
{"id":6219,"date":"2022-12-24T15:26:16","date_gmt":"2022-12-24T14:26:16","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=6219"},"modified":"2023-05-02T12:34:40","modified_gmt":"2023-05-02T10:34:40","slug":"jak-nam-ksiadz-matczak-swieta-urzadzil","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2022\/12\/24\/jak-nam-ksiadz-matczak-swieta-urzadzil\/","title":{"rendered":"Jak nam ksi\u0105dz Matczak \u015bwi\u0119ta urz\u0105dzi\u0142"},"content":{"rendered":"\n<p>No nie. My\u015bla\u0142em, \u017ce opowie\u015bci o wypranym z ducha, ja\u0142owym, egoistycznym i samotnym \u017cyciu zagubionego wsp\u00f3\u0142czesnego bezbo\u017cnika, goni\u0105cego za p\u0142ochymi przyjemno\u015bciami i podnietami, jest domen\u0105 zakompleksionych i zacofanych, za to napompowanych pych\u0105 prowincjonalnych ksi\u0119\u017cy. A tu si\u0119 okazuje, \u017ce na lep tej zgranej taniochy z\u0142apa\u0142 si\u0119 nasz cudownie niejednoznaczny, zaskakuj\u0105cy, zawsze niezale\u017cny profesor Marcin Matczak. Przywali\u0142 mi, atei\u015bcie, z li\u015bcia i \u015bwi\u0105tecznie, a potem poszed\u0142 sobie po\u015bpiewa\u0107 kol\u0119dy. Dobra robota! S\u0105 zasi\u0119gi \u2013 prowokacja si\u0119 uda\u0142a. Jak wida\u0107, nawet Hartman zaszczeka\u0142 w odpowiedzi!<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Oddajmy g\u0142os klasykowi z konkurencyjnych \u0142am\u00f3w:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201e\u015awi\u0119to jest wsp\u00f3lnotowym rytua\u0142em religijnym, m\u00f3wi Han\u201d. Gdy ju\u017c podnie\u015bli\u015bmy si\u0119 po tym ciosie w szcz\u0119k\u0119, wymierzonym przez profesorsk\u0105 sp\u00f3\u0142k\u0119 korea\u0144sko-francusko-polsk\u0105, og\u0142uszy\u0142 nas prawy sierpowy zadany pi\u0119\u015bci\u0105 mocarnych s\u0142\u00f3w: \u201eAteistyczne \u015bwi\u0119ta to samooszukiwanie si\u0119 cz\u0142owieka zagubionego w sekularnym do cna \u015bwiecie. To n\u0119dzna proteza prawdziwego \u015bwi\u0119towania, kt\u00f3re prawdopodobnie nie jest ju\u017c mo\u017cliwe\u201d. I jeszcze kopniak na odchodne: \u201eBiedne wypalone maszyny do pracowania w dni robocze i konsumowania w \u015bwi\u0119ta\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Artyku\u0142 Matczaka to w wi\u0119kszo\u015bci streszczenie pogl\u0105d\u00f3w francuskiego autora korea\u0144skiego pochodzenia Byung-Chul Hana, epatuj\u0105cego publiczno\u015b\u0107 konserwatywnym przes\u0142aniem o zatracie wy\u017cszych warto\u015bci w rozkojarzonym, narcystycznym spo\u0142ecze\u0144stwie wsp\u00f3\u0142czesnym, pozbawionym zdolno\u015bci tworzenia autentycznej wsp\u00f3lnoty oraz autentycznego odniesienia do transcendencji i w og\u00f3le spraw ostatecznych. W takim spo\u0142ecze\u0144stwie zanika zdolno\u015b\u0107 do prze\u017cywania rytua\u0142\u00f3w i prawdziwego \u015bwi\u0119towania. Ci nieszcz\u0119\u015bni atei\u015bci pojawili si\u0119 w artykule Matczaka niejako przypadkiem \u2013 zapewne nawin\u0119li si\u0119 jako najbardziej zjadliwa odmiana zagubionego i osamotnionego cz\u0142owieka naszych czas\u00f3w. I nie zajmowa\u0142bym si\u0119 t\u0105 napuszon\u0105 i aroganck\u0105 logore\u0105 Hana-Matczaka, toczka w toczk\u0119 powtarzaj\u0105c\u0105 s\u0105czone z ko\u015bcielnych ambon kalumnie i pom\u00f3wienia, gdyby nie dotkn\u0105\u0142 mnie osobi\u015bcie. Dlatego postanowi\u0142em odpowiedzie\u0107. Jestem bowiem ateist\u0105, a jednocze\u015bnie filozofem o wyostrzonym s\u0142uchu metafizycznym, a przypadkiem r\u00f3wnie\u017c (jak wielu innych) teoretykiem tzw. nowoczesno\u015bci. Mia\u0142em te\u017c przyjemno\u015b\u0107 napisa\u0107 ksi\u0105\u017ck\u0119 o wsp\u00f3lnocie (\u201ePochwa\u0142a lito\u015bci\u201d), wi\u0119c temat \u017cywo mnie interesuje.