
{"id":5434,"date":"2021-10-02T18:31:04","date_gmt":"2021-10-02T16:31:04","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=5434"},"modified":"2021-10-03T01:10:03","modified_gmt":"2021-10-02T23:10:03","slug":"konkurs-chopinowski-swietem-narodowym","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2021\/10\/02\/konkurs-chopinowski-swietem-narodowym\/","title":{"rendered":"Konkurs Chopinowski \u015bwi\u0119tem narodowym"},"content":{"rendered":"\n<p>Niewiele ju\u017c nam pozosta\u0142o wydarze\u0144 i symboli, kt\u00f3re nas \u0142\u0105cz\u0105 jako spo\u0142ecze\u0144stwo i nar\u00f3d. Wszystko, co narodowe w znaczeniu nacjonalistycznym, czyli zaw\u0142aszczone na u\u017cytek propagandy militarystycznej i klerykalnej, opresyjnej i ksenofobicznej mitologii chwa\u0142y i szowinistycznej pychy, jest przynajmniej po\u0142owie spo\u0142ecze\u0144stwa obmierz\u0142e i odpychaj\u0105ce. Wszelkiego autoramentu narodowi katolicy zohydzili wszystkie \u015bwi\u0119ta i daty. Jedne postacie zaw\u0142aszczyli, inne, bynajmniej na to niezas\u0142uguj\u0105ce, wynie\u015bli na piedesta\u0142, a jeszcze inne zohydzili i zes\u0142ali w niepami\u0119\u0107.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Osta\u0142 si\u0119 ju\u017c tylko sport oraz jedno jedyne wydarzenie kulturalne, a w\u0142a\u015bciwie wi\u0119cej, bo <em>kulturowe<\/em>, kt\u00f3rym jest odbywaj\u0105cy si\u0119 co pi\u0119\u0107 lat, niemal od pocz\u0105tku istnienia nowoczesnego pa\u0144stwa polskiego, Konkurs Chopinowski. Jest fenomenem niepoj\u0119tym i by\u0107 mo\u017ce wyj\u0105tkowym na tle innych kraj\u00f3w. Chcia\u0142bym to powiedzie\u0107 w\u0142a\u015bnie z perspektywy zupe\u0142nego profana, a wi\u0119c z perspektywy przygniataj\u0105cej wi\u0119kszo\u015bci milionowego audytorium, kt\u00f3re bynajmniej nie sk\u0142ada si\u0119 w ca\u0142o\u015bci z meloman\u00f3w i znawc\u00f3w muzyki. Bez nas, bez tych, kt\u00f3rzy nie wiedz\u0105, co mazurek, a co etiuda, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o rozpoznawaniu harmonii, w kt\u00f3rej skomponowany jest utw\u00f3r, nie by\u0142oby tego gigantycznego halo wok\u00f3\u0142 trzytygodniowych zmaga\u0144 m\u0142odych pianist\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>O co w tym wszystkim\nchodzi? Dlaczego rywalizacja kilkudziesi\u0119ciu dwudziestolatk\u00f3w u progu kariery tak\nnas wci\u0105ga, chocia\u017c na audycje nawet najzdolniejszych student\u00f3w przychodzi zwykle\ngarstka koleg\u00f3w? Oczywi\u015bcie liczy si\u0119 promocja, PR, d\u0142uga tradycja. To jasne. Jednak\u017ce\nnajwa\u017cniejszy jest w tym wszystkim mit Szopena. Mit, kt\u00f3rego nie da\u0142oby si\u0119\nwykreowa\u0107 bez szczeg\u00f3lnych cech jego muzyki i osoby.