
{"id":6780,"date":"2024-01-02T22:10:59","date_gmt":"2024-01-02T21:10:59","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=6780"},"modified":"2024-01-02T22:10:59","modified_gmt":"2024-01-02T21:10:59","slug":"najkrotszy-kurs-etyki-na-zachete-dla-szkol","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2024\/01\/02\/najkrotszy-kurs-etyki-na-zachete-dla-szkol\/","title":{"rendered":"Najkr\u00f3tszy kurs etyki \u2013 na zach\u0119t\u0119 dla szk\u00f3\u0142"},"content":{"rendered":"\n<p>Mam nadziej\u0119, \u017ce Barbara\nNowacka \u0142askawym okiem spojrzy na nauczanie etyki w szkole i szerzej otworzy\ndrzwi dla absolwent\u00f3w studi\u00f3w filozoficznych, specjalizuj\u0105cych si\u0119 w etyce. Tytu\u0142em\nzach\u0119ty dla os\u00f3b, kt\u00f3re decyduj\u0105 o tym, co dzieje si\u0119 w szko\u0142ach, proponuj\u0119 mikrokurs\netyki, w kt\u00f3rym porusz\u0119 kilka kwestii: zagadnienie wolno\u015bci woli, zagadnienie istnienia\nczystej powinno\u015bci moralnej oraz zagadnienie mo\u017cliwo\u015bci etyki jako \u015bcis\u0142ego i\nautorytatywnego ustalania, jakie post\u0119powanie jest s\u0142uszne. <\/p>\n\n\n\n<p>A co je\u015bli wszystkie\nnasze post\u0119pki s\u0105 ju\u017c z g\u00f3ry okre\u015blone. Czyli zdeterminowane? Przez prawa natury,\nprzez Bo\u017c\u0105 wszechmoc albo przez to, \u017ce up\u0142yw czasu jest tylko z\u0142udzeniem?<\/p>\n\n\n\n<p>Tak naprawd\u0119 nie ma\ntakiego stanowiska w filozofii, kt\u00f3re powiada, \u017ce moralno\u015b\u0107 nie istnieje b\u0105d\u017a\njest tylko pozorem, gdy\u017c <em>de facto<\/em> nie mamy wp\u0142ywu na nasze post\u0119powanie.\nNikt na serio nie my\u015bli w taki spos\u00f3b, a owo \u201eheteronomiczne\u201d stanowisko,\nm\u00f3wi\u0105ce o zewn\u0119trznym zdeterminowaniu naszego dzia\u0142ania przez nieodparcie\nrz\u0105dz\u0105ce nimi prawa, przedstawia si\u0119 jedynie i rozwa\u017ca jako paradoks, z kt\u00f3rym\nmy\u015bl musi si\u0119 upora\u0107. Generalnie paradoks dotyczy tego, \u017ce na pierwszy rzut oka\nwydaje si\u0119, \u017ce \u015bcis\u0142e zdeterminowanie naszych czyn\u00f3w wyklucza si\u0119 z wolno\u015bci\u0105.\nZ drugiej jednak strony wiemy przecie\u017c, \u017ce najg\u0142\u0119bsze nawet przekonania\ndeterministyczne nie przeszkadzaj\u0105 nam dzia\u0142a\u0107 i czu\u0107 si\u0119 wolnymi. A czu\u0107 si\u0119\nwolnym i by\u0107 wolnym to mo\u017ce nawet nie to samo, lecz prawie to samo. To, co\ninteresuj\u0105ce w tym zagadnieniu dotyczy w\u0142a\u015bnie owego \u201eprawie\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Twierdzenie, \u017ce nasze\nwybory s\u0105 pozorne, a nie wolne, gdy\u017c nie mog\u0142yby by\u0107 inne, ni\u017c s\u0105, nie oznacza,\n\u017ce nie jeste\u015bmy wolni. W dziejach filozofii wolno\u015b\u0107 prawie zawsze rozumiana\nby\u0142a (i jest) jako afirmatywny stosunek do w\u0142asnego dzia\u0142ania, pod warunkiem,\n\u017ce zosta\u0142o ono w jakiej\u015b przynajmniej mierze zaplanowane i postanowione. Je\u015bli\nproces decyzyjny prowadz\u0105cy do dzia\u0142ania mia\u0142by by\u0107 zdeterminowany, za\u015b akt\ndokonywania wyboru niejako z g\u00f3ry przes\u0105dzony, to nie