
{"id":5525,"date":"2021-11-26T12:53:27","date_gmt":"2021-11-26T11:53:27","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=5525"},"modified":"2021-11-26T22:43:04","modified_gmt":"2021-11-26T21:43:04","slug":"przestrzen-dla-filozofow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2021\/11\/26\/przestrzen-dla-filozofow\/","title":{"rendered":"Przestrze\u0144 dla filozof\u00f3w"},"content":{"rendered":"\n<p>Oberwa\u0142em ostatnio od matematyk\u00f3w i fizyk\u00f3w za czelno\u015b\u0107 powiedzenia im, \u017ce mog\u0105 si\u0119 sporo nauczy\u0107 od filozof\u00f3w na temat, dajmy na to, liczb i materii. Mimo to si\u0119 nie zra\u017cam i niewzruszony pe\u0142ni\u0119 sw\u0105 pos\u0142ug\u0119. I skoro napisa\u0142em co\u015b o filozofii czasu, wypada odda\u0107 sprawiedliwo\u015b\u0107 przestrzeni.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Jedni uwa\u017caj\u0105 czas i przestrze\u0144 za bli\u017aniacze rodze\u0144stwo, inni za dwa rywalizuj\u0105ce b\u00f3stwa. Co tylko w przestrzeni zajdzie, czas zaraz to pogr\u0105\u017ca w niebycie przesz\u0142o\u015bci. Lecz czym\u017ce by\u0142by czas, gdyby nie poruszanie si\u0119 cia\u0142 w przestrzeni?<\/p>\n\n\n\n<p>Najwa\u017cniejsze s\u0105 dwie staro\u017cytne teorie przestrzeni oraz Kartezjusz, Newton i Kant. Platon t\u0142umaczy przestrze\u0144 jako \u201ematerializacj\u0119\u201d abstrakcyjnej albo idealnej przestrzeni geometrycznej. B\u00f3g mia\u0142 ch\u0119\u0107 \u201ewcieli\u0107 w \u017cycie\u201d tr\u00f3jk\u0105t, a potem ostros\u0142up i w rezultacie powsta\u0142a przestrze\u0144. Stanowi ona \u201epustk\u0119\u201d, czyli co\u015b na pograniczu niebytu i bytu. Jednak\u017ce taka pustka jest nie do pomy\u015blenia, przeto musi j\u0105 natychmiast wype\u0142ni\u0107 bezpostaciowy eter, a nast\u0119pnie ca\u0142a natura.<\/p>\n\n\n\n<p>Jako \u017ce t\u0105 sam\u0105 drog\u0105 posz\u0142a wyobra\u017ania Kartezjusza i Newtona, my, ludzie epoki nowo\u017cytnej, mamy sk\u0142onno\u015b\u0107 do my\u015blenia o przestrzeni w taki spos\u00f3b. Dla nas przestrze\u0144 to nieograniczone (?) \u201emiejsce na\u201d, rz\u0105dz\u0105ce si\u0119 prawami geometrii. Geometrii, dodajmy, euklidesowej, kt\u00f3ra jednakowo\u017c w wymiarach kosmicznych zawodzi. I dobrze, \u017ce zawodzi, bo dzi\u0119ki geometriom nieeuklidesowym mo\u017cemy zapanowa\u0107 nad paradoksem niesko\u0144czono\u015bci przestrzeni \u2013 zamiast \u201eniesko\u0144czonego nic\u201d, kt\u00f3re trudno sobie wyobrazi\u0107, mamy jakby \u201ekul\u0119 bez strony zewn\u0119trznej\u201d, czyli przestrze\u0144 zakrzywion\u0105, kt\u00f3r\u0105 ju\u017c wyobrazi\u0107 sobie mo\u017cna. Promie\u0144 \u015bwiat\u0142a wypuszczony przeze mnie prosto w sin\u0105 dal o\u015bwietli zadek mego p\u00f3\u017anego wnuka. To ma sens.