
{"id":5464,"date":"2021-10-17T23:44:11","date_gmt":"2021-10-17T21:44:11","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=5464"},"modified":"2021-10-18T11:06:05","modified_gmt":"2021-10-18T09:06:05","slug":"przemysl-kulturalny-i-genialne-dzieci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2021\/10\/17\/przemysl-kulturalny-i-genialne-dzieci\/","title":{"rendered":"Przemys\u0142 kulturalny i genialne dzieci"},"content":{"rendered":"\n<p>Wielki filozof i mentor lewicy Theodor Adorno jako pierwszy zauwa\u017cy\u0142, \u017ce kultura staje si\u0119 przemys\u0142em i nawet rzeczy wybitne wprz\u0119gane s\u0105 w kapitalistyczny system produkcji wytwor\u00f3w kultury, kt\u00f3re sprzedaje si\u0119 z zyskiem na rynku zaludnianym przez konsument\u00f3w specjalnie do tej roli przygotowanych przez ten sam system. Przemys\u0142 kulturalny generuje popyt i zapewnia poda\u017c \u2013 tak jak w ka\u017cdej innej dziedzinie. Jest przeto cz\u0119\u015bci\u0105 wielkiego \u015bwiatowego Systemu gospodarki kapitalistycznej, kreuj\u0105cej nier\u00f3wno\u015bci spo\u0142eczne, bezwzgl\u0119dn\u0105 rywalizacj\u0119, a czasami r\u00f3wnie\u017c przemoc kolonialn\u0105 i militarn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Gdy wyba\u0142uszaj\u0105c oczy z podziwu, z czerwonymi uszami s\u0142ucham i ogl\u0105dam genialnych siedemnastolatk\u00f3w objawiaj\u0105cych sw\u00f3j geniusz muzyczny i sw\u00f3j kunszt na Konkursie Chopinowskim, to dopada mnie poczucie nierzeczywisto\u015bci. Nie tylko mnie. R\u00f3wnie\u017c fachowcy objawiaj\u0105 charakterystyczn\u0105 ambiwalencj\u0119: z jednej strony nie posiadaj\u0105 si\u0119 z zachwytu, widz\u0105c, \u017ce te prawie dzieci graj\u0105 r\u00f3wnie wspaniale co uznani dojrzali wirtuozi XX wieku (i zapewne o wiele lepiej ni\u017c sam Chopin i d\u0142ugi szereg koncertuj\u0105cych pianist\u00f3w XIX i XX wieku), a z drugiej strony domy\u015blaj\u0105 si\u0119 w tym jakiej\u015b\u2026 mistyfikacji?<\/p>\n\n\n\n<p>A je\u015bli nie mistyfikacji, to &#8211; powiedzmy &#8211; \u201eprzetrenowania\u201d metodami godnymi (a mo\u017ce i niegodnymi) sportu wyczynowego. Chodzi nawet nie o to, \u017ce tym prawie dzieciom odebrano kawa\u0142 dzieci\u0144stwa, poddaj\u0105c je re\u017cimowi codziennych wielogodzinnych lekcji i \u0107wicze\u0144 od wieku przedszkolnego, lecz o to, \u017ce niebywa\u0142a dojrza\u0142o\u015b\u0107 ich gry tak dramatycznie nie licuje z ich ograniczonym do\u015bwiadczeniem \u017cyciowym, \u017ce musi mie\u0107 w sobie co\u015b sztucznego.<\/p>\n\n\n\n<p>Nikt nie powie o tych zachwycaj\u0105cych m\u0142odych ludziach, \u017ce s\u0105 \u201estarzy-male\u0144cy\u201d, lecz jednocze\u015bnie nie mo\u017cemy do ko\u0144ca uwierzy\u0107, \u017ce prze\u017cywaj\u0105 pe\u0142ni\u0119 dojrza\u0142ego aktu artystycznego, jednocz\u0105cego przez tw\u00f3rcz\u0105 interpretacj\u0119 dusze kompozytora i wykonawcy jego muzyki. Niew\u0105tpliwie tego aktu dokonuj\u0105, lecz na ile s\u0105 w nim obecni sw\u0105 osobowo\u015bci\u0105, a na ile jest to \u201edojrza\u0142o\u015b\u0107 wyuczona\u201d, tego wiedzie\u0107 nie podobna. St\u0105d uczucie niepokoju, swoisty dysonans poznawczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdybym mia\u0142 sobie wyobrazi\u0107 siedemnastolatka daj\u0105cego wspania\u0142y wyk\u0142ad filozoficzny (nie s\u0142ysza\u0142em o czym\u015b podobnym, lecz wyobra\u017ania nie stawia