znaczy to wcale, \u017ce\nwolno\u015b\u0107 jest z\u0142udzeniem. Wolno\u015b\u0107 woli nie jest bowiem sprawczo\u015bci\u0105 absolutn\u0105,\nlecz wzgl\u0119dn\u0105. Zawsze jest co\u015b, co przes\u0105dza o naszych wyborach i nawet je\u015bli\nmieliby\u015bmy zdolno\u015b\u0107 u\u015bwiadamiania sobie, co to takiego, a w nast\u0119pstwie r\u00f3wnie\u017c\nzdolno\u015b\u0107 negowania (blokowania) wp\u0142ywu tego czynnika, pozostawa\u0142by zawsze\njeszcze inny czynnik, kt\u00f3rego nie byliby\u015bmy w stanie sobie u\u015bwiadomi\u0107, a kt\u00f3ry\nprzes\u0105dza\u0142by o tym, czy na tak\u0105 blokad\u0119 zdecydujemy si\u0119 czy te\u017c nie. Sam fakt\nogranicze\u0144 naszej \u015bwiadomo\u015bci przes\u0105dza o tym, \u017ce absolutny wyb\u00f3r jest tylko\nteoretyczn\u0105 fikcj\u0105. A przecie\u017c poj\u0119cie wyboru zawiera ju\u017c w sobie moment\nabsolutny. C\u00f3\u017c by to by\u0142 za wyb\u00f3r, kt\u00f3ry nie jest \u201edo ko\u0144ca\u201d wyborem? Nie mo\u017cna\nby\u0107 tylko troch\u0119 wolnym w zakresie wybierania mi\u0119dzy dwiema wykluczaj\u0105cymi si\u0119\nmo\u017cliwo\u015bciami. Albo masz tak wyb\u00f3r, albo nie. Sam fakt, \u017ce miewamy wyb\u00f3r, to\nznaczy mamy przekonanie, \u017ce takowy wyb\u00f3r posiadamy, przes\u0105dza o tym, \u017ce uwa\u017camy\nsi\u0119 za wolnych i uwa\u017camy subiektywne poczucie wolno\u015bci za r\u00f3wnoznaczne z\nwolno\u015bci\u0105. Do niczego innego nie pretendujemy i nie czekamy niecierpliwie na\nostateczne rozwi\u0105zanie przez spo\u0142eczno\u015b\u0107 filozof\u00f3w pal\u0105cego problemu \u201ehipotezy\ndeterministycznej\u201d. Nikt nie traktuje na serio mo\u017cliwo\u015bci, \u017ce nie posiada\nwolnej woli i nie odpowiada za w\u0142asne czyny. Nie ma nawet mo\u017cliwo\u015bci\nwyobra\u017cenia sobie, w jaki spos\u00f3b tego rodzaju przekonanie mia\u0142o zmodyfikowa\u0107\nnasze post\u0119powanie.<\/p>\n\n\n\n<p>A teraz przyjrzyjmy si\u0119 \u2013\nw kontek\u015bcie kwestii wolnej woli \u2013 idei etyki jako samodzielnej nauki o\nmoralno\u015bci, maj\u0105cej sw\u00f3j bardzo specjalny, odr\u0119bny od wszystkich innych\nprzedmiot. Czy etyka ma by\u0107 autonomiczna, czy te\u017c powinno si\u0119 j\u0105 zredukowa\u0107 do\nopisowej nauki o ludzkim post\u0119powaniu? Czy istnieje idealny \u015bwiat czystych\nobowi\u0105zk\u00f3w, kt\u00f3ry etyka powinna bada\u0107, tak jak bada si\u0119 na przyk\u0142ad byty\nmatematyczne, czy te\u017c jej zadaniem jest pokazywa\u0107 <em>pozorno\u015b\u0107<\/em>\nautonomicznego w stosunku do praw biologicznych, psychologicznych i spo\u0142ecznych\n\u017cycia moralnego? Problem ten jest bardzo charakterystyczny dla etyki XIX i XX\nwieku. Jednak\u017ce nie tylko etyka nowoczesna, lecz ca\u0142e dzieje etyki naznaczone\ns\u0105 charakterystycznym rozdarciem. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 dawniejszych autor\u00f3w odnosi\u0142a si\u0119\nsceptycznie do idei absolutnej samoistno\u015bci sfery moralnej, to znaczy regu\u0142,\nobowi\u0105zk\u00f3w b\u0105d\u017a warto\u015bci. Je\u015bli w etyce staro\u017cytnej i \u015bredniowiecznej w og\u00f3le\nmo\u017cna m\u00f3wi\u0107 o jakiejkolwiek formie absolutyzmu, czyli przekonania, \u017ce tego, co\nmoralne (nakazane, zakazane) nie da si\u0119 b\u0105d\u017a nie wolno (z powod\u00f3w moralnych)\nredukowa\u0107 do zjawisk innej natury, jak potrzeby naturalne i psychologiczne,\ninteres spo\u0142eczny b\u0105d\u017a arbitralne decyzje prawodawc\u00f3w, to tylko w sensie\nwskazywania na ostateczn\u0105 podstaw\u0119 powinno\u015bci moralnej w czym\u015b, co wprawdzie samo\nnie ma natury etycznej, lecz w ka\u017cdym razie ma moraln\u0105 warto\u015b\u0107. I tak na\nprzyk\u0142ad klasyczny eudajmonizm widzi podstaw\u0119 moralno\u015bci w cnocie. I cho\u0107\nzawiera si\u0119 w tym moment redukcjonizmu (gdy\u017c cnota jest aspektem charakteru,\nczyli w\u0142adz\u0105 psychiczn\u0105), to jednak mo\u017cna m\u00f3wi\u0107 w tym przypadku o pewnej\nautonomii fenomenu moralnego i jego nieredukowalno\u015bci do czego\u015b pozamoralnego,\ngdy\u017c cnota jako taka jest samoistnym i \u017ar\u00f3d\u0142owym dobrem moralnym. Rys\nabsolutyzmu spotykamy te\u017c w etykach religijnych, kt\u00f3re \u017ar\u00f3d\u0142o powinno\u015bci\nmoralnej widz\u0105 w arbitralnej woli b\u00f3stwa. Jego nieredukowalna do niczego\ninnego, nie wymagaj\u0105ca t\u0142umaczenia i samoistna dobro\u0107 moralna stanowi o\nodr\u0119bno\u015bci i autonomii porz\u0105dku moralnego. Etyka religijna traktuje go zreszt\u0105\nprzede wszystkim jako sfer\u0119 nakaz\u00f3w b\u00f3stwa, sk\u0142adaj\u0105cych si\u0119 na niepisane,\nintuicyjnie poznawalne b\u0105d\u017a nawet wpojone cz\u0142owiekowi jako konstytutywny i\nwrodzony aspekt jego podmiotowo\u015bci <em>prawo naturalne<\/em>. Kategoria ta, w\nzasadzie religijna, cho\u0107 daj\u0105ca si\u0119 zinterpretowa\u0107 naturalistycznie (jako\n\u201eprawo natury\u201d), charakteryzuje si\u0119 syntez\u0105 powinno\u015bci i przymusu. Co do zasady\nnikt nie mo\u017ce dzia\u0142a\u0107 (przynajmniej trwale i z powodzeniem) wbrew prawu\nnaturalnemu (jest ono wi\u0119c wzgl\u0119dnym przynajmniej przymusem), a jednocze\u015bnie\ndzia\u0142anie w zgodzie z nim jest ludzk\u0105 powinno\u015bci\u0105. <\/p>\n\n\n\n<p>Dawne etyki autonomiczne\n(a raczej absolutystyczne) koncentruj\u0105 si\u0119 na fenomenie apodyktyczno\u015bci\n(imperatywno\u015bci) nakaz\u00f3w moralnych. To, co moralnie nakazane, jest nakazane i\ntrzeba to wykona\u0107 niezale\u017cnie od w\u0142asnej ch\u0119ci, odczu\u0107, a nawet przekona\u0144. \u00d3w\nimperatywny charakter powinno\u015bci moralnej nasuwa\u0142 zawsze skojarzenie z\nrozkazem, wobec czego najprostsza, naiwna etyka w zasadzie stawia znak r\u00f3wno\u015bci\nmi\u0119dzy powinno\u015bci\u0105 moraln\u0105 a pos\u0142usze\u0144stwem nakazom b\u00f3stwa. W ten spos\u00f3b w\netykach religijnych, zwi\u0105zanych z wyobra\u017ceniem b\u00f3stwa-kr\u00f3la, nad wszystkim\ninnymi normami g\u00f3ruje norma pos\u0142usze\u0144stwa. O tyle, o ile pos\u0142usze\u0144stwo b\u00f3stwu\nnie wymaga (a nawet nie dopuszcza!) uzasadnie\u0144, tak\u0105 etyk\u0119 religijn\u0105 mo\u017cna\nuzna\u0107 za \u201eetyk\u0119 autonomiczn\u0105\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Rzecz