
{"id":5472,"date":"2021-10-23T20:36:17","date_gmt":"2021-10-23T18:36:17","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=5472"},"modified":"2021-10-23T23:25:58","modified_gmt":"2021-10-23T21:25:58","slug":"jak-matczak-z-zandbergiem-sobie-pyskowali","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2021\/10\/23\/jak-matczak-z-zandbergiem-sobie-pyskowali\/","title":{"rendered":"Jak Matczak z Zandbergiem sobie pyskowali"},"content":{"rendered":"\n<p>Jak prof. Marcin Matczak z pos\u0142em Adrianem Zandbergiem nawtykali sobie przez Twittera, mo\u017cna sobie przeczyta\u0107 dzi\u0119ki \u0142askawo\u015bci <a href=\"s:\/\/wiadomosci.onet.pl\/kraj\/klotnia-matczaka-i-zandberga-poszlo-o-godziny-pracy-na-etacie\/wxrmkz1\">Onetu<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Awantura zacz\u0119\u0142a si\u0119 od opublikowanej przez &#8222;Polityk\u0119&#8221; (w tek\u015bcie R. Kalukina <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kraj\/2138448,1,tata-maty.read\">\u201eTata Maty\u201d<\/a>) wypowiedzi prof. Matczaka: \u201eW\u0105tpi\u0119, aby tacy ludzie (m\u0142odzi o&nbsp;lewicowych pogl\u0105dach &#8211;&nbsp;przyp. red.) byli gotowi pracowa\u0107 po 16 godzin na dob\u0119, \u017ceby osi\u0105gn\u0105\u0107 sukces\u201d. Potem ponowie potargali si\u0119 troch\u0119 po szcz\u0119kach na Twitterze (jak wy\u017cej). Na tym jednak nie koniec. Pe\u0142ny wyraz swojej filozofii ci\u0119\u017ckiej pracy, dochodzenia do milion\u00f3w od pucybuta i pogardy dla leniwych lewak\u00f3w, kt\u00f3rzy po o\u015bmiu godzinach pracy chc\u0105 le\u017ce\u0107 do g\u00f3ry brzuchami, zarabiaj\u0105c przy tym tyle co wypruwaj\u0105cy sobie \u017cy\u0142y ludzie czynu, da\u0142 Matczak w opublikowanym w \u201eWolnej Sobocie\u201d 23 pa\u017adziernika felietonie.<\/p>\n\n\n\n<p>To artyku\u0142 zdumiewaj\u0105cy tak pod wzgl\u0119dem formy, jak tre\u015bci. Tak bardzo agresywny, narcystyczny i karykaturalny w swym \u201erepublikanizmie\u201d, \u017ce a\u017c trudno uwierzy\u0107, \u017ce napisany zosta\u0142 na serio. Odnosz\u0119 wra\u017cenie, jakby prof. Matczak pogubi\u0142 si\u0119 ju\u017c tak bardzo, \u017ce pisze felietony w p\u00f3\u0142 godziny i oddaje do druku bez czytania. Uniesiony na fali ura\u017conej mi\u0142o\u015bci w\u0142asnej niczym Neptun ciska sw\u00f3j tr\u00f3jz\u0105b, lecz nie widzi, \u017ce jest jak ch\u0142opczyk tupi\u0105cy kaloszkiem po\u015brodku ka\u0142u\u017cy.<\/p>\n\n\n\n<p>Mia\u0142em si\u0119 nie wtr\u0105ca\u0107 do nieco \u017cenuj\u0105cej akcji marketingowej dw\u00f3ch m\u0142odych pan\u00f3w Matczak\u00f3w, ignoruj\u0105c ich nies\u0142ychane produkcje, lecz ten tekst przewa\u017cy\u0142 szal\u0119 mojej cierpliwo\u015bci i niecierpliwo\u015bci. Na stron\u0119 tej drugiej. Mam nadziej\u0119, \u017ce po\u015br\u00f3d urazy i z\u0142o\u015bci prof. Matczak przeczyta te s\u0142owa na tyle spokojnie, \u017ce ich tre\u015b\u0107 dotrze do jego umys\u0142u i uchroni przed dalszymi popisami infantylnej pseudomoralistyki rodem z wiec\u00f3w Trumpa, z po\u017cytkiem dla godno\u015bci profesora i prawnika.