
{"id":6695,"date":"2023-10-31T00:53:40","date_gmt":"2023-10-30T23:53:40","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=6695"},"modified":"2023-10-31T02:52:23","modified_gmt":"2023-10-31T01:52:23","slug":"jak-naprawic-nauke","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2023\/10\/31\/jak-naprawic-nauke\/","title":{"rendered":"Jak naprawi\u0107 nauk\u0119?"},"content":{"rendered":"\n<p>Za kilka tygodni resort\nnauki b\u0119dzie mia\u0142 nowego szefa. \u015arodowisko akademickie, od lat upokarzane przez\nekip\u0119 PiS, a w szczeg\u00f3lno\u015bci przez ministra Czarnka, czeka na t\u0119 zmian\u0119 z\nekscytacj\u0105. Kto b\u0119dzie ministrem? Kto b\u0119dzie podsekretarzem stanu nadzoruj\u0105cym\nwy\u017csze uczelnie? Co si\u0119 zmieni?<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Pierwsza rzecz, kt\u00f3r\u0105 trzeba rozwa\u017cy\u0107, to ewentualne rozdzielenie ministerstwa nauki od ministerstwa edukacji. PiS po\u0142\u0105czy\u0142 je w jedno superministerstwo, co ma swoje zalety, lecz ma r\u00f3wnie\u017c wady. Zalet\u0105 jest zachowanie ci\u0105g\u0142o\u015bci w edukacji i u\u0142atwienie synchronizacji kszta\u0142cenia na r\u00f3\u017cnych poziomach. Tyle \u017ce dotychczas nic takiego si\u0119 nie sta\u0142o \u2013 nadal szko\u0142y sobie, a uczelnie sobie. Nie ma ci\u0105g\u0142o\u015bci ani wsp\u00f3\u0142pracy, wyj\u0105wszy kilka chwalebnych przyk\u0142ad\u00f3w, jak liceum akademickie w Toruniu.<\/p>\n\n\n\n<p>Wad\u0105 obecnej organizacji jest natomiast wielki rozrzut problematyki, kt\u00f3r\u0105 jeden urz\u0105d musi si\u0119 zajmowa\u0107. Mi\u0119dzy przedszkolem a wysoko specjalistycznym laboratorium badawczym jest przecie\u017c akurat tyle podobie\u0144stw co mi\u0119dzy rysunkiem trzylatka a sztuk\u0105 pokazywan\u0105 w galeriach. Nikt z powodu rysowania nie w\u0142\u0105cza przedszkoli do resortu kultury. Powiedzmy, \u017ce sprawa jest do dyskusji.<\/p>\n\n\n\n<p>Polska nauka nie stoi tak \u017ale, jak mog\u0142oby wynika\u0107 z ranking\u00f3w. \u0179le stoj\u0105 instytucje \u2013 polscy naukowcy radz\u0105 sobie bardzo dobrze. Tyle \u017ce swoje sukcesy osi\u0105gaj\u0105 zwykle za granic\u0105 i na konto zagranicznych uczelni. W Polsce organizacja bada\u0144 jest wci\u0105\u017c s\u0142aba i niewielkie s\u0105 kwoty dost\u0119pnych grant\u00f3w. Do grant\u00f3w mi\u0119dzynarodowych dost\u0119p jest za\u015b bardzo utrudniony z powodu barier instytucjonalnych i biurokratycznych. Mitr\u0119ga biurokratyczna jest potworna, a szanse wygranej wielokrotnie ni\u017csze ni\u017c ryzyko pora\u017cki. Kto sp\u0119dza czas na pisaniu wniosk\u00f3w grantowych, nie pracuje i nie \u201epunktuje\u201d, wi\u0119c lepiej pracowa\u0107 dla kogo\u015b innego, kto granty dostaje. Z naukowym Bizancjum naukowcy najcz\u0119\u015bciej jednak przegrywaj\u0105. Zostaje jeszcze sfera minigrant\u00f3w (\u201ebadania statutowe\u201d, ale mniejsza o nazewnictwo), w kt\u00f3rej mo\u017cna co\u015b zrobi\u0107, cho\u0107 nie b\u0119dzie to wielka nauka. Raczej s\u0142u\u017c\u0105 