<\/p>\n\n\n\n<p>Ot\u00f3\u017c jedn\u0105 z cech nowoczesno\u015bci, trwaj\u0105cej ju\u017c p\u00f3\u0142 tysi\u0105ca lat, a wi\u0119c do\u015b\u0107 leciwej formacji, jest umasowienie autonomicznego (wyemancypowanego) i refleksyjnego sposobu bycia. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi, a przynajmniej mieszczan, z biegiem stuleci zosta\u0142a wyposa\u017cona w jak\u0105\u015b zdolno\u015b\u0107 samodzielnego, indywidualnego os\u0105du i formu\u0142owania przekona\u0144 (najcz\u0119\u015bciej zupe\u0142nie nieoryginalnych, za to \u201ew\u0142asnych\u201d) w sprawach kulturowych i spo\u0142ecznych, aspiruj\u0105c do indywidualnie, osobi\u015bcie praktykowanej racjonalno\u015bci. Po prostu ludzie nauczyli si\u0119 m\u0105drzy\u0107 i sobie to ceni\u0105. A skoro tak si\u0119 m\u0105drz\u0105, to si\u0142\u0105 rzeczy nie mog\u0105 ju\u017c tak samo bezrefleksyjnie i spontanicznie uczestniczy\u0107 w rytua\u0142ach od wiek\u00f3w konsoliduj\u0105cych ich spo\u0142eczno\u015bci. Z czasem zatraca si\u0119 w nich intuicyjne rozumienie symboli i obrz\u0119d\u00f3w, a mity i wierzenia coraz bardziej zdaj\u0105 si\u0119 wytworami ludzkiej wyobra\u017ani, przez co trac\u0105 w ich oczach sw\u0105 magiczn\u0105 moc.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten proces kulturowej emancypacji i sekularyzacji przebiega\u0142 r\u00f3wnolegle z procesem emancypacji klasowej i politycznej. Jedno i drugie bardzo si\u0119 nie podoba\u0142o klasom uprzywilejowanym, kt\u00f3re dla powstrzymania modernizacji wytworzy\u0142y aparat ideologiczny zwany reakcj\u0105. Jednym z jego element\u00f3w jest krytyka tej aroganckiej przem\u0105drza\u0142o\u015bci, czyli (jak m\u00f3wimy w filozofii) zapo\u015bredniczenia, kt\u00f3re niesie ze sob\u0105 emancypacja jednostki.<\/p>\n\n\n\n<p>Ta krytyka trwa ju\u017c tak d\u0142ugo, \u017ce wytworzy\u0142a w\u0142asn\u0105 mitologi\u0119, w my\u015bl kt\u00f3rej w dawnych, z\u0142otych czasach naturalnej religijno\u015bci i naturalnych hierarchii panowa\u0142a harmonijna wsp\u00f3lnota, a ludzka egzystencja mia\u0142a pe\u0142ne nadziei odniesienie do si\u0142 wy\u017cszych, podczas gdy obecnie panuj\u0105 pycha, chciwo\u015b\u0107, anarchia i rozpacz. Takie rzeczy pisa\u0142 wprawdzie ju\u017c Platon, lecz naprawd\u0119 w du\u017cej skali formacja reakcyjna, identyfikuj\u0105ca si\u0119 od dwustu lat jako \u201ekonserwaty\u015bci\u201d, ukonstytuowa\u0142a si\u0119 na tle wielkiej debaty o znaczeniu rewolucji francuskiej. Niestety, konserwaty\u015bci r\u00f3wnie\u017c s\u0105 formacj\u0105 na wskro\u015b nowoczesn\u0105, wyrastaj\u0105c\u0105 z aspiracji do autonomicznej i racjonalnej oceny ca\u0142okszta\u0142tu kultury. Niby t\u0119skni\u0105 za prostot\u0105 i spontaniczno\u015bci\u0105, lecz przecie\u017c nie wyrzekliby si\u0119 dla niej swojej refleksyjnej