<\/p>\n\n\n\n<p>Jako \u017ce zaliczy\u0142em w \u017cyciu sporo podobnie g\u0142upich tekst\u00f3w jak ten tutaj inkryminowany, mam nadziej\u0119, \u017ce skorzysta z przestrogi starszego i bardziej do\u015bwiadczonego w pisaniu g\u0142upstw kolegi. Tym bardziej \u017ce jako trzydziestolatek sam uwielbia\u0142em okazywa\u0107 wzgard\u0119 nieudacznikom i nierobom, a za to wielbi\u0142em selfmademan\u00f3w, dzi\u0119ki czemu doskonale wiem, co prof. Matczak czuje i jak si\u0119 z tej choroby uczu\u0107 wyleczy\u0107. Zaczn\u0119 wi\u0119c od samego felietonu Matczaka, a potem kilka s\u0142\u00f3w bardziej og\u00f3lnej natury.<\/p>\n\n\n\n<p>Felieton zaczyna si\u0119 od wzruszaj\u0105cej opowie\u015bci o tym, jak jego autor dzi\u0119ki ci\u0119\u017ckiej pracy doszed\u0142 do wszystkiego. Najpierw nosi\u0142 \u017cwir i w \u015brodku nocy zbiera\u0142 ojcowe pieczarki, a potem \u201ezrobi\u0142 profesur\u0119\u201d. Zwrot ten sam w sobie stanowi przera\u017caj\u0105cy atak na etos akademicki, ale to w sumie drobiazg. Felieton ma prawo do swoich retorycznych wygibas\u00f3w. Matczak jest cool, bo przecie\u017c jest ojcem Maty, a to zobowi\u0105zuje. Zreszt\u0105 niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nie zrobi\u0142 profesury albo innego papierka.<\/p>\n\n\n\n<p>Przechwa\u0142ki na temat samor\u00f3bstwa i pracowito\u015bci prof. Matczaka stanowi\u0105 dla niego t\u0142o do powt\u00f3rzenia niczym niepopartej tezy, \u017ce \u201em\u0142odzi nie s\u0105 gotowi pracowa\u0107 tak ci\u0119\u017cko, jak moje [tj. Matczaka, lat 45] pokolenie\u201d. Jako\u015b zupe\u0142nie nie przypominam sobie, aby lata 90. by\u0142y czasem szczeg\u00f3lnie wzmo\u017conej pracy mas m\u0142odzie\u017cowych. Nie widzia\u0142em w\u00f3wczas t\u0142um\u00f3w dwudziestolatk\u00f3w haruj\u0105cych po knajpach i rozwo\u017c\u0105cych na rowerach pizz\u0119 dla zamo\u017cniejszych od siebie, tak jak ma to miejsce dzisiaj. Twierdzenie o jakim\u015b upadku pracowito\u015bci po\u015br\u00f3d wsp\u00f3\u0142czesnej m\u0142odzie\u017cy k\u0142\u00f3ci si\u0119 z codziennym do\u015bwiadczeniem, w tym z do\u015bwiadczeniem rodzicielskim, kt\u00f3re obaj z Matczakiem podzielamy. Moja c\u00f3rka (lat 23) od dawna pracuje i studiuje jednocze\u015bnie, podobnie jak jej koledzy. A \u017ce maj\u0105 pewne wymagania i nie daj\u0105 sob\u0105 w tej pracy pomiata\u0107, to chyba dobrze. I tak zreszt\u0105 pracuj\u0105 za grosze.<\/p>\n\n\n\n<p>Jako porz\u0105dny libera\u0142 Matczak przypomina, \u017ce ka\u017cdy sobie mo\u017ce \u017cy\u0107, jak chce, lecz pretensje do bogatych, \u017ce s\u0105 bogaci, to agresja leniwych i niezdolnych wobec uzdolnionych i ambitnych ludzi ci\u0119\u017ckiej pracy. Z tej agresji (zawi\u015bci?) bior\u0105 si\u0119 wysokie podatki, kt\u00f3re potem si\u0119 marnotrawi. Ot\u00f3\u017c bogactwo w\u0142a\u015bcicieli kancelarii adwokackich (takich jak kancelaria Matczaka albo kancelaria mojego dziadka w przedwojennej Warszawie) nie bierze si\u0119 st\u0105d, \u017ce pracuj\u0105 oni po 12 godzin zamiast o\u015bmiu jak te wszystkie bezetosowe lenie. Gdyby prof. Matczak nagle zacz\u0105\u0142 pracowa\u0107 osiem godzin dziennie, to i tak jego dochody by\u0142yby wielokrotnie wy\u017csze ni\u017c takiego, dajmy na to, nauczyciela czy kierowcy.