przetrwaniu \u201eludowi naukowemu\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Z nauk\u0105 jest ju\u017c tak (i zawsze by\u0142o), \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 tego, co si\u0119 publikuje, jest ma\u0142o wa\u017cna. Nauka jest do\u015b\u0107 marnotrawna, jakkolwiek w miernocie i przyczynkarstwie jest taki sens, \u017ce daj\u0105c zatrudnienie ni\u017cszej rangi naukowcom, pozwalaj\u0105 utrzyma\u0107 si\u0119 pewnej licznie os\u00f3b w sferze akademickiej, dzi\u0119ki czemu jako pomocnicy, \u201e\u015bwiadkowie wiedzy\u201d i nauczyciele mog\u0105 stanowi\u0107 niezb\u0119dn\u0105 spo\u0142eczno\u015b\u0107 po\u015brednicz\u0105c\u0105 pomi\u0119dzy nauk\u0105 i spo\u0142ecze\u0144stwem oraz po prostu kompetentn\u0105 publiczno\u015b\u0107 dla awangardy naukowej. M\u00f3wi\u0105c o efektywnie dzia\u0142aj\u0105cym systemie redystrybucji \u015brodk\u00f3w na nauk\u0119, trzeba o tej socjologiczno-epistemologicznej okoliczno\u015bci pami\u0119ta\u0107. Pieni\u0105dze na nauk\u0119 zawsze w wi\u0119kszo\u015bci si\u0119 \u201emarnuj\u0105\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Tzw. grantoza (wraz z punktoz\u0105), czyli reorganizacja ca\u0142ej dzia\u0142alno\u015bci naukowej do postaci projekt\u00f3w badawczych finansowanych przez granty zdobyte w konkursie opieraj\u0105cym si\u0119 na recenzjach, ma kilka dobrze znanych wad, z powodu kt\u00f3rych system doczeka\u0142 si\u0119 tych niepochlebnych przezwisk. Najwa\u017cniejsz\u0105 z nich jest wymuszanie sztucznych i niepotrzebnych projekt\u00f3w, kt\u00f3re zg\u0142asza si\u0119, aby zapewni\u0107 sobie punkty za publikacje oraz honoraria. Racjonalizacja ruchu naukowego oraz poddanie go zasadom sprawiedliwej, bezstronnej oceny skutkuje trudn\u0105 do pohamowania proliferacj\u0105 i redundancj\u0105 badawcz\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Inn\u0105 wad\u0105 tego systemu jest promowanie nauki konserwatywnej i konwencjonalnej na niekorzy\u015b\u0107 projekt\u00f3w metodologicznie i teoretycznie nowatorskich, kt\u00f3re z natury rzeczy budz\u0105 sceptycyzm recenzent\u00f3w. Granty zwykle s\u0105 rutynowe i zachowawcze.<\/p>\n\n\n\n<p>No i wreszcie mamy owo s\u0142ynne niedostosowanie systemu sprawdzaj\u0105cego si\u0119 tyle ile w odniesieniu do nauk \u015bcis\u0142ych i przyrodniczych, lecz jak\u017ce szwankuj\u0105cego w przypadku humanistyki. Osobi\u015bcie nie wyobra\u017cam sobie, abym mia\u0142 wyst\u0105pi\u0107 o \u201egrant na badania filozoficzne\u201d. Nigdy te\u017c nie zdarzy\u0142o mi si\u0119 przeczyta\u0107 ksi\u0105\u017cki filozoficznej napisanej, jak to si\u0119 m\u00f3wi, \u201ew ramach grantu\u201d. Humani\u015bci potrzebuj\u0105 pieni\u0119dzy na ksi\u0105\u017cki, kwerendy, konferencje i dofinansowanie niekt\u00f3rych publikacji, lecz te niewielkie kwoty nie b\u0119d\u0105 lepiej wydane, gdy rozdziel\u0105 je zacni profesorowie wedle swojego uznania, ni\u017c w przypadku, gdy decyduj\u0105 o tym sztuczne konkursy grantowe, gdzie recenzentami s\u0105 r\u00f3wnie\u017c zacni