
{"id":6055,"date":"2022-09-11T01:32:11","date_gmt":"2022-09-10T23:32:11","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=6055"},"modified":"2022-09-11T10:54:20","modified_gmt":"2022-09-11T08:54:20","slug":"niech-zyje-krol-czyli-koniec-basni","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2022\/09\/11\/niech-zyje-krol-czyli-koniec-basni\/","title":{"rendered":"Niech \u017cyje kr\u00f3l! Czyli koniec ba\u015bni"},"content":{"rendered":"\n<p>\u015amier\u0107 El\u017cbiety II, kt\u00f3ra by\u0142a \u201ezawsze\u201d, bardziej ni\u017c jakakolwiek inna pami\u0119tana przez wsp\u00f3\u0142czesnych osoba, zas\u0142uguje na to oklepane i nadu\u017cywane skwitowanie: koniec pewnej epoki. W tym przypadku nie jest to tylko \u201eepoka\u201d w znaczeniu jakiego\u015b stylu kulturowego i trwaj\u0105cej jaki\u015b czas sytuacji politycznej. Nie chodzi nawet o zdumiewaj\u0105ce siedemdziesi\u0119ciolecie panowania.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>El\u017cbieta, kt\u00f3r\u0105 widzimy na zdj\u0119ciach i filmach z m\u0142odych lat jako porywaj\u0105c\u0105 i imponuj\u0105c\u0105 osob\u0119, by\u0142a zdecydowanie ostatni\u0105 monarchini\u0105 Zachodu w pe\u0142nym tego s\u0142owa znaczeniu. Dlatego stanowi\u0142a \u0142\u0105cznik nie tylko z epok\u0105 w\u0142asnej m\u0142odo\u015bci, czyli wczesnopowojenn\u0105, lecz z ca\u0142\u0105 monarchiczno-arystokratyczn\u0105 przesz\u0142o\u015bci\u0105 Europy, z niemo\u017cliwe d\u0142ug\u0105 i s\u0142usznie minion\u0105 epok\u0105 feudaln\u0105. By\u0142a symboliczn\u0105, lecz przecie\u017c jak\u017ce realn\u0105 kotwic\u0105 trzymaj\u0105c\u0105 nasz statek szale\u0144c\u00f3w w pobli\u017cu l\u0105du ca\u0142ej zrozumia\u0142ej dla nas przesz\u0142o\u015bci. Teraz mo\u017cemy ju\u017c odp\u0142yn\u0105\u0107 naprawd\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Prawie wszystkie pa\u0144stwa demokratyczne uzna\u0142y, \u017ce warunkiem ich emancypacji i demokratyzmu jest porzucenie monarchii na rzecz republiki. Tam, gdzie to si\u0119 nie sta\u0142o, monarchia ogrywa rol\u0119 jedynie ceremonialn\u0105, dekoracyjn\u0105 i sentymentaln\u0105. Mo\u017ce tylko w Hiszpanii kr\u00f3l by\u0142 politykiem.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednak Wielka Brytania to przypadek szczeg\u00f3lny. W\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce Anglia tak wcze\u015bnie wyemancypowa\u0142a si\u0119 od Rzymu i tak wcze\u015bnie zacz\u0119\u0142a praktykowa\u0107 demokratyczny parlamentaryzm, mog\u0142a (i powinna by\u0142a) zachowa\u0107 archaiczn\u0105 form\u0119 ustrojow\u0105 monarchii demokratycznej. To, \u017ce dzi\u0119ki bardzo sztywnym regu\u0142om, definiuj\u0105cym rol\u0119 monarchy i radykalnie ograniczaj\u0105cym jego kompetencje w\u0142adcze, uda\u0142o si\u0119 Anglikom i Brytyjczykom zachowa\u0107 chwalebny XVII-wieczny konsensus, a w dodatku przystosowa\u0107 go do reali\u00f3w liberalnej demokracji naszych czas\u00f3w, jest czym\u015b niebywa\u0142ym i zas\u0142uguj\u0105cym na podziw. By\u0142oby to jednak\u017ce niemo\u017cliwe bez dyscypliny i wytrwa\u0142o\u015bci zmar\u0142ej kr\u00f3lowej, kt\u00f3ra sw\u0105 klas\u0105 i wdzi\u0119kiem zdo\u0142a\u0142a podtrzyma\u0107 powszechny szacunek nie tylko do swej osoby, lecz do ca\u0142ej instytucji monarchii. Pomimo wielu \u017cenuj\u0105cych czasem perypetii dworu akurat jej osoba cieszy\u0142a si\u0119 estym\u0105 i sympati\u0105 wszystkich niemal obywateli, a tak\u017ce setek milion\u00f3w ludzi na ca\u0142ym \u015bwiecie.