
{"id":6555,"date":"2023-07-10T22:58:05","date_gmt":"2023-07-10T20:58:05","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=6555"},"modified":"2023-07-11T12:14:06","modified_gmt":"2023-07-11T10:14:06","slug":"czy-ukraincy-powinni-przeprosic-za-wolyn","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2023\/07\/10\/czy-ukraincy-powinni-przeprosic-za-wolyn\/","title":{"rendered":"Czy Ukrai\u0144cy powinni przeprosi\u0107 za Wo\u0142y\u0144?"},"content":{"rendered":"\n<p>By\u0107 mo\u017ce wyg\u0142osz\u0119 pogl\u0105d niepopularny, lecz nie oczekuj\u0119 przeprosin za rze\u017a wo\u0142y\u0144sk\u0105 1943 roku \u2013 ani od w\u0142adz Ukrainy, ani od innych autorytet\u00f3w spo\u0142ecznych tego kraju. Nie zale\u017cy mi na gestach, zw\u0142aszcza wymuszonych, a co najmniej wym\u0119czonych. Gestach, kt\u00f3re s\u0105 w\u0142a\u015bnie \u201egestami\u201d \u2013 aktami jednorazowymi, kt\u00f3re maj\u0105 co\u015b raz na zawsze zmieni\u0107.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Tymczasem domaganie si\u0119 przeprosin to rzecz ambicji, a nie solidarno\u015bci z ofiarami, za\u015b ich uzyskanie to zaspokojenie w\u0142asnej pr\u00f3\u017cno\u015bci, zwyci\u0119stwo, a nie dar dla ofiar. Bo nic si\u0119 nie zmieni od tego, \u017ce kto\u015b powie \u201eprzepraszam\u201d. Nie tylko domaganie si\u0119 przeprosin jest podejrzane, lecz r\u00f3wnie\u017c same przeprosimy to bardzo dwuznaczny czyn. Z jednej strony wyra\u017caj\u0105 \u017cal i skruch\u0119, a z drugiej maj\u0105 zast\u0105pi\u0107 zado\u015b\u0107uczynienie i \u201ezamkn\u0105\u0107 temat\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>W sumie jak\u017ce \u0142atwo m\u00f3wi si\u0119 \u201eprzepraszam\u201d! Narcyzowie wszak s\u0105 w tym mistrzami. Niestety, w ka\u017cdych przeprosinach kryje si\u0119 nadzieja, \u017ce ju\u017c nie b\u0119dzie si\u0119 powraca\u0107 do ich przedmiotu i \u017ce zawsze w jakim\u015b przynajmniej stopniu b\u0119dzie usprawiedliwione powo\u0142ywanie si\u0119 na ten chwalebny akt, gdy kto\u015b b\u0119dzie chcia\u0142 wraca\u0107 do bolesnych spraw. A przecie\u017c fraza \u201eno przecie\u017c ju\u017c przeprosili\u015bmy!\u201d (zaszyta w ka\u017cdych przeprosinach) jest obraz\u0105, niwecz\u0105c\u0105 pojednawczy i odpr\u0119\u017caj\u0105cy efekt samych przeprosin. Samo przepraszanie jest zawsze jakim\u015b k\u0142amstwem, substytutem czego\u015b wa\u017cniejszego.<\/p>\n\n\n\n<p>W stosunkach mi\u0119dzynarodowych hipokryzja czyha w ka\u017cdym k\u0105cie. Akt przepraszania przez w\u0142adze w imieniu narodu ma sens wy\u0142\u0105cznie jako wst\u0119p do wa\u017cnej zmiany, polegaj\u0105cej na zaprzestaniu przemilczania b\u0105d\u017a zak\u0142amywania tego, za co si\u0119 przeprasza. A nawet wi\u0119cej \u2013 na pojawieniu si\u0119 gotowo\u015bci do wspominania, a wi\u0119c w jakim\u015b stopniu rozpami\u0119tywania w\u0142asnych win. A gdy jest to mo\u017cliwe, to r\u00f3wnie\u017c gotowo\u015bci do zado\u015b\u0107uczynienia. Kto tego wszystkiego nie zamierza, a tylko chce zebra\u0107 moraln\u0105 premi\u0119 za to, \u017ce zdoby\u0142 si\u0119 na przeprosiny, ten lepiej ju\u017c niech nie robi nic. Przeprosinami piek\u0142o jest wybrukowane. Dopiero gdy si\u0119 lubimy i sobie ufamy, mo\u017cemy powiedzie\u0107 sobie &#8222;przepraszam&#8221; i pokona\u0107 k\u0142amstwo, kt\u00f3re nas mimo wszystko dzieli\u0142o. Pojednanie to ci\u0119\u017cka praca, a wybaczenie nie pojawia si\u0119 w niej