jasna, powa\u017cna etyka\nnie mo\u017ce poprzestawa\u0107 na stwierdzeniu, \u017ce dobro moralne to wykonywanie woli\nb\u00f3stwa, a jej kwestionowanie b\u0105d\u017a dopytywanie si\u0119 o jej racj\u0119 (dlaczego jest\ntaka, a nie inna) to nonsens i blu\u017anierstwo. W gruncie rzeczy nie jest to\nbowiem \u017cadna teoria, lecz zamykanie ust tym, kt\u00f3rzy chcieliby pyta\u0107 o racj\u0119,\nczyli w\u0142a\u015bnie \u2013 jako filozofowie b\u0105d\u017a my\u015bl\u0105cy ludzie po prostu \u2013 domagali si\u0119\nwyja\u015bnienia dobra i z\u0142a. Wola b\u00f3stwa nie jest wszak wyja\u015bnieniem, lecz ucina\ndyskusj\u0119. \u015awiadomi tego filozofowie katoliccy, na czele z Augustynem, a\nzw\u0142aszcza nowo\u017cytni filozofowie protestanccy, \u0142\u0105cznie z Lutrem i Kalwinem,\nbardzo mocno podkre\u015blali czysto\u015b\u0107 motywacji dobrego uczynku, kt\u00f3ry powinien by\u0107\nspe\u0142niany z mi\u0142o\u015bci, a nie dla pozyskania sobie przychylno\u015bci Boga. Ani\n\u201einteres\u201d eschatologiczny (nadzieja zbawienia), ani wola okazania pos\u0142usze\u0144stwa\nBogu nie s\u0105 wystarczaj\u0105ce dla doskona\u0142ego dzia\u0142ania. Spe\u0142niaj\u0105cy dobry uczynek,\na nawet zwyk\u0142\u0105 powinno\u015b\u0107 chrze\u015bcijanin powinien dzia\u0142a\u0107 spontanicznie, nie my\u015bl\u0105c\nprzy tym o sobie. Co wi\u0119cej, nawet je\u015bli nakazane przez prawo naturalne (wol\u0119\nbo\u017c\u0105) dzia\u0142anie mia\u0142oby by\u0107 dla dzia\u0142aj\u0105cego trudne i uci\u0105\u017cliwe, to tym\nbardziej trzeba swoj\u0105 powinno\u015b\u0107 wykona\u0107. A kto potrafi przem\u00f3c sw\u0105 niech\u0119\u0107, ten\npokazuje, jak bardzo panuje nad sob\u0105, daj\u0105c dowody swej wolno\u015bci. Wolno\u015b\u0107\npolega na afirmacji tego, co czyni\u0107 si\u0119 powinno i czynieniu tego z\nprzekonaniem.<\/p>\n\n\n\n<p>Do czasu pojawienia si\u0119\netyki Kanta tak w\u0142a\u015bnie przestawia\u0142a si\u0119 idea autonomii etyki jako pochodnej\nautonomii jej przedmiotu. By\u0142a to autonomia cz\u0119\u015bciowa i wzgl\u0119dna. To, co\nmoralne, nie by\u0142o ca\u0142kowicie oddzielone od tego, co psychologiczne, prawne czy\nreligijne. Wolno\u015b\u0107 za\u015b \u2013 jako podstaw\u0119 moralno\u015bci \u2013 owszem, w pe\u0142ni uznawano,\nlecz g\u0142\u00f3wnie jako uzgodnienie woli cz\u0142owieka z wol\u0105 b\u00f3stwa. Wolny jest ten, kto\nchce tego, co b\u00f3stwo chce, aby on chcia\u0142 (i czyni\u0142). W wieku XVIII, zw\u0142aszcza\nza spraw\u0105 Hume`a, w etyce zacz\u0119\u0142y silnie dochodzi\u0107 do g\u0142osu motywy\nantyabsolutystyczne i redukcjonistyczne. I trzeba przyzna\u0107, \u017ce ostatecznie\nwzi\u0119\u0142y one g\u00f3r\u0119. Dzi\u015b trudno spotka\u0107 surowy pryncypializm, odcinaj\u0105cy sfer\u0119\nemocjonaln\u0105, psychologiczn\u0105 i spo\u0142eczn\u0105 od \u017cycia moralnego. Sta\u0142o si\u0119 tak\ndlatego, \u017ce podj\u0119ta przez Immanuela Kanta pr\u00f3ba radykalnego oddzielenia sfery\nmoralnej od sfery empirycznej (predylekcji biologicznych, \u017cycia psychicznego,\nurz\u0105dze\u0144 spo\u0142ecznych) ca\u0142kowicie spali\u0142a na