
{"id":5167,"date":"2021-05-01T21:57:41","date_gmt":"2021-05-01T19:57:41","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=5167"},"modified":"2021-05-02T00:26:01","modified_gmt":"2021-05-01T22:26:01","slug":"przeciwko-kulturze","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2021\/05\/01\/przeciwko-kulturze\/","title":{"rendered":"Przeciwko \u201ekulturze\u201d"},"content":{"rendered":"\n<p>W tym eseju stawiam tez\u0119 nast\u0119puj\u0105c\u0105: poj\u0119cie kultury jest szkodliwym i ca\u0142kowicie dzi\u015b anachronicznym wynalazkiem XIX w. Jako \u201ekonsumenci kultury\u201d jeste\u015bmy zak\u0142adnikami tej ska\u017conej wyobcowaniem idei, a co gorsza, jej zak\u0142adnikami s\u0105 r\u00f3wnie\u017c arty\u015bci, kt\u00f3rzy zamiast tworzy\u0107 swoje dzie\u0142a, \u201etworz\u0105 kultur\u0119\u201d. Ca\u0142e to wydumanie w po\u0142\u0105czeniu z globalizacj\u0105 i urynkowieniem tw\u00f3rczo\u015bci prowadzi do zm\u0119czenia, marazmu, \u201enadprodukcji kulturalnej\u201d, a wi\u0119c permanentnego kryzysu, w kt\u00f3rym zreszt\u0105 arty\u015bci \u015bwietnie si\u0119 czuj\u0105, bo dostarcza im nieustaj\u0105co inspiracji i karmi ich pr\u00f3\u017cno\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Gdy Amerykanie przyje\u017cd\u017caj\u0105 do Europy, ci\u0105gn\u0105 do McDonalds&#8217;a na hamburgery. Anglicy id\u0105 po pub\u00f3w, a Wietnamczycy do \u201eChi\u0144czyk\u00f3w\u201d. Mi\u0142a jest swojsko\u015b\u0107 spotykana daleko od domu. Ale mi\u0142a jest r\u00f3wnie\u017c egzotyka. Troch\u0119 tego i troch\u0119 tego. W zasadzie globalizacja cywilizacyjna, gwarantowana przez wielkie mi\u0119dzynarodowe korporacje, dostarczaj\u0105ce produkty i us\u0142ugi ca\u0142emu \u015bwiatu, wszystkim nam pasuje. \u015awiat stoi przed nami otworem i prawie wsz\u0119dzie czujemy si\u0119 w miar\u0119 bezpiecznie, bo wiemy, jak si\u0119 zachowa\u0107. Lotniska takie same, zasady ruchu drogowego z grubsza r\u00f3wnie\u017c, karty bankomatowe dzia\u0142aj\u0105, a \u201ebasic English\u201d wyratuje nas z opresji, jak ziemia okr\u0105g\u0142a i okr\u0105g\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>W t\u0119 globaln\u0105 ram\u0119 organizacyjn\u0105 wpisane s\u0105 wszystkie \u201elokalno\u015bci\u201d, kt\u00f3rymi delektujemy si\u0119 na prawach go\u015bcia, kt\u00f3ry nie musi wszystkiego rozumie\u0107 i wszystkim si\u0119 przejmowa\u0107. Przewodnicy prowadz\u0105 nas tam, gdzie warto i\u015b\u0107, i dostarczaj\u0105 nam tyle informacji, ile chcemy i mo\u017cemy przyswoi\u0107. Dotyczy to r\u00f3wnie\u017c sztuki i wszelkiej kultury. Egzotyce budownictwo, dziwna muzyka, jeszcze dziwniejsze stroje. P\u00f3ki czeka na nas standardowy pok\u00f3j z prysznicem w standardowym hotelu, a bilet lotniczy czeka na naszej podr\u00f3\u017cy dzie\u0144 ostatni, nic nam si\u0119 nie mo\u017ce sta\u0107. Delektujemy si\u0119 \u201elokaln\u0105 kuchni\u0105\u201d i wszelkimi urokami wakacji, a tak\u017ce, bo jak\u017ce by inaczej, \u201epoznajmy inne kultury\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u00d3w slogan o poznawaniu innych kultur doskonale oddaje mizeri\u0119 naszej percepcji. W\u0142a\u015bciwie nic specjalnego si\u0119 nie wydarza, a podstawowym do\u015bwiadczeniem kulturowym powierzchownego turysty, a wi\u0119c prawie \u017ce nas wszystkich, jest powszechne podobie\u0144stwo wszystkich ludzi. Zamiast nie wiadomo jakich \u201er\u00f3\u017cnic kulturowych\u201d odkrywamy, \u017ce wszyscy s\u0105 mniej wi\u0119cej tacy sami: drobnomieszcza\u0144sko-nudni, chyba \u017ce akurat s\u0105 \u201eklas\u0105 robotnicz\u0105\u201d lub \u201erolnikami\u201d, lecz i wtedy dobrze pasuj\u0105 do naszych wyobra\u017ce\u0144 i \u201eformat\u00f3w\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>W\u0142a\u015bnie dlatego nasze rozmowy o owych \u201einnych kulturach\u201d sprowadzaj\u0105 si\u0119 zwykle do kulinari\u00f3w, pogody (uff, jak gor\u0105co!), spraw socjalno-bytowych (przejazdy, hotele) oraz konwencjonalnych zachwyt\u00f3w nad zabytkami i widokami. Podr\u00f3\u017cowanie po \u015bwiecie r\u00f3\u017cni si\u0119 tym od serfowania w necie, \u017ce trzeba przemieszcza\u0107 swoje cztery litery i jeszcze za to p\u0142aci\u0107. Efekt jednak\u017ce z grubsza jest ten sam. Trudno nas czymkolwiek zadziwi\u0107 i zachwyci\u0107, skoro na zawo\u0142anie mamy wszystko w HD.<\/p>\n\n\n\n<p>Zblazowanie i znieczulenie dotyka nas wszystkich. Gdzie te czasy, gdy cz\u0142owiek z najwi\u0119ksz\u0105 ekscytacj\u0105 my\u015bla\u0142 o przekroczeniu jakiejkolwiek granicy pa\u0144stwowej, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o ujrzeniu na w\u0142asne oczy prawdziwej palmy. Osobi\u015bcie szczerze w\u0105tpi\u0142em w m\u0142odo\u015bci, aby jakakolwiek palma mia\u0142a mie\u0107 w przysz\u0142o\u015bci zaszczyt bycia przeze mnie ogl\u0105dan\u0105. Gdy ju\u017c jednak pojecha\u0142em sobie to tu, to tam, a w dodatku mam swoj\u0105 palm\u0119 na rondzie de Gaulle&#8217;a, lewantyjskie krajobrazy dziwnie mi zoboj\u0119tnia\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Skoro \u015bwiat sta\u0142 si\u0119 takim troch\u0119 wi\u0119kszym globusem, kt\u00f3ry za miesi\u0119czn\u0105 pensj\u0119 bia\u0142ego ko\u0142nierzyka mo\u017cna w ci\u0105gu dw\u00f3ch dni oblecie\u0107 naoko\u0142o i wr\u00f3ci\u0107 za biurko, to czemu si\u0119 dziwi\u0107, \u017ce to wszystko, co leci w telewizji, w kinie, teatrze i filharmonii te\u017c z grubsza jest podobne do siebie. Dlaczeg\u00f3\u017c by nie? Czy tw\u00f3rcy i dystrybutorzy twor\u00f3w kultury nie umiej\u0105 lata\u0107 samolotami albo korzysta\u0107 z internetu? Ich towar przemieszcza si\u0119 z tak\u0105 sam\u0105 \u0142atwo\u015bci\u0105, a nawet jeszcze \u0142atwiej ni\u017c globalne pasty do z\u0119b\u00f3w i wzory T-shirt\u00f3w. \u201eFormaty\u201d produkowanych przez wielkie kulturalne korporacje produkt\u00f3w kultury, a wi\u0119c spektakli, festiwali, koncert\u00f3w, film\u00f3w, seriali, gier komputerowych, program\u00f3w rozrywkowych, a nawet literackich serii romansowych i krymina\u0142\u00f3w, roznosz\u0105 si\u0119 po ca\u0142ym \u015bwiecie, czyni\u0105c z ludzko\u015bci magmowat\u0105 uniwersaln\u0105 widowni\u0119, a raczej mas\u0119 \u201ekonsument\u00f3w kultury\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Konfekcja, zreszt\u0105 najcz\u0119\u015bciej ca\u0142kiem zgrabna i wysoce profesjonalna, wypiera kunszt i oryginalno\u015b\u0107, a sztampowo\u015b\u0107 zast\u0119puje szlachetny \u201ekanon\u201d. Ka\u017cdy kraj ma dzi\u015b ambicj\u0119 mie\u0107 swoje wyj\u0105tkowe wersje tego, co maj\u0105 wszyscy \u2013 sw\u00f3j &#8222;House of Cards&#8221;, swoje gwiazdy i gwiazdki kina, sw\u00f3j \u201eMam talent\u201d itd. Ale \u017ceby to wszystko by\u0142o \u201eswoje\u201d, musi by\u0107 jak najbardziej podobne do \u201eorygina\u0142u\u201d, czyli wzorca narzuconego przez najpot\u0119\u017cniejszych graczy kulturalnego rynku, najcz\u0119\u015bciej z siedzib\u0105 w USA.