
{"id":5677,"date":"2022-02-03T22:01:07","date_gmt":"2022-02-03T21:01:07","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=5677"},"modified":"2022-02-03T22:31:17","modified_gmt":"2022-02-03T21:31:17","slug":"czas-juz-zlikwidowac-izby-lekarskie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2022\/02\/03\/czas-juz-zlikwidowac-izby-lekarskie\/","title":{"rendered":"Czas ju\u017c zlikwidowa\u0107 \u201eizby lekarskie\u201d?"},"content":{"rendered":"\n<p>Kiedy\u015b zwi\u0105zek prokurator\u00f3w poprosi\u0142 mnie o recenzj\u0119 swojego kodeku etycznego, kt\u00f3ry chcia\u0142 udoskonali\u0107. Uczyni\u0142em to z ch\u0119ci\u0105, dziwuj\u0105c si\u0119, \u017ce by\u0142 tak bardzo, bardzo z\u0142y. Jak\u017ce upokarzaj\u0105ce musia\u0142o by\u0107 dla cz\u0142onk\u00f3w korporacji prokuratorskiej napomnienie, \u017ce maj\u0105 by\u0107 trze\u017awi. Prokuratorzy jednak zachowali si\u0119 pi\u0119knie \u2013 zap\u0142acili i kodeks sw\u00f3j zmienili na lepszy. Lekarze za\u015b, gdy skrytykowa\u0142em fatalny Kodeks Etyki Lekarskiej, bynajmniej go nie zmienili, za to zebrali ponad dwa tysi\u0105ce podpis\u00f3w pod petycj\u0105 do min. Ar\u0142ukowicza, \u017ceby kodeksowego potwarc\u0119 wyrzuci\u0142 z funkcji w ministerstwie zdrowia. Wymowne?<\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy nie nawo\u0142ywa\u0142em jednak\u017ce do reformy korporacji lekarskich, czyli izb. Teraz jednak s\u0105dz\u0119, \u017ce przyszed\u0142 ju\u017c czas, aby tej wszechw\u0142adnej, ustaw\u0105 umocowanej instytucji dobrze przyci\u0105\u0107 pazury. Wbrew swej samorz\u0105dowej naturze jest to bowiem anachroniczna, feudalna instytucja w\u0142adzy, monopolistyczna i autorytarna, stanowczo za ma\u0142o transparentna, za ma\u0142o poddana kontroli pa\u0144stwa, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o kontroli spo\u0142ecznej (a przecie\u017c pacjentami jeste\u015bmy wszyscy, przeto sprawy lekarzy s\u0105 w jakiej\u015b mierze sprawami ca\u0142ego spo\u0142ecze\u0144stwa).<\/p>\n\n\n\n<p>Tytu\u0142em zainicjowania dyskusji nad likwidacj\u0105 izb lekarskich w ich obecnym kszta\u0142cie pozwalam sobie przedstawi\u0107 gar\u015b\u0107 uwag og\u00f3lnych na temat kulturowego i historycznego t\u0142a tego reliktu cywilizacji \u015bredniowiecznej. Samorz\u0105dno\u015b\u0107 i autonomia to pi\u0119kne idee, ale nie wtedy, gdy staj\u0105 si\u0119 zas\u0142on\u0105 dymn\u0105 dla praktykowania w nowoczesnym \u015bwiecie dawno ju\u017c zdezaktualizowanych obyczaj\u00f3w feudalnych. W kontek\u015bcie kultury feudalnej samorz\u0105dno\u015b\u0107 znaczy co\u015b zupe\u0142nie innego ni\u017c w kulturze demokratycznej. Nie dajmy si\u0119 ju\u017c nabiera\u0107 i nie mieszajmy tych dw\u00f3ch zupe\u0142nie r\u00f3\u017cnych rzeczy, kt\u00f3re \u0142\u0105cz\u0105 tylko powierzchowne podobie\u0144stwa. Izby lekarskie s\u0105 wielkim anachronizmem, utrzymuj\u0105cym si\u0119 si\u0142\u0105 bezw\u0142adno\u015bci w wielu krajach \u2013 bo jest to na r\u0119k\u0119 establishmentowi lekarskiemu.