
{"id":6791,"date":"2024-01-13T21:42:15","date_gmt":"2024-01-13T20:42:15","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=6791"},"modified":"2024-01-15T12:30:03","modified_gmt":"2024-01-15T11:30:03","slug":"filozoficzna-lamiglowka-pocwicz-ze-mna","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2024\/01\/13\/filozoficzna-lamiglowka-pocwicz-ze-mna\/","title":{"rendered":"Filozoficzna \u0142amig\u0142\u00f3wka. Po\u0107wicz ze mn\u0105!"},"content":{"rendered":"\n<p>Mo\u017ce to i g\u0142upie, ale jestem to sobie samemu winny. W 1979 r., jako dwunastolatek, napisa\u0142em sw\u00f3j pierwszy tekst filozoficzny.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>By\u0142 to minitraktat \u201eFilozofia neutralno\u015bci absolutnej\u201d. W\u0142a\u015bnie min\u0119\u0142o 45 lat od tego czasu, gdy pracowicie wystuka\u0142em go na niemieckiej maszynie do pisania swojego ojca. Po co do tego wraca\u0107, i to publicznie? Osobisty m\u00f3j pow\u00f3d jest jeden \u2013 ca\u0142y m\u00f3j dorobek jako filozofa bierze sw\u00f3j pocz\u0105tek z tego tekstu. Kto czyta\u0142 moje ksi\u0105\u017cki \u015bci\u015ble filozoficzne (jest ze sto kilkadziesi\u0105t takich os\u00f3b), ten pami\u0119ta, \u017ce najwa\u017cniejsze jest w nich <em>neutrum<\/em>. Poj\u0119cie to po raz pierwszy (bardzo jeszcze nieudolnie) wyja\u015bnia\u0142em w tej w\u0142a\u015bnie pracy sprzed 45 lat, jakkolwiek wtedy jeszcze m\u00f3wi\u0142em o \u201eneutralno\u015bci absolutnej\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Bywa tak, \u017ce cz\u0142owiek ca\u0142e \u017cycie pobiera dywidend\u0119 od swoich dokona\u0144 z czas\u00f3w dzieci\u0144stwa. Dotyczy to najcz\u0119\u015bciej m\u0142odocianych muzyk\u00f3w i aktor\u00f3w. Mo\u017ce te\u017c jednak dotyczy\u0107 r\u00f3wnie\u017c filozofa. I tak jest w\u0142a\u015bnie ze mn\u0105. Zdaj\u0119 sobie spraw\u0119 z tego, \u017ce prawie nikogo to nie interesuje, lecz wa\u017cni s\u0105 dla mnie r\u00f3wnie\u017c ci bardzo nieliczni, kt\u00f3rzy mnie czytaj\u0105 jako filozofa, a ich akurat to mo\u017ce zainteresowa\u0107. To w\u0142a\u015bnie dla nich dzisiaj pisz\u0119 ten \u201eezoteryczny\u201d i samolubny \u201ewpis\u201d (co za s\u0142owo!), dzi\u0119kuj\u0105c przy okazji za kibicowanie moim intelektualnym wysi\u0142kom. W p\u00f3\u0142okr\u0105g\u0142\u0105 rocznic\u0119 filozoficznej inicjacji chcia\u0142bym ofiarowa\u0107 Wam taki drobia\u017cd\u017cek, kt\u00f3ry przy ca\u0142ej swojej b\u0142aho\u015bci jest mo\u017ce i pierwszym <em>exemplum<\/em> nieznanego dot\u0105d gatunku literackiego (cho\u0107 Gondowicz z Bralczykiem mog\u0105 mnie tu rozczarowa\u0107 \u2013 jestem gotowy na Wasze korektury).<\/p>\n\n\n\