autonomii. Du\u017co wi\u0119c gadaj\u0105 o pi\u0119knie mit\u00f3w i wsp\u00f3lnoty, lecz ani nie chc\u0105, ani nie potrafi\u0105 wej\u015b\u0107 w buty przodk\u00f3w i odda\u0107 si\u0119 tym mitom i tej wsp\u00f3lnocie. Przy wigilijnym stole s\u0105 dok\u0142adnie w tym samym po\u0142o\u017ceniu co wszelkiej ma\u015bci progresywi\u015bci, z ateistami w\u0142\u0105cznie. Inaczej m\u00f3wi\u0105c, od kilkuset lat tysi\u0119czne Hany i Matczaki biadol\u0105 w swoich ksi\u0105\u017ckach i gazetach z powodu upadku starych dobrych obyczaj\u00f3w oraz panuj\u0105cego wsz\u0119dy zepsucia, lecz biadol\u0105c w ten spos\u00f3b, sami wykazuj\u0105 si\u0119 postaw\u0105 krytyczn\u0105 i refleksyjn\u0105. Nie ma od niej ucieczki. Czym bardziej chc\u0105 by\u0107 naturalni, wsp\u00f3lnotowi, autentyczni i wierz\u0105cy, tym bardziej s\u0105 \u201eprzera\u017ceni upadkiem\u201d i \u201ekultywuj\u0105cy tradycj\u0119\u201d. Jad\u0105 na tym samym w\u00f3zku nowoczesno\u015bci, tylko udaj\u0105, \u017ce ich tam troch\u0119 jakby na tym w\u00f3zku nie ma. Ani to powa\u017cne, ani uczciwe. A na pewno bardzo narcystyczne.<\/p>\n\n\n\n<p>Co do konserwatywnych diagnoz to generalnie s\u0105 po prostu zbiorem uprzedze\u0144, pom\u00f3wie\u0144 i niczym nieuzasadnionych wy\u017cszo\u015bciowych pretensji. Ca\u0142y \u015bwiat nurza si\u0119 w rozpu\u015bcie (w wersji wsp\u00f3\u0142czesnej: w konsumpcjonizmie), ugania za coraz to nowymi pokusami i pozornymi rozkoszami, zapominaj\u0105c o zbawieniu (w wersji wsp\u00f3\u0142czesnej: o sensie naszej egzystencji), podczas gdy m\u0105dry konserwatysta zachowuje pow\u015bci\u0105gliwo\u015b\u0107 i dobre obyczaje, a w dodatku kultywuje tradycj\u0119. On to umie \u015bwi\u0119towa\u0107! On to umie tak t\u0119 wsp\u00f3lnot\u0119 przy tym wigilijnym stole zawi\u0105zywa\u0107, \u017ce hej! M\u00f3wi: jeste\u015bmy wsp\u00f3lnot\u0105, zachowujemy tradycje przodk\u00f3w, czujemy obecno\u015b\u0107 Dzieci\u0105tka! I wszyscy jak za dotkni\u0119ciem czarodziejskiej r\u00f3\u017cd\u017cki jednocz\u0105 si\u0119 ze sob\u0105 przy tym polskim stole, a tako\u017c i z przodkami, i z Panem Bogiem, pozostawiaj\u0105c \u017ca\u0142osnych modernist\u00f3w i lewak\u00f3w za drzwiami.<\/p>\n\n\n\n<p>Wszystko to s\u0105 g\u0142upstwa. M\u00f3wienie ludziom niewierz\u0105cym, \u017ce ich \u015bwi\u0119towanie jest bez sensu, jest jak wmawianie kochankom, \u017ce ich seks z antykoncepcj\u0105 jest tylko atrap\u0105 mi\u0142o\u015bci. To ju\u017c raczej owo konserwatywne zapewnianie si\u0119 wzajemne o \u201ekultywowaniu\u201d i \u201erado\u015bci Bo\u017cego Narodzenia\u201d wyra\u017ca bezradno\u015b\u0107 i wyja\u0142owienie duchowe. Ma to tyle wsp\u00f3lnego z archaicznym, prenowoczesnym \u015bwi\u0119towaniem (b\u0119d\u0105cym zreszt\u0105 jedynie mitem konserwatywnej neomitologii) co nabo\u017cne p\u0142odzenie z nami\u0119tno\u015bci\u0105. Natomiast co do meritum to jest bardzo mo\u017cliwe, \u017ce rozmaite zjawiska natury psychologicznej i spo\u0142ecznej z r\u00f3\u017cnym nasileniem wyst\u0119puj\u0105 w r\u00f3\u017cnych epokach i w r\u00f3\u017cnych spo\u0142eczno\u015bciach. Na przyk\u0142ad kompulsywne poszukiwanie aprobaty innych ludzi, manifestowanie swojej obecno\u015bci, na\u015bladowanie popularnych i akceptowanych