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0142ode pokolenia Wielkiej Brytanii i kraj\u00f3w b\u0119d\u0105cych niegdy\u015b brytyjskimi koloniami nie do ko\u0144ca ju\u017c rozumiej\u0105 chwa\u0142\u0119 i specyfik\u0119 brytyjskiego ustroju, a imperialna przesz\u0142o\u015b\u0107 wyspy nie budzi ju\u017c ani sentymentu, ani podziwu. Jeszcze urok osobisty i tragiczna \u015bmier\u0107 Diany przed 25 laty, jeszcze pi\u0119kny serial \u201eThe Crown\u201d &#8211; by\u0142y w stanie podtrzyma\u0107 echa dawnej naiwnej emocji ludu zapatrzonego w ba\u015bniowy \u015bwiat kr\u00f3lewskiej rodziny, ale dzi\u015b te karty s\u0105 ju\u017c zgrane. Nie ma miejsca dla kolejnych wielkich kr\u00f3l\u00f3w i pi\u0119knych ksi\u0119\u017cniczek. \u017byj\u0105cy ju\u017c si\u0119 nasycili kr\u00f3lewskimi urodzinami, ma\u0142\u017ce\u0144stwami, rozwodami i pogrzebami, a kolejne pokolenia nie znajd\u0105 ju\u017c w swojej wyobra\u017ani i kulturowym genotypie pozosta\u0142o\u015bci po imaginarium czas\u00f3w \u015bredniowiecza, aby m\u00f3c dzi\u0119ki nim odtworzy\u0107 w sobie ekscytacj\u0119 kr\u00f3lewskim splendorem. Dla nich dw\u00f3r b\u0119dzie ju\u017c tylko zabaw\u0105. Jedn\u0105 z wielu zabaw wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie da si\u0119 zawr\u00f3ci\u0107 kijem Tamizy \u2013 brytyjska monarchia skazana jest na zredukowanie do takiej roli, jak\u0105 odgrywa w innych krajach Zachodu. B\u0119dzie kosztown\u0105 pami\u0105tk\u0105, przestawieniem, mo\u017ce troch\u0119 reklam\u00f3wk\u0105 Wielkiej Brytanii i turystyczn\u0105 atrakcj\u0105. Lecz do \u015bmierci kr\u00f3lowej El\u017cbiety tak nie by\u0142o. Jej kr\u00f3lowanie by\u0142o na serio. Wprawdzie za jej \u017cycia symboliczne \u015bwiatowe imperium Anglii, zwane Commonwealth, a wi\u0119c poniek\u0105d udaj\u0105ce organizacj\u0119 mi\u0119dzynarodow\u0105, bardzo podupad\u0142o i z pewno\u015bci\u0105 b\u0119dzie si\u0119 nadal rozpada\u0107 (kto wie, czy nie do tego stopnia, \u017ce Szkocja oderwie si\u0119 od Anglii!), to jednak rosn\u0105cy z ka\u017cdym rokiem tego nieko\u0144cz\u0105cego si\u0119 panowania autorytet \u201enie\u015bmiertelnej kr\u00f3lowej\u201d skutecznie spowalnia\u0142 proces dekadencji. Dodatkowo wspar\u0142a go jej kobieco\u015b\u0107, dzi\u015b tak bezprecedensowo w \u017cyciu publicznym wa\u017cna i doceniania. Mo\u017ce si\u0119 myl\u0119, lecz nie mog\u0119 sobie wyobrazi\u0107, aby ma\u0142o charyzmatyczny, nieco arogancki i niespecjalnie lubiany ksi\u0105\u017c\u0119 Karol, a obecnie kr\u00f3l Karol III, mia\u0142 ogniskowa\u0107 w sobie dum\u0119 Brytyjczyk\u00f3w ze swojego pa\u0144stwa, a tym bardziej dum\u0119 innych angloj\u0119zycznych narod\u00f3w z powodu bycia cz\u0119\u015bci\u0105 imperialnej historii Anglii. Ani on, ani jego dzieci nie maj\u0105 ju\u017c w sobie tego dostoje\u0144stwa, kt\u00f3re czyni monarchi\u0119 brytyjsk\u0105 tak unikalnym i atrakcyjnym anachronizmem.<\/p>\n\n\n\n<p>Wielka Brytania niepr\u0119dko przestanie by\u0107 monarchi\u0105, lecz w duszy stanie si\u0119 pewnie republik\u0105, zanim sko\u0144czy si\u0119 panowanie nowego kr\u00f3la. Wszyscy b\u0119d\u0105 t\u0119skni\u0107 za El\u017cbiet\u0105, nie pozwalaj\u0105c na to, aby kto\u015b \u015bmia\u0142 jej dor\u00f3wna\u0107. A skoro monarchia \u201eto ju\u017c nie b\u0119dzie to\u201d, sentyment do zmar\u0142ej wielkiej kr\u00f3lowej paradoksalnie przyspieszy zmierzch dostojnej instytucji.