
{"id":5251,"date":"2021-06-13T16:38:37","date_gmt":"2021-06-13T14:38:37","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=5251"},"modified":"2021-06-13T18:20:55","modified_gmt":"2021-06-13T16:20:55","slug":"eriksen-i-etyka-mediow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2021\/06\/13\/eriksen-i-etyka-mediow\/","title":{"rendered":"Eriksen i etyka medi\u00f3w"},"content":{"rendered":"\n<p>Po dramatycznym zas\u0142abni\u0119ciu du\u0144skiego zawodnika Christiana Eriksena na boisku, w czasie meczu z Finlandi\u0105, pokazywanym do\u015b\u0107 gruntownie przez realizator\u00f3w transmisji, rozgorza\u0142a dyskusja na temat medialnego \u201evoyeuryzmu\u201d i granic, kt\u00f3rych nie powinny przekracza\u0107 media, gdy przychodzi im relacjonowa\u0107 nieszcz\u0119\u015bcia. Chcia\u0142bym dorzuci\u0107 do niej swoje trzy gorsze.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>W etyce dziennikarskiej od dawna ustalone s\u0105 standardy dotycz\u0105ce pokazywania wojny, wypadk\u00f3w i innych sytuacji, w kt\u00f3rych nale\u017cy uszanowa\u0107 intymno\u015b\u0107 ludzkiego cierpienia oraz wra\u017cliwo\u015b\u0107 widz\u00f3w. Ich przestrzeganie nie jest trudne, gdy media pokazuj\u0105 materia\u0142y wcze\u015bniej przygotowane. Sytuacja staje si\u0119 jednak\u017ce bardziej ryzykowna w przypadku relacji na \u017cywo, a zw\u0142aszcza takich, kt\u00f3re nie by\u0142y zaplanowane.<\/p>\n\n\n\n<p>Realizator transmisji meczu w Kopenhadze musia\u0142 sam zdecydowa\u0107, z kt\u00f3rych kamer b\u0119dzie korzysta\u0142. Nie chc\u0119 ocenia\u0107 jego konkretnych decyzji, tym bardziej \u017ce nie widzia\u0142em ca\u0142o\u015bci relacji. Chcia\u0142bym za to odnie\u015b\u0107 si\u0119 do kilku problem\u00f3w zwi\u0105zanych z tego rodzaju wyzwaniami dla medi\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Zas\u0142abni\u0119cie pi\u0142karza nie jest pierwszym przypadkiem, gdy kamerzy\u015bci nagrywaj\u0105 nieoczekiwane dramatyczne wydarzenia. Bywa, \u017ce s\u0105 to wypadki komunikacyjne, a przecie\u017c na stadionach tak\u017ce ogl\u0105dali\u015bmy r\u00f3\u017cne dramatyczne sytuacje; przypadek Eriksena nie jest pierwszy.<\/p>\n\n\n\n<p>Trzeba sobie postawi\u0107\npytanie, dlaczego w\u0142a\u015bciwie rodzi si\u0119 w nas moralny sprzeciw wobec pokazywania\nna \u017cywo ludzkich dramat\u00f3w. Jasne s\u0105 tu dwie rzeczy: nieuprawnione osoby otrzymuj\u0105\nwgl\u0105d w ludzk\u0105 intymno\u015b\u0107, co stanowi naruszenie godno\u015bci uczestnik\u00f3w dramatu, a\nzw\u0142aszcza ofiar pokazywanego nieszcz\u0119\u015bcia. A w dodatku kto\u015b mo\u017ce na emisji\ntakich materia\u0142\u00f3w zarobi\u0107, co jest wzbogaceniem nieuczciwym, je\u015bli nie wr\u0119cz\n\u017cerowaniem na cudzym nieszcz\u0119\u015bciu.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie zamierzam podwa\u017ca\u0107 tych okoliczno\u015bci moralnych. Bior\u0105c je pod uwag\u0119, trzeba spr\u00f3bowa\u0107 wyznaczy\u0107 granice pomi\u0119dzy tym, co wolno, a czego nie wolno pokazywa\u0107. W moim przekonaniu istnieje zasadnicza r\u00f3\u017cnica mi\u0119dzy przypadkowymi uj\u0119ciami dramatycznych i nag\u0142ych sytuacji w przestrzeni publicznej a relacjami z widowisk. Gdy w oku kamery ma miejsce wypadek lub scena przemocy, trzeba natychmiast zadba\u0107 o to, aby ukazywane przez kamer\u0119 osoby nie zosta\u0142y sfilmowane w spos\u00f3b umo\u017cliwiaj\u0105cy ich rozpoznanie, a zw\u0142aszcza zadba\u0107 nale\u017cy o niewidoczno\u015b\u0107 twarzy oraz ran (gdy takowe s\u0105).