
{"id":6784,"date":"2024-01-09T20:45:59","date_gmt":"2024-01-09T19:45:59","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=6784"},"modified":"2024-01-09T22:32:47","modified_gmt":"2024-01-09T21:32:47","slug":"sprawa-kackiego-czy-czegos-sie-z-niej-nauczymy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2024\/01\/09\/sprawa-kackiego-czy-czegos-sie-z-niej-nauczymy\/","title":{"rendered":"Sprawa K\u0105ckiego \u2013 czy czego\u015b si\u0119 z niej nauczymy?"},"content":{"rendered":"\n<p>Brudy zosta\u0142y wyprane. Publicznie i nieskutecznie. Marcin K\u0105cki opublikowa\u0142 w wydaniu internetowym magazynu \u201eWolna Sobota\u201d (&#8222;Gazety Wyborczej&#8221;) nader kontrowersyjny tekst, w kt\u00f3rym w bardzo emocjonalnym stylu ods\u0142ania ciemne strony swojego \u017cycia, a w tym (jakkolwiek jest to uboczny w\u0105tek tekstu) przyznaje si\u0119 do molestowania kobiet i w do\u015b\u0107 pow\u015bci\u0105gliwych s\u0142owach wyra\u017ca z tego powodu skruch\u0119.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Wybuch\u0142a afera, kt\u00f3rej fina\u0142 jest wprawdzie daleko, lecz jej znaczenie dla moralno\u015bci publicznej w naszym kraju jest istotne, szczeg\u00f3lnie w tych dniach, kiedy sprawa budzi jeszcze zainteresowanie. To, w jakim kierunku si\u0119 ona potoczy, mo\u017ce sta\u0107 si\u0119 wzorcem albo odwrotnie \u2013 przestrog\u0105 &#8211; na przysz\u0142o\u015b\u0107. Dlatego chcia\u0142em si\u0119 jej przyjrze\u0107 i skomentowa\u0107 j\u0105, traktuj\u0105c to jako wa\u017cny casus dla etyki \u017cycia publicznego.<\/p>\n\n\n\n<p>Sytuacja niefortunnego autora s\u0105\u017cnistej ekspiacji jest dzi\u015b bardzo trudna. K\u0105cki spotka\u0142 si\u0119 wprawdzie ze zrozumieniem, a nawet solidarno\u015bci\u0105 i wdzi\u0119czno\u015bci\u0105 ze strony cz\u0119\u015bci opinii publicznej, lecz w kilka godzin po opublikowaniu przez Karolin\u0119 Rogask\u0105 niezwykle gorzkiej, oskar\u017cycielskiej reakcji na wyznania K\u0105ckiego szala wyra\u017anie przechyli\u0142a si\u0119 w drug\u0105 stron\u0119. Znany i zas\u0142u\u017cony reporta\u017cysta i dziennikarz \u015bledczy znalaz\u0142 si\u0119 w ogniu krytyki, a zatrudniaj\u0105ce go instytucje \u2013 &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; i Polska Szko\u0142a Reporta\u017cu &#8211; zawiesi\u0142y z nim wsp\u00f3\u0142prac\u0119 i odsun\u0119\u0142y od obowi\u0105zk\u00f3w. Inkryminowany tekst zosta\u0142 zdj\u0119ty i nie mo\u017cna go ju\u017c przeczyta\u0107 na stronach gazety. K\u0105ckiemu grozi infamia i ostracyzm, a dzi\u015b sta\u0142 si\u0119 koz\u0142em ofiarnym, jakkolwiek, je\u015bli wolno si\u0119 tak wyrazi\u0107, na o\u0142tarzu s\u0142usznej sprawy walki z przemoc\u0105 seksualn\u0105 wobec kobiet.<\/p>\n\n\n\n<p>Rogaska zarzuca K\u0105ckiemu, z kt\u00f3rym przed kilkoma laty by\u0142a w bliskiej relacji, \u017ce swoim tekstem chcia\u0142 skontrowa\u0107 jej wcze\u015bniej ju\u017c zg\u0142oszon\u0105 w Szkole Reporta\u017cu skarg\u0119, a przez to przej\u0105\u0107 inicjatyw\u0119 i umniejszy\u0107 swoj\u0105 win\u0119. Wina ta, jak twierdzi dawna studentka K\u0105ckiego w Szkole Reporta\u017cu, a obecnie dziennikarka, by\u0142a znacznie wi\u0119ksza, ni\u017c got\u00f3w by\u0142by to przyzna\u0107 i przyzna\u0142 w swoim tek\u015bcie K\u0105cki, bo polega\u0142a na wymuszaniu seksu. Zamieszczony przez ni\u0105 na Facebooku komentarz jest bardzo mocny i z pewno\u015bci\u0105 jest dla K\u0105ckiego