<\/p>\n\n\n\n<p>Miar\u0105 udatno\u015bci \u201eswojego\u201d jest mimikra, czyli upodobnienie. Ono bowiem ubezpiecza swojskie wytwory od pi\u0119tna prowincjonalizmu. Nikt nie chce by\u0107 prowincjonalnie lokalny, za to ka\u017cdy chcia\u0142by, czerpi\u0105c ze swojej lokalno\u015bci, nadawa\u0107 \u201ekoloryt\u201d albo \u201eklimat\u201d czemu\u015b, co w swej podstawowej formie jest uniwersalne.<\/p>\n\n\n\n<p>Zjawisko globalizacji kultury nie ogranicza si\u0119 do schlebiania masowym gustom i komercji. Nie polega na dominacji tandety i efekciarstwa. To rzecz bardziej z\u0142o\u017cona i wcale nie tak nowa, jak mog\u0142oby si\u0119 wydawa\u0107. Kanony sztuki klasycznej r\u00f3wnie\u017c w za\u0142o\u017ceniu by\u0142y uniwersalne, wobec czego nowoczesna kultura europejska, zawsze w jakim\u015b stopniu klasycystyczna, czyli odwo\u0142uj\u0105ca si\u0119 do szlachetnych wzorc\u00f3w chwalebnej przesz\u0142o\u015bci, a zw\u0142aszcza greckiego i rzymskiego antyku, musia\u0142a odziedziczy\u0107 gen absolutyzmu. Idea kultury wysokiej, ugruntowana przez tw\u00f3rc\u00f3w ochranianych pa\u0144stwowym b\u0105d\u017a magnackim albo bur\u017cuazyjnym impresariatem, jest w swym za\u0142o\u017ceniu elitarystyczna i z natury rzeczy konformistyczna.<\/p>\n\n\n\n<p>Z drugiej strony r\u00f3wnolegle XX w. wytworzy\u0142 ide\u0119 kultury awangardowej i nonkonformistycznej, kt\u00f3ra sta\u0142a si\u0119 lustrzanym odbiciem mieszcza\u0144skiej normy. Zostali\u015bmy z\u0142apani w kleszcze dw\u00f3ch elitarno\u015bci: klasycznej (konformistycznej) i awangardowej (zbuntowanej). Czy chcemy, czy nie, jako \u201eludzie kulturalni\u201d szukamy rzeczy wyj\u0105tkowych \u2013 wyj\u0105tkowych przez sw\u00f3j kunszt, klasyczno\u015b\u0107 albo w\u0142a\u015bnie przez swoj\u0105 nowoczesno\u015b\u0107 i \u201eniezale\u017cno\u015b\u0107\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Niestety, odruchy snobizmu poci\u0105gaj\u0105 nas na przemian to tu, to tam, a przeciwstawienie konformizmu i nonkonformizmu staje si\u0119 wysoce problematyczne, tym bardziej \u017ce rynek doskonale zagospodarowuje jedno i drugie. To samo dzieje si\u0119 z rozr\u00f3\u017cnieniem kultury niskiej i wysokiej. Profesjonalizacja i wysoki kunszt wykonawczy istnieje wsz\u0119dzie tam, gdzie mo\u017cna liczy\u0107 na zysk, wobec czego nawet bardzo uproszczone formy artystycznej ekspresji mog\u0105 mie\u0107 ca\u0142kiem bogat\u0105 tre\u015b\u0107 i walory godnej podziwu perfekcji.