<\/p>\n\n\n\n<p>Mit Szopena ma w sobie\nco\u015b narodowego, bo wierzby, bo mazurki, bo Warszawa. Wiadomo. Lecz przecie\u017c Chopin\nby\u0142 nie tylko \u201enasz\u201d, lecz r\u00f3wnie\u017c by\u0142 Francuzem. Jednak z francuskimi Polakami\ni polskimi Francuzami tak to ju\u017c jest, \u017ce ich polsko\u015b\u0107 ulega przez t\u0119 parantel\u0119\nu\u015bwietnieniu i wzmocnieniu. Zupe\u0142nie odwrotnie ni\u017c w przypadku \u017byd\u00f3w. Gdyby Szopen\nby\u0142 po prostu polskim \u017bydem, kt\u00f3ry wyemigrowa\u0142 do Francji, nie by\u0142oby pomnik\u00f3w\nani konkursu. A panie arystokratki, gotowe rozpina\u0107 gorsety dla Bonapartego (i dla\nojczyzny) oraz omdlewaj\u0105ce wskutek dobrego rubato, z pewno\u015bci\u0105 zachowa\u0142yby\nchrze\u015bcija\u0144sk\u0105 pow\u015bci\u0105gliwo\u015b\u0107. A to w\u0142a\u015bnie gdzie\u015b tam, w egzaltacji\nszlachcianek i bur\u017cujskich panien epoki powstania listopadowego, zakochanych w\npi\u0119knym, d\u0142ugopalcym, d\u0142ugonosym i d\u0142ugow\u0142osym arty\u015bcie, narodzi\u0142 si\u0119 mit,\nkt\u00f3rym do dzi\u015b potrafi \u017cy\u0107 ca\u0142a Polska, gdy wszystkie inne mity, \u0142\u0105cznie z Sienkiewiczem\ni jego trylogi\u0105, zwi\u0119d\u0142y i obumar\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Panie mia\u0142y racj\u0119. Szopen pi\u0119kny by\u0142, a jego muzyka jaka\u015b zupe\u0142nie szczeg\u00f3lna. Dla profan\u00f3w jest to muzyka jakby stworzona (albo stworzona dla profan\u00f3w). Jest \u0142atwa, bo bardzo charakterystyczna i rozpoznawalna. Ka\u017cdy mo\u017ce powiedzie\u0107, \u017ce \u201ezna Szopena\u201d, bo przecie\u017c go rozpoznaje. A to ju\u017c du\u017co. Nast\u0119pnie jest to muzyka rzewna, melodyjna i snuj\u0105ca opowie\u015b\u0107. Taka do zas\u0142uchania. Nie trzeba by\u0107 os\u0142uchanym i wykszta\u0142conym, \u017ceby si\u0119 temu podda\u0107. Owszem, bywa dla profan\u00f3w nudnawa, lecz gdy tylko kompozytor podkr\u0119ca tempo i dynamik\u0119, od razu robi si\u0119 nam ra\u017aniej i serca nam rosn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>I od razu te\u017c staj\u0105 nam\nprzed oczami te zast\u0119py u\u0142an\u00f3w, walcuj\u0105ca w sali balowej szlachta, wierzby na miedzy\ni B\u00f3g wie, co jeszcze. Bardzo \u0142atwo si\u0119 tym wzrusza\u0107, a profanowi nic wi\u0119cej\nnie trzeba. Chce si\u0119 zachwyca\u0107 i Szopen to w\u0142a\u015bnie mu daje.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednak\u017ce jest jeszcze w muzyce Szopena co\u015b, co w szczeg\u00f3lny spos\u00f3b czyni j\u0105 atrakcyjn\u0105 dla cel\u00f3w konkursowych. Jest bowiem wieloznaczna. Mo\u017cna j\u0105 wykonywa\u0107 na sto sposob\u00f3w. Ten sam genialny koncert f-moll w wykonaniu Zimmermana i Pires to niemal dwa r\u00f3\u017cne utwory. I ka\u017cdy mo\u017ce powiedzie\u0107 \u2013 wcale tego nie uzasadniaj\u0105c \u2013 \u017ce podoba mu si\u0119 w\u0142a\u015bnie to, a nie inne wykonanie.<\/p>\n\n\n\n<p>I w\u0142a\u015bnie ta wolno\u015b\u0107 s\u0105du\njest tak atrakcyjna. Nie znam si\u0119, ale si\u0119 wypowiem! I nikt mi z\u0142ego s\u0142owa nie\npowie! Konkurs to jest \u015bwi\u0119to profan\u00f3w, kt\u00f3rzy raz wreszcie s\u0105 u siebie i\nkt\u00f3rych si\u0119 docenia, bo wydarzenie ma w za\u0142o\u017ceniu charakter masowy.