bolesny i zawstydzaj\u0105cy, je\u015bli nie wr\u0119cz poni\u017caj\u0105cy. &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; i Polska Szko\u0142a Reporta\u017cu jednoznacznie stan\u0119\u0142y po stronie Rogaskiej. Wypowiedzi redaktor\u00f3w (m.in. Czuchnowski, W\u00f3jcik), a tak\u017ce oficjalne o\u015bwiadczenie gazety s\u0105 wobec K\u0105ckiego bardzo surowe i w gruncie rzeczy oznaczaj\u0105 zerwanie. Zarzuca si\u0119 K\u0105ckiemu manipulacj\u0119, pr\u00f3b\u0119 wybielenia si\u0119, a tak\u017ce ekshibicjonizm, narcystyczne popisywanie si\u0119 swoim nieuporz\u0105dkowanym \u017cyciorysem, a jednocze\u015bnie \u2013 mi\u0119dzy wierszami \u2013 obwinia osoby prowadz\u0105ce internetowy serwis gazety o lekkomy\u015bln\u0105 zgod\u0119 na publikacj\u0119 tak nietypowego i tak osobistego tekstu, kt\u00f3ry, jak si\u0119 okaza\u0142o, ma drugie dno.<\/p>\n\n\n\n<p>Co na to sam K\u0105cki? W telefonicznej rozmowie ze mn\u0105, kt\u00f3ra toczy\u0142a si\u0119 w obecno\u015bci jego mocno wspieraj\u0105cej go partnerki, zaprzeczy\u0142, \u017ce chcia\u0142 swoj\u0105 publikacj\u0105 poprawi\u0107 swoj\u0105 pozycj\u0119 wobec stawianych mu przez Karolin\u0119 Rogask\u0105 zarzut\u00f3w czy te\u017c si\u0119 usprawiedliwi\u0107; twierdzi\u0142, \u017ce mia\u0142 ju\u017c wcze\u015bniej okazj\u0119 nieformalnie t\u0142umaczy\u0107 si\u0119 przed cz\u0119\u015bci\u0105 wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w. Zaznaczy\u0142 te\u017c, \u017ce nigdy nie u\u017cy\u0142 przemocy wobec \u017cadnej kobiety, jakkolwiek dopuszcza\u0142 si\u0119 nagannych praktyk; natomiast jako dziennikarz podnosi\u0142 kwesti\u0119 molestowania kobiet ju\u017c w 2006 r.<\/p>\n\n\n\n<p>K\u0105cki twierdzi ponadto, \u017ce oskar\u017cenia Karoliny Rogaskiej s\u0105 niesprawiedliwe w tym sensie, \u017ce przesadne i nieproporcjonalne. Podkre\u015bla szczero\u015b\u0107 swoich intencji i zawartych w tek\u015bcie przeprosin, kt\u00f3re jego krytycy uznali za zbyt \u0142atwe i dalece niewystarczaj\u0105ce. Opr\u00f3cz tego, jakby na marginesie g\u0142\u00f3wnej kwestii, Marcin K\u0105cki zaprezentowa\u0142 ideowe t\u0142o swojego aktu ekspiacji. Ot\u00f3\u017c jego zdaniem mamy do czynienia z rewolucj\u0105 feministyczn\u0105, kt\u00f3rej elementem jest #MeToo i kt\u00f3ra \u2013 prawem rewolucji \u2013 jest radykalna. M\u0119\u017cczyzna obwiniany przez kobiet\u0119 jest w \u015brodowisku lewicowym na przegranej pozycji i nie ma szans na skuteczn\u0105 obron\u0119. Niestety, ten stan rzeczy dopomaga skrajnej prawicy, kt\u00f3ra przedstawia si\u0119 jako jedyna skuteczna zapora przeciwko radykalnej lewicy. Jak niebezpieczne jest to kontrrewolucyjne uzasadnianie mizoginii i faszyzmu, K\u0105cki wie lepiej od innych, mianowicie jako autor reporta\u017cu ksi\u0105\u017ckowego na temat Konfederacji &#8222;Ch\u0142opcy. Id\u0105 po Polsk\u0119&#8221;. Sw\u00f3j autobiograficzny tekst w &#8222;Gazecie Wyborczej&#8221;<em> <\/em>zamierzy\u0142 sobie jako osobisty g\u0142os w sprawie maj\u0105cej wymiar spo\u0142eczny, bo dotycz\u0105cej wielu m\u0119\u017cczyzn, kt\u00f3rzy czuj\u0105 si\u0119 niezrozumiani i nies\u0142uchani w bardzo wra\u017cliwych kwestiach relacji p\u0142ci i seksualno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Tyle fakty \u2013 to si\u0119 wydarzy\u0142o, takie s\u0105 zarzuty i takie jest stanowisko K\u0105ckiego. Dla porz\u0105dku zaznaczam, \u017ce stanowisko K\u0105ckiego zreferowa\u0142em w\u0142asnymi s\u0142owami. Pozwol\u0119 sobie teraz na sformu\u0142owanie ich oceny, by przej\u015b\u0107 do tego, co najwa\u017cniejsze, czyli wyartyku\u0142owania kluczowych pyta\u0144, kt\u00f3re trzeba sobie postawi\u0107 na drodze do stworzenia dobrego modelu reagowania na sprawy nadu\u017cy\u0107 seksualnych wobec podw\u0142adnych i wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w, czyli sprawy z zakresu #MeToo.