<\/p>\n\n\n\n<p>Nauczyli\u015bmy si\u0119 wi\u0119c, \u017ce \u201egranice pomi\u0119dzy kultur\u0105 wysok\u0105 a popularn\u0105 s\u0105 sztuczne\u201d. W konsekwencji wszystko ze wszystkim zaczyna si\u0119 miesza\u0107, a pospolity odbiorca kultury ma do czynienia z coraz bardziej nieustrukturowan\u0105 pstrokacizn\u0105 mieszaj\u0105cych si\u0119 i wzajemnie do siebie nawi\u0105zuj\u0105cych rodzaj\u00f3w sztuki, styl\u00f3w i poziom\u00f3w. Od pstrokacizny za\u015b tylko jeden krok do bezpostaciowej papki. Jaki kolor ma koc zrobiony ze starych r\u00f3\u017cnokolorowych szmat? Ano szaro-bury. I co\u015b podobnego dzieje si\u0119 dzi\u015b z kultur\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>My\u015bl\u0119, \u017ce nie ma na to wszystko rady. Grzechem by\u0142o wyodr\u0119bnienie z \u017cywej tkanki \u017cycia spo\u0142ecznego czego\u015b takiego jak \u201ekultura\u201d i przekszta\u0142cenie spo\u0142ecze\u0144stwa w konglomerat widz\u00f3w czy \u201eodbiorc\u00f3w\u201d. Wymy\u015blono to w Niemczech w XIX w., nie przeczuwaj\u0105c nawet, do czego mo\u017ce to doprowadzi\u0107. A doprowadzi\u0142o do powstania tego, co dzi\u015b, za Guy Debordem, nazywa si\u0119 spo\u0142ecze\u0144stwem spektaklu. Zamiast po prostu bawi\u0107 si\u0119, modli\u0107 si\u0119, zachwyca\u0107 si\u0119, wzrusza\u0107 si\u0119, nagle \u201euczestniczymy w kulturze\u201d. Stali\u015bmy si\u0119 \u201epubliczno\u015bci\u0105\u201d \u2013 mniej czy bardziej krytyczn\u0105, mniej czy bardziej wymagaj\u0105c\u0105, ale zawsze jako\u015b oddzielon\u0105 od tego, co si\u0119 jej \u201eoferuje\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>I jakkolwiek b\u0119dziemy zaklina\u0107 kultur\u0119 wielkimi s\u0142owami, wynosz\u0105c pod niebiosa jest warto\u015b\u0107 i znaczenie, dop\u00f3ki w naszych g\u0142owach tkwi\u0107 b\u0119dzie owo z pozoru niewinne s\u0142owo \u201ekultura\u201d, dop\u00f3ty b\u0119dziemy \u201ewidzami\u201d spragnionymi rozrywki, wzrusze\u0144, pi\u0119knych prze\u017cy\u0107 i \u201eniewygodnych pyta\u0144\u201d. Poprawno\u015b\u0107, mia\u0142ko\u015b\u0107 i komercyjno\u015b\u0107 wsp\u00f3\u0142czesnej kultury nie jest wy\u0142\u0105cznie nast\u0119pstwem kapitalizmu i globalizacji, lecz samego wyj\u015bciowego konceptu, zawieraj\u0105cego si\u0119 w magicznym s\u0142\u00f3wku \u201ekultura\u201d. By\u0107 mo\u017ce trzeba przesta\u0107 \u201etworzy\u0107 kultur\u0119\u201d, aby kultur\u0119 odzyska\u0107?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W tym eseju stawiam tez\u0119 nast\u0119puj\u0105c\u0105: poj\u0119cie kultury jest szkodliwym i ca\u0142kowicie dzi\u015b anachronicznym wynalazkiem XIX w. Jako \u201ekonsumenci kultury\u201d jeste\u015bmy zak\u0142adnikami tej ska\u017conej wyobcowaniem idei, a co gorsza, jej zak\u0142adnikami s\u0105 r\u00f3wnie\u017c arty\u015bci, kt\u00f3rzy zamiast tworzy\u0107 swoje dzie\u0142a, \u201etworz\u0105 kultur\u0119\u201d. Ca\u0142e to wydumanie w po\u0142\u0105czeniu z globalizacj\u0105 i urynkowieniem tw\u00f3rczo\u015bci prowadzi do zm\u0119czenia, marazmu, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":5171,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[630],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5167"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5167"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5167\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5170,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5167\/revisions\/5170"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5171"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5167"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5167"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5167"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}