na rozkaz polityk\u00f3w, lecz przychodzi powoli, niespostrze\u017cenie. <\/p>\n\n\n\n<p>Gdyby nawet Wo\u0142odymyr Ze\u0142enski wypowiedzia\u0142 owo jak\u017ce cz\u0119sto nadu\u017cywane i rzucane na wiatr s\u0142owo \u201eprzepraszam\u201d, nie posz\u0142aby za tym \u017cadna nadzieja na zmian\u0119 stosunku Ukrai\u0144\u00f3w do rzezi wo\u0142y\u0144skiej i Bandery. Nie zacz\u0119to by uczy\u0107 o tym dzieci w ukrai\u0144skich szko\u0142ach, a w ka\u017cdym razie nie w spos\u00f3b, kt\u00f3ry by Polak\u00f3w satysfakcjonowa\u0142. Nie sta\u0142oby si\u0119 tak, \u017ce nagle, po kilku latach od przeprosin, istotna cz\u0119\u015b\u0107 narodu ukrai\u0144skiego dowiedzia\u0142aby si\u0119 o masowych mordach na Polakach, a ci, kt\u00f3rzy dzi\u015b wiedz\u0105, \u017ce \u201emordowali si\u0119 wzajemnie\u201d, zacz\u0119liby rozumie\u0107, \u017ce nie by\u0142o to bynajmniej symetrii win. A nawet gdyby jakim\u015b cudem za p\u00f3\u0142 wieku po\u0142owa Ukrai\u0144c\u00f3w wiedzia\u0142a, co Ukrai\u0144cy uczynili Polakom latem 1943 r., to bynajmniej jeszcze nie znaczy\u0142oby to, \u017ce odczuwaliby z tego powodu jaki\u015b \u017cal czy wstyd. Kto si\u0119 wstydzi za pradziadk\u00f3w? S\u0105 tacy, ale jest ich bardzo niewielu.<\/p>\n\n\n\n<p>Doprawdy nie ma \u017cadnego sensu, aby liczb\u0119 t\u0119 cho\u0107by i potraja\u0107. Co z tego, \u017ce uro\u015bnie ona, dajmy na to, do dziesi\u0105tek tysi\u0119cy? Co to za satysfakcja? Polacy uczynili ludowi ukrai\u0144skiemu, Rusinom, bardzo wiele z\u0142a. S\u0105 tacy, kt\u00f3rzy to wiedz\u0105 i ich to obchodzi. A w\u015br\u00f3d nich s\u0105 i tacy, kt\u00f3rym jest z tego powodu przykro. Jednak\u017ce zn\u00f3w m\u00f3wimy o malutkim u\u0142amku ca\u0142o\u015bci spo\u0142ecze\u0144stwa, wr\u0119cz u\u0142amku procenta jego populacji. Czy Ukrai\u0144cy maj\u0105 si\u0119 bi\u0107 o to, \u017ceby liczba Polak\u00f3w odczuwaj\u0105cych empati\u0119 wobec prze\u015bladowanych przez stulecia ukrai\u0144skich ch\u0142op\u00f3w uros\u0142a do stu tysi\u0119cy? Przecie\u017c to jaki\u015b absurd, a co najmniej samoponi\u017cenie.<\/p>\n\n\n\n<p>Domaganie si\u0119 przeprosin za Wo\u0142y\u0144 to r\u00f3wnie\u017c co\u015b poni\u017caj\u0105cego. I co z tego, \u017ce przeprosz\u0105? Narod\u00f3w nie obchodzi, kogo tam podbijali i mordowali przodkowie. Mo\u017cna ubolewa\u0107 z powodu rodzic\u00f3w czy dziadk\u00f3w, lecz dawniejsze pokolenia to ju\u017c obcy, nieznani ludzie, za kt\u00f3rych ani nie odpowiadamy, ani si\u0119 z nimi specjalnie ju\u017c nie solidaryzujemy.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142oby dobrze, gdyby w ukrai\u0144skich szko\u0142ach uczono prawdy o historii Ukrainy, zw\u0142aszcza tej XX-wiecznej. Mo\u017ce nam by\u0107 przykro, \u017ce Bandera jest dla Ukrai\u0144c\u00f3w bohaterem. To samo mog\u0105 nasi s\u0105siedzi powiedzie\u0107 o nas. By\u0142oby te\u017c dobrze, gdyby w polskich szko\u0142ach uczono prawdy i \u017ceby ludzie uchodz\u0105cy u s\u0105siad\u00f3w za zbrodniarzy nie byli w Polsce ho\u0142ubieni jako bohaterowie. Ale tak nie b\u0119dzie, dop\u00f3ki istniej\u0105 pa\u0144stwa narodowe, oparte na narodowej mitologii. Mo\u017cna to zmienia\u0107 ma\u0142ymi kroczkami, koryguj\u0105c konkretne przeinaczenia i usuwaj\u0105c co grubsze k\u0142amstwa. I w\u0142a\u015bnie o to mo\u017cemy si\u0119 stara\u0107. Musi to by\u0107 jednak\u017ce obustronne, na zasadzie \u201eco\u015b za co\u015b\u201d. Korekty propagandy historycznej wymagaj\u0105 negocjacji s\u0142owo po s\u0142owie. Latanie za kim\u015b i pokrzykiwanie \u201ePrzepro\u015b! Przepro\u015b!