<\/p>\n\n\n\n<p>Ot\u00f3\u017c Marcin K\u0105cki napisa\u0142 w swoim tek\u015bcie tak \u017ale o samym sobie, \u017ce niezale\u017cnie od tego, czy by\u0142 ca\u0142kiem szczery i jakie by\u0142y jego intencje, opini\u0119 o jego przesz\u0142o\u015bci i jego osobie w tej przesz\u0142o\u015bci powzi\u0105\u0142em negatywn\u0105. Wprawdzie jego zas\u0142ugi jako reportera \u015bledczego (i to najcz\u0119\u015bciej \u015bcigaj\u0105cego w\u0142a\u015bnie przest\u0119pc\u00f3w seksualnych!) s\u0105 niew\u0105tpliwe i zapewniaj\u0105 mu miejsce w czo\u0142\u00f3wce polskiego dziennikarstwa, to pija\u0144stwo i rozwi\u0105z\u0142o\u015b\u0107 k\u0142ad\u0105 na nie d\u0142ugi i g\u0142\u0119boki cie\u0144, natomiast krzywdy uczynione kobietom czyni\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107 odpychaj\u0105c\u0105. I z pewno\u015bci\u0105 sprawy nie za\u0142atwia ani prywatne, ani publiczne \u201eprzepraszam\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednak\u017ce Marcin K\u0105cki (jak sam twierdzi) od dawna jest ju\u017c, by tak to nazwa\u0107, na \u201emoralnym odwyku\u201d \u2013 zmieni\u0142 si\u0119 i \u017cyje uczciwie. Taka sytuacja, gdy kto\u015b przechodzi przemian\u0119 i naprawd\u0119 stara si\u0119 zerwa\u0107 z dawnym, z\u0142ym \u017cyciem, stawia otoczenie przed swoistym moralnym obowi\u0105zkiem, jakim jest uznanie prawa tej osoby do poprawienia si\u0119 i powrotu do \u015bwiata ludzi uczciwych. Czy si\u0119 to komu\u015b podoba, czy nie, czy lubi K\u0105ckiego, czy nie, czy odczuwa wobec niego wsp\u00f3\u0142czucie, czy te\u017c nie, szczere i d\u0142ugotrwa\u0142e starania poprawy musz\u0105 zosta\u0107 w pewnym momencie uznane.<\/p>\n\n\n\n<p>S\u0142owem, je\u015bli Marcin K\u0105cki naprawd\u0119 si\u0119 zmieni\u0142 i prowadzi si\u0119 dobrze, nie mo\u017ce by\u0107 karany do\u017cywotnim ostracyzmem. Ka\u017cda kara ma sw\u00f3j kres \u2013 infamia r\u00f3wnie\u017c. Oczywi\u015bcie pod warunkiem niepowtarzania wyst\u0119pk\u00f3w i niewypierania si\u0119 ich. Mam nadziej\u0119, \u017ce Marcin K\u0105cki te warunki spe\u0142nia i \u017ce osoby, kt\u00f3re maj\u0105 mu co wybaczy\u0107, uczyni\u0105 to. A gdy wybaczaj\u0105 pokrzywdzeni, inni r\u00f3wnie\u017c powinni to uzna\u0107 i zdj\u0105\u0107 pi\u0119tno ha\u0144by z winowajcy.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednocze\u015bnie trzeba pami\u0119ta\u0107 o tym, \u017ce krytyczna ocena w\u0142asnych przewin nie musi w pe\u0142ni zgadza\u0107 si\u0119 z ocen\u0105 ich ofiar ani z ocen\u0105 os\u00f3b postronnych. To si\u0119 prawie nie zdarza i nie mo\u017cna takiej pe\u0142nej zgodno\u015bci ocen stawia\u0107 jako warunek i kryterium uznania czyjej\u015b skruchy za wystarczaj\u0105c\u0105. Trzeba pami\u0119ta\u0107 r\u00f3wnie\u017c o tym, \u017ce ka\u017cdy ma prawo broni\u0107 si\u0119 przed oskar\u017ceniami i t\u0142umaczy\u0107. I bynajmniej nie oznacza to, \u017ce towarzysz\u0105ce takiej samoobronie przeprosiny s\u0105 nieszczere czy niewystarczaj\u0105ce. Mo\u017ce tak