<\/p>\n\n\n\n<p>Ustr\u00f3j feudalny umiera\u0142 przez stulecia. Nawet rewolucja francuska nie wymiot\u0142a go z Europy na dobre. Widocznie nie by\u0142 taki z\u0142y. Najbardziej widoczn\u0105 pozosta\u0142o\u015bci\u0105 feudalizmu jest szcz\u0105tkowa dwuw\u0142adza pa\u0144stwowo-ko\u015bcielna w niekt\u00f3rych krajach, z Polsk\u0105 w\u0142\u0105cznie. Ko\u015bci\u00f3\u0142 jako pa\u0144stwo, suwerennie poczynaj\u0105cy sobie na terytorium wolnej republiki, to w\u0142a\u015bnie takie \u201e\u015bredniowiecze \u017cywe\u201d. Innym reliktem s\u0105 wsp\u00f3\u0142czesne odmiany \u015bredniowiecznych cech\u00f3w rzemie\u015blniczych. Korporacje i zwi\u0105zki zawodowe, a w szczeg\u00f3lno\u015bci nasz polski Cech Rzemios\u0142 R\u00f3\u017cnych, to instytucje rodem z dawnego ustroju, lepiej lub gorzej odnajduj\u0105ce si\u0119 w demokratycznej rzeczywisto\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Istot\u0105 cechu lub korporacji zawodowej jest to, \u017ce dzia\u0142a na mocy tzw. przywileju, to znaczy koncesji wydanej przez w\u0142adze (ksi\u0119cia, kr\u00f3la) na wy\u0142\u0105czno\u015b\u0107 w zakresie danego rodzaju dzia\u0142alno\u015bci. Dzi\u0119ki temu rzemie\u015blnicy zrzeszeni w cechu mieli gwarancj\u0119, \u017ce nie przyjdzie nikt obcy i nie zacznie sprzedawa\u0107 taniej swych konkurencyjnych us\u0142ug. W zamian za ten monopol korporacja dba\u0142a o jako\u015b\u0107 wyrob\u00f3w, porz\u0105dne szkolenie adept\u00f3w zawodu i kupieck\u0105 uczciwo\u015b\u0107. Niekt\u00f3re korporacje zawodowe nadal dzia\u0142aj\u0105 na tej zasadzie. \u017beby by\u0107 lekarzem czy prawnikiem, trzeba si\u0119 zapisa\u0107 do odpowiedniej korporacji (cechu) i przestrzega\u0107 panuj\u0105cych w niej regu\u0142. Jako \u017ce jednak mamy demokracj\u0119, korporacje zawodowe maj\u0105 wbudowane w sw\u00f3j wewn\u0119trzny ustr\u00f3j zasady samorz\u0105dno\u015bci, na czele z instytucj\u0105 wybor\u00f3w. Bywa, \u017ce s\u0142\u00f3w \u201ekorporacja\u201d i \u201esamorz\u0105d\u201d (np. lekarski) u\u017cywa si\u0119 zamiennie, a nawet zast\u0119puje si\u0119 (rzekomo nie\u0142adne) s\u0142owo \u201ekorporacja\u201d bardziej demokratycznie brzmi\u0105cym \u201esamorz\u0105dem\u201d. To b\u0142\u0105d. Korporacja to organizacja, a samorz\u0105d to jej funkcja. \u017beby uczestniczy\u0107 w samorz\u0105dzie, najpierw trzeba wst\u0105pi\u0107 do organizacji, czyli korporacji.<\/p>\n\n\n\n<p>Korporacje istniej\u0105 po to, by chroni\u0107 interesy swoich cz\u0142onk\u00f3w. Jedn\u0105 z form ochrony tych interes\u00f3w jest utrzymywanie wysokiej reputacji w\u015br\u00f3d klient\u00f3w, czyli odbiorc\u00f3w us\u0142ug \u015bwiadczonych przez cz\u0142onk\u00f3w danego cechu. Niestety, to nie wystarczy. Interesy korporacji nie zawsze s\u0105 zbie\u017cne z interesami klient\u00f3w, zw\u0142aszcza gdy chodzi o ceny us\u0142ug. Monopolistyczna korporacja b\u0119dzie stara\u0142a si\u0119 utrzymywa\u0107 je na wysokim poziomie. Aby to osi\u0105gn\u0105\u0107, zwykle do\u015b\u0107 oszcz\u0119dnie przydziela uprawnienia zawodowe lub certyfikaty, do kt\u00f3rych wydawania jest uprawniona. Wszak wewn\u0119trzna konkurencja te\u017c obni\u017ca ceny.