panewce. <\/p>\n\n\n\n<p>Donios\u0142o\u015b\u0107 etyki Kanta,\nparadoksalnie, wynika z jej ca\u0142kowitego rozmijania si\u0119 z realiami \u017cycia\nmoralnego. Niemo\u017cliwo\u015b\u0107 kantowskiego programu w etyce okaza\u0142a si\u0119 wielk\u0105 nauk\u0105\ndla kolejnych pokole\u0144 filozof\u00f3w. <\/p>\n\n\n\n<p>Nie nale\u017cy s\u0105dzi\u0107, \u017ce to\nKant wymy\u015bli\u0142, \u017ce wolno\u015b\u0107 nie wyklucza si\u0119 z determinizmem albo \u017ce czym\nmoralnie dobry mo\u017ce by\u0107 spe\u0142niony niech\u0119tnie, lecz musi wynika\u0107 z poczucia\nobowi\u0105zku. Wprawdzie \u0142\u0105czy si\u0119 te my\u015bli z osob\u0105 Kanta, lecz s\u0105 one bardzo\ncharakterystyczne dla surowego moralizmu chrze\u015bcija\u0144skiego, a zw\u0142aszcza\nprotestanckiego. Nie chodzi o to, \u017ce Kant jako pierwszy sformu\u0142owa\u0142 te idee,\nlecz o to, \u017ce doprowadzi\u0142 je do skrajno\u015bci. <\/p>\n\n\n\n<p>Pomimo \u017ce dzie\u0142a etyczne\nKanta s\u0105 najcz\u0119\u015bciej trudne w lekturze, generalne tezy kantowskiej koncepcji\nmoralno\u015bci s\u0105 bardzo jasne i jednoznaczne. Najwa\u017cniejsza z tych tez g\u0142osi, \u017ce\nmoralno\u015b\u0107 jest sfer\u0105 bezwarunkowych powinno\u015bci (obowi\u0105zk\u00f3w), kt\u00f3re rozpoznaje\nsi\u0119 jako nakazy rozumu. Element psychologiczny, emocjonalny i spo\u0142eczny ma du\u017ce\nznaczenie dla praktyki moralnej, lecz nie uczestniczy w samej istocie aktu\nmoralnego, kt\u00f3ry polega na dobrowolnym podporz\u0105dkowaniu si\u0119 nakazowi moralnemu.\nJako \u017ce nakazy moralne maj\u0105 charakter og\u00f3lny, czyli daj\u0105 si\u0119 wyra\u017ca\u0107 w normach,\nmo\u017cna m\u00f3wi\u0107 o prawie moralnym, kt\u00f3re wprawdzie nie jest niczym takim jak kodeks\nprawa stanowionego, lecz objawia si\u0119 dzia\u0142aj\u0105cemu ka\u017cdorazowo w postaci maksymy\njego dzia\u0142ania, kt\u00f3r\u0105 w razie potrzebny mo\u017ce sobie u\u015bwiadomi\u0107, a nawet podda\u0107\ntestowi racjonalnemu, pozwalaj\u0105cemu rozwia\u0107 wszelkie w\u0105tpliwo\u015bci, czy w danym\nprzypadku faktycznie chodzi o bezwzgl\u0119dny nakaz moralny. Takim testem mo\u017ce by\u0107\nsprawdzenie, czy chcia\u0142oby si\u0119, aby dana norma (maksyma) post\u0119powania by\u0142a\npowszechnie stosowana. Innym testem jest sprawdzenie, czy dany post\u0119pek ma\nuwadze dobro innego cz\u0142owieka, czy te\u017c mo\u017ce inny cz\u0142owiek zostaje w nim\nwykorzystany jako narz\u0119dzie osi\u0105gania w\u0142asnych cel\u00f3w przez podmiot dzia\u0142aj\u0105cy. <\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, Kant\ntwierdzi, \u017ce moralno\u015b\u0107 opiera si\u0119 na surowych zasadach i moralnie dobre jest\ntakie post\u0119powania, kt\u00f3re wynika z woli respektowania tych zasad. Wola\nwykonania prawa moralnego to jest wola dobra, a jednocze\u015bnie <em>dobra wola<\/em>.