by\u0107, lecz nie musi. Nie ma tu ani logicznej, ani moralnej, ani tym bardziej psychologicznej konieczno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak to wygl\u0105da, moim zdaniem, od strony etycznej, jakkolwiek nie mam \u017cadnych przes\u0142anek, aby w tym konkretnym przypadku szczeg\u00f3\u0142owo rozstrzyga\u0107 o winie, jej zakresie i nale\u017cnym czasie przebywania w moralnym i spo\u0142ecznym czy\u015b\u0107cu. Po prostu proponuj\u0119 osobom, od kt\u00f3rych to zale\u017cy, aby w ten spos\u00f3b na spraw\u0119 spojrza\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Aby ten tekst nie\nzamieni\u0142 si\u0119 w d\u0142ugi elaborat, bardzo lapidarnie potraktuj\u0119 z\u0142o\u017con\u0105 materi\u0119 tego\nrodzaju spraw. Uczyni\u0119 to w formie katechetycznej, to znaczy formu\u0142uj\u0105c pytania\ni propozycje odpowiedzi na nie. Wpierw jednak\u017ce pragn\u0119 zapewni\u0107 o swoim g\u0142\u0119bokim\nprzekonaniu, \u017ce niechciany dotyk i molestowanie seksualne nawet dla osoby\ndoros\u0142ej jest strasznym, traumatyzuj\u0105cym prze\u017cyciem, a ci, kt\u00f3rzy dopuszczaj\u0105\nsi\u0119 takich post\u0119pk\u00f3w, powinni by\u0107 surowo pot\u0119piani i karani. Natomiast kobiety\natakowane przez m\u0119\u017cczyzn maj\u0105 prawo do pe\u0142nej satysfakcji moralnej i prawnej.\nJestem jak najdalszy od relatywizowania tych kwestii, co nie znaczy, \u017ce nie widz\u0119\nzagro\u017ce\u0144 zwi\u0105zanych z mo\u017cliwo\u015bci\u0105 intencjonalnych pom\u00f3wie\u0144, nieumy\u015blnie\nprzesadzonych oskar\u017ce\u0144, a tak\u017ce braku umiaru i proporcjonalno\u015bci w karaniu\nwinowajc\u00f3w, zw\u0142aszcza w warunkach tzw. paniki moralnej.<\/p>\n\n\n\n<p>Pierwsze pytanie, jakie trzeba zada\u0107 w kontek\u015bcie akcji #MeToo, brzmi: komu wierzy\u0107? W sytuacjach, gdy mamy s\u0142owo przeciwko s\u0142owu, trzeba zachowa\u0107 daleko id\u0105c\u0105 ostro\u017cno\u015b\u0107 w formu\u0142owaniu ocen. Oskar\u017cenia czasami s\u0105 przesadzone (umy\u015blnie b\u0105d\u017a nieumy\u015blnie), czasami czas zniekszta\u0142ca pami\u0119\u0107 wydarze\u0144, czasami d\u0142ugotrwa\u0142e cierpienie i rozmy\u015blania o w\u0142asnej krzywdzie podpowiadaj\u0105 fa\u0142szywe interpretacje. Kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, zawsze mo\u017cliwe jest, \u017ce wina oskar\u017canego o nadu\u017cycia m\u0119\u017cczyzny jest mniejsza (albo wi\u0119ksza), ni\u017c twierdzi to molestowana kobieta.<\/p>\n\n\n\n<p>Z pewno\u015bci\u0105 trzeba wystrzega\u0107 si\u0119 \u2013 i to bardzo \u2013 lekcewa\u017cenia skarg kobiet na molestowanie. Trzeba je traktowa\u0107 bardzo powa\u017cnie. Ale bardzo powa\u017cnie trzeba te\u017c traktowa\u0107 to, co m\u0119\u017cczyzna m\u00f3wi na swoj\u0105 obron\u0119. Szukaj\u0105c sprawiedliwo\u015bci, trzeba mie\u0107 na uwadze dwa niebezpiecze\u0144stwa: z jednej strony zlekcewa\u017cenia skargi z racji s\u0142abo\u015bci dowod\u00f3w, a z drugiej wydawania pochopnych wyrok\u00f3w, napawaj\u0105cych si\u0119 w\u0142asnym radykalizmem, z pogwa\u0142ceniem prawa obwinionego do obrony i bycia wys\u0142uchanym. Mi\u0119dzy parali\u017cuj\u0105cym wszelkie dzia\u0142anie na rzecz poci\u0105gni\u0119cia sprawcy do odpowiedzialno\u015bci \u201edomniemaniem niewinno\u015bci\u201d a prowadz\u0105cym do publicznego linczu \u201edomniemaniem winy\u201d rozci\u0105ga si\u0119 przestrze\u0144, w kt\u00f3rej nale\u017cy w duchu roztropno\u015bci