
{"id":6101,"date":"2022-10-11T16:54:40","date_gmt":"2022-10-11T14:54:40","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=6101"},"modified":"2022-10-11T17:30:17","modified_gmt":"2022-10-11T15:30:17","slug":"jest-juz-bardzo-zle-musimy-byc-gotowi-na-wojne","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2022\/10\/11\/jest-juz-bardzo-zle-musimy-byc-gotowi-na-wojne\/","title":{"rendered":"Jest ju\u017c bardzo \u017ale \u2013 musimy by\u0107 gotowi na wojn\u0119"},"content":{"rendered":"\n<p>Od wielu miesi\u0119cy nad \u015bwiatem zbieraj\u0105 si\u0119 chmury. Narasta \u015bwiadomo\u015b\u0107 zbli\u017caj\u0105cej si\u0119 katastrofy, cho\u0107 nieustaj\u0105co si\u0142\u0119 powstrzymuj\u0105c\u0105 wykazuj\u0105 trzy czynniki: usypiaj\u0105ca, smarowana nadziej\u0105 codzienno\u015b\u0107, magiczny l\u0119k przed efektem samospe\u0142niaj\u0105cego si\u0119 proroctwa oraz wiara w m\u0105dro\u015b\u0107 instytucji. Jako\u015b to b\u0119dzie, mamy zasoby i ludzi, kt\u00f3rzy wezm\u0105 k\u0142opoty na siebie i w ko\u0144cu nas jako\u015b wybroni\u0105. Zreszt\u0105 \u201epo nas cho\u0107by potop\u201d, a te par\u0119 lat mo\u017ce jako\u015b doci\u0105gniemy.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>A jednak nie zanosi si\u0119 na to, aby\u015bmy bez szwanku \u201ewybrn\u0119li z tego\u201d i powr\u00f3cili do <em>business as usual<\/em>. Nie za\u0142atwimy tego sk\u0142adk\u0105 w postaci czasowego obni\u017cenia dochod\u00f3w.\u00a0\u017baden \u201epodatek na Putina\u201d w postaci wy\u017cszych cen nie pomo\u017ce. Dzieje si\u0119 bowiem co\u015b wi\u0119kszego ni\u017c wojna wywo\u0142ana na wschodnich kresach cywilizacji Zachodu przez sfrustrowanego, paranoicznego dyktatora.<\/p>\n\n\n\n<p>Podobnie jak w przypadku wojen napoleo\u0144skich, a potem obu wielkich wojen XX wieku, idzie o co\u015b wi\u0119cej ni\u017c ambicje i zasoby. Wszystko to s\u0105 wojny o granice modernizacji i miejsce pa\u0144stw narodowych w procesach politycznych id\u0105cych na przek\u00f3r wszelkim formom dyktatury \u2013 zar\u00f3wno religijnej, jak i \u015bwieckiej. Te procesy to upowszechnianie si\u0119 demokracji, kt\u00f3ra przyznaj\u0105c podmiotowo\u015b\u0107 narodom, uszczupla w\u0142adz\u0119 dwor\u00f3w, oraz umi\u0119dzynarodowienie \u017cycia spo\u0142ecznego (w tym gospodarczego), dzisiaj przybieraj\u0105ce posta\u0107 niemal\u017ce totalnej globalizacji.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak si\u0119 okaza\u0142o, si\u0142y reakcji, walcz\u0105ce o utrzymanie przywilej\u00f3w rozmaitych kast (plemiennych, gangsterskich, bur\u017cuazyjnych, partyjnych), nigdy w ko\u0144cu nie pogodzi\u0142y si\u0119 z demokracj\u0105 liberaln\u0105 i jej warto\u015bciami. Ostatnia oferta, jak\u0105 by\u0142a zamiana oligarchii na kleptokracj\u0119, zosta\u0142a w\u0142a\u015bnie odrzucona. Ludziom pokroju Putina nie wystarczaj\u0105 gwarancje, \u017ce b\u0119d\u0105 mogli zachowa\u0107 swoje ukradzione narodom miliardy, gdy\u017c ani w te gwarancje nie wierz\u0105, ani te\u017c ze swego maj\u0105tku nie czerpi\u0105 szczeg\u00f3lnej rado\u015bci. Nie da si\u0119 pieni\u0119dzmi zast\u0105pi\u0107 rozkoszy w\u0142adania. Dlatego Putin i jemu podobni s\u0105 nieprzekupni.