\nPrawo moralne realizuje si\u0119 z dobrej woli, jakkolwiek czasami wbrew psychicznej\nsk\u0142onno\u015bci. Je\u015bli za\u015b s\u0142uszne post\u0119powanie wynika z nie obowi\u0105zkowo\u015bci, lecz z\nl\u0119ku przez kar\u0105 albo z prostego pos\u0142usze\u0144stwa przepisom prawa, b\u0105d\u017a po prostu z\n\u017cyczliwo\u015bci, to w \u015bcis\u0142ym sensie nie jest to motywacja moralna. Tak na przyk\u0142ad\ndzia\u0142anie mo\u017ce by\u0107 legalne (zgodne z prawem, a nawet w og\u00f3le nale\u017cyte), lecz\nmimo to nie by\u0107 moralne. Dzieje si\u0119 tak wtedy, gdy motywem dzia\u0142ania nie jest\nszczera ch\u0119\u0107 wykonania obowi\u0105zku moralnego, lecz na przyk\u0142ad strach albo ch\u0119\u0107\nwzbudzenia uznania. R\u00f3wnie\u017c oczekiwanie nagrody w niebie nie stanowi moralnej\nmotywacji, co nie znaczy, \u017ce nie mo\u017cna mie\u0107 nadziei, \u017ce \u017cycie moralne jest\nzapowiedzi\u0105 szcz\u0119\u015bcia niebia\u0144skiego. Generalnie jednak porz\u0105dek moralny jest ca\u0142kowicie\nniezale\u017cny od religii, kt\u00f3ra wymaga wiary. Moralno\u015b\u0107 jej nie wymaga, a zdolno\u015b\u0107\nrozpoznawania i wykonywania obowi\u0105zk\u00f3w jest powszechna. Mo\u017cna to por\u00f3wna\u0107 z\nliczeniem. Nie ma dyskusji z tym, czy nale\u017cy zawsze m\u00f3wi\u0107 prawd\u0119, na przyk\u0142ad\nwtedy, gdy bandyci szukaj\u0105cy twojego domownika pytaj\u0105, czy jest obecny (to\nprzyk\u0142ad samego Kanta). Trzeba zawsze m\u00f3wi\u0107 prawd\u0119. Dwa razy dwa zawsze jest\ncztery \u2013 prawie ka\u017cdy umie to policzy\u0107 i nikt nie mo\u017ce upiera\u0107 si\u0119, \u017ce s\u0105 w tej\nkwestii wyj\u0105tki i \u201esytuacje szczeg\u00f3lne\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzia\u0142anie moralne jest\ndzia\u0142aniem rozumnym (rozum w zastosowaniu moralnym Kant nazywa rozumem\npraktycznym). Jako rozumnie, jest te\u017c dzia\u0142aniem wolnym, czyli podmiotowym,\npoddanym samokontroli. Co wi\u0119cej, za ka\u017cdym razem, gdy wykonujemy sw\u00f3j moralny\nobowi\u0105zek, nie tylko podporz\u0105dkowujemy si\u0119 normie, lecz jakby na nowo j\u0105\ntworzymy. Prawo moralne \u017cyje w naszym dzia\u0142aniu i z niego wyrasta. W\u0142a\u015bnie ta\nprawotw\u00f3rcza funkcja naszego dzia\u0142ania sprawia, \u017ce mimo jego zdeterminowania\nimperatywnym (nakazowym) charakterem moralno\u015bci, jest to dzia\u0142anie wolne.<\/p>\n\n\n\n<p>Niestety, warto\u015b\u0107 tej\nteorii polega na tym, \u017ce b\u0119d\u0105c w spos\u00f3b oczywisty fa\u0142szywa, rzuca nowe,\nkrytyczne \u015bwiat\u0142o na etyk\u0119 jako dyscyplin\u0119 filozoficzn\u0105. Odpowiedzmy kr\u00f3tko\nKantowi. Obowi\u0105zkowo\u015b\u0107, \u015bcis\u0142e trzymanie si\u0119 zasad cz\u0119sto bywa zalet\u0105 moraln\u0105,\nlecz czasami bywa te\u017c wad\u0105. Wtedy mianowicie, gdy brakuje elastyczno\u015bci i\nwyobra\u017ani. Kto\u015b kto wydaje domownika bandytom w imi\u0119 prawdom\u00f3wno\u015bci, to\noczywi\u015bcie nie jest z tej racji moralnie dobry, lecz raczej zaburzony. To\nrodzaj psychopatii. Fundamentalnym rysem \u017cycia moralnego jest sta\u0142e\nwyst\u0119powanie r\u00f3\u017cnych niejednoznaczno\u015bci, konflikt\u00f3w cel\u00f3w, d\u00f3br, lojalno\u015bci i\ninteres\u00f3w, deficyt wiedzy, ryzyko, trudno\u015bci z przewidywaniem konsekwencji\nw\u0142asnych dzia\u0142a\u0144, trudno\u015bci z okre\u015bleniem \u201emniejszego