<\/p>\n\n\n\n<p>Monopol nie s\u0142u\u017cy te\u017c samorz\u0105dno\u015bci. Je\u015bli lekarz czy adwokat nie mo\u017ce si\u0119 wypisa\u0107 ani przenie\u015b\u0107 do korporacji konkurencyjnej, to z czasem staje si\u0119 zale\u017cny od w\u0142adz swojej organizacji. A w\u0142adze te rekrutuj\u0105 si\u0119 raczej nie spo\u015br\u00f3d autorytet\u00f3w danego zawodu, lecz po prostu spo\u015br\u00f3d os\u00f3b, kt\u00f3re zwi\u0105za\u0142y sw\u0105 karier\u0119 zawodow\u0105 raczej z rol\u0105 dzia\u0142acza ni\u017c wykonawcy danego rzemios\u0142a. W ten spos\u00f3b powstaje grupa interesu, a czasem wr\u0119cz sitwa trzymaj\u0105ca r\u0119k\u0119 na \u201epulsie biznesu\u201d. Ma\u0142o kto spo\u015br\u00f3d szeregowych cz\u0142onk\u00f3w got\u00f3w jest si\u0119 takiemu naczalstwu narazi\u0107, a wybory, owszem, odbywaj\u0105 si\u0119, ale raczej w w\u0105skim gronie \u201eswoich\u201d kandydat\u00f3w b\u0105d\u017a pomi\u0119dzy dwiema sk\u0142\u00f3conymi frakcjami dzia\u0142aczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak czy inaczej, biznes jest pod kontrol\u0105. Na to nak\u0142ada si\u0119 jeszcze typowa dla korporacji walka o maksymaln\u0105 niezale\u017cno\u015b\u0107 od pa\u0144stwa. \u015aredniowieczny system przywilej\u00f3w (koncesji) zast\u0105pi\u0142a dzi\u015b demokratycznie definiowana autonomia. Silne korporacje, takie jak medyczna czy adwokacka, broni\u0105 swej autonomii jak niepodleg\u0142o\u015bci i potrafi\u0105 nawet doprowadzi\u0107 do przyj\u0119cia ustaw gwarantuj\u0105cych im daleko posuni\u0119t\u0105 niezale\u017cno\u015b\u0107 od pa\u0144stwa, przymusowy charakter zrzeszenia, a nawet co\u015b w rodzaju etycznego samostanowienia. Tak jest w przypadku polskiej ustawy o izbach lekarskich, kt\u00f3ra czyni z samorz\u0105du lekarskiego co\u015b na kszta\u0142t autonomicznego Ko\u015bcio\u0142a, a pa\u0144stwu polskiemu, kt\u00f3re kszta\u0142ci lekarzy, odbiera prawa samodzielnego dopuszczania absolwent\u00f3w studi\u00f3w medycznych do uprawiania zawodu. Jest to ci\u0119\u017cki anachronizm, trudny do pogodzenia z konstytucj\u0105, gwarantuj\u0105c\u0105 wszak wolno\u015b\u0107 zrzeszania si\u0119, a wi\u0119c r\u00f3wnie\u017c wolno\u015b\u0107 niewst\u0119powania do korporacji. Podobnie jest jednak\u017ce w wielu krajach, na przyk\u0142ad w Niemczech. Si\u0142a bezw\u0142adno\u015bci \u015bredniowiecza jest zaiste wielka.<\/p>\n\n\n\n<p>Pocz\u0105wszy od XVIII w., korporacje zawodowe w Europie i Ameryce P\u00f3\u0142nocnej pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 nowymi narz\u0119dziami budowania w\u0142asnego presti\u017cu. Narz\u0119dziami o charakterze, jak to si\u0119 dzi\u015b m\u00f3wi, piarowym. Chodzi o narzucenie w\u0142adzom publicznym, a przede wszystkim cz\u0142onkom korporacji oraz jej klientom, wreszcie ca\u0142emu spo\u0142ecze\u0144stwu, retoryki chwa\u0142y. Tak na przyk\u0142ad zaw\u00f3d lekarza, a\u017c do XIX wieku bardzo nisko usytuowany w hierarchii spo\u0142ecznej, zosta\u0142 w ci\u0105gu jednego stulecia \u201enapompowany\u201d do godno\u015bci niemal\u017ce r\u00f3wnej z kap\u0142anem. Wprawdzie decyduj\u0105ce znaczenie mia\u0142 tu fakt, \u017ce medycyna