<\/p>\n\n\n\n<p>Bogactwo palestry bierze si\u0119 z po\u0142\u0105czenia zasad rynku z systemem&nbsp; korporacyjnym, dzi\u0119ki czemu godzina pracy wynaj\u0119tego prawnika jest wielokrotnie lepiej op\u0142acana ni\u017c innych specjalist\u00f3w, a napisanie pisma procesowego wielokrotnie bardziej zyskowne ni\u017c felietonu, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o artykule z zakresu filozofii prawa (sam napisa\u0142em w \u017cyciu jeden \u2013 za zero z\u0142otych). Gdyby bogactwo by\u0142o po prostu pochodn\u0105 ci\u0119\u017ckiej pracy, \u015bwiat by\u0142by w\u0142a\u015bnie taki, jakiego chce lewica.<\/p>\n\n\n\n<p>Tego Matczak nie pojmuje ni w z\u0105b. W dalszej cz\u0119\u015bci swego felietonu daje wyraz wspomnianemu ju\u017c wy\u017cej przes\u0105dowi, jakoby lewica promowa\u0142a lenistwo i przeci\u0119tno\u015b\u0107 albo jak\u0105\u015b \u201eurawni\u0142owk\u0119\u201d. Bynajmniej! Lewica, od samego Marksa poczynaj\u0105c, zawsze domaga\u0142a si\u0119 tego, co libera\u0142owie i libertarianie wpisuj\u0105 sobie na sztandarach: aby dobre zarobki \u201eludzi pracy\u201d by\u0142y nast\u0119pstwem pracy i z nimi by\u0142y powi\u0105zane. Jednak najg\u0142o\u015bniej swoj\u0105 ci\u0119\u017ck\u0105 prac\u0119 i wielkie zdolno\u015bci chwal\u0105 akurat ci, kt\u00f3rzy zamiast zarabia\u0107 trzy razy wi\u0119cej od innych, zbieraj\u0105 \u201epremi\u0119 za kapitalizm\u201d w postaci zarobk\u00f3w pi\u0119\u0107, dziesi\u0119\u0107, a mo\u017ce i pi\u0119tna\u015bcie razy wi\u0119kszych ni\u017c to, co naprawd\u0119 wynika z pracy.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie, prof. Matczak dorobi\u0142 si\u0119 nie tylko na swojej ci\u0119\u017ckiej pracy, lecz r\u00f3wnie\u017c na tym, \u017ce system gospodarczy jest taki, i\u017c pozwala niekt\u00f3rym bardzo zdolnym i ci\u0119\u017cko pracuj\u0105cym ludziom (jak Matczak) bogaci\u0107 si\u0119 kosztem tego, \u017ce inni bardzo ci\u0119\u017cko pracuj\u0105cy ludzie \u2013 np. tacy, kt\u00f3rzy, jak by\u0142 \u0142askaw si\u0119 wyrazi\u0107 Pan Profesor, nie wygrali na loterii genowej \u2013 otrzymuj\u0105 za godzin\u0119 swej najemnej pracy wynagrodzenia bardzo skromne.<\/p>\n\n\n\n<p>Dalej si\u0119 dowiadujemy, \u017ce lata 90. to by\u0142a \u201ekultura zapierdolu\u201d (nieprawda!), a zafundowali j\u0105 nam bolszewicy, kt\u00f3rzy przez 50 lat PRL (PRL trwa\u0142 37 lub 45 lat, zale\u017cnie od tego, jak liczy\u0107) pogardzali talentem, promowali przeci\u0119tno\u015b\u0107 oraz indywidualn\u0105 inwencj\u0119. Mieli bowiem zapisane w swojej ideologii, \u017ce docelowo nale\u017cy d\u0105\u017cy\u0107 do komunizmu, gdzie nie b\u0119dzie ju\u017c ci\u0119\u017ckiej pracy.