<\/p>\n\n\n\n<p>To kwestia tyle\u017c etyczna, co prawna. Wizerunek osoby prywatnej jest chroniony, a jej prawo do prywatno\u015bci jest wa\u017cnym aspektem nale\u017cnego ka\u017cdemu respektu dla jej lub jego osobistej godno\u015bci. B\u00f3l psychiczny towarzysz\u0105cy osobie nara\u017conej na obna\u017cenie jej trudnych i intymnych emocji przed postronnymi (w tym r\u00f3wnie\u017c wra\u017cliwymi i empatycznymi) lud\u017ami jest nie do zaakceptowania jako cena wolnego obiegu informacji.<\/p>\n\n\n\n<p>Co innego jednak, gdy kamery \u015bledz\u0105 widowisko, takie jak koncert, przestawienie teatralne, zawody albo mecz. Mamy tu do czynienia z zupe\u0142nie specjaln\u0105 sytuacj\u0105, w kt\u00f3rej wszyscy obecni s\u0105 w jakiej\u015b mierze uczestnikami przedstawienia. Dotyczy to oczywi\u015bcie w pierwszym rz\u0119dzie aktor\u00f3w czy zawodnik\u00f3w, a na ko\u0144cu dopiero publiczno\u015bci. Niemniej wszyscy obecni tworz\u0105 widowisko. Widowisko, kt\u00f3rego cz\u0119\u015bci\u0105 \u2013 chcia\u0142bym to mocno podkre\u015bli\u0107 \u2013 nie jest \u017caden wypadek. Gdy wal\u0105 si\u0119 trybuny i gin\u0105 ludzie albo gdy na boisku mdleje pi\u0142karz, to zdarzenia te nie s\u0105 \u201ewkalkulowanym ryzykiem\u201d widowiska, jak rozbicie \u0142uku brwiowego podczas pojedynku pi\u0119\u015bciarzy. S\u0105 to jednak\u017ce wydarzenia publiczne, a w dodatku ca\u0142kiem bezpo\u015brednio powi\u0105zane z widowiskiem. Nie b\u0119d\u0105c jego cz\u0119\u015bci\u0105, s\u0105 okoliczno\u015bci\u0105, kt\u00f3ra mu towarzyszy.<\/p>\n\n\n\n<p>Okoliczno\u015bci za\u015b to z natury rzeczy co\u015b, co stanowi realny kontekst wydarze\u0144, kt\u00f3rego znajomo\u015b\u0107 jest niezb\u0119dna dla ich zrozumienia. Niczego nie zrozumie z meczu Dania\u2013Finlandia 12.06.2021 kto\u015b, kto nie wie, jakie znaczenie mia\u0142o dla niego nag\u0142e zachorowanie Christiana Eriksena.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie chcia\u0142bym by\u0107 \u017ale zrozumiany. Staram si\u0119 wyja\u015bni\u0107, \u017ce w transmisji z meczu, w czasie kt\u00f3rego zas\u0142ab\u0142 zawodnik, wolno pokaza\u0107 nieco wi\u0119cej ni\u017c w sytuacji, umownie m\u00f3wi\u0105c, ulicznej, gdy to ca\u0142kiem przypadkiem kamera nagrywa omdlenie nieznanej, anonimowej osoby. M\u00f3wi\u0119 \u201enieco wi\u0119cej\u201d, nie rozstrzygaj\u0105c, ile dok\u0142adnie. To zale\u017cy od konkretnej sytuacji. Chodzi mi jedynie o odparcie argumentu m\u00f3wi\u0105cego, \u017ce nag\u0142e zachorowanie jest spraw\u0105 czysto osobist\u0105, wobec czego \u201etryb publiczny\u201d (czyli w danym przypadku wyst\u0119p na boisku) natychmiast i bezwzgl\u0119dnie przechodzi w \u201etryb prywatny\u201d. Nic tu si\u0119 nie dokonuje nagle. Rzeczywisto\u015b\u0107 ma struktur\u0119 ci\u0105g\u0142\u0105 \u2013 granice widowiska nie s\u0105 ostre jak brzytwa, lecz raczej przypominaj\u0105 cie\u0144. Zej\u015bcie ze s\u0142o\u0144ca sytuacji publicznej w cie\u0144 prywatno\u015bci jest kr\u00f3tkim, lecz jednak procesem.