zachowa\u0144, rozmaite przejawy narcyzmu b\u0105d\u017a regresji (infantylizmu) by\u0107 mo\u017ce wyst\u0119puj\u0105 dzi\u015b cz\u0119\u015bciej ni\u017c p\u00f3\u0142 wieku temu albo sto lat temu. Nie mo\u017cemy tego wiedzie\u0107, bo bada si\u0119 te sprawy dopiero od niedawna. Wyobra\u017cenia, jakie maj\u0105 na ten temat ksi\u0119\u017ca, prof. Han i prof. Matczak, s\u0105 wy\u0142\u0105cznie wyobra\u017ceniami. I to podszytymi idiosynkrazj\u0105. Wcale bym si\u0119 nie zdziwi\u0142, gdyby okaza\u0142o si\u0119, \u017ce w XIV-wiecznych miastach Europy Po\u0142udniowej m\u0142odzie\u017c mia\u0142a wi\u0119ksz\u0105 ni\u017c dzi\u015b sk\u0142onno\u015b\u0107 do popisywania si\u0119 przed r\u00f3wie\u015bnikami, cz\u0119\u015bciej do\u015bwiadcza\u0142a poczucia osamotnienia i smutku, cz\u0119\u015bciej oddawa\u0142a si\u0119 niewyszukanym przyjemno\u015bciom, za to ma\u0142o my\u015bla\u0142a o \u017cyciu wiecznym. Niestety, nie mo\u017cemy tego sprawdzi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>A teraz o ateistach. Ot\u00f3\u017c, panowie Han i Matczak, ateista to nie jest duchowy kaleka, biedaczek, kt\u00f3remu czego\u015b brakuje \u2013 dajmy na to jakiego\u015b \u201ewymiaru\u201d. Taki p\u00f3\u0142g\u0142\u00f3wek, kt\u00f3ry po prostu \u201epewnych rzeczy nie rozumie\u201d\u2026 A wsp\u00f3lnota to nie jest \u017cadna magia ani cudowno\u015b\u0107 atei\u015bcie niedost\u0119pna. Ateista to po prostu cz\u0142owiek, kt\u00f3ry nie uwa\u017ca za m\u0105dre ani powa\u017cne wyja\u015bnianie istnienia \u015bwiata przez odwo\u0142anie do wyobra\u017cenia pewnej osoby, kt\u00f3ra istnieje odwiecznie i moc\u0105 swej wyobra\u017ani oraz woli \u015bwiat ten powo\u0142a\u0142a do istnienia. Tylko tyle. Nie znaczy to, \u017ce ma jak\u0105\u015b zubo\u017con\u0105 zdolno\u015b\u0107 do prze\u017cy\u0107 metafizycznych, a nawet religijnych. Poczucie \u015bwi\u0119to\u015bci i od\u015bwi\u0119tno\u015bci, potrzeba rytua\u0142u, egzystencjalna trwoga, podobnie jak nadzieja oraz wi\u0119\u017a z przodkami nie s\u0105 \u017cadn\u0105 specjalno\u015bci\u0105 wyznawc\u00f3w Boga, Atona, Jahwe, Zeusa czy innego Allaha. Nie ma to w og\u00f3le nic wsp\u00f3lnego z wiar\u0105 w Wielk\u0105 Osob\u0119. Mo\u017cna nie wierzy\u0107 w Boga ani Ahura Mazd\u0119 (prof. Matczak zapewne nie wierzy w tego ostatniego) i mie\u0107 wielk\u0105 sk\u0142onno\u015b\u0107 do \u015bwi\u0105tecznej egzaltacji i ch\u0119tnie oddawa\u0107 si\u0119 metafizycznym medytacjom, a mo\u017cna te\u017c by\u0107 pobo\u017cnym muzu\u0142maninem o bardzo przyt\u0119pionej zdolno\u015bci do wzrusze\u0144 wsp\u00f3lnotowych i do\u015bwiadczania <em>mysterium tremendum<\/em>. To jest kwestia indywidualnych predyspozycji, a nie stosunku do takich czy innych mit\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Do mit\u00f3w mamy zreszt\u0105 stosunek co najwy\u017cej sentymentalny, a w ka\u017cdym razie protekcjonalny. Katolicy siadaj\u0105cy do wigilii i \u015bpiewaj\u0105cy kol\u0119dy nawet nie my\u015bl\u0105, aby rozwa\u017cy\u0107 potraktowanie na serio ewentualno\u015bci, \u017ce jakie\u015b \u017cydowskie dziecko urodzone dwa tysi\u0105ce lat temu by\u0142o wcieleniem \u017cydowskiego b\u00f3stwa zwanego Jahwe i wyros\u0142o na m\u0119czennika, kt\u00f3ry z\u0142o\u017cy\u0142 