<\/p>\n\n\n\n<p>Druga, konkurencyjna teoria wywodzi si\u0119 od Arystotelesa. Jej podstaw\u0105 jest rozwini\u0119cie tezy, \u017ce \u201epustka\u201d nie ma sensu. Bo pustka to pr\u00f3\u017cnia, czyli jakby \u201eniebyt, kt\u00f3ry istnieje mimo wszystko\u201d. Dlatego przestrze\u0144 nie jest \u017cadnym biernym \u201emiejscem\u201d, kt\u00f3re \u201eczeka\u201d na wype\u0142nienie. Wr\u0119cz przeciwnie. Przestrze\u0144 istnieje w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce istniej\u0105 rzeczy. Rzeczy maj\u0105 to do siebie, \u017ce s\u0105 niesprzeczne, czyli nie posiadaj\u0105 cech przeciwstawnych. S\u0105 te\u017c pojedyncze i to\u017csame z sob\u0105. Ka\u017cdy kamie\u0144 jest jednym i tym samym kamieniem, kt\u00f3ry jest albo bia\u0142y, albo czarny. Nie mo\u017ce by\u0107 jednocze\u015bnie kamieniem i czymkolwiek innym, nie mo\u017ce by\u0107 ca\u0142y bia\u0142y i ca\u0142y czarny. Skoro tak, to ka\u017cdy kamie\u0144 ustanawia sob\u0105 pewne miejsce, z kt\u00f3rego wykluczona jest ka\u017cda inna rzecz. <em>Gdzie<\/em> bowiem jest kamie\u0144 (\u201egdzie\u201d nabiera tu nowego sensu \u201eo\u015brodka to\u017csamo\u015bci\u201d), <em>tam<\/em> nie mo\u017ce by\u0107 \u017caby ani niczego innego.<\/p>\n\n\n\n<p>Inaczej m\u00f3wi\u0105c, ka\u017cda rzecz ma swoje miejsce, kt\u00f3re sama tworzy przez to, \u017ce jest, i przez to, czym jest. Oto wi\u0119c pocz\u0105tek przestrzeni: miejsce. A jako \u017ce rzeczy jest wiele i wszystkie si\u0119 wzajemnie \u201ewykluczaj\u0105\u201d, ustanawiaj\u0105c wiele miejsc pozostaj\u0105cych \u201ena zewn\u0105trz\u201d siebie, to tym samym istnieje ca\u0142y system miejsc odgraniczonych od innych miejsc. Ca\u0142okszta\u0142t tych miejsc i granic to w\u0142a\u015bnie przestrze\u0144. Rzecz jasna nie ma w niej pr\u00f3\u017cni \u2013 dlatego wszystko, co sk\u0142ada si\u0119 z ziemi, wody, powietrza i ognia, zanurzone jest we wszechogarniaj\u0105cej, acz niewidzialnej \u201epi\u0105tej esencji\u201d, czyli w eterze. Co ciekawe, eter utrzyma\u0142 si\u0119 w fizyce a\u017c do lat 20 XX wieku, a na dobr\u0105 spraw\u0119 istnieje do dzi\u015b, je\u015bli uzna\u0107 pole grawitacyjne za pewn\u0105 jego interpretacj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Obie teorie s\u0105 tak stare i wp\u0142ywowe, \u017ce mo\u017cna je nazwa\u0107 klasycznymi. Przewag\u0119 uzyska\u0142 jednak\u017ce Arystoteles, kt\u00f3rego koncepcja jest bardziej \u201erelatywistyczna\u201d. W jego poj\u0119ciu tak jak czas jest funkcj\u0105 ruchu, podobnie przestrze\u0144 nie istnieje niezale\u017cnie od tego, co w tej przestrzeni bytuje i porusza si\u0119. Na niewiele si\u0119 jednak\u017ce ta przewaga zdaje w czasach, gdy rozumieniem przestrzeni zaw\u0142adn\u0119\u0142a matematyka. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce je\u015bli zdefiniowa\u0107 przestrze\u0144 poprzez poj\u0119cie odleg\u0142o\u015bci i sposobu jej mierzenia (metryk\u0119), to mo\u017cna konstruowa\u0107 niesko\u0144czenie wiele takich \u201eprzestrzeni abstrakcyjnych\u201d. I wcale nie jest powiedziane, \u017ce ta nasza, z liniami i k\u0105tami prostymi, jest najbardziej adekwatna do reali\u00f3w przyrody. Kosmos ma zdecydowanie inn\u0105 geometri\u0119 ni\u017c pok\u00f3j sto\u0142owy. I \u017ceby jeszcze rzecz skomplikowa\u0107, fizycy odmawiaj\u0105 oddzielania przestrzeni od czasu, traktuj\u0105c czas jako \u201eczwarty wymiar\u201d czasoprzestrzeni.