tu przede mn\u0105 nieprzebytej bariery), to reakcja moja by\u0142aby jednoznaczna. Uzna\u0142bym to za co\u015b nienaturalnego, sztucznego i nieautentycznego, a sam wyk\u0142ad za po prostu wyuczony. Bardzo uzdolniony filozoficznie nastolatek m\u00f3wi jak bardzo uzdolniony nastolatek, a nie jak bardzo uzdolniony profesor. W przypadku muzyki czy gry aktorskiej bardzo m\u0142odego cz\u0142owieka ten efekt repulsji nie jest tak silny co w przypadku nieoczekiwanej \u201eprzem\u0105drza\u0142o\u015bci\u201d nastolatka, lecz mimo to zawsze w jakim\u015b stopniu si\u0119 zaznacza.<\/p>\n\n\n\n<p>Co to ma wsp\u00f3lnego z rynkowo-marketingow\u0105 organizacj\u0105 \u017cycia artystycznego? Ot\u00f3\u017c te wspania\u0142e m\u0142ode \u201euduchowione maszyny do grania\u201d s\u0105 mimo wszystko produktami. Mo\u017ce produktami najszlachetniejszego rodzaju produkcji, lecz jednak produktami. A cz\u0119\u015bci\u0105 maszynerii produkcyjnej jest r\u00f3wnie\u017c sam konkurs. System dzia\u0142a w taki spos\u00f3b, \u017ce droga do s\u0142awy i pieni\u0119dzy prowadzi przez konkursy, kt\u00f3re pe\u0142ni\u0105 funkcj\u0119 selekcji, promocji, targ\u00f3w biznesowych, a tak\u017ce bardziej subteln\u0105 funkcj\u0119 ustalania kryteri\u00f3w dobrej gry \u2013 w dialektycznym sporze konserwatyst\u00f3w z reformatorami, otwartymi na nowo\u015bci i indywidualno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Druga, r\u00f3wnoleg\u0142a droga prowadzi przez wielk\u0105 osobist\u0105 indywidualno\u015b\u0107 i kreowanie w\u0142asnej, niepowtarzalnej osobowo\u015bci artystycznej poza wszelkim kanonem, lecz z zasady jest ona trudniejsza i ostatecznie raczej mniej dochodowa.<\/p>\n\n\n\n<p>Jako \u017ce w tle rywalizacji na \u015bwiatowym poziomie s\u0105 pieni\u0105dze, muzycy s\u0105 r\u00f3wnie\u017c inwestycjami. Ich wykszta\u0142cenie kosztuje krocie, podobnie jak instrumenty. Trzeba te\u017c p\u0142aci\u0107 ogromne koszty promocji, a na wcze\u015bniejszych etapach r\u00f3wnie\u017c nagra\u0144. Za najwi\u0119kszymi gwiazdami, niczym za sportowcami, mo\u017ce sta\u0107 ca\u0142y team, kt\u00f3rego j\u0105drem mo\u017ce by\u0107 ojciec albo matka plus agent, lecz razem z pozosta\u0142ymi elementami uk\u0142adanki robi si\u0119 z tego mikroprzedsi\u0119biorstwo.<\/p>\n\n\n\n<p>A potem przychodz\u0105 kontrakty na granie i nagrywanie, m\u0119cz\u0105ce trasy koncertowe, presja ze strony agent\u00f3w i moc frustracji w \u017cyciu osobistym, kt\u00f3re dla kogo\u015b, kto po\u015bwi\u0119ci\u0142 si\u0119 wielkiej karierze muzycznej, staje si\u0119 coraz bardziej iluzoryczne. Problemy, kt\u00f3re zawsze podnoszono w zwi\u0105zku z \u201ecudownymi dzie\u0107mi\u201d, dzi\u015b dotycz\u0105 cudownych nastolatk\u00f3w, cudownych dwudziestolatk\u00f3w\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Koncerty, trasy,\nfestiwale, wywiady, nagrania, recenzje, sesje zdj\u0119ciowe \u2013 \u017cycie wybitnego\nsolisty kr\u0119ci si\u0119 w kieracie, w kt\u00f3rym utrzymanie wolno\u015bci i skupienia na\nsamodzielnym rozwoju artystycznym staje si\u0119 z biegiem lat coraz trudniejsze. A do\ntego ta mordercza konkurencja ze strony coraz m\u0142odszych i coraz bardziej perfekcyjnych\nkole\u017canek i koleg\u00f3w. Bez psychoterapii si\u0119 chyba nie ob\u0119dzie.