wreszcie zacz\u0119\u0142a by\u0107 naprawd\u0119 skuteczna, ale propaganda r\u00f3wnie\u017c zrobi\u0142a swoje. Napuszona mowa, pe\u0142na frazes\u00f3w o pos\u0142annictwie i szczeg\u00f3lnym powo\u0142aniu wykonawc\u00f3w danego zawodu (a raczej \u201enadzawodu\u201d), zespolona jest z dobitnym wyra\u017caniem roszcze\u0144 paternalistycznych. Model ten zapo\u017cyczony jest oczywi\u015bcie z propagandy ko\u015bcielnej. Od klient\u00f3w oczekuje si\u0119, \u017ce b\u0119d\u0105 w pe\u0142ni ufa\u0107 przedstawicielom korporacji i okazywa\u0107 im szczeg\u00f3lny szacunek, a w zamian obiecuje si\u0119 im ojcowsk\u0105 wr\u0119cz opiek\u0119 i wzorowe etycznie post\u0119powanie. To jest w\u0142a\u015bnie paternalizm.<\/p>\n\n\n\n<p>Najwa\u017cniejszym \u015brodkiem budowania presti\u017cu korporacji sta\u0142o si\u0119 w XIX wieku pisanie kodeks\u00f3w etycznych, b\u0119d\u0105cych rozwini\u0119ciem tradycyjnych, si\u0119gaj\u0105cych nawet czas\u00f3w staro\u017cytnych przysi\u0105g (jak tzw. przysi\u0119ga Hipokratesa dla medyk\u00f3w), sk\u0142adanych przez adept\u00f3w zawodu. Owa \u201eepoka kodeksowa\u201d trwa w niekt\u00f3rych zawodach do dzi\u015b. Popularno\u015b\u0107 kodeks\u00f3w etycznych wynika z popularno\u015bci \u2013 na fali liberalnego o\u015bwiecenia minionych trzech stuleci \u2013 etyki jako \u015bwieckiej nauki o moralno\u015bci, b\u0119d\u0105cej troch\u0119 rozwini\u0119ciem, a troch\u0119 konkurencj\u0105 dla moralistyki ko\u015bcielnej.<\/p>\n\n\n\n<p>Jako \u017ce w XIX wieku postawy paternalistyczne i autorytarne jeszcze niespecjalnie razi\u0142y opini\u0119 publiczn\u0105, kodeksy etyczne, podkre\u015blaj\u0105ce wielkie walory etyczne i powag\u0119 wykonawc\u00f3w danego zawodu, by\u0142y dobrze przyjmowane. Ponadto dawniejsza moralno\u015b\u0107 publiczna by\u0142a jeszcze bardzo silnie zaanga\u017cowana w afirmacj\u0119 takich warto\u015bci arystokratycznych jak godno\u015b\u0107 i honor, kodeksy etyczne \u015bwietnie nadawa\u0142y si\u0119 do budowania presti\u017cu grupy. Niestety, w dzisiejszej moralno\u015bci znaczenie honoru znacznie spad\u0142o, a na czo\u0142o wysun\u0119\u0142y si\u0119 takie warto\u015bci jak sprawiedliwo\u015b\u0107, r\u00f3wno\u015b\u0107, autonomia, kt\u00f3re akurat niezbyt nadaj\u0105 si\u0119 do tworzenia aury czci dla lekarzy, adwokat\u00f3w czy profesor\u00f3w. Swoj\u0105 drog\u0105, ciekawe, \u017ce ci ostatni raczej ju\u017c sobie odpu\u015bcili korporacyjn\u0105 organizacj\u0119 razem z jej w\u0105tpliwym kolorytem. Rozmaite \u201eakademie nauk\u201d maj\u0105 dzi\u015b znaczenie marginalne w por\u00f3wnaniu z wiekiem XVIII i XIX, kiedy faktycznie rz\u0105dzi\u0142y nauk\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Mimo \u017ce znaczenie korporacji zawodowych powoli si\u0119 zmniejsza, a mo\u017ce w\u0142a\u015bnie dlatego kodeksy etyczne staj\u0105 si\u0119 coraz bardzie popularne. \u015awietnie nadaj\u0105 si\u0119 bowiem do podnoszenia poczucia w\u0142asnej warto\u015bci \u015brodowiska zawodowego i jego przyw\u00f3dc\u00f3w. Czym za\u015b ta warto\u015b\u0107 staje si\u0119 dla spo\u0142ecze\u0144stwa bardziej w\u0105tpliwa, tym wa\u017cniejsze staje si\u0119 jej dekretowanie w specjalnych dokumentach. S\u0142u\u017c\u0105 wi\u0119c kodeksy budowaniu presti\u017cu korporacji, umacnianiu jej autonomii, a tak\u017ce utrwalaniu wietrzej\u0105cych z biegiem stuleci starych obyczaj\u00f3w i zawodowej etykiety.