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3lowa El\u017cbieta by\u0142a wspania\u0142\u0105 osob\u0105, lecz \u015bci\u015ble trzymaj\u0105c si\u0119 praw kr\u00f3lestwa, by\u0107 mo\u017ce nazbyt by\u0142a pow\u015bci\u0105gliwa w wyra\u017caniu swoich przekona\u0144 i \u017cycze\u0144. Jej kraj znalaz\u0142 si\u0119 obecnie w wyj\u0105tkowo trudnym po\u0142o\u017ceniu. A przecie\u017c mog\u0142a jednym aluzyjnym s\u0142owem przewa\u017cy\u0107 szal\u0119 zwyci\u0119stwa w referendum brexitowym, dzi\u0119ki czemu Wielka Brytania w trudnych czasach nadal by\u0142aby cz\u0142onkiem Unii Europejskiej. Kr\u00f3lewska niemota wbrew pozorom nie jest wcale tarcz\u0105 chroni\u0105c\u0105 demokracj\u0119. Kr\u00f3l demokratycznej monarchii nie przestaje by\u0107 obywatelem posiadaj\u0105cym prawa obywatelskie. Tymczasem cz\u0142onkom dworu wci\u0105\u017c wydaje si\u0119, \u017ce panuj\u0105cy obywatelem tak naprawd\u0119 nie jest i praw obywatelskich nie posiada (bo posiada przywileje kr\u00f3lewskie).<\/p>\n\n\n\n<p>Gdyby przemy\u015blano t\u0119 spraw\u0119 i pozwolono, aby kr\u00f3l czy kr\u00f3lowa mog\u0142a by\u0107 woln\u0105 osob\u0105 i politykiem, przynajmniej w tak elementarnym zakresie jak wyra\u017canie opinii w sytuacjach nadzwyczajnych, to kto wie, czy instytucja monarchii brytyjskiej nie zyska\u0142aby na realnym znaczeniu i dostoje\u0144stwie. Wygra\u0142a jednak inna koncepcja \u2013 mianowicie \u017ce kr\u00f3l nie mo\u017ce by\u0107 \u201epartyjny\u201d, gdy\u017c zagra\u017ca to wolno\u015bci parlamentu i nie przystoi jego majestatowi. Koncepcja to bardzo niedzisiejsza i niepasuj\u0105ca do wsp\u00f3\u0142czesnych reali\u00f3w. Teraz ju\u017c jednak jest za p\u00f3\u017ano. Umar\u0142a kr\u00f3lowa El\u017cbieta II i wraz z ni\u0105 nad Wielk\u0105 Brytani\u0105 i ca\u0142ym \u015bwiatem zapad\u0142 zmierzch monarchii.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u015amier\u0107 El\u017cbiety II, kt\u00f3ra by\u0142a \u201ezawsze\u201d, bardziej ni\u017c jakakolwiek inna pami\u0119tana przez wsp\u00f3\u0142czesnych osoba, zas\u0142uguje na to oklepane i nadu\u017cywane skwitowanie: koniec pewnej epoki. W tym przypadku nie jest to tylko \u201eepoka\u201d w znaczeniu jakiego\u015b stylu kulturowego i trwaj\u0105cej jaki\u015b czas sytuacji politycznej. Nie chodzi nawet o zdumiewaj\u0105ce siedemdziesi\u0119ciolecie panowania.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":6058,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[1270,1272,1274,1273,1271],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6055"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6055"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6055\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6059,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6055\/revisions\/6059"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6058"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6055"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6055"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6055"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}