<\/p>\n\n\n\n<p>Cokolwiek si\u0119 zagra albo wyda, musz\u0105 pojawi\u0107 si\u0119 zachwyty, bo publiczno\u015b\u0107 jest egzaltowana i egzaltacji oczekuje. Ca\u0142y \u015bwiat muzyczny p\u0142awi si\u0119 w miodzie i szampanie. Tylko wtajemniczeni znaj\u0105 w\u0142a\u015bciwy kod pochwa\u0142 i wiedz\u0105, kto naprawd\u0119 jest ceniony, a kto tylko rutynowo wychwalany. Zreszt\u0105 nawet wielcy znawcy maj\u0105 k\u0142opoty z kryteriami ocen i czasami wr\u0119cz \u017cenuj\u0105co r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 mi\u0119dzy sob\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Do tego dochodz\u0105 osobiste animozje i upodobania, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o konfliktach interes\u00f3w. Konkursy artystyczne to chyba jedyna dziedzina \u017cycia, w kt\u00f3rej toleruje si\u0119 \u0142amanie zasady, \u017ce nikt nie powinien by\u0107 s\u0119dzi\u0105 we w\u0142asnej sprawie. Juror oceniaj\u0105cy niegdysiejszego w\u0142asnego ucznia jest akceptowany, bo pod wzgl\u0119dem genetycznym jury stanowi swoiste przed\u0142u\u017cenie grona egzaminacyjnego z konserwatorium.<\/p>\n\n\n\n<p>Konkursy nie s\u0105 ca\u0142kiem zdrowe, lecz r\u00f3wnie\u017c kariera polegaj\u0105ca na dawaniu popis\u00f3w przyci\u0105gaj\u0105cych coraz wi\u0119ksz\u0105 publiczno\u015b\u0107 skazuje artyst\u0119 na trudne do zniesienia kompromisy. Jak to w \u017cyciu \u2013 nie ma doskona\u0142ego modelu, a wielkie wzloty ducha przygotowywane s\u0105 w kuchni, nie w salonie. Praca muzyka jest w du\u017cej mierze wr\u0119cz fizycznym treningiem, a jego kariera \u2013 gr\u0105, w kt\u00f3rej raczej jest przedmiotem czyich\u015b interesownych manipulacji ni\u017c w pe\u0142ni autonomicznym podmiotem. Status wolnego tw\u00f3rcy, kt\u00f3ry \u201enic nie musi\u201d, osi\u0105gaj\u0105 nieliczni i raczej nie w m\u0142odo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>W literaturze (kt\u00f3r\u0105 rozumiem o wiele lepiej ni\u017c muzyk\u0119) sprawy maj\u0105 si\u0119 podobnie. Jak nauczysz si\u0119 pisa\u0107 opowiadania, powie\u015bci albo reporta\u017ce, masz szans\u0119 wej\u015b\u0107 na rynek, na kt\u00f3rym rz\u0105dz\u0105 wydawcy, recenzenci, organizatorzy festiwali, a nawet ksi\u0119garze, lecz na pewno nie ty. Je\u015bli co\u015b si\u0119 sprzeda, mo\u017cesz liczy\u0107 na to, \u017ce co\u015b u ciebie zam\u00f3wi\u0105, lecz niekoniecznie to, co chcia\u0142by\u015b napisa\u0107. A jak ju\u017c to co\u015b zam\u00f3wionego napiszesz, to za\u0142atwi\u0105 ci jakie\u015b spotkania w ramach jakiego\u015b festiwalu, do tego ze dwa wywiady i kilka recenzji. Ka\u017cdy doczeka si\u0119 swoich pochwa\u0142, a wielu jakiej\u015b nagrody. I tak, chocia\u017c jeste\u015b przeci\u0119tnym dostarczycielem \u201econtentu\u201d dla przemys\u0142u literackiego, chodzisz w niejasnym poczuciu w\u0142asnej wybitno\u015bci i wyj\u0105tkowo\u015bci, skutkiem czego skazujesz si\u0119 na zderzenie z ziemi\u0105 i terapi\u0119 zaburze\u0144 narcystycznych, z elementami depresji i kryzysu tw\u00f3rczego. Je\u015bli jeste\u015b dobry, mo\u017cesz to jeszcze sprzeda\u0107 w postaci autobiograficznej opowie\u015bci z w\u0105tkami pijackimi.