
{"id":6257,"date":"2023-01-14T01:22:20","date_gmt":"2023-01-14T00:22:20","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=6257"},"modified":"2023-05-02T12:34:25","modified_gmt":"2023-05-02T10:34:25","slug":"prawda-to-faszyzm","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2023\/01\/14\/prawda-to-faszyzm\/","title":{"rendered":"Prawda to faszyzm"},"content":{"rendered":"\n<p>Dop\u00f3ki nam ziemia kr\u0119ci si\u0119\u2026 kr\u0119cimy si\u0119 wraz z ni\u0105. W ko\u0142o Macieju. Wok\u00f3\u0142 w\u0142asnej osi, wok\u00f3\u0142 s\u0142o\u0144ca, a razem ze s\u0142o\u0144cem gdzie\u015b p\u0119dzimy i wirujemy wok\u00f3\u0142 nie wiadomo ilu nic dla nas nieznacz\u0105cych wielkich Centr\u00f3w \u2013 czarnych dziur, \u015brodk\u00f3w galaktyk i galaktyk tych gromad. Czysty, acz uregulowany bezsens. Chmurki atom\u00f3w, mi\u0142osiernie jawi\u0105ce si\u0119 naszym fantazyjnym oczom jako \u201ecia\u0142a\u201d. Jest nam oboj\u0119tne, jakie prawa i jakie bezprawia rz\u0105dz\u0105 b\u0105d\u017a z\u0142o\u015bliwie nie rz\u0105dz\u0105 \u201etym wszystkim\u201d. Nasze przyjemno\u015bci i satysfakcje od tego nie zale\u017c\u0105. Dobre samopoczucie nie bierze si\u0119 z prawdy, a prawda jest tak samo oboj\u0119tna jak fa\u0142sz, kt\u00f3ry si\u0119 tylko za prawd\u0119 podaje. I nie ma dla nas r\u00f3\u017cnicy mi\u0119dzy konieczno\u015bci\u0105 i przypadkiem, je\u015bli jedno b\u0105d\u017a drugie jest mi\u0142e.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Niczego tak ma\u0142o nie potrzebujemy jak prawdy i utkanej z prawd wiedzy. Bardziej ju\u017c potrzebujmy tego przodka prawdy, kt\u00f3rym jest sens \u2013 zrozumia\u0142e opowie\u015bci, fiksuj\u0105ce nas w samym centrum wydarze\u0144, umacniaj\u0105ce nasze ja niczym czarn\u0105 dziur\u0119 w j\u0105drze galaktyki. Gdy \u015bwiat naszego odczuwania, czyli te wszystkie prze\u017cycia i zjawiska, kt\u00f3re kr\u0119c\u0105 si\u0119 wok\u00f3\u0142 nas, kr\u0119c\u0105 si\u0119 miarowo i mile, a po\u015br\u00f3d tego wszystkiego czujemy si\u0119 bezpieczni i spokojni, to niczego ju\u017c nam nie brakuje do szcz\u0119\u015bcia. A z pewno\u015bci\u0105 nie brakuje nam prawdy \u2013 niesfornej i nienasyconej c\u00f3ry sensu.<\/p>\n\n\n\n<p>Prawda jest roszczeniem frustrat\u00f3w i pysza\u0142k\u00f3w, kt\u00f3rym nie wystarczy w\u0142asny kosmos wyobra\u017ani, a raczej mikrokosmos, w kt\u00f3rym napotyka si\u0119 mi\u0142ych bli\u017anich, utwierdzaj\u0105cych nas w przekonaniu, \u017ce \u017cyjemy naprawd\u0119 i \u017ce warto troch\u0119 jeszcze po\u017cy\u0107. Tylko ta prawda nas naprawd\u0119 obchodzi \u2013 \u017ce faktycznie jeste\u015bmy. Ale te wszystkie \u201eprawdoluby\u201d chc\u0105 czego\u015b wi\u0119cej. Chc\u0105 nam m\u00f3wi\u0107 \u201enie\u201d i narzuca\u0107 swoj\u0105 w\u0142adz\u0119. Strasz\u0105 nas bogami albo bezkresem rozta\u0144czonych atom\u00f3w, a tymczasem cz\u0142owiek chce tylko mie\u0107 spok\u00f3j. Wmawiaj\u0105 nam, \u017ce znajdujemy si\u0119 w niewoli dogmat\u00f3w i mit\u00f3w, a tymczasem sami chc\u0105 nam za\u0142o\u017cy\u0107 kajdany zobowi\u0105za\u0144 wynikaj\u0105cych z pokory dla fakt\u00f3w i praw natury.