<\/p>\n\n\n\n<p>Prosz\u0119 wybaczy\u0107, lecz wi\u0119kszych g\u0142upstw nie da si\u0119 ju\u017c w tej materii wymy\u015ble\u0107. Od razu wida\u0107, \u017ce prof. Matczak nie mia\u0142 w r\u0119ku Marksa i nic nie wie o epoce PRL \u2013 a mo\u017ce raczej tyle co z opowie\u015bci rodzinnych. Ot\u00f3\u017c \u017cadnych bolszewik\u00f3w tu (po roku 1956) nie by\u0142o. By\u0142a koncesjonowana przez Rosj\u0119 autorytarna i do\u015b\u0107 anachroniczna (w por\u00f3wnaniu z Zachodem, bo na pewno nie w por\u00f3wnaniu z socjal-populistami w typie PiS) lewica. Lewica ta mia\u0142a istnego bzika na punkcie ci\u0119\u017ckiej i d\u0142ugotrwa\u0142ej pracy, kt\u00f3r\u0105 wychwala\u0142a pod niebiosa. Drugiego bzika mia\u0142a na punkcie innowacyjno\u015bci, zwanej w\u00f3wczas racjonalizacj\u0105. Etos pracy to oni mieli taki, \u017ce Matczak si\u0119 chowa. Niestety, s\u0142abo p\u0142acili i za prac\u0119, i za innowacj\u0119, przez co przegrywali \u201ewy\u015bcig modernizacyjny\u201d z Zachodem. Ale tylko z Zachodem \u2013 na tle reszty \u015bwiata rozw\u00f3j pa\u0144stw satelickich ZSRR by\u0142 spektakularny. A\u017c do lat 80. poparcie dla tego ustroju by\u0142o przeto masowe i niepor\u00f3wnanie wi\u0119ksze ni\u017c to, jakim cieszy si\u0119 dzisiaj demokracja liberalna sprz\u0119\u017cona z wolnokonkurencyjn\u0105 gospodark\u0105, czyli ustr\u00f3j, kt\u00f3ry obaj z prof. Matczakiem szczerze popieramy.<\/p>\n\n\n\n<p>Bzdury, jakie wypisuje Matczak o Marksie, roz\u015bmiesz\u0105 ka\u017cdego, kto czyta\u0142 jego pisma. Nie ma w nich awersji do kapitalist\u00f3w, kt\u00f3rych Marks podziwia\u0142 za odwag\u0119 i pomys\u0142owo\u015b\u0107, z jak\u0105 poszukuj\u0105 sposob\u00f3w na zdobycie nowych patent\u00f3w, zwi\u0119kszenie wydajno\u015bci i pomno\u017cenie swych zysk\u00f3w. Jednocze\u015bnie jednak pot\u0119pia\u0142 nieokie\u0142znan\u0105 chciwo\u015b\u0107 wi\u0119kszo\u015bci kapitalist\u00f3w (bo tacy faktycznie byli) i okrutny wyzysk, twierdz\u0105c, \u017ce wolnokonkurencyjna gospodarka \u2013 niezb\u0119dna na pewnym etapie dziej\u00f3w \u2013 wytwarza system gospodarczy, w kt\u00f3rym niesprawiedliwe nier\u00f3wno\u015bci i wyzysk pracownik\u00f3w s\u0105 nieuniknione.<\/p>\n\n\n\n<p>Dlatego, jak przepowiada\u0142, kiedy\u015b kapitalizm si\u0119 sko\u0144czy i zapanuje ustr\u00f3j, w kt\u00f3rym pracownicy b\u0119d\u0105 w\u0142a\u015bcicielami wytwor\u00f3w swej pracy. \u017beby tak si\u0119 sta\u0142o, niezb\u0119dny jest odpowiedni poziom rozwoju techniki, pozwalaj\u0105cy zast\u0105pi\u0107 najci\u0119\u017csz\u0105 i najbardziej og\u0142upiaj\u0105c\u0105 ludzk\u0105 prac\u0119 prac\u0105 maszyn. Bez kapitalizmu tego nie osi\u0105gniemy, lecz gdy to si\u0119 ju\u017c stanie, mo\u017cliwe b\u0119dzie uspo\u0142ecznienie gospodarki i stworzenie ustroju, kt\u00f3rego zasad\u0105 b\u0119dzie solidarno\u015b\u0107, a nie konkurencja. Ustr\u00f3j taki nazywa si\u0119 komunizmem.