<\/p>\n\n\n\n<p>Niestety coraz trudniej pogodzi\u0107 dwie funkcje kodeks\u00f3w \u2013 ochron\u0119 interes\u00f3w organizacji oraz gwarancje etycznego traktowania jej klient\u00f3w. Z jednej strony wymaganie od cz\u0142onk\u00f3w korporacji daleko posuni\u0119tej lojalno\u015bci oraz dyskrecji umacnia tendencj\u0119 do ukrywania nadu\u017cy\u0107, a z drugiej nieunikniona sprzeczno\u015b\u0107 interes\u00f3w mi\u0119dzy korporacj\u0105 i jej klientami wymusza na kodeksach ob\u0142udne ukrywanie najbardziej dra\u017cliwych kwestii b\u0105d\u017a za\u0142atwianie ich za pomoc\u0105 eufemizm\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Przeci\u0119tnie bior\u0105c, etyczny kodeks zawodowy jest wi\u0119c dokumentem ma\u0142o etycznym, bo znajdujemy w nim i paternalizm, i \u017ale poj\u0119t\u0105 solidarno\u015b\u0107 zawodow\u0105, i egoizm korporacyjny, i napuszon\u0105 retoryk\u0119, starannie pokrywaj\u0105c\u0105 to wszystko, co naprawd\u0119 etycznie istotne i etycznie w\u0105tpliwe. W dodatku kodeksy pisane s\u0105 przez dzia\u0142aczy, i to nierzadko w atmosferze \u201eburzy m\u00f3zg\u00f3w\u201d. Dzia\u0142acze nie zawsze maj\u0105 wiedz\u0119 etyczn\u0105 i nie zawsze umiej\u0105 \u0142adnie pisa\u0107. Dlatego kodeksy poza wspomnianymi wadami s\u0105 na og\u00f3\u0142 jeszcze nieporadnie sformu\u0142owane. Co gorsza, bywaj\u0105 sprzeczne z prawem powszechnym, zezwalaj\u0105c na praktyki prawem zabronione. Tak na przyk\u0142ad polski Kodeks Etyki Lekarskiej pozwala przeprowadza\u0107 do\u015bwiadczenia naukowe z udzia\u0142em \u017co\u0142nierzy i wi\u0119\u017ani\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Z\u0142e kodeksy trzeba zmienia\u0107 i to si\u0119 robi. Nigdy jednak nie da si\u0119 usun\u0105\u0107 w pe\u0142ni sprzeczno\u015bci owych dw\u00f3ch intencji: zabezpieczenia interes\u00f3w korporacji i wyra\u017cenia wierno\u015bci najwy\u017cszym idea\u0142om etycznym. Zawsze b\u0119dzie tu jaka\u015b rysa, a jej maskowanie zawsze b\u0119dzie troch\u0119 ob\u0142udne. Mimo to kodeksy s\u0105 potrzebne. Praca nad ich nowelizacj\u0105 pozwala podnie\u015b\u0107 na wy\u017cszy poziom etyczn\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107 dzia\u0142aczy, a poza tym lepszy kodeks mo\u017ce odegra\u0107 pozytywn\u0105 rol\u0119 w \u017cyciu danego \u015brodowiska zawodowego. Dobry kodeks to taki, kt\u00f3ry wyja\u015bnia cz\u0142onkom korporacji, \u017ce nie wystarczy przestrzega\u0107 prawa i kodeksu, \u017ceby by\u0107 \u201ew porz\u0105dku\u201d. Kodeks musi sam przez si\u0119 by\u0107 aktem etycznym \u2013 otwiera\u0107 na najbardziej dra\u017cliwe problemy i dawa\u0107 wsparcie w etycznie ryzykownych sytuacjach.