<\/p>\n\n\n\n<p>Krajem, kt\u00f3ry najpe\u0142niej uciele\u015bnia\u0142 \u00f3w sp\u00f3r nowoczesno\u015bci z reakcj\u0105 i oligarchi\u0105 od pocz\u0105tku XIX wieku, by\u0142a w\u0142a\u015bnie Rosja. Upokorzenia, kt\u00f3rych dozna\u0142a ze strony Francuz\u00f3w, jak si\u0119 okaza\u0142o, trwale odci\u0119\u0142y jej drog\u0119 do demokracji. Zraniona duma imperium leczy si\u0119 tak d\u0142ugo, jak to imperium istnieje. A proces rozk\u0142adu najpot\u0119\u017cniejszych twor\u00f3w politycznych, do kt\u00f3rych nale\u017cy Federacja Rosyjska, trwa stulecia. Nawet do\u015b\u0107 efemeryczne imperium Aleksandra Macedo\u0144skiego, kt\u00f3re zacz\u0119\u0142o rozpada\u0107 si\u0119 wkr\u00f3tce po jego \u015bmierci, funkcjonowa\u0142o jeszcze ze dwie\u015bcie lat.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awiat zmienia si\u0119 na naszych oczach w spos\u00f3b niepoj\u0119ty dla naszych s\u0142abych umys\u0142\u00f3w, lecz pod spodem tocz\u0105 si\u0119 procesy o znacznie bardziej rozci\u0105gni\u0119tej w czasie dynamice \u2013 historyczne procesy \u201etektoniczne\u201d. Proces modernizacji to nie tylko widoczne na powierzchni zmiany ustrojowe i cywilizacyjne, lecz r\u00f3wnie\u017c trwaj\u0105ca wiele stuleci reorganizacja ludzko\u015bci w ca\u0142ym przekroju kultury. Na powierzchni widzimy tylko post\u0119py i regresy demokracji, udan\u0105 lub nieudan\u0105 walk\u0119 z dyskryminacj\u0105, triumfy racjonalno\u015bci naukowej i jej potyczki z wyobra\u017ani\u0105 magiczn\u0105. W g\u0142\u0119bi cywilizacji toczy si\u0119 jednak\u017ce niewidoczny w jasnym \u015bwietle polityki proces tworzenia cz\u0142owieka nowoczesnego. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 mieszka\u0144c\u00f3w ziemi wci\u0105\u017c tkwi w \u201estarym porz\u0105dku\u201d, za to modernizacja w sferze zjawiskowej, powierzchniowej jest zwodniczo spektakularna. Wida\u0107 j\u0105 wsz\u0119dzie, lecz w sercach i umys\u0142ach lud\u00f3w ziemi jest jej wci\u0105\u017c za ma\u0142o, aby\u015bmy mogli unikn\u0105\u0107 krwawych konfrontacji. Czemu si\u0119 tu dziwi\u0107? \u015awiat prenowoczesny trwa\u0142 dziesi\u0105tki tysi\u0119cy lat, a nowoczesno\u015b\u0107 wesz\u0142a na aren\u0119 dziej\u00f3w dopiero pi\u0119\u0107set lat temu.<\/p>\n\n\n\n<p>Zaczyna si\u0119 wojna \u2013 \u017cadna\ntam wojna nowego typu, lecz taka jak wiele innych przed ni\u0105. Wr\u0119cz kolejna\nods\u0142ona jednej i tej samej Wielkiej Wojny Europejskiej, kt\u00f3r\u0105 wywo\u0142a\u0142 Bonaparte.\nMamy tak wielk\u0105 zdolno\u015b\u0107 adaptacji, \u017ce mogli\u015bmy z powodu zbyt szybkiego\nprzyzwyczajenia nie zauwa\u017cy\u0107 skrajnej degradacji \u017cycia politycznego w ostatnich\nlatach. Ile\u017c mo\u017cna si\u0119 w ko\u0144cu oburza\u0107 na zdziczenie obyczaj\u00f3w politycznych w\nUSA? A gdy upadaj\u0105 obyczaje i maski, spirala gr\u00f3\u017ab i gr\u00f3\u017ab tych spe\u0142nie\u0144\nzaczyna si\u0119 rozkr\u0119ca\u0107. Coraz szybciej i szybciej. Ukraina zosta\u0142a zaatakowana\nosiem lat temu. Wcze\u015bniej Gruzja. Gdzie byli\u015bmy osiem lat temu, a gdzie\njeste\u015bmy dzisiaj? A gdzie b\u0119dziemy za osiem lat? Obawiam si\u0119, \u017ce bardzo daleko\nst\u0105d.