<\/p>\n\n\n\n<p>Po drodze b\u0119dzie socjalizm, kt\u00f3ry polega na tym, \u017ce pracownicy s\u0105 gospodarzami swych zak\u0142ad\u00f3w pracy, a kierownicy nie reprezentuj\u0105 w\u0142a\u015bcicieli kapitalist\u00f3w, lecz kolektyw pracowniczy b\u0105d\u017a ca\u0142\u0105 klas\u0119 pracuj\u0105c\u0105. G\u0142\u00f3wna kontrowersja mi\u0119dzy liberalizmem a socjalizmem polega nie na tym, \u017ce tylko \u201ena swoim\u201d pracuje si\u0119 dobrze i wydajnie, \u017cwawo konkuruj\u0105c z innymi, lecz na tym, czy mo\u017cna zachowa\u0107 pe\u0142ni\u0119 praw obywatelskich i politycznych, gdy zarz\u0105dzanie \u201e\u015brodkami produkcji\u201d staje si\u0119 spraw\u0105 pa\u0144stwa i kieruj\u0105cej nim partii.<\/p>\n\n\n\n<p>Okaza\u0142o si\u0119 w praktyce, \u017ce jednak nie, i dlatego dawny socjalizm zosta\u0142 zmarginalizowany przez bardziej prorynkow\u0105 socjaldemokracj\u0119, kt\u00f3r\u0105 Marks krytykowa\u0142. Ostatecznie socjalizm (r\u00f3wnie\u017c ten Marksowski) politycznie przegra\u0142 i dzisiejsza lewica w wi\u0119kszo\u015bci jest socjaldemokracj\u0105, jakkolwiek wci\u0105\u017c sporo jest neomarksist\u00f3w. Nie maj\u0105 oni jednak nic wsp\u00f3lnego z niech\u0119ci\u0105 do pracy. Doprawdy. Adrian Zandberg jest raczej socjalist\u0105 \u2013 ja raczej socjaldemokrat\u0105. Niemniej obaj ch\u0119tnie staniemy pod transparentem g\u0142osz\u0105cym pochwa\u0142\u0119 o\u015bmiogodzinnego dnia pracy, aby zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na to, \u017ce system, kt\u00f3ry wymusza na ludziach ci\u0119\u017ck\u0105 prac\u0119 po 10 czy 12 godzin na dob\u0119, aby mogli zamieszka\u0107 bez rodzic\u00f3w i za\u0142o\u017cy\u0107 rodzin\u0119, jest wadliwy.<\/p>\n\n\n\n<p>Pochwa\u0142a\nci\u0119\u017ckiej pracy oraz innowacji technicznych i organizacyjnych wpisana jest w\nsam\u0105 istot\u0119 socjalizmu. Natomiast pi\u0119tnowana przez Marksa alienacja, o kt\u00f3rej\npisze tak niefrasobliwie prof. Matczak, nie znaczy bynajmniej, jakoby wszelka\npraca by\u0142a z\u0142a i trzeba by\u0142o d\u0105\u017cy\u0107 do jej wyeliminowania, lecz \u017ce z\u0142a jest\npraca t\u0119pa i znojna. Taka praca odcz\u0142owiecza i poni\u017ca. Oderwanie pracy od\ncz\u0142owiecze\u0144stwa oraz pracownika od owoc\u00f3w jego\/jej pracy to dwa wa\u017cne aspekty z\u0142a\nspo\u0142ecznego, kt\u00f3re nazywamy alienacj\u0105 b\u0105d\u017a wyobcowaniem.<\/p>\n\n\n\n<p>Wielka szkoda, \u017ce w swym besserwisserstwie i zadufaniu w sobie utytu\u0142owani akademicko ludzie sukcesu pozwalaj\u0105 sobie powiela\u0107 g\u0142upstwa i pomiata\u0107 lud\u017ami, kt\u00f3rym wszyscy tak wiele zawdzi\u0119czamy. W tym wypadku Marksem. I to w tek\u015bcie podpisanym \u201especjalista filozofii prawa\u201d. Wolne \u017carty. Prosz\u0119 sobie filozofi\u0105 liczka nie wyciera\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Marks w pierwszym tomie &#8222;Kapita\u0142u&#8221;, lekturze obowi\u0105zkowej ka\u017cdego adepta filozofii prawa, zajmuje si\u0119 mi\u0119dzy innymi kwesti\u0105 wyzysku w aspekcie czasu pracy. Opisuje walk\u0119 o wprowadzanie zakazu przymuszania dzieci do pracy ponad 13 godzin dziennie. I tak dalej. O\u015bmiogodzinny dzie\u0144 pracy to wielkie zwyci\u0119stwo lewicy, \u0142\u0105cznie z samym Marksem \u2013 