poszukiwa\u0107 sprawiedliwo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Czemu s\u0142u\u017c\u0105 przeprosiny i kiedy maj\u0105 moraln\u0105 warto\u015b\u0107? Przeprosiny s\u0142u\u017c\u0105 wyznaniu winy (ekspiacji), wyra\u017ceniu skruchy i pragnienia poprawy, a tak\u017ce nadziei na wybaczenie ze strony os\u00f3b pokrzywdzonych i ich otoczenia. S\u0105 wst\u0119pem do zado\u015b\u0107uczynienia i przemiany moralnej (poprawy), przy czym zdarzaj\u0105 si\u0119 sytuacje, w kt\u00f3rych inne zado\u015b\u0107uczynienie ni\u017c sama skrucha nie jest ju\u017c mo\u017cliwe. Je\u015bli przeprosiny s\u0105 nieszczere ani nie prowadz\u0105 do poprawy, ich warto\u015b\u0107 moralna jest wr\u0119cz ujemna. Tak samo jest wtedy, gdy towarzyszy im presja moralna (b\u0105d\u017a tzw. szanta\u017c emocjonalny) wzgl\u0119dem os\u00f3b pokrzywdzonych, polegaj\u0105cy na wymuszaniu wybaczenia. Wybaczenie musi by\u0107 bowiem aktem dobrowolnym \u2013 co nie znaczy, \u017ce w pewnych okoliczno\u015bciach nie staje si\u0119 obowi\u0105zkiem skrzywdzonego.<\/p>\n\n\n\n<p>Jeszcze powa\u017cniejsza kontaminacja przeprosin ma miejsce wtedy, gdy s\u0142u\u017c\u0105 \u201esamorozgrzeszeniu\u201d i w intencji przepraszaj\u0105cego maj\u0105 zast\u0105pi\u0107 wszelk\u0105 kar\u0119. Kto przeprasza bez wstydu albo przestaje si\u0119 wstydzi\u0107 po wyg\u0142oszeniu przeprosin, ten jest bezwstydny. Nie znaczy to jednak, i\u017c \u0142\u0105cznie z przeprosinami nie wolno si\u0119 usprawiedliwia\u0107. Odbieranie winowajcy prawa do usprawiedliwiania si\u0119 i samoobrony jest form\u0105 moralnej i psychologicznej przemocy, szanta\u017cem odwo\u0142uj\u0105cym si\u0119 do rzekomego obowi\u0105zku <em>bezwarunkowo\u015bci<\/em>. Ot\u00f3\u017c bezwarunkowa mo\u017ce by\u0107 tylko kapitulacja. Przeprosiny takie by\u0107 nie musz\u0105. Zw\u0142aszcza je\u015bli oznacza\u0142oby to dzia\u0142anie nieszczere, wbrew wewn\u0119trznemu przekonaniu przepraszaj\u0105cego.<\/p>\n\n\n\n<p>Czy winowajca dobrze czyni, wyznaj\u0105c swe winy publicznie? To zale\u017cy od sytuacji. Je\u015bli czyje\u015b zawinienie sta\u0142o si\u0119 publicznie wiadome b\u0105d\u017a te\u017c os\u00f3b pokrzywdzonych jest wiele, warto zdecydowa\u0107 si\u0119 na bardziej publiczne przeprosiny. W niekt\u00f3rych przypadkach obowi\u0105zek przeprosin mo\u017cna po\u0142\u0105czy\u0107 z prawem do obrony, cho\u0107 wymaga to zr\u0119czno\u015bci. Tak czy inaczej, winowajca z pewno\u015bci\u0105 ma prawo si\u0119 broni\u0107, nawet \u0142\u0105cznie z dokonaniem ekspiacji, a wi\u0119c w jej ramach.<\/p>\n\n\n\n<p>Ekspiacja, powt\u00f3rzmy, wcale nie musi by\u0107 absolutna i bezwarunkowa. Natomiast je\u015bli akt ekspiacji ma jakie\u015b cechy utworu, na przyk\u0142ad tekstu literackiego, w \u017cadnym razie nie powinien by\u0107 \u017ar\u00f3d\u0142em dochodu ani popularno\u015bci. R\u00f3wnie\u017c inne ni\u017c materialne korzy\u015bci wynikaj\u0105ce z ekspiacji powinny by\u0107 traktowane z du\u017c\u0105 ostro\u017cno\u015bci\u0105. Przeprosiny nie powinny by\u0107 popisem, autokreacj\u0105 czy inn\u0105 form\u0105 uwodzenia swoj\u0105 osobowo\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Bynajmniej jednak nie mo\u017cna \u017c\u0105da\u0107, aby dokonuj\u0105cy ekspiacji poni\u00f3s\u0142 skutkiem tego wy\u0142\u0105cznie szkody i straty. Ka\u017cde dzia\u0142anie mo\u017ce by\u0107 podejmowane na dla dobra dzia\u0142aj\u0105cego i nie ma w tym