<\/p>\n\n\n\n<p>Prawda wybija nas ze s\u0142odkiej abnegacji, budzi ze snu dzikusa, wzywa do boju z wiatrakami. Zdziera zas\u0142ony, zmusza do patrzenia na straszne rzeczy, produkuje maszyny i ka\u017ce nam poci\u0105ga\u0107 za ich d\u017awignie. Ba! Prawda zmniejsza koszty bycia cz\u0142owiekiem, pozwalaj\u0105c ludziom si\u0119 mno\u017cy\u0107 bez miary. A ka\u017cdy namno\u017cony jest jak nowy dow\u00f3d prawdy. Prawdy stoj\u0105cej za obni\u017ceniem koszt\u00f3w i wzrostem wydajno\u015bci. Prawda zaprz\u0119ga nas do pracy, bo czyni j\u0105 ekscytuj\u0105co wydajn\u0105 i op\u0142acaln\u0105. Ale cz\u0142owiek nie pragnie pracowa\u0107. Pragnie odpoczywa\u0107 i rozkoszowa\u0107 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Ci, co m\u00f3wi\u0105, \u017ce prawda wyzwala, zawsze chc\u0105 nas powo\u0142a\u0107 do nowej niewoli. Nikt nie k\u0142amie tyle co prawdoluby. Oni maj\u0105 dowody, a skoro wiedz\u0105, to i rz\u0105dz\u0105. Nie ma dyskusji z dowodami ani z decyzjami na dowodach opartymi. Nawet eremita i mistyk z pustyni albo z klasztornej celi bierze udzia\u0142 w produkcji prawdy i jej morderczej energii \u2013 w\u0142adzy. Czy Sokratesowi by\u0142o dobrze z tym, \u017ce nic nie wiedzia\u0142? Ale\u017c nie! Nawet sceptyk ubolewa, \u017ce nie wie, i uczy si\u0119 jako\u015b si\u0119 z tym stanem godzi\u0107. Oni wszyscy nas ok\u0142amuj\u0105 t\u0105 swoj\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 do prawdy, ciekawo\u015bci\u0105 \u015bwiata, nienawi\u015bci\u0105 do dogmatu i pokor\u0105 wobec rzeczywisto\u015bci. Ich prawd\u0105 jest to w\u0142a\u015bnie, \u017ce te wszystkie frazesy s\u0105 k\u0142amstwem. K\u0142amstwem skrywaj\u0105cym pych\u0119, ambicj\u0119 i \u017c\u0105dz\u0119 w\u0142adzy.<\/p>\n\n\n\n<p>Pycha i przemoc czaj\u0105 si\u0119 wsz\u0119dzie, gdzie panuje Prawda. Jej kr\u00f3lestwo przemierzaj\u0105 przebiegli szanta\u017cy\u015bci, obleczeni w szaty kap\u0142an\u00f3w, uczonych i technokrat\u00f3w. A prosty i poczciwy cz\u0142owiek na pr\u00f3\u017cno kryje si\u0119 przed nimi, chowaj\u0105c za pazuch\u0105 swoj\u0105 najcenniejsz\u0105 nie-prawd\u0119, nie-prawd\u0119 o swoim \u017cyciu, kt\u00f3re jest tylko jego i nie mo\u017cna go zamieni\u0107 na nic innego. Lecz oni zawsze znajd\u0105 spos\u00f3b, aby t\u0119 prywatn\u0105 ma\u0142\u0105 samowiedz\u0119 nam wyrwa\u0107 z duszy i nadzia\u0107 na dzid\u0119 swej nauki. Za chwil\u0119 zobaczymy tajemnice swojego serca na widoku publicznym \u2013 rozg\u0142aszan\u0105 przez niedyskretnych poet\u00f3w, w\u015bcibskich egzystencjalist\u00f3w i fa\u0142szywych przyjaci\u00f3\u0142 \u2013 psycholog\u00f3w. Prawdoluby niczemu i nikomu nie przepuszcz\u0105. Wszystko rozgadaj\u0105 i zagadaj\u0105. Wszystko zamieni\u0105 na s\u0142owa, na swoje g\u0142upie twierdzenia, argumenty i dowody. Ca\u0142e \u017cycie obr\u00f3c\u0105 w perzyn\u0119 j\u0119zyka i nie zostawi\u0105 ju\u017c nic, co mog\u0142oby milcze\u0107 lub by\u0107 przemilczane.