<\/p>\n\n\n\n<p>Nowocze\u015bni ideali\u015bci, na czele z Kantem, nie zawahali si\u0119 odm\u00f3wi\u0107 przestrzeni niezale\u017cnego bytu. Wedle Kanta pod\u0142o\u017cem przestrzeni jest uniwersalny (transcendentalny) rozum, kt\u00f3ry ma w\u0142adz\u0119 porz\u0105dkowania materia\u0142u zmys\u0142owego danego mu r\u00f3wnocze\u015bnie. Dwie rzeczy nie mog\u0105 by\u0107 w tym samym miejscu, wi\u0119c naoczno\u015b\u0107 (wzrok istoty rozumnej) uk\u0142ada je jedna obok drugiej. Dzi\u0119ki temu \u015bwiat, poddany prawu rozumu, ma form\u0119 wielkiej przestrzeni wype\u0142nionej rzeczami. To umys\u0142 odpowiada za przestrze\u0144 \u2013 sam, rzecz jasna, bytem przestrzennym nie b\u0119d\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p>Wsp\u00f3\u0142czesna filozofia bardzo sobie poszerzy\u0142a, <em>nomen omen<\/em>,\nprzestrze\u0144, a w\u0142a\u015bciwie jej poj\u0119cie. W\u0142a\u015bciwie ka\u017cdy uk\u0142ad, w kt\u00f3rym mamy do\nczynienia z wielo\u015bci\u0105 powi\u0105zanych ze sob\u0105 i oddzia\u0142uj\u0105cych na siebie element\u00f3w,\na zw\u0142aszcza element\u00f3w ruchomych i zmiennych, nazywa si\u0119 przestrzeni\u0105. M\u00f3wi si\u0119\nna przyk\u0142ad o przestrzeni spo\u0142ecznej. Ale na tym nie koniec. W latach 60.\nzauwa\u017cono, \u017ce ka\u017cda przestrze\u0144 jest aktywna, czyli sama si\u0119 generuje. A generatorem\nprzestrzeni jest\u2026 r\u00f3\u017cnica. To najog\u00f3lniejsze poj\u0119cie, obejmuj\u0105ce ka\u017cdy czynnik \u201erozsuwaj\u0105cy\u201d\nczy \u201erozpo\u015bcieraj\u0105cy\u201d dowoln\u0105 przestrze\u0144. Przestrze\u0144 okaza\u0142a si\u0119 polem\nr\u00f3\u017cnicowania, efektem pracy R\u00f3\u017cnicy. Brak s\u0142\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Oberwa\u0142em ostatnio od matematyk\u00f3w i fizyk\u00f3w za czelno\u015b\u0107 powiedzenia im, \u017ce mog\u0105 si\u0119 sporo nauczy\u0107 od filozof\u00f3w na temat, dajmy na to, liczb i materii. Mimo to si\u0119 nie zra\u017cam i niewzruszony pe\u0142ni\u0119 sw\u0105 pos\u0142ug\u0119. I skoro napisa\u0142em co\u015b o filozofii czasu, wypada odda\u0107 sprawiedliwo\u015b\u0107 przestrzeni.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[292,1158,1157],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5525"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5525"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5525\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5529,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5525\/revisions\/5529"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5525"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5525"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5525"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}