nic z\u0142ego, je\u015bli tylko tego dobra nie osi\u0105ga si\u0119 kosztem innych. K\u0142amstwa, zatajenia, insynuacje zawarte w ekspiacji s\u0105 w\u0142a\u015bnie przyk\u0142adem osi\u0105gania korzy\u015bci kosztem innych. Natomiast nie ma nic z\u0142ego w tym, aby osoba wyjawiaj\u0105ca swe winy jednocze\u015bnie si\u0119 t\u0142umaczy\u0142a, a t\u0142umacz\u0105c si\u0119 \u2013 usprawiedliwia\u0142a. Ka\u017cdy, nawet zbrodniarz, ma prawo dzia\u0142a\u0107 na swoj\u0105 korzy\u015b\u0107, apelowa\u0107 o sprawiedliwe i bezstronne os\u0105dzenie, a tak\u017ce uwypukla\u0107 to, co ma na swoj\u0105 obron\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Kolejne pytanie brzmi: jak kara\u0107? Kryminalne i cywilnoprawne kwestie rozstrzyga s\u0105d. Je\u015bli otoczenie zawodowe i opinia publiczna dysponuj\u0105 wyrokami s\u0105d\u00f3w, sprawa jest \u0142atwiejsza. Po wykonaniu wyroku zaczyna si\u0119 okres, w kt\u00f3rym winowajca ma szans\u0119 na popraw\u0119, a spo\u0142eczno\u015b\u0107 stopniowo t\u0119 popraw\u0119 zauwa\u017ca i docenia, pozwalaj\u0105c winowajcy na powr\u00f3t do \u017cycia zawodowego i towarzyskiego. Gorzej, gdy ocena winowajcy spoczywa na gremiach nieprofesjonalnych, takich jak komisje dyscyplinarne, albo w og\u00f3le nie ma \u017cadnej mo\u017cliwo\u015bci wnikliwego zbadania spraw od strony fakt\u00f3w. Wtedy wszystko obraca si\u0119 w kr\u0119gu opinii i emocji.<\/p>\n\n\n\n<p>Najwi\u0119kszym ryzykiem zwi\u0105zanym z takim stanem rzeczy jest wytworzenie si\u0119 mechanizmu paniki moralnej i spo\u0142ecznego ostracyzmu przy zupe\u0142nym braku narz\u0119dzi kontrolowania jego zakresu i czasu trwania. Doj\u015b\u0107 mo\u017ce do tego, \u017ce osoba winna molestowania zostanie do\u017cywotnio usuni\u0119ta z zawodu i \u015brodowiska zawodowego. A mo\u017ce to by\u0107 znacznie dotkliwsza kara ni\u017c grzywna i wi\u0119zienie. Niemi\u0142osierne przypominanie o winie i ponawianie wezwania do ostracyzmu przez ofiar\u0119 przemocy seksualnej oraz jej sprzymierze\u0144c\u00f3w faktycznie i skutecznie odnawia ostracyzm, a ofiara, nie maj\u0105c obro\u0144c\u00f3w, pozostaje bezbronna wobec tej praktyki. L\u0119k przed rozlaniem si\u0119 paniki moralniej i oskar\u017ceniem o wsp\u00f3lnictwo i sprzyjanie winowajcy skutecznie zniech\u0119ca rozwa\u017caj\u0105cych stani\u0119cie po stronie sprawiedliwo\u015bci i opowiedzenie si\u0119 za umiarem. Od cz\u0142owieka wykl\u0119tego \u0142atwiej trzyma\u0107 si\u0119 z daleka, ni\u017c poda\u0107 mu r\u0119k\u0119, gdy uzna si\u0119, \u017ce zosta\u0142 ju\u017c dostatecznie ukarany. W takich warunkach nieko\u0144cz\u0105ca si\u0119 kara staje si\u0119 kar\u0105 okrutn\u0105, a wina spo\u0142eczno\u015bci, kt\u00f3ra w ten spos\u00f3b karze winowajc\u00f3w, mo\u017ce by\u0107 wi\u0119ksza ni\u017c pierwotna wina okrutnie i niemi\u0142osiernie potraktowanego z\u0142oczy\u0144cy.<\/p>\n\n\n\n<p>Czy skandal podwa\u017ca\ndorobek dziennikarza i wiarygodno\u015b\u0107 jego tekst\u00f3w? To zale\u017cy. Je\u015bli teksty by\u0142y\npublikowane z zachowaniem zasad sprawdzania fakt\u00f3w przez redakcj\u0119, to nie. W przypadku\ntekst\u00f3w pozbawionych takiej redakcyjnej kontroli, ich wiarygodno\u015b\u0107 w naturalny\nspos\u00f3b spada. Dziennikarz mo\u017ce \u2013 je\u015bli jest to wykonalne \u2013 broni\u0107 swojego dorobku,\ndodaj\u0105c <em>ex post<\/em> nowe informacje na temat swoich \u017ar\u00f3de\u0142 i warsztatu. Mo\u017cliwe\ns\u0105 jednak\u017ce nieodwracalne straty w dorobku. W skrajnych przypadkach mo\u017cna\nzrozumie\u0107 wycofanie z obiegu prac dziennikarza (a tak samo np. aktora), lecz\nnie ma powodu, aby czyni\u0107 to zasad\u0105, tak jak nie mo\u017ce by\u0107 zasad\u0105 stosowania\ndo\u017cywotniego zerwania wsp\u00f3\u0142pracy z dziennikarzem czy tw\u00f3rc\u0105 z powodu tego, co uczyni\u0142.