<\/p>\n\n\n\n<p>Ponadto \u2013 gdy chodzi o widowiska \u2013 osoby bior\u0105ce w nich udzia\u0142 godz\u0105 si\u0119 na ryzyko, \u017ce co\u015b z ich prywatno\u015bci stanie si\u0119 jego cz\u0119\u015bci\u0105, nawet je\u015bli nie do ko\u0144ca by\u0142yby zadowolone z roli, kt\u00f3ra przypad\u0142a im w udziale. Gdy zawodnik si\u0119 denerwuje albo p\u0142acze, kamera to pokazuje. Pokazuje te\u017c twarze widz\u00f3w czy kibic\u00f3w \u2013 cz\u0119sto pe\u0142ne ekspresji, a wi\u0119c w spos\u00f3b dotykaj\u0105cy emocji, b\u0119d\u0105cych z natury rzeczy sfer\u0105 prywatn\u0105, je\u015bli nie intymn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u015bli nie wolno pokazywa\u0107 z bliska akcji ratunkowej, to oczywi\u015bcie aby nie zosta\u0142a naruszona godno\u015b\u0107 poszkodowanego. Lecz pokazywanie jej z pewnego oddalenia wydaje si\u0119 dopuszczalne. Co wi\u0119cej, wydaje si\u0119 potrzebne i s\u0142uszne. Je\u015bli bowiem odwr\u00f3cimy oko kamery, b\u0119dzie to mog\u0142o oznacza\u0107, \u017ce po prostu (jako realizatorzy i wydawcy) boimy si\u0119 wzi\u0105\u0107 odpowiedzialno\u015b\u0107 za przekaz lub \u2013 co gorsza \u2013 boimy si\u0119 agresor\u00f3w czekaj\u0105cych tylko \u0142atwej okazji, by zajmuj\u0105c pseudomoralistyczne pozycje, ods\u0105dza\u0107 nas od czci i wiary. Odwaga jest jednym z obowi\u0105zk\u00f3w cz\u0142owieka.<\/p>\n\n\n\n<p>Pi\u0142karz, kt\u00f3ry zemdla\u0142 na boisku, nie jest osob\u0105 anonimow\u0105, lecz kim\u015b, kto zgodzi\u0142 si\u0119 wyst\u0105pi\u0107 publicznie i kto \u015bci\u0105ga na siebie uwag\u0119 oraz emocje rzeszy ludzi. To pewien wyb\u00f3r, a z wyborem tym wi\u0105\u017c\u0105 si\u0119 pewne konsekwencje. Jedn\u0105 z nich jest to, \u017ce skoro masa ludzi chce ogl\u0105da\u0107 mnie, jak gram, to r\u00f3wnie\u017c b\u0119dzie bardzo chcia\u0142a wiedzie\u0107, co mi jest, je\u015bli mi si\u0119 co\u015b stanie. Jedno z drugim w spos\u00f3b naturalny idzie w parze.<\/p>\n\n\n\n<p>I chocia\u017c w\u015br\u00f3d widz\u00f3w s\u0105 tacy, kt\u00f3rzy chc\u0105 napawa\u0107 si\u0119 cudzym nieszcz\u0119\u015bciem i prze\u017cywaj\u0105 w zwi\u0105zku z tym niezdrowe i amoralne podniecenie, to przecie\u017c nie oni powinni decydowa\u0107 o tym, jak maj\u0105 post\u0105pi\u0107 ludzie przyzwoici. A ludzie przyzwoici wystrzegaj\u0105 si\u0119 hipokryzji i nie udaj\u0105, \u017ce nie chc\u0105 ogl\u0105da\u0107 b\u0105d\u017a nie powinni ogl\u0105da\u0107 czego\u015b, co nie jest dla ich oczu przeznaczone, je\u015bli faktycznie chc\u0105 to ogl\u0105da\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u015bli jednak\u017ce tak uwa\u017caj\u0105 i jednocze\u015bnie naprawd\u0119 nie chc\u0105, to po prostu wy\u0142\u0105czaj\u0105 monitor, a nie oskar\u017caj\u0105 nadawc\u00f3w. Odpowiedzialno\u015b\u0107 za przekaz jest wsp\u00f3lna. Wi\u0119ksza po stronie nadawc\u00f3w, kt\u00f3rzy maj\u0105 wi\u0119ksz\u0105 kontrol\u0119. Jednak\u017ce i widz odpowiada za to, \u017ceby wy\u0142\u0105czy\u0107 odbiornik w momencie, gdy przekazywane mu tre\u015bci uzna za zbyt drastyczne dla siebie lub z innych powod\u00f3w nieodpowiednie. Nie ma pe\u0142nej kontroli, bo najpierw