z\u0142a\u201d, kt\u00f3re nale\u017ca\u0142oby\nwybra\u0107 w danym przypadku, trudno\u015bci z wywa\u017ceniem mi\u0119dzy obowi\u0105zkami wzgl\u0119dem\ninnych i wzgl\u0119dem siebie. I tak dalej. W trudnych sytuacjach nie ma \u017cadnych\nprostych i jasnych odpowiedzi i podpowiedzi. \u017badnych klarownych i oczywistych\n\u201emaksym post\u0119powania\u201d, dzi\u0119ki kt\u00f3rym wszystko nagle stawa\u0142oby si\u0119 oczywiste. To\ndoprawdy zadziwiaj\u0105ce, jak bardzo Kant nie rozumia\u0142, \u017ce moralno\u015b\u0107 nie jest\ndomen\u0105 pewno\u015bci czy konieczno\u015bci, jak arytmetyka, lecz w\u0142a\u015bnie rozterek,\nniepewno\u015bci, a tak\u017ce po prostu wyrzut\u00f3w sumienia. Na te ostatnie w modelu Kanta\nw og\u00f3lne nie ma miejsca. Tylko ten, kto czyni \u017ale, mo\u017ce je mie\u0107. Tymczasem jest\nraczej odwrotnie. Z\u0142oczy\u0144cy nie grzesz\u0105 wra\u017cliwym sumieniem. Za to ludzie\nmoralnie wra\u017cliwi wiedz\u0105, \u017ce \u201ezasady s\u0105 dla ludzi, a nie ludzie dla zasad\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdyby Kant \u017cy\u0142,\npokaza\u0142bym mu na wielu przyk\u0142adach, jak zawodne i ma\u0142o przydatne s\u0105 takie testy\ndobrego post\u0119powania, jak owa s\u0142ynna formu\u0142a, m\u00f3wi\u0105ca o maksymie post\u0119powania,\nco do kt\u00f3rej chcia\u0142oby si\u0119, aby stawa\u0142a si\u0119 prawem powszechnym. Ka\u017cdemu dzia\u0142aniu\nmo\u017cna przypisa\u0107 wiele maksym, a poza tym wcale nie jest powiedziane, \u017ce dobre\ndzia\u0142anie musi by\u0107 podporz\u0105dkowane jakie\u015b regule uniwersalnej. Gdyby wszyscy\nchcieli wsi\u0105\u015b\u0107 do jednego autobusu, \u015bwiat popad\u0142by w chaos. Nie wynika z tego,\n\u017ce nie mog\u0119 wsi\u0105\u015b\u0107 do autobusu. Je\u015bli znajd\u0119 banknot dziesi\u0119cioz\u0142otowy, to mog\u0119\nz tej okazji sformu\u0142owa\u0107 wiele hipotetycznych maksym post\u0119powania i\nbezskutecznie pyta\u0107 samego siebie, czy chcia\u0142bym, aby by\u0142y prawem powszechnym.\nJedna z nich mog\u0142aby brzmie\u0107 nast\u0119puj\u0105co: \u201enigdy nie bierz znalezionych\npieni\u0119dzy\u201d, inna: \u201enigdy nie bierz znalezionych pieni\u0119dzy, chyba \u017ce jeste\u015b\npewien, \u017ce nie wr\u00f3c\u0105 one do w\u0142a\u015bciciela\u201d, jeszcze inna: \u201enie bierz znalezionych\npieni\u0119dzy, chyba, \u017ce s\u0105 to banknoty, kt\u00f3re mog\u0105 wkr\u00f3tce ulec zniszczeniu, gdyby\npozostawi\u0107 je na ziemi\u201d. I tak dalej. Doprawy niewiele wynika tu z tak\nrozreklamowanej operacji poszukiwania \u201eimperatywu kategorycznego\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Podobnie ma si\u0119 sprawa z\nniewykorzystywaniem innych ludzi jako \u015brodka do w\u0142asnych cel\u00f3w. Kant mia\u0142\ns\u0142u\u017c\u0105cego. Czy wydawanie polece\u0144 s\u0142u\u017cbie spe\u0142nia warunek moralnego dzia\u0142ania,\njakim jest traktowanie drugiego cz\u0142owieka jako celu, a nie narz\u0119dzia? A czy\n\u015bwiat, w kt\u00f3rym jedni ludzie s\u0105 tak biedni, \u017ce musz\u0105 zatrudnia\u0107 si\u0119 na s\u0142u\u017cb\u0119 u\ninnych, staj\u0105c