<\/p>\n\n\n\n<p>Kultura by\u0107 mo\u017ce nigdy nie by\u0142a tak obfita i pot\u0119\u017cna jak dzi\u015b. Z pewno\u015bci\u0105 te\u017c nigdy nie by\u0142a tak dost\u0119pna. Zalew wszystkiego jest tak dojmuj\u0105cy, \u017ce w zasadzie wykluczone jest, aby jakikolwiek artysta by\u0142 gwiazd\u0105 wy\u0142\u0105czn\u0105 w swoim gatunku i g\u0142adko zaj\u0105\u0142 po \u015bmierci pozycj\u0119 klasyka. Skoro w naszych czasach komponuje dziesi\u0119\u0107 razy wi\u0119cej kompozytor\u00f3w ni\u017c sto lat temu, to musimy mie\u0107 kilku Brahms\u00f3w i Rimskich-Korsakow\u00f3w. A skoro gra dzi\u015b tysi\u0105ce wirtuoz\u00f3w, to nie jeden i nie dw\u00f3ch gra lepiej ni\u017c Paganini. Publiczno\u015b\u0107 brodzi w geniuszu po pas i nie jest w stanie zmie\u015bci\u0107 nic wi\u0119cej. Dusi si\u0119 duchem i umiera z przesytu. Wszystko jest rutyn\u0105 \u2013 rutyn\u0105 jest geniusz, rutyn\u0105 jest zachwyt i rutyn\u0105 jest wyj\u0105tkowo\u015b\u0107. W ksi\u0119garniach stoj\u0105 i le\u017c\u0105 setki pi\u0119knie wydanych \u015bredniej klasy ksi\u0105\u017cek, reklamowanych jako dzie\u0142a wybitne, aczkolwiek ta \u015brednia jest niepor\u00f3wnanie wy\u017csza ni\u017c kiedykolwiek dawniej, bo nigdy tak wielu nie pisa\u0142o i nigdy tak wielu nie czyta\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>I co b\u0119dzie dalej? Co mo\u017ce si\u0119 jeszcze wydarzy\u0107 w muzyce, literaturze, malarstwie, skoro wszystkiego jest wi\u0119cej, ni\u017c potrzebujemy? Skoro nie ma ju\u017c \u017cadnego niezaspokojonego wielkiego g\u0142odu, a jedynie ten g\u0142\u00f3d codzienny, zaspokajany dzie\u0144 za dniem najsmakowitsz\u0105 i najzdrowsz\u0105 straw\u0105?<\/p>\n\n\n\n<p>Ot\u00f3\u017c b\u0119dzie \u017ale. Bo b\u0119dzie to, co jest, tylko jeszcze wi\u0119cej. Wielki dom towarowy z ksi\u0105\u017ckami, utworami muzycznymi, obrazami, filmami i czym tam jeszcze. Wszystko tanie i w dobrym gatunku. B\u0119d\u0105 si\u0119 wok\u00f3\u0142 nas uwija\u0107 subiekci-recenzenci i subiekci-dziennikarze, podpowiadaj\u0105c nam, co mamy chwali\u0107 i jakimi s\u0142owami. A my b\u0119dziemy za psi pieni\u0105dz kupowa\u0107, chwali\u0107 i wydala\u0107 z pami\u0119ci, by nast\u0119pnego dnia kupowa\u0107, chwali\u0107 i wydala\u0107 co innego.<\/p>\n\n\n\n<p>Genialne dzieci z Konkursu Chopinowskiego wchodz\u0105 w okrutny \u015bwiat zglobalizowanej, hiperprofesjonalnej kultury, w kt\u00f3rym czeka je nieuchronnie ten sam los luksusowego utowarowienia. Niech s\u0142awa i pieni\u0105dz lekkie im b\u0119d\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wielki filozof i mentor lewicy Theodor Adorno jako pierwszy zauwa\u017cy\u0142, \u017ce kultura staje si\u0119 przemys\u0142em i nawet rzeczy wybitne wprz\u0119gane s\u0105 w kapitalistyczny system produkcji wytwor\u00f3w kultury, kt\u00f3re sprzedaje si\u0119 z zyskiem na rynku zaludnianym przez konsument\u00f3w specjalnie do tej roli przygotowanych przez ten sam system. Przemys\u0142 kulturalny generuje popyt i zapewnia poda\u017c \u2013 tak [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":5471,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[1144],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5464"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5464"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5464\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5470,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5464\/revisions\/5470"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5471"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5464"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5464"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5464"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}