<\/p>\n\n\n\n<p>W ci\u0105gu kilku lat j\u0119zyk\nnormalnej dyplomacji i normalnego sporu politycznego zmieni\u0142 si\u0119 w retoryk\u0119\nnienawi\u015bci i wykluczenia. Dotyczy to zar\u00f3wno stosunk\u00f3w mi\u0119dzynarodowych, jak i\nkrajowych. Politycy ca\u0142ego \u015bwiata, w tym Polski, gro\u017c\u0105 sobie wzajemnie\nwi\u0119zieniem i \u017cycz\u0105 sobie \u015bmierci \u2013 i niekt\u00f3rzy maj\u0105 po temu naprawd\u0119 dobre powody.\nDeklaracje wsp\u00f3\u0142pracy i wsp\u00f3lnoty interes\u00f3w ekonomicznych zanikaj\u0105 w rozgwarze\nnieznanych \u017cyj\u0105cym pokoleniom strasznych gr\u00f3\u017ab i kalumnii. Traktaty i umowy\nmi\u0119dzynarodowe trac\u0105 znaczenie i autorytet, a wraz z tym wszelk\u0105 wiarygodno\u015b\u0107.\nWszystko uchodzi i nikt niczego nie mo\u017ce by\u0107 ju\u017c pewien. Nikt te\u017c nie ma a\u017c\ntyle honoru, aby by\u0142o naprawd\u0119 czego broni\u0107. Zreszt\u0105 przed czym, skoro uwag\u0119\nmedi\u00f3w i opinii publicznej nawet najwi\u0119ksze \u0142ajdactwo przyci\u0105ga co najwy\u017cej na\nkilka dni?<\/p>\n\n\n\n<p>Nigdy te\u017c nie byli\u015bmy\n\u015bwiadkami takiego napi\u0119cia i takiego upadku kultury dyplomatycznej jak dzisiaj.\nNawet ci, co pami\u0119taj\u0105 kryzys kuba\u0144ski, musz\u0105 to przyzna\u0107. Nikt w\u00f3wczas nikogo\nbomb\u0105 atomow\u0105 nie straszy\u0142, cho\u0107 wszyscy si\u0119 jej bali. Dzi\u015b u\u017cycie brudnej\nbroni jest wielce prawdopodobne. Tym bardziej prawdopodobne, im mniejsze mog\u0105\nte bomby by\u0107. A mog\u0105 by\u0107 naprawd\u0119 malutkie \u2013 ot, takie, \u017ceby zniszczy\u0107 ma\u0142e\nmiasteczko. Czemu wi\u0119c nie spr\u00f3bowa\u0107? To takie ma\u0142e naruszenie tabu, jak\nwej\u015bcie nastolatka do przedsionka zamtuza. Czemu nie zajrze\u0107? Czemu nie rzuci\u0107\nma\u0142ej bombki i nie popatrze\u0107 co b\u0119dzie dalej? W ko\u0144cu c\u00f3\u017c ma Putin do\nstracenia? Je\u015bli nie zdo\u0142a utrzyma\u0107 zagarni\u0119tych teren\u00f3w, zostanie obalony.\nJe\u015bli posunie si\u0119 dalej, b\u0119dzie walczy\u0142 z ca\u0142ym Zachodem, wspieraj\u0105cym Ukrain\u0119.\nCo lepsze? Odej\u015b\u0107 w nies\u0142awie czy w chwale, jako niez\u0142omny obro\u0144ca honoru\nRosji? Wojuj\u0105c, Putin mo\u017ce mie\u0107 pewno\u015b\u0107, \u017ce historia oceni go (w jego kraju)\npozytywnie. A on przecie\u017c walczy ju\u017c nie o w\u0142adz\u0119 i pieni\u0105dze, lecz o swoje\nmiejsce w dziejach Rosji. C\u00f3\u017c innego mog\u0142oby go interesowa\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>Niestety, modernizacja bardzo si\u0119 w Rosji sp\u00f3\u017ani\u0142a. Tak\u017ce z winy Zachodu, kt\u00f3ry s\u0105dzi\u0142, \u017ce mo\u017cna j\u0105 zast\u0105pi\u0107 rozwojem gospodarczym. Jeszcze bardziej sp\u00f3\u017ania\u0142a si\u0119 w