie tylko przez sw\u00f3j sta\u0142y dw\u00f3r, lecz r\u00f3wnie\u017c przez niegodnych profan\u00f3w. \u017badna wielko\u015b\u0107 nie utrzyma si\u0119 bowiem jedynie na barkach znawc\u00f3w i wyznawc\u00f3w. My, zwykli zjadacze d\u017awi\u0119k\u00f3w, te\u017c jeste\u015bmy potrzebni Pani Polihymnii.<\/p>\n\n\n\n<p>McDonald&#8217;s i producent reklamy to nie s\u0105 jacy\u015b idioci. Nie mamy powodu podejrzewa\u0107 ich, \u017ce pogardzaj\u0105 muzyk\u0105 powa\u017cn\u0105 albo odrzucaj\u0105 j\u0105 na zasadzie prostackiego resentymentu. Po prostu jest dla nich du\u017cym wyzwaniem. Dla mnie te\u017c. Chyba tylko prawdziwi melomani pokonuj\u0105 bez trudu t\u0119 barier\u0119. Zreszt\u0105 nawet muzycy miewaj\u0105 k\u0142opot z chodzeniem na koncerty! Im si\u0119 to bowiem kojarzy z prac\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Muzyka jest trudna. Koncerty s\u0105 m\u0119cz\u0105ce. S\u0105 te\u017c nieco nudne. Do\u015bwiadczenie pi\u0119kna i wznios\u0142o\u015bci kosztuje. Jednak powagi wielkiej sztuki nic z\u0142ego z tego powodu nie grozi. Biznesmani i mened\u017cerowie z McDonald&#8217;s to wiedz\u0105 i znaj\u0105 hierarchi\u0119. Wiedz\u0105, \u017ce Szostakowicz przebywa na wysoko\u015bciach dla nich niedost\u0119pnych, a filharmonia mimo wszystko zajmuje si\u0119 sprawami wy\u017cszymi ni\u017c \u017co\u0142\u0105dek. A jak si\u0119 zna swoje miejsce, to i po\u017cartowa\u0107 mo\u017cna.<\/p>\n\n\n\n<p>Wi\u0119c sobie McDonald&#8217;s dobrodusznie \u017cartuje z siebie i ze wsp\u00f3\u0142czesnego mieszcza\u0144stwa. Czy \u017cartuje te\u017c z muzyki? Nie, muzyki jako takiej nie zaczepia. Poprzestaje na tym, \u017ce muzyka jest trudna. Bo jest.<\/p>\n\n\n\n<p>Reklama jest niewinna i sympatyczna. Problem nie jest z ni\u0105, lecz z przewra\u017cliwieniem ludzi, kt\u00f3rzy popadaj\u0105 w moraln\u0105 panik\u0119 na sam\u0105 my\u015bl, \u017ce kto\u015b m\u00f3g\u0142by podwa\u017cy\u0107 ich pozycj\u0119 i warto\u015bci. Ob\u0142uda, pruderia, brak poczucia humoru i dystansu do samego siebie to fatalne cechy \u201estrasznych mieszczan\u201d. Reklama z Szostakowiczem takich w\u0142a\u015bnie \u201estrasznych mieszczan\u201d prowokuje. Bardzo dobrze. Dawajcie si\u0119 podpuszcza\u0107, pokazujcie swoj\u0105 ura\u017an\u0105 ponurowato\u015b\u0107, a nawet si\u0119 na nas obra\u017cajcie. A wie\u015bmak wam w pysk!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u015awiatek muzyczny doczeka\u0142 si\u0119 uwagi wielkiego biznesu. Gdy McDonald&#8217;s wypu\u015bci\u0142 reklam\u0119 z wizerunkiem Teatru Wielkiego Opery Narodowej i tajemnicz\u0105 nazw\u0105 \u201eSymfonia Leningradzka\u201d, w sercach um\u0119czonych pandemi\u0105 muzyk\u00f3w wezbra\u0142a burza. Czy kto\u015b sobie kpi z Szostakowicza? Z VII symfonii \u201eLeningradzkiej\u201d, upami\u0119tniaj\u0105cej tragedi\u0119 obl\u0119\u017cenia Leningradu?<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":5157,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[1072,1073,1071],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5146"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5146"}],"version-history":[{"count":16,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5146\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5166,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5146\/revisions\/5166"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5157"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5146"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5146"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5146"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}