
{"id":6018,"date":"2022-08-19T00:03:12","date_gmt":"2022-08-18T22:03:12","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=6018"},"modified":"2022-08-19T11:13:18","modified_gmt":"2022-08-19T09:13:18","slug":"swiat-zatanczyl-z-sanna-marin","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2022\/08\/19\/swiat-zatanczyl-z-sanna-marin\/","title":{"rendered":"\u015awiat zata\u0144czy\u0142 z Sann\u0105 Marin"},"content":{"rendered":"\n<p>Pani Sanna Marin, premierka Finlandii, \u015bwietnie bawi\u0142a si\u0119 na prywatce, ale kto\u015b okaza\u0142 si\u0119 na tyle nielojalny, aby to nagra\u0107 i pu\u015bci\u0107 w \u015bwiat. Rozbawiona gromada co\u015b tam wy\u015bpiewuje i si\u0119 wyg\u0142upia, jak to na dobrej imprezie. Nie wiem, co tak krzycz\u0105 czy \u015bpiewaj\u0105, ale pewnie nic m\u0105drego. Brzydkie s\u0142owa chyba nie pad\u0142y, bo by to zaraz nieprzychylna prasa wyci\u0105gn\u0119\u0142a. Za to by\u0142a podobno mowa o narkotykach, wi\u0119c w ko\u0144cu by\u0142o si\u0119 do czego przyczepi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Wybuch\u0142 skandal na p\u00f3\u0142 \u015bwiata, bo ka\u017cdy w Europie i nie tylko chcia\u0142 sobie obejrze\u0107, jak to w naszych feministycznych czasach \u201em\u0142ode laski\u201d dostaj\u0105 najwy\u017csze stanowiska, a w g\u0142owie maj\u0105 pstro jak nastolatki. Dla medi\u00f3w i pozycji to nie lada gratka. Tyle \u017ce nic si\u0119 w\u0142a\u015bciwie nie sta\u0142o i na tym polega problem. Finowie, nic si\u0119 nie sta\u0142o! Pani premier o\u015bwiadczy\u0142a, \u017ce ma prawo w wolnym czasie si\u0119 bawi\u0107, a \u017cadnych narkotyk\u00f3w nigdy nie bra\u0142a. Koniec tematu. Politycznie i personalnie tematu ju\u017c nie ma (mam nadziej\u0119), lecz kulturowo \u2013 owszem.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mo\u017cna czyni\u0107 nikomu zarzutu z tego, \u017ce si\u0119 bawi. Premier te\u017c mo\u017ce. Sanna Marin jest absolutnie w porz\u0105dku i nie zamierzam tego kwestionowa\u0107. Ten casus jest jednak o tyle ciekawy, \u017ce znamionuje nieprawdopodobn\u0105 przemian\u0119 obyczajow\u0105, kt\u00f3rej g\u0142\u0119bi chyba wci\u0105\u017c nie rozumiemy. Dzieje si\u0119 co\u015b, co nawet dwadzie\u015bcia lat temu nie mog\u0142o si\u0119 wydarzy\u0107, wi\u0119c stanowczo za wcze\u015bnie og\u0142asza\u0107, \u017ce \u201eto jest normalne\u201d. To nie jest normalne, lecz raczej niezwyk\u0142e i rewolucyjne. A fakt, \u017ce z\u0142o\u015bliwie opublikowane przez kogo\u015b nagranie wywo\u0142a\u0142o ogromne kontrowersje, niespodziewanie ujawni\u0142 zalegaj\u0105cy w spo\u0142ecze\u0144stwie (nawet fi\u0144skim!) konserwatyzm, lecz ponadto objawi\u0142 powa\u017cny dysonans poznawczy. Ludzie spodziewaj\u0105 si\u0119 po politykach, \u017ce b\u0119d\u0105 zachowywa\u0107 si\u0119 zawsze powa\u017cnie, jak przysta\u0142o na dojrza\u0142ych i powa\u017cnych ludzi. Tymczasem nie da si\u0119 legalnie tego oczekiwania sformu\u0142owa\u0107. Bo co to znaczy \u201epowa\u017cnie\u201d? Czy\u017c nie tak jak starsi panowie? Mo\u017ce jednak trzydziestoletnia kobieta nie nadaje si\u0119 do pe\u0142nienia najwy\u017cszych stanowisk, bo nie jest jeszcze wystarczaj\u0105co dojrza\u0142a?<\/p>\n\n\n\n<p>Ot\u00f3\u017c tego powiedzie\u0107 g\u0142o\u015bno nie mo\u017cna. A je\u015bli ma si\u0119 takie niezdrowe my\u015bli, to wsp\u00f3\u0142czesny bardzo egalitarny i feministyczny obyczaj nakazuje je ukrywa\u0107. Wszyscy widz\u0105, \u017ce Sanna Marin jest bardzo urodziwa i mi\u0142o popatrze\u0107, jak ta\u0144czy. No ale nie mo\u017cna tej urody i wdzi\u0119ku komentowa\u0107. Wszyscy si\u0119 dziwi\u0105, \u017ce w naszych czasach nie do\u015b\u0107, \u017ce premierem mo\u017ce by\u0107 kobieta, to w dodatku m\u0142oda i \u017cywio\u0142owa, czyli zupe\u0142nie nieprzypominaj\u0105ca kogo\u015b, na kim zwykle polegamy w k\u0142opotach i kto dok\u0142ada stara\u0144, aby by\u0107 dla nas wiarygodnym i godnym powierzenia mu swoich spraw. Takich stara\u0144 oczekujemy od profesora, adwokata, lekarza. Od wy\u017cszej rangi polityk\u00f3w te\u017c. B\u0142aznuj\u0105cy Boris Johnson nam si\u0119 nie podoba\u0142. Mamy prawo do dziwienia si\u0119 czy ju\u017c musimy z zaci\u0119t\u0105 min\u0105 karci\u0107 wszystkich, kt\u00f3rzy \u201enie nad\u0105\u017caj\u0105\u201d? C\u00f3\u017c, prawo do zdziwienia prawem cz\u0142owieka.