profesorowie. Uznaniowo\u015b\u0107, stronniczo\u015b\u0107 i konflikty interes\u00f3w s\u0105 nie do wyeliminowania i nie ma co walczy\u0107 z tymi wiatrakami. Lepiej po prostu zaufa\u0107 uczelniom, \u017ce b\u0119d\u0105 z grubsza wiedzia\u0142y, co zrobi\u0107 z niewielkimi kwotami przeznaczonymi dla polonist\u00f3w czy filozof\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>W przypadku nauk przyrodniczych, technicznych czy medycznych jest trudniej, bo i kwoty s\u0105 zupe\u0142nie inne. Niemniej warto by\u0142oby, aby nowy minister wyregulowa\u0142 algorytm finansowania uczelni w taki spos\u00f3b, \u017ceby nieco wi\u0119cej by\u0142o tam miejsca dla takich mi\u0119kkich i ma\u0142o wymiernych zmiennych jak presti\u017c uczelni i naukowc\u00f3w w niej zatrudnionych, zaufanie do w\u0142asnej zdolno\u015bci powa\u017cnej uczelni do sprawiedliwego i efektywnego rozdzielenia \u015brodk\u00f3w na badania czy te\u017c ryzyko zwi\u0105zane z nowatorskimi badaniami.<\/p>\n\n\n\n<p>Oczekiwa\u0142bym od nowego ministra, \u017ce bardziej zaufa uczelniom i pozwoli im swobodnie dysponowa\u0107 wi\u0119kszymi ni\u017c obecnie kwotami kosztem cz\u0119\u015bci bud\u017cet\u00f3w kilku instytucji, kt\u00f3re zajmuj\u0105 si\u0119 bezstronnym i fachowym rozdzielaniem \u015brodk\u00f3w na nauk\u0119. Nie wiem, jak ten parytet powinien wygl\u0105da\u0107, lecz jestem pewien, \u017ce zwi\u0119kszenie autonomii uczelni w dzieleniu \u015brodk\u00f3w oraz zwi\u0119kszenie \u015brodk\u00f3w przeznaczonych do samodzielnego dysponowania nimi w ramach pewnego konsensualnego ustalenia, kt\u00f3re uczelnie i wydzia\u0142y s\u0105 najlepsze, wysz\u0142oby polskiej nauce na dobre. Zal\u0105\u017ckiem tego rodzaju reformy jest przyznawany w konkursie status uczelni badawczej. Nie jest to jednak\u017ce wystarczaj\u0105ce lekarstwo na grantoz\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Jedn\u0105 z konsekwencji przeistoczenia wy\u017cszych uczelni w zak\u0142ady produkuj\u0105ce wiedz\u0119, a przez to ich organizacyjnego upodobnienia do korporacji, jest zredukowanie bada\u0144 naukowych do formu\u0142y z grubsza algorytmicznego procesu, w kt\u00f3rym wykonawca bada\u0144 jest osob\u0105 w zasadzie wymienn\u0105 i wymienialn\u0105 na dowoln\u0105 inn\u0105, je\u015bli tylko posiada ona odpowiednie umiej\u0119tno\u015bci fachowe. Tymczasem w nauce liczy si\u0119 trudno wymierny i silnie zindywidualizowany osobisty talent. Naukowcy nie s\u0105 wymienni, a ju\u017c zw\u0142aszcza nie s\u0105 wymienni w humanistyce.<\/p>\n\n\n\n<p>Tymczasem s\u0105 takie sytuacje, w kt\u00f3rych wymienno\u015b\u0107 t\u0119 si\u0119 zak\u0142ada. Dotyczy to zw\u0142aszcza szk\u00f3\u0142 doktorskich i doktorat\u00f3w. Dawniej profesor umawia\u0142 si\u0119 z absolwentem studi\u00f3w magisterskich, \u017ce b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 pisa\u0107 u niego doktorat. Mi\u0119dzy tymi dwiema osobami zawi\u0105zywa\u0142a si\u0119 pewna wi\u0119\u017a i wzajemne upodobanie. Nie zawsze by\u0142o to sprawiedliwe w stosunku do innych