\nKara, jak ju\u017c wspomniano, ma sw\u00f3j horyzont czasowy. W przeciwnym razie poprawa\nwinowajcy by\u0142aby trudem daremnym i beznadziejnym. A nadziei wszak odbiera\u0107\nnikomu nie wolno.<\/p>\n\n\n\n<p>Czy mo\u017cna u\u017cywa\u0107 swoich wyst\u0119pk\u00f3w do tworzenia w\u0142asnej legendy? W \u017cadnym wypadku nie wolno tego czyni\u0107 umy\u015blnie i z zamiarem skorzystania na krzywdach uczynionych innym. Ka\u017cdemu wolno jednak\u017ce tworzy\u0107 i swoj\u0105 tw\u00f3rczo\u015b\u0107 publikowa\u0107. Czym innym jest jednak\u017ce publikowanie utwor\u00f3w odwo\u0142uj\u0105cych si\u0119 do w\u0142asnej, niechwalebnej biografii, a czym innym przechwalanie si\u0119 ni\u0105. Czasami jednak\u017ce trudno wytyczy\u0107 tu granic\u0119. Dlatego co do zasady osoba winna powa\u017cnych wyst\u0119pk\u00f3w po dokonaniu ekspiacji i stosownego zado\u015b\u0107uczynienia powinna zamilkn\u0105\u0107 na ich temat. Z powod\u00f3w poznawczych, kulturowych czy nawet historycznych czasami mo\u017cna do nich wr\u00f3ci\u0107 po dekadach \u2013 je\u015bli tylko z wyst\u0119pk\u00f3w tych p\u0142ynie jaka\u015b nauka dla potomnych.<\/p>\n\n\n\n<p>Czy mo\u017cna doceni\u0107 cz\u0119\u015bciow\u0105 szczero\u015b\u0107, cz\u0119\u015bciowo dobr\u0105 wol\u0119 i w og\u00f3le niedoskona\u0142e wysi\u0142ki, aby sprawiedliwie rozliczy\u0107 si\u0119 ze swojej przesz\u0142o\u015bci? Czy niedoskona\u0142a ekspiacja mo\u017ce by\u0107 wystarczaj\u0105ca dla wybaczenia? Tak. Wprawdzie w ka\u017cdym przypadku trzeba oceni\u0107, czy wysi\u0142ki winowajcy s\u0105 wystarczaj\u0105ce, a ocena ta mo\u017ce wypa\u015b\u0107 nawet bardzo niekorzystnie, to jednak co do zasady cz\u0142owiek mo\u017ce post\u0119powa\u0107 w spos\u00f3b niedoskona\u0142y. Mo\u017ce, gdy\u017c prawie zawsze tak post\u0119puje. A nie mo\u017cna przecie\u017c wymaga\u0107 od osoby moralnie s\u0142abej, aby by\u0142a doskona\u0142a w tym, w czym nawet znacznie wy\u017cej od niej stoj\u0105cym trudno jest unikn\u0105\u0107 s\u0142abo\u015bci i b\u0142\u0119d\u00f3w. Ocena moralna jest trudnym zadaniem i nie mamy w tym wprawy. Wymaga i surowo\u015bci, i wyrozumia\u0142o\u015bci. I w og\u00f3le wymaga zaanga\u017cowania wielu cn\u00f3t, kt\u00f3rych zwykle nam nie dostaje. A jednak ocenianie jest konieczne i nie wolno si\u0119 nam od niego wymawia\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u015bli chodzi o K\u0105ckiego, to za ma\u0142o wiem i ocenia\u0107 go nie mog\u0119. Poprzestaj\u0119 na samym jego tek\u015bcie, kt\u00f3ry by\u0142 retorycznym i moralnym niewypa\u0142em. Wiem jednak\u017ce (tak\u017ce z w\u0142asnego do\u015bwiadczenia), \u017ce gdy pracuje si\u0119 nad czym\u015b bardzo osobistym, to zatraca si\u0119 czasami poczucie rzeczywisto\u015bci. Wyobra\u017camy sobie, \u017ce wszyscy nam w tej tw\u00f3rczej pracy towarzysz\u0105 i sprzyjaj\u0105. \u017be rozumiej\u0105 skr\u00f3ty my\u015blowe, aluzje, a tak\u017ce powody, dla kt\u00f3rych wyra\u017camy si\u0119 w spos\u00f3b ekscentryczny. Niestety, \u015bwiat nie jest \u017cyczliwy i wyrozumia\u0142y. I o tym przekona\u0142 si\u0119 dzi\u015b Marcin K\u0105cki. Jak to si\u0119 potocznie m\u00f3wi, pod\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119. Sam jest sobie winny, lecz nie znaczy to, \u017ce nie ci\u0105\u017cy na nas obowi\u0105zek sprawiedliwej reakcji i wielkiej ostro\u017cno\u015bci, by teraz nie zrobi\u0107 mu krzywdy. Bo s\u0119dziowie s\u0105 mocni, a os\u0105dzany s\u0142aby. O skrzywdzenie s\u0142abszego za\u015b nigdy nietrudno. Ostro\u017cnie wi\u0119c!