<\/p>\n\n\n\n<p>Prawda jest pornografi\u0105, kt\u00f3ra udaje mi\u0142o\u015b\u0107. Cz\u0142owiek szczery a skromny nie chce by\u0107 filozofem i nie potrzebuje walczy\u0107 z b\u0142\u0119dami i iluzjami. Obrabia poletko swojego \u017cycia, oczekuj\u0105c plonu dobrze zas\u0142u\u017conej rado\u015bci i satysfakcji. I wcale nie chce wiedzie\u0107, jak to si\u0119 sta\u0142o i jak to wszystko jest mo\u017cliwe. Jego prawd\u0105 wewn\u0119trzn\u0105 jest to, \u017ce \u201eto wszystko\u201d nie jest na jego g\u0142ow\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Inaczej prawdoluby. Oni nie dadz\u0105 spokoju nikomu. Ka\u017cdemu znajd\u0105 boga, przed kt\u00f3rym ma si\u0119 wstydzi\u0107 i kt\u00f3rego ma si\u0119 ba\u0107. M\u00f3wi\u0105 wci\u0105\u017c: \u201etak jest, a nie inaczej!\u201d, czyli \u201etak by\u0107 i musi\u201d. Bo co jest, jest, jakie jest, czyli nie inne. A jak jest sob\u0105, to i musi ju\u017c tak by\u0107, \u017ce jest sob\u0105, bo gdyby nie musia\u0142o tak by\u0107, to zn\u00f3w wszystko by si\u0119 rozp\u0142yn\u0119\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Uprawdziwiacze wszystko musz\u0105 zatrzyma\u0107, przyszpili\u0107 poj\u0119ciem, s\u0142owem, teori\u0105, a w ko\u0144cu maszyn\u0105. Wszystko musi zosta\u0107 odczarowane w wyja\u015bnieniu, uzasadnione, znormalizowane i spo\u017cytkowane. Bezproduktywna kontemplacja zamienia prawd\u0119 w prywatny mira\u017c gnu\u015bnego lenia. Bez dzia\u0142ania, bez upublicznienia, potwierdzenia i zastosowania prawda si\u0119 rozwiewa i obraca w swoje przeciwie\u0144stwo \u2013 fantazmat i prze\u017cycie. Dlatego prawda zawsze musi zosta\u0107 oczyszczona z prze\u017cycia, utrwalona w przedmiotach, czyli zobiektywizowana. Czy stanie si\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 ksi\u0119g\u0105, czy traktatem, ko\u015bcio\u0142em, czy instytutem fizyki \u2013 w ka\u017cdym przypadku jest na pierwszym miejscu autorytetem i si\u0142\u0105. A gdy jest ju\u017c ta si\u0142a, ta w\u0142adza, to \u201edowody\u201d trac\u0105 wszelkie znaczenie. Kto by tam o nie pyta\u0142. M\u00f3g\u0142by si\u0119 tylko o\u015bmieszy\u0107. Zreszt\u0105 prawda interesuje tylko tych, kt\u00f3rzy mog\u0105 si\u0119 ni\u0105 pos\u0142u\u017cy\u0107 i rozszerzy\u0107 dzi\u0119ki niej swoje panowanie. Wi\u0119kszo\u015bci z nas ca\u0142kowicie wystarcza sp\u00f3jno\u015b\u0107 i orientacja w w\u0105skim kr\u0119gu w\u0142asnych praktyk. Trzeba umie\u0107 dowlec si\u0119 do roboty, do sklepu, do wyra. Wcale nie chcemy by\u0107 kim\u015b lepszym od ma\u0142py. To tylko prawdoluby tak si\u0119 panosz\u0105. Im nigdy nie do\u015b\u0107!<\/p>\n\n\n\n<p>Historia jest cmentarzyskiem prawd\ni \u015blad\u00f3w gwa\u0142t\u00f3w dokonywanych w imi\u0119 racji. To prawdoluby s\u0105 jej tw\u00f3rcami i to\noni tocz\u0105 t\u0119 wielk\u0105 faszystowsk\u0105 kul\u0119 \u0142ajna poprzez dzieje. Zawsze tylko po\u017c\u0105dali\ns\u0142uszno\u015bci i racji. Zawsze chcieli wedrze\u0107 si\u0119 za kulisy zjawisk, roj\u0105c sobie,\n\u017ce znajd\u0105 tam skarby albo ukryt\u0105 maszyneri\u0119, dzi\u0119ki kt\u00f3rej obejm\u0105 w\u0142adz\u0119 nad\n\u015bwiatem. Bo prawdoluby nie umiej\u0105 cieszy\u0107 si\u0119 \u017cyciem i siedzie\u0107 w domu, jakim dla\nka\u017cdego jest jego\/jej kr\u0105g prze\u017cy\u0107, wiruj\u0105cy nad jego\/jej cia\u0142em. Prawdluby to\nfrustraci, pragn\u0105cy zaw\u0142aszczy\u0107 wszystko, co jeszcze wymyka si\u0119 ich wp\u0142ywom.