samego siebie w ofierze samemu sobie, a\u017ceby zbawi\u0107 swych wiernych. Katolicy ani nikt inny na serio nie uczestnicz\u0105 w mitologicznym misterium ani nie poddaj\u0105 si\u0119 magicznym obrz\u0119dom, bo s\u0105 to przywileje wsp\u00f3lnot plemiennych, kt\u00f3re pozostawili\u015bmy za sob\u0105 razem z ca\u0142ym przednowoczesnym \u015bwiatem. Prof. Matczak, cho\u0107by nie wiedzie\u0107, jak si\u0119 wysila\u0142, nie za\u015bpiewa kol\u0119dy z sercem czystym a naiwnym jak jaka staropolska ch\u0142opka. Z czysto\u015bci\u0105 mu zreszt\u0105 tak samo do twarzy jak mnie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awi\u0119ta nie wykluczaj\u0105. \u015awi\u0119ta nie obra\u017caj\u0105. Atei\u015bci maj\u0105 takie samo prawo ubiera\u0107 choinki i je\u015b\u0107 karpia jak wszyscy inni. Koniec roku i pocz\u0105tek nowego, przybywanie dnia i odwieczne \u015bwi\u0119towanie w tym czasie przez wszystkie ludy p\u00f3\u0142nocnej p\u00f3\u0142kuli jest wa\u017cne dla prawie wszystkich i wszyscy maj\u0105 prawo w tym uczestniczy\u0107. Na w\u0142asnych warunkach. Nikt nie ma monopolu na \u015bwi\u0119towanie. Katolicy weszli na aren\u0119 dziej\u00f3w ca\u0142kiem niedawno, lecz zd\u0105\u017cyli przez te 1700 lat zdusi\u0107 wszelkie inne tradycje i mity, mi\u0119dzy innymi te zwi\u0105zane z przesileniem zimowym. Nie mog\u0105 wi\u0119c narzeka\u0107, \u017ce inni im teraz ich obrz\u0119dy podkradaj\u0105. Po prostu nie znaj\u0105 innych. Za obchodzenie szczodrych god\u00f3w zabijano.<\/p>\n\n\n\n<p>Prof.\nMatczak, zas\u0142aniaj\u0105c si\u0119 francuskim ekscentrykiem, naobra\u017ca\u0142, naur\u0105ga\u0142 i\nposzed\u0142 do domu. Najwa\u017cniejsze, \u017ce odda\u0142 na czas sw\u00f3j \u015bwi\u0105teczny felieton. Wbi\u0142\nkij w mrowisko, zrobi\u0142 zasi\u0119gi i teraz mo\u017ce spokojnie zasi\u0105\u015b\u0107 do barszczyku. A\nwi\u0119c smacznego barszczyku i cudownych zasi\u0119g\u00f3w w tym nowym roku!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>No nie. My\u015bla\u0142em, \u017ce opowie\u015bci o wypranym z ducha, ja\u0142owym, egoistycznym i samotnym \u017cyciu zagubionego wsp\u00f3\u0142czesnego bezbo\u017cnika, goni\u0105cego za p\u0142ochymi przyjemno\u015bciami i podnietami, jest domen\u0105 zakompleksionych i zacofanych, za to napompowanych pych\u0105 prowincjonalnych ksi\u0119\u017cy. A tu si\u0119 okazuje, \u017ce na lep tej zgranej taniochy z\u0142apa\u0142 si\u0119 nasz cudownie niejednoznaczny, zaskakuj\u0105cy, zawsze niezale\u017cny profesor Marcin Matczak. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":6224,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[750,771,4,751],"tags":[1186,1150],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6219"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6219"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6219\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6230,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6219\/revisions\/6230"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6224"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6219"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6219"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6219"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}