pretendent\u00f3w, lecz by\u0142o bardzo ludzkie i zgodne z tradycj\u0105 naukowej wsp\u00f3\u0142pracy i zast\u0119powania pokole\u0144. Dzi\u015b doktorant to osoba gotowa wykona\u0107 pewn\u0105 prac\u0119 w obszarze zainteresowa\u0144 szko\u0142y doktorskiej, zg\u0142oszonym przez kt\u00f3rego\u015b z profesor\u00f3w i przez szko\u0142\u0119 zaakceptowanym. Doktorant i jego promotor s\u0105 niejako \u201ewt\u00f3rni\u201d w stosunku do tematyki bada\u0144. Tym samym s\u0105 w zasadzie wymienialni na innych. Pierwsze\u0144stwo ma temat, bo logika instytucji naukowej jest dzi\u015b (jak w korporacji) projektowo-zadaniowa. Dajcie mi problem, a cz\u0142owiek si\u0119 znajdzie.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie wiem, jak to jest w naukach przyrodniczych, ale w humanistyce czy w matematyce jest to stawianie sprawy wychowania m\u0142odej kadry na g\u0142owie. Nie wyobra\u017cam sobie, aby powa\u017cny humanista uprasza\u0142 jak\u0105\u015b wysok\u0105 komisj\u0119, \u017ceby by\u0142a \u0142askawa zaakceptowa\u0107 proponowan\u0105 przez niego tematyk\u0119, a nast\u0119pnie przydzieli\u0142a mu doktoranta. Usilnie prosz\u0119 nowego ministra (ktokolwiek nim b\u0119dzie) o naprawienie tego b\u0142\u0119du. Mo\u017cliwo\u015b\u0107 \u201eumawiania si\u0119\u201d profesora ze studentem na pisanie doktoratu musi powr\u00f3ci\u0107, a prawa profesor\u00f3w do prowadzenia doktorat\u00f3w nie mog\u0105 by\u0107 ograniczane przez postanowienia szk\u00f3\u0142 doktorskich. Generalnie degradacja autorytetu profesora nie wysz\u0142a uczelniom na dobre.<\/p>\n\n\n\n<p>Podobnie jak dr\u0119czy nauk\u0119 przerost konkurs\u00f3w grantowych i nadmierny nacisk na publikowanie (o konieczno\u015bci przywr\u00f3cenia powagi li\u015bcie czasopism punktowanych szkoda nawet wspomina\u0107, bo to rzecz oczywista) w sferze dydaktyki dr\u0119czy nasze uczelnie przerost rozmaitych form kontroli, sprawozdawczo\u015bci i akredytacji. Dzi\u015b ka\u017cdy wydzia\u0142 \u017cyje w rytm kolejnych wizyt komisji akredytacyjnych, oceniaj\u0105cych potencja\u0142 dydaktyczny i naukowy jednostki (wydzia\u0142u, instytutu). Oznacza to konieczno\u015b\u0107 wytwarzania ca\u0142ego mn\u00f3stwa fikcyjnych dokument\u00f3w i uruchamiania biurokratycznej maszynerii, kt\u00f3rej zadaniem jest spe\u0142ni\u0107 wymagania komisji i oderwanych od \u017cycia przepis\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Nic z tego nie wynika poza udr\u0119k\u0105. Sprawozdawczo\u015b\u0107 i kontrola s\u0105 potrzebne, lecz nie w takim zakresie jak obecnie ani nawet w dwukrotnie mniejszym. Nowy minister musi to zmieni\u0107. Powiem tak: ministrze, daj nam normalnie \u017cy\u0107!