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mo\u017ce jednak nikomu gwarantowa\u0107 niewinno\u015bci. Wr\u0119cz przeciwnie \u2013 musi wyja\u015bnia\u0107, \u017ce sytuacje zawinienia s\u0105 cz\u0119sto nie do unikni\u0119cia. Ponadto kodeks mo\u017ce uzupe\u0142ni\u0107 prawo tam, gdzie jest ono zbyt og\u00f3lne, lub zinterpretowa\u0107 je tam, gdzie jego sens mo\u017ce budzi\u0107 w\u0105tpliwo\u015bci. Taki kodeks b\u0119dzie wsparciem w codziennej dzia\u0142alno\u015bci zawodowca, podstaw\u0105 sprawiedliwych werdykt\u00f3w dla korporacyjnych s\u0105d\u00f3w, a nawet mo\u017ce sta\u0107 si\u0119 autorytetem dla s\u0105du powszechnego. Natomiast z\u0142y kodeks, b\u0119d\u0105cy list\u0105 pretensji i uraz\u00f3w \u015brodowiska, zdominowany przez kompleksy, pych\u0119 i hipokryzj\u0119, jedynie demoralizuje swoich u\u017cytkownik\u00f3w. Tak czy inaczej, w ka\u017cdym wypadku kodeks etyczny stanowi cenne \u017ar\u00f3d\u0142o wiedzy o mentalno\u015bci \u015brodowiska spo\u0142ecznego, w kt\u00f3rym powsta\u0142. Najcz\u0119\u015bciej nie jest to wiedza szczeg\u00f3lnie buduj\u0105ca.<\/p>\n\n\n\n<p>Poddaj\u0119 te refleksje uwadze medyk\u00f3w, licz\u0105c na to, \u017ce zamiast si\u0119 na wszelki wypadek a priori oburza\u0107, podejm\u0105 wyzwanie dyskusji.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1024\" height=\"535\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2022\/02\/naczelna-izba-lekarska-850x400_0-1-1024x535.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-5680\" srcset=\"\/hartman\/wp-content\/uploads\/2022\/02\/naczelna-izba-lekarska-850x400_0-1-1024x535.jpg 1024w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2022\/02\/naczelna-izba-lekarska-850x400_0-1-300x157.jpg 300w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2022\/02\/naczelna-izba-lekarska-850x400_0-1-768x401.jpg 768w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2022\/02\/naczelna-izba-lekarska-850x400_0-1.jpg 1200w\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kiedy\u015b zwi\u0105zek prokurator\u00f3w poprosi\u0142 mnie o recenzj\u0119 swojego kodeku etycznego, kt\u00f3ry chcia\u0142 udoskonali\u0107. Uczyni\u0142em to z ch\u0119ci\u0105, dziwuj\u0105c si\u0119, \u017ce by\u0142 tak bardzo, bardzo z\u0142y. Jak\u017ce upokarzaj\u0105ce musia\u0142o by\u0107 dla cz\u0142onk\u00f3w korporacji prokuratorskiej napomnienie, \u017ce maj\u0105 by\u0107 trze\u017awi. Prokuratorzy jednak zachowali si\u0119 pi\u0119knie \u2013 zap\u0142acili i kodeks sw\u00f3j zmienili na lepszy. Lekarze za\u015b, gdy skrytykowa\u0142em [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":5678,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[70,110],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5677"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5677"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5677\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5682,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5677\/revisions\/5682"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5678"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5677"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5677"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5677"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}