Chinach, je\u015bli w og\u00f3le si\u0119 tam na serio zacz\u0119\u0142a. I doszli\u015bmy do sytuacji, gdy si\u0142y modernizacyjne i reakcyjne podzieli\u0142y mi\u0119dzy siebie \u015bwiat na p\u00f3\u0142. Mia\u0142a by\u0107 wielobiegunowa architektura bezpiecze\u0144stwa, a okaza\u0142o si\u0119, \u017ce \u017cyjemy w zwyczajnym manichejskim porz\u0105dku, kt\u00f3ry wcale nie ma zamiaru si\u0119 zmieni\u0107. A gdy \u015bwiat jest dwubiegunowy, to co pewien czas musi sprawdzi\u0107, jaki jest parytet si\u0142. I w\u0142a\u015bnie teraz, po 77 latach od ko\u0144ca II wojny \u015bwiatowej, przyszed\u0142 czas nast\u0119pnego \u201esprawdzam\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Bardzo bym si\u0119 chcia\u0142 myli\u0107, lecz przypuszczam, \u017ce wraz z republikami nadba\u0142tyckimi jeste\u015bmy tzw. marchi\u0105, czyli terytorium po\u0142o\u017conym pomi\u0119dzy dwoma imperiami, najlepiej nadaj\u0105cym si\u0119 do tego, aby by\u0107 scen\u0105 wojny, Je\u015bli Rosja b\u0119dzie walczy\u0107 z Zachodem metodami dywersji, to z pewno\u015bci\u0105 \u0142atwiej i bezpieczniej b\u0119dzie jej zacz\u0105\u0107 w Rydze, Tallinie czy w Warszawie ni\u017c w Nowym Jorku czy nawet w Helsinkach. Mo\u017ce to si\u0119 nie wydarzy, lecz z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 nie jeste\u015bmy ju\u017c \u201echat\u0105 z kraja\u201d. Zapewne najwi\u0119cej zale\u017cy dzi\u015b od decyzji zapadaj\u0105cych w Pekinie i Waszyngtonie, a nie w Moskwie czy tym bardziej w Berlinie, lecz \u017caden scenariusz, nawet najbardziej optymistyczny, nie jest scenariuszem bez wojny. Wojna ju\u017c si\u0119 toczy. A jak jest wojna, to niestety, trzeba j\u0105 wygra\u0107. Albo przegra\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od wielu miesi\u0119cy nad \u015bwiatem zbieraj\u0105 si\u0119 chmury. Narasta \u015bwiadomo\u015b\u0107 zbli\u017caj\u0105cej si\u0119 katastrofy, cho\u0107 nieustaj\u0105co si\u0142\u0119 powstrzymuj\u0105c\u0105 wykazuj\u0105 trzy czynniki: usypiaj\u0105ca, smarowana nadziej\u0105 codzienno\u015b\u0107, magiczny l\u0119k przed efektem samospe\u0142niaj\u0105cego si\u0119 proroctwa oraz wiara w m\u0105dro\u015b\u0107 instytucji. Jako\u015b to b\u0119dzie, mamy zasoby i ludzi, kt\u00f3rzy wezm\u0105 k\u0142opoty na siebie i w ko\u0144cu nas jako\u015b wybroni\u0105. Zreszt\u0105 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":6105,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1216],"tags":[1266,315,349,147,1017],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6101"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6101"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6101\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6104,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6101\/revisions\/6104"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6105"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6101"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6101"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6101"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}