zwyci\u0119stwo, z kt\u00f3rego korzystamy wszyscy. Je\u015bli dzisiaj pose\u0142 Zandberg przypomina prof. Matczakowi, \u017ce obowi\u0105zuje o\u015bmiogodzinny dzie\u0144 pracy, to w\u0142a\u015bnie po to, \u017ceby mia\u0142 na uwadze wielk\u0105 moraln\u0105 wag\u0119 tego przepisu. Gwarancja czasu wolnego i uwolnienia po\u0142owy dnia od znojnej pracy jest r\u00f3wnie wielk\u0105 zdobycz\u0105 etyczn\u0105 co sam etos pracy i aprecjacja pracy w \u017cyciu spo\u0142ecznym.<\/p>\n\n\n\n<p>Warto\u015bci\u0105 jest jedno i drugie. Osoby ci\u0119\u017cko pracuj\u0105ce, sprzedaj\u0105ce swoje si\u0142y wytw\u00f3rcze jako pracownicy najemni, musz\u0105 by\u0107 chronione przed wyzyskiem i nadu\u017cyciami. Nowoczesne prawo pracy, stworzone przez socjaldemokrat\u00f3w razem z socjalistami i \u015bwiat\u0142ymi libera\u0142ami (jak m\u00f3j prapradziadek adwokat Feliks Kramsztyk \u2013 autor kodeksu pracy w II RP), tak\u0105 w\u0142a\u015bnie ochron\u0119 daje. W pewnej mierze jest to r\u00f3wnie\u017c ochrona przed pych\u0105 bogaczy (takich jak Matczak), kt\u00f3rzy czasami gotowi s\u0105 pogardza\u0107 znojem ludzkim jako losem nale\u017cnym ludziom mniej zdolnym i mniej ambitnym.<\/p>\n\n\n\n<p>I tu jest ten moment, w kt\u00f3rym Matczak m\u00f3wi co\u015b wa\u017cnego, cho\u0107 nies\u0142usznego. W ko\u0144cowej partii swego artyku\u0142u przeprowadza podzia\u0142 na dobr\u0105 i z\u0142\u0105 lewic\u0119. Dobra kontroluje rynek, aby nie krzywdzi\u0142 ludzi. A z\u0142a sprzyja przeci\u0119tno\u015bci i brakowi ambicji, promuj\u0105c \u017cyciowych minimalist\u00f3w. \u201eWsp\u00f3\u0142czesna lewica zabija innowacyjno\u015b\u0107, a koryguje nie kapitalizm, ale kapitalist\u00f3w\u201d, pisze. Lewica, jego zdaniem, krytykuje ide\u0119 rozwoju i \u201enie ma wizji cz\u0142owieka, kt\u00f3ry chce by\u0107 lepszy indywidualnie, nie od razu jako wsp\u00f3lnota\u201d. Ot\u00f3\u017c to nieprawda. Teoria polityczna lewicy jest dok\u0142adnie odwrotna, a programy polityczne partii lewicowych pe\u0142ne s\u0105 apoteozy rozwoju \u2013 zar\u00f3wno techniczno-cywilizacyjnego, jak i osobistego. I to w\u0142a\u015bnie rz\u0105dy lewicowe wydaj\u0105 najwi\u0119cej pieni\u0119dzy na badania podstawowe oraz nowe technologie, na przyk\u0142ad te zwi\u0105zane z pozyskiwaniem energii odnawialnej.<\/p>\n\n\n\n<p>Natomiast jest w tym, na co si\u0119 skar\u017cy Matczak, pewna racja, bo zdarza si\u0119 \u201ez\u0142a lewica\u201d, kt\u00f3ra nie stawia wymaga\u0144 ludziom, a za to mizdrzy si\u0119 do nich, licz\u0105c na ich g\u0142osy. Podobnie czyni\u0105 inne partie, bo taka ju\u017c jest pod\u0142a natura demokracji. Nie mo\u017cemy wiele na to poradzi\u0107 &#8211; poza dezawuowaniem demagogii w \u017cyciu publicznym. Tylko \u017ce transparent na temat o\u015bmiogodzinnego dnia pracy demagogi\u0105 nie jest.