si\u0119 ich p\u00f3\u0142-niewolnikami, jest sprawiedliwy? Je\u015bli nie, to\nznaczy gdybym chcia\u0142, aby maksyma \u201ejedni nie powinni by\u0107 s\u0142ugami innych\u201d by\u0142a\nprawem powszechnym, to mo\u017ce powinienem pot\u0119pi\u0107 utrzymuj\u0105cego s\u0142u\u017cb\u0119 Kanta? Nie\npot\u0119piam, bo rozumiem, \u017ce w jego czasach ma\u0142o kto mia\u0142 szans\u0119 u\u015bwiadomi\u0107 sobie,\njak niesprawiedliwie urz\u0105dzony jest \u015bwiat.<\/p>\n\n\n\n<p>\u017bycie w og\u00f3le, a \u017cycie moralne w szczeg\u00f3lno\u015bci jest dalece bardziej skomplikowane i niejednoznaczne, ni\u017c mog\u0142o si\u0119 to wydawa\u0107 staremu profesorowi z prowincji, znaj\u0105cemu \u015bwiat niemal wy\u0142\u0105cznie z ksi\u0105\u017cek i nie maj\u0105cemu bodaj\u017ce \u017cadnych obowi\u0105zk\u00f3w poza prowadzeniem wyk\u0142ad\u00f3w. Ale w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce Kant by\u0142 tak niezno\u015bnie naiwny, apodyktyczny i zafascynowany w\u0142asnym radykalizmem, my mo\u017cemy by\u0107 znacznie lepszymi etykami. Nic w tym zreszt\u0105 dziwnego. W zasadzie w ka\u017cdej dziedzinie jeste\u015bmy ju\u017c bardzo, bardzo daleko od XVIII wieku. Bo post\u0119p, czy si\u0119 to komu\u015b podoba, czy nie, ewidentnie istnieje. <\/p>\n\n\n\n<p>Na zdj\u0119ciu wroc\u0142awski Sokrates, biseksulany ojciec etyki, w sierpniu 2020 r. przyozdobiony t\u0119czow\u0105 flag\u0105. Za serwisem tuwroclaw.com<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"750\" height=\"951\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/sokrates.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-6781\" srcset=\"\/hartman\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/sokrates.jpg 750w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/sokrates-237x300.jpg 237w\" sizes=\"(max-width: 750px) 100vw, 750px\" \/><\/figure>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mam nadziej\u0119, \u017ce Barbara Nowacka \u0142askawym okiem spojrzy na nauczanie etyki w szkole i szerzej otworzy drzwi dla absolwent\u00f3w studi\u00f3w filozoficznych, specjalizuj\u0105cych si\u0119 w etyce. Tytu\u0142em zach\u0119ty dla os\u00f3b, kt\u00f3re decyduj\u0105 o tym, co dzieje si\u0119 w szko\u0142ach, proponuj\u0119 mikrokurs etyki, w kt\u00f3rym porusz\u0119 kilka kwestii: zagadnienie wolno\u015bci woli, zagadnienie istnienia czystej powinno\u015bci moralnej oraz [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":6781,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[190,859,92,616,1394],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6780"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6780"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6780\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6782,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6780\/revisions\/6782"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6781"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6780"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6780"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6780"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}