\nJe\u015bli nie potrafi\u0105 innych sobie podporz\u0105dkowa\u0107, to przynajmniej staraj\u0105 si\u0119 ich\noblepi\u0107 mackami \u201ezrozumienia\u201d, zbruka\u0107 sensem \u2013 t\u0105 lepk\u0105 wydzielin\u0105 umys\u0142u, klej\u0105c\u0105\nsi\u0119 natr\u0119tnie do wszystkiego i obezw\u0142adniaj\u0105c\u0105 ka\u017cdego cz\u0142owieka i ka\u017cd\u0105 rzecz,\nkt\u00f3ra znajdzie si\u0119 w polu logicznego ra\u017cenia obsesyjnego sensotw\u00f3rcy-prawdoluba.<\/p>\n\n\n\n<p>Z\u0142\u0105 rzecz\u0105 jest prawda i \u017ali s\u0105 jej przewrotni s\u0142udzy. Nie potrzebujemy ani prawdy, ani mag\u00f3w dzier\u017c\u0105cych j\u0105 w swych ksi\u0119gach i retortach. Prawda nie daje \u017cy\u0107. Prawda m\u0119czy ludzko\u015b\u0107, tresuje j\u0105 i rozmna\u017ca, jak rozmna\u017ca si\u0119 zwierz\u0119ta rze\u017ane. Prawdoluby trzymaj\u0105 nas w obozach, za zasiekami dowod\u00f3w i technologii, a my si\u0119 na to zgadzamy, bo trzymani jeste\u015bmy w bardzo dobrych warunkach. Ale tylko do czasu. Pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej wyjdzie szyd\u0142o z worka i przekonamy si\u0119, \u017ce w prawdzie nie o prawd\u0119 chodzi, lecz o nas. O nasze cia\u0142a i nasze \u017cycie. Prawda legitymuje si\u0119 nie dowodami, lecz skuteczno\u015bci\u0105 i w\u0142adz\u0105 tych, kt\u00f3rzy s\u0105 w jej posiadaniu. Jej faszystowska potworno\u015b\u0107 polega nie na tym, \u017ce jest iluzj\u0105, lecz przeciwnie \u2013 \u017ce jest prawd\u0105. Wolni ludzie nienawidz\u0105 prawdy i kochaj\u0105 \u017cycie. Nie staraj\u0105c si\u0119 docieka\u0107 prawdy o nim. Nie filozofuj! &#8211; to okrzyk bojowy obro\u0144c\u00f3w \u017cycia, atakowanych przez szwadrony prawdy.<\/p>\n\n\n\n<p>Najwy\u017cszy czas na ten okrzyk odpowiedzie\u0107 i stan\u0105\u0107 w obronie szczerego, prostego i wolnego \u017cycia. Nie musi by\u0107 nas tylu na tym mokrym kamieniu. Nie musimy si\u0119 ci\u0105gle rozwija\u0107 i bogaci\u0107. Nie musimy tyle wiedzie\u0107. Nie musimy lecie\u0107 na Marsa ani i\u015b\u0107 do nieba. Lepiej pogrzeba\u0107 kijkiem w piasku.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dop\u00f3ki nam ziemia kr\u0119ci si\u0119\u2026 kr\u0119cimy si\u0119 wraz z ni\u0105. W ko\u0142o Macieju. Wok\u00f3\u0142 w\u0142asnej osi, wok\u00f3\u0142 s\u0142o\u0144ca, a razem ze s\u0142o\u0144cem gdzie\u015b p\u0119dzimy i wirujemy wok\u00f3\u0142 nie wiadomo ilu nic dla nas nieznacz\u0105cych wielkich Centr\u00f3w \u2013 czarnych dziur, \u015brodk\u00f3w galaktyk i galaktyk tych gromad. Czysty, acz uregulowany bezsens. Chmurki atom\u00f3w, mi\u0142osiernie jawi\u0105ce si\u0119 naszym [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":6262,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6257"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6257"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6257\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6263,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6257\/revisions\/6263"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6262"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6257"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6257"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6257"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}