<\/p>\n\n\n\n<p>Nieporozumienie i uprzedzenie, kt\u00f3remu ulega Matczak, bierze si\u0119 z niezrozumienia moralnej istoty lewicowo\u015bci. Nie jest ni\u0105, jak w protestanckim liberalizmie\/republikanizmie, pochwa\u0142a ci\u0119\u017ckiej i pokornej pracy prowadz\u0105cej do ziemskiego dobrobytu i zbawienia duszy, lecz godno\u015b\u0107 cz\u0142owieka, zagro\u017cona przez upodlenie \u2013 r\u00f3wnie\u017c to, kt\u00f3re przynosi praca polegaj\u0105ca na wyzysku. Ot\u00f3\u017c lewica stoi po stronie s\u0142abszych \u2013 r\u00f3wnie\u017c tych, kt\u00f3rzy nie chc\u0105 i nie potrafi\u0105 walczy\u0107 o karier\u0119 i wysokie dochody. Nie w tym sensie, aby mieli oni \u017cy\u0107 na koszt ci\u0119\u017cej pracuj\u0105cych i bardziej uzdolnionych, lecz w tym sensie, \u017ce wszyscy ludzie maj\u0105 prawo do poziomu \u017cycia, jaki jest mo\u017cliwy na danym poziomie rozwoju cywilizacyjnego i gospodarczego ca\u0142ej wsp\u00f3lnoty.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u015bli mo\u017cliwe jest, aby osoba, kt\u00f3ra sprz\u0105ta wieczorami biura pana Matczaka, zarabia\u0142a tyle, aby mog\u0142a prowadzi\u0107 samodzielne \u017cycie, to znaczy wynajmowa\u0107 skromne lokum i wychowywa\u0107 dziecko (je\u015bli chce), to tak w\u0142a\u015bnie powinno si\u0119 sta\u0107. Nawet gdyby okaza\u0142o si\u0119, \u017ce niezb\u0119dnym warunkiem takiego urz\u0105dzenia \u015bwiata jest zmniejszenie dochod\u00f3w Matczaka o dwa albo i trzy tysi\u0105ce miesi\u0119cznie. I nie ma to nic wsp\u00f3lnego z \u017cadnym promowaniem przeci\u0119tno\u015bci. \u015awiatu potrzebni s\u0105 tacy jak Matczak i tacy jak osoba, kt\u00f3ra u niego sprz\u0105ta. Ba! Swoje prawa, i to bardzo rozleg\u0142e prawa, maj\u0105 r\u00f3wnie\u017c osoby, kt\u00f3re w og\u00f3le nie pracuj\u0105 i w zasadzie nie s\u0105 potrzebne.<\/p>\n\n\n\n<p>Bo spo\u0142ecze\u0144stwo to nie tylko wymiana us\u0142ug i potrzeb, a sprawiedliwo\u015b\u0107 to nie tylko dystrybucja owoc\u00f3w pracy pomi\u0119dzy pracownikami i ich szefami. I w tym w\u0142a\u015bnie miejscu zaczyna si\u0119 co\u015b, co nazywa si\u0119 filozofi\u0105 i z czym m\u00f3g\u0142by si\u0119 prof. Matczak troch\u0119 zapozna\u0107, zanim zacznie si\u0119 podpisywa\u0107 \u201especjalista od filozofii prawa\u201d.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak prof. Marcin Matczak z pos\u0142em Adrianem Zandbergiem nawtykali sobie przez Twittera, mo\u017cna sobie przeczyta\u0107 dzi\u0119ki \u0142askawo\u015bci Onetu.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":5484,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[5],"tags":[1151,60,1153,1150,67,1152],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5472"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5472"}],"version-history":[{"count":12,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5472\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5485,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5472\/revisions\/5485"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5484"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5472"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5472"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5472"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}