<\/p>\n\n\n\n<p>Znale\u017ali\u015bmy si\u0119 w momencie, w kt\u00f3rym te anachroniczne oczekiwania nadal mamy, lecz uwa\u017camy za stosowne si\u0119 z nimi ukrywa\u0107 i formu\u0142owa\u0107 swoje rozczarowanie w jaki\u015b zast\u0119pczy spos\u00f3b. To zawsze niedobrze, gdy do \u017cycia publicznego zakrada si\u0119 nieszczero\u015b\u0107 i ob\u0142uda. Powiedzmy wi\u0119c, \u017ce niepowaga polityka jednak jest problemem. Zaufanie spo\u0142eczne wi\u0105\u017ce si\u0119 z pewnymi cechami temperamentalnymi i stylem bycia, a tak\u017ce s\u0142ownictwem. Premier raczej nie powinien wyra\u017ca\u0107 si\u0119 niczym rockman, cho\u0107 je\u015bli to czyni, nie znaczy to jeszcze, \u017ce jest z\u0142ym premierem. Po prostu, gdyby tego nie robi\u0142, by\u0142by jeszcze lepszy. Elegancki j\u0119zyk dobrze wsp\u00f3\u0142gra z wysokimi stanowiskami i tyle. Dotyczy to r\u00f3wnie\u017c stylu zabawy. Lepiej, \u017ceby pani premier bywa\u0142a w filharmonii zamiast na imprezach, lecz absolutnie nie wynika z tego, \u017ce jest nie do\u015b\u0107 dobrym premierem. Po prostu mog\u0142aby (jak ka\u017cdy) by\u0107 jeszcze lepsza.<\/p>\n\n\n\n<p>Akceptacja, tolerancja, luz i bezpruderyjno\u015b\u0107 s\u0105 warto\u015bciami w \u017cyciu publicznym, podobnie jak pow\u015bci\u0105gliwo\u015b\u0107, maniery i powaga. Nie mo\u017cna by\u0107 tym i tym, mie\u0107 to i tamto. Dobrze, \u017ce dzisiaj konwenanse prawie znikn\u0119\u0142y, a za to potajemne nurzanie si\u0119 w rozpu\u015bcie pi\u0119tnowane jest nawet bardziej ni\u017c kiedy\u015b. Nie dlatego, \u017ce jeste\u015bmy a\u017c tacy pruderyjni, lecz dlatego, \u017ce bardzo wiele z tego, co dawniej nazywa\u0142o si\u0119 rozpust\u0105, uwa\u017camy za obci\u0105\u017cone krzywd\u0105 kobiet. Mimo to pozostaje w mocy zasada, \u017ce najwy\u017csze stanowiska powinny pe\u0142ni\u0107 do\u015bwiadczone \u017cyciowo i zawodowo osoby, osoby rozwa\u017cne, prawe i odpowiedzialne. Czy taka osoba chodzi na imprezy, ta\u0144czy i \u015bpiewa? Tak! Ale rzadko. Czy trzydziestoparolatka mo\u017ce by\u0107 dojrza\u0142a do pe\u0142nienia funkcji premiera? Tak! Ale musi by\u0107 bardzo wyj\u0105tkowa. Czy mamy prawo podejrzewa\u0107, \u017ce jak co\u015b jest rzadkie i wyj\u0105tkowe, to w konkretnym przypadku jednak nie zachodzi? Tak \u2013 to nasze \u015bwi\u0119te prawo. Czy wynika z tego cokolwiek dla oceny osoby i zachowania pani Marin? Nie, nie wynika.<\/p>\n\n\n\n<p>Mimo to ludzie maj\u0105 prawo do swoich ocen i odczu\u0107. I chocia\u017c nikomu nie wolno odmawia\u0107 Sannie Marin prawa do dobrej zabawy z przyjaci\u00f3\u0142mi, to jednocze\u015bnie nie wolno odmawia\u0107 obywatelom prawa do w\u0142asnych ocen. Szkoda, \u017ce w \u017cyciu publicznym takie wsp\u00f3\u0142istnienie porz\u0105dku winy i niewinno\u015bci (Marin jest niewinna) z porz\u0105dkiem osobistego oceniania (zachowanie Marin mo\u017ce niekt\u00f3rych razi\u0107) prawie w og\u00f3le nie jest rozumiane. To s\u0105 bowiem trudne kwestie, a tzw. dyskurs publiczny musi by\u0107 prosty. Wniosek: nie filozofuj! Szkoda czasu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pani Sanna Marin, premierka Finlandii, \u015bwietnie bawi\u0142a si\u0119 na prywatce, ale kto\u015b okaza\u0142 si\u0119 na tyle nielojalny, aby to nagra\u0107 i pu\u015bci\u0107 w \u015bwiat. Rozbawiona gromada co\u015b tam wy\u015bpiewuje i si\u0119 wyg\u0142upia, jak to na dobrej imprezie. Nie wiem, co tak krzycz\u0105 czy \u015bpiewaj\u0105, ale pewnie nic m\u0105drego. Brzydkie s\u0142owa chyba nie pad\u0142y, bo by [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":6027,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[820],"tags":[1259],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6018"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6018"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6018\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6031,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6018\/revisions\/6031"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6027"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6018"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6018"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6018"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}