musi zobaczy\u0107 fragment tego, czego nie chcia\u0142by ogl\u0105da\u0107, niemniej jest to zaledwie chwila. Kto wie, mo\u017ce w przypadku takim jak na stadionie w Kopenhadze ta chwila powinna by\u0107 r\u00f3wnie\u017c wykorzystana przez realizator\u00f3w transmisji w celu dodania planszy z ostrze\u017ceniem w rodzaju: \u201ePokazujemy wydarzenia poza zakresem transmisji wydarzenia sportowego. Prosz\u0119 zdecydowa\u0107 o dalszym ogl\u0105daniu\u201d. Je\u015bli nie ma takiej planszy w pogotowiu, to mo\u017ce warto rozwa\u017cy\u0107 jej stworzenie na wszelki wypadek.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u015bli za\u015b chodzi o \u201ez\u0142ych ludzi\u201d, kt\u00f3rzy napawaj\u0105 si\u0119 sensacj\u0105, to warto przypomnie\u0107, \u017ce podstawowym dogmatem nadawc\u00f3w (wymagaj\u0105cym zreszt\u0105 przemy\u015blenia i by\u0107 mo\u017ce weryfikacji) jest niezachwiana wiara, \u017ce widownia sk\u0142ada si\u0119 wy\u0142\u0105czne z ludzi dobrych i inteligentnych. \u017b\u0105dania natychmiastowego przerwania transmisji dezawuuj\u0105 to za\u0142o\u017cenie jako przyjmowane z ob\u0142udy. Je\u015bli media s\u0105 ob\u0142udne, to powinny by\u0107 w tym konsekwentne. Z punktu widzenia ich w\u0142asnej logiki, gdy zas\u0142ab\u0142 Christian Eriksen, miliony dobrych ludzi z trosk\u0105 i szacunkiem patrzy\u0142y na jego dramat, dalekie od w\u015bcibstwa i z\u0142o\u015bliwych nadziei na sensacj\u0119. Prawda jest oczywi\u015bcie inna: by\u0142y miliony i takich, kt\u00f3rzy czekali, \u017ce mo\u017ce stanie si\u0119 jeszcze co\u015b gorszego.<\/p>\n\n\n\n<p>Niemniej albo \u017cyjemy w prawdzie, albo w k\u0142amstwie. Na razie \u017cyjemy w k\u0142amstwie i nie ma \u017cadnych powod\u00f3w, aby akurat realizatorzy transmisji z mecz\u00f3w pi\u0142karskich mieli by\u0107 w awangardzie odk\u0142amywania \u015bwiata i wydawali wyrok, czy z\u0142ych ludzi jest dostatecznie wielu, by post\u0119powa\u0107 w spos\u00f3b uwzgl\u0119dniaj\u0105cy ich przewag\u0119 nad lud\u017ami dobrymi.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po dramatycznym zas\u0142abni\u0119ciu du\u0144skiego zawodnika Christiana Eriksena na boisku, w czasie meczu z Finlandi\u0105, pokazywanym do\u015b\u0107 gruntownie przez realizator\u00f3w transmisji, rozgorza\u0142a dyskusja na temat medialnego \u201evoyeuryzmu\u201d i granic, kt\u00f3rych nie powinny przekracza\u0107 media, gdy przychodzi im relacjonowa\u0107 nieszcz\u0119\u015bcia. Chcia\u0142bym dorzuci\u0107 do niej swoje trzy gorsze.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":5253,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[1093,1097,1096,1094],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5251"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5251"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5251\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5256,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5251\/revisions\/5256"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5253"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5251"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5251"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5251"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}