<\/p>\n\n\n\n<p>I jeszcze jedno. Marcin K\u0105cki jest w tej sprawie w pozycji winowajcy. Jednak w pewnym stopniu jest te\u017c ofiar\u0105. Gdy wysy\u0142amy do naszej redakcji tekst, kt\u00f3ry nie nadaje si\u0119 do druku, to kto\u015b powinien go zatrzyma\u0107. A tu procedury redakcyjne najwyra\u017aniej nie zadzia\u0142a\u0142y. To jest problem wielu redakcji internetowych. Za du\u017co w nich zdalnej komunikacji, za ma\u0142o za\u015b procedur, porz\u0105dku, hierarchii i za s\u0142abo wyznaczone bywaj\u0105 zakresy odpowiedzialno\u015bci. K\u0105cki molestowa\u0142 i to jest bardzo z\u0142e. K\u0105cki napisa\u0142 nieudany tekst, w kt\u00f3rym niezr\u0119cznie i nieprzekonuj\u0105co o tym molestowaniu napisa\u0142, ale to jest drobiazg w por\u00f3wnaniu z samym molestowaniem (nie wyrokuj\u0105c tu o jego stopniu i charakterze). Kto\u015b to niepotrzebnie opublikowa\u0142 \u2013 i to te\u017c jest z\u0142e.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdybym by\u0142 jego szefem, powiedzia\u0142bym tak: wp\u0119dzi\u0142e\u015b nas w tarapaty i teraz musimy si\u0119 za ciebie wstydzi\u0107. Ale i my nie jeste\u015bmy bez winy. Musimy da\u0107 sobie teraz czas na wyja\u015bnienie sprawy i przez ten czas nie b\u0119dziemy ci\u0119 publikowa\u0107. Mam nadziej\u0119, \u017ce b\u0119dziesz wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142 w wyja\u015bnianiu, co w\u0142a\u015bciwie si\u0119 sta\u0142o, tak aby\u015bmy my i inne osoby do tego powo\u0142ane mogli sprawiedliwie ci\u0119 potraktowa\u0107 \u2013 nie pob\u0142a\u017cliwie, lecz i nie okrutnie. Sprawiedliwie.<\/p>\n\n\n\n<p>Bo sprawiedliwo\u015b\u0107 to\nwielkie i trudne s\u0142owo.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Brudy zosta\u0142y wyprane. Publicznie i nieskutecznie. Marcin K\u0105cki opublikowa\u0142 w wydaniu internetowym magazynu \u201eWolna Sobota\u201d (&#8222;Gazety Wyborczej&#8221;) nader kontrowersyjny tekst, w kt\u00f3rym w bardzo emocjonalnym stylu ods\u0142ania ciemne strony swojego \u017cycia, a w tym (jakkolwiek jest to uboczny w\u0105tek tekstu) przyznaje si\u0119 do molestowania kobiet i w do\u015b\u0107 pow\u015bci\u0105gliwych s\u0142owach wyra\u017ca z tego powodu skruch\u0119.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":6788,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[820],"tags":[1395,1396],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6784"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6784"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6784\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6790,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6784\/revisions\/6790"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6788"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6784"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6784"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6784"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}