<\/p>\n\n\n\n<p>Cz\u0119\u015bci\u0105 wielkiego systemu powszechnej nieufno\u015bci-w-imi\u0119-sprawiedliwo\u015bci jest sprowadzony z USA system anonimowych ankiet studenckich, w kt\u00f3rych studenci oceniaj\u0105 swoich wyk\u0142adowc\u00f3w. System ten ma pewne zalety, bo pozwala wykry\u0107 powa\u017cniejsze nadu\u017cycia, takie jak opuszczanie zaj\u0119\u0107 przez wyk\u0142adowc\u0119, a tak\u017ce dyscyplinuje wyk\u0142adowc\u00f3w nieuprzejmych czy notorycznie niesprawiedliwych, lecz jego skutki \u2013 zw\u0142aszcza obecnie, w dobie medi\u00f3w spo\u0142eczno\u015bciowych i upowszechnienia zbiorowego \u201ehejtu\u201d \u2013 s\u0105 po prostu dewastuj\u0105ce. Nauczyciele w obawie przed odwetem niezadowolonych student\u00f3w zamiast prowadzi\u0107 powa\u017cne zaj\u0119cia, staraj\u0105 si\u0119 ze wszystkich si\u0142 by\u0107 lubiani i nikomu nie podpa\u015b\u0107. Unikaj\u0105 te\u017c wszelkich kontrowersji i dra\u017cliwych, trudnych temat\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Na kierunkach humanistycznych prowadzi to do istnego wyja\u0142owienia zaj\u0119\u0107 z wszelkiej \u017cywej tre\u015bci i emocji. Ankiety niszcz\u0105 uniwersytet i musz\u0105 by\u0107 zlikwidowane. Trzeba je zast\u0105pi\u0107 rozmowami opiekun\u00f3w roku z liderami grup lub podobnym rozwi\u0105zaniem. Anonimowe ankiety to wyl\u0119garnia hejtu, poni\u017cenie dla wyk\u0142adowc\u00f3w i \u2013 <em>last but not least<\/em> \u2013 spos\u00f3b na demoralizowanie m\u0142odzie\u017cy. Przedstawianie anonimu jako rutyny jest fataln\u0105 nauk\u0105, zw\u0142aszcza w dobie pe\u0142nego anonimowej nienawi\u015bci internetu.<\/p>\n\n\n\n<p>Na pewno s\u0105 i inne rzeczy, kt\u00f3re nale\u017ca\u0142oby zmieni\u0107. Te jednak wydaj\u0105 mi si\u0119 najpilniejsze. Gdybym mia\u0142 to wszystko stre\u015bci\u0107 w jednym zdaniu i ha\u015ble, to powiedzia\u0142bym tak: wi\u0119cej zaufania i wi\u0119cej autonomii dla uczelni! Nie wiem, w jakim stopniu potrzebne nam zmiany b\u0119d\u0105 utrudnione przez wymagania tzw. procesu bolo\u0144skiego oraz przepisy unijne, jednak warto zrobi\u0107, co si\u0119 da. Bo naprawd\u0119 dobrze nie jest. Zbudowali\u015bmy dziesi\u0105tki pi\u0119knych kampus\u00f3w, lecz teraz trzeba by zaj\u0105\u0107 si\u0119 powa\u017cn\u0105 nauk\u0105 i powa\u017cn\u0105 edukacj\u0105. Jednej i drugiej jest za ma\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Za kilka tygodni resort nauki b\u0119dzie mia\u0142 nowego szefa. \u015arodowisko akademickie, od lat upokarzane przez ekip\u0119 PiS, a w szczeg\u00f3lno\u015bci przez ministra Czarnka, czeka na t\u0119 zmian\u0119 z ekscytacj\u0105. Kto b\u0119dzie ministrem? Kto b\u0119dzie podsekretarzem stanu nadzoruj\u0105cym wy\u017csze uczelnie? Co si\u0119 zmieni?<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":5889,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6695"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6695"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6695\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6697,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6695\/revisions\/6697"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5889"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6695"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6695"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6695"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}