\u201d jest g\u0142upie i dziecinne. A skutek mo\u017ce przynie\u015b\u0107 co najwy\u017cej odwrotny do zamierzonego.<\/p>\n\n\n\n<p>Potomkowie ofiar ludob\u00f3jstw zawsze domagaj\u0105 si\u0119 jednego: prawdy. Co to znaczy? To znaczy uczciwo\u015bci w m\u00f3wieniu o tym, co si\u0119 sta\u0142o: bez umniejszania, wybielania, przerzucania winy na innych, negocjowania przeprosin wzajemnych. Akurat po polskiej stronie owej uczciwo\u015bci i prawdom\u00f3wno\u015bci dramatycznie brakuje &#8211; w ka\u017cdej dra\u017cliwej kwestii. Po sobie wiemy, jak bardzo trudno jest wznie\u015b\u0107 si\u0119 ponad w\u0142asn\u0105 pych\u0119, urazy i zak\u0142amanie. Nie wymagajmy od Ukrai\u0144c\u00f3w wi\u0119cej ni\u017c od siebie.<\/p>\n\n\n\n<p>Przepraszanie jest pi\u0119kne, gdy wie\u0144czy dzie\u0142o pojednania. Zupe\u0142nie nie nadaje si\u0119 za\u015b na jego pocz\u0105tek. A ju\u017c najgorsze, co mo\u017ce si\u0119 wydarzy\u0107, to przepraszanie dla przepraszania, fetyszyzacja przeprosin w warunkach jakiego\u015b niesprecyzowanego moralnego uniesienia. Zauwa\u017ccie: w Polsce s\u0105 miliony ludzi \u017cywi\u0105cych cze\u015b\u0107 dla biskup\u00f3w polskich przebaczaj\u0105cych biskupom niemieckim i prosz\u0105cych ich wzajem o wybaczenie. Te miliony ludzi, zapytane, co konkretnie jedna i druga strona wybaczaj\u0105, na przyk\u0142ad co ci polscy biskupi takiego uczynili tym niemieckim, a je\u015bli nale\u017cy to rozumie\u0107 szerzej, mianowicie jako deklaracj\u0119 w imieniu spo\u0142ecze\u0144stwa, to co sprawi\u0142o, \u017ce biskupi uroili sobie, \u017ce mog\u0105 mie\u0107 prawo przemawia\u0107 w imieniu narodu, nic a nic na ten temat nie b\u0119d\u0105 mia\u0142y do powiedzenia. Liczy\u0142 si\u0119 tu sam patos wybaczania.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak to jest z przeprosinami i wybaczaniem \u2013 z tych wielkich spraw bardzo \u0142atwo zrobi\u0107 moralnie gorsz\u0105cy spektakl dla maluczkich, \u017ca\u0142osny kicz. I w dodatku ma\u0142o kto b\u0119dzie mia\u0142 odwag\u0119 zaprotestowa\u0107. <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>By\u0107 mo\u017ce wyg\u0142osz\u0119 pogl\u0105d niepopularny, lecz nie oczekuj\u0119 przeprosin za rze\u017a wo\u0142y\u0144sk\u0105 1943 roku \u2013 ani od w\u0142adz Ukrainy, ani od innych autorytet\u00f3w spo\u0142ecznych tego kraju. Nie zale\u017cy mi na gestach, zw\u0142aszcza wymuszonych, a co najmniej wym\u0119czonych. Gestach, kt\u00f3re s\u0105 w\u0142a\u015bnie \u201egestami\u201d \u2013 aktami jednorazowymi, kt\u00f3re maj\u0105 co\u015b raz na zawsze zmieni\u0107.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":6557,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[1022,1359,1358],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6555"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6555"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6555\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6562,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6555\/revisions\/6562"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6557"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6555"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6555"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6555"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}