<\/p>\n\n\n\n<p>Tej masowo\u015bci pomaga rozczulaj\u0105ca m\u0142odzie\u0144czo\u015b\u0107 uczestnik\u00f3w. Ka\u017cdy mo\u017ce sobie wybra\u0107 swoje \u201edziecko\u201d. Ba! Mo\u017ce sobie nawet wybra\u0107 dziecko cudzoziemskie. A niechby i azjatyckie. Jest w \u017cyciu muzycznym w og\u00f3lno\u015bci i w Konkursie Chopinowskim w szczeg\u00f3lno\u015bci jaki\u015b twardy i zajad\u0142y antyrasizm, a wi\u0119c i antynacjonalizm. To narodowe, a przez to i patriotyczne wydarzenie jest ca\u0142kowicie czyste moralnie. Cieszy nas, gdy laureatami zostaj\u0105 Polacy, lecz nie czujemy si\u0119 rozczarowani, gdy wygrywa cudzoziemka. Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce \u201ewszystkie (muzyczne) dzieci s\u0105 nasze\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednak\u017ce Konkurs Chopinowski to przede wszystkim festiwal podziwu \u2013 doznania ze wszystkich artystycznych prze\u017cy\u0107 najprostszego, najbardziej dost\u0119pnego i (by zn\u00f3w przywo\u0142a\u0107 t\u0119 kategori\u0119) czystego. Najg\u0142\u0119bsza tajemnica konkursu, drodzy muzycy i inni \u201einsajderzy\u201d, jest taka, \u017ce dla nas nie ma z\u0142ych wykona\u0144 \u2013 nam podoba si\u0119 wszystko! Jeste\u015bmy cudownie niewybredni.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie wiem jak Wy, ale ja odmierzam swoje \u017cycie kolejnymi edycjami Konkursu Chopinowskiego niczym olimpiadami. B\u0119d\u0119 siedzia\u0142 przy radiu, a czasami na sali Filharmonii Narodowej. I wiem, \u017ce te trzy tygodnie b\u0119d\u0105 dobre. Mimo wszystko. Bo nawet Kaczy\u0144ski z Kami\u0144skim nie s\u0105 w stanie zaw\u0142aszczy\u0107 i zbruka\u0107 tego \u015bwi\u0119ta. A je\u015bli i oni s\u0142uchaj\u0105 (w co w\u0105tpi\u0119), to z pewno\u015bci\u0105 dopada ich smutna refleksja, \u017ce staj\u0105 wobec tego \u015bwiata, w kt\u00f3rym kr\u00f3luje Chopin, jak uwalane b\u0142otem (i \u017ceby tylko b\u0142otem) gbury. Ba, wobec muzyki Chopina milkn\u0105 nawet biskupi. No to cisza, Panie i Panowie! M\u0142odzie\u017c gra Chopina!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niewiele ju\u017c nam pozosta\u0142o wydarze\u0144 i symboli, kt\u00f3re nas \u0142\u0105cz\u0105 jako spo\u0142ecze\u0144stwo i nar\u00f3d. Wszystko, co narodowe w znaczeniu nacjonalistycznym, czyli zaw\u0142aszczone na u\u017cytek propagandy militarystycznej i klerykalnej, opresyjnej i ksenofobicznej mitologii chwa\u0142y i szowinistycznej pychy, jest przynajmniej po\u0142owie spo\u0142ecze\u0144stwa obmierz\u0142e i odpychaj\u0105ce. Wszelkiego autoramentu narodowi katolicy zohydzili wszystkie \u015bwi\u0119ta i daty. Jedne postacie zaw\u0142aszczyli, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":5439,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[1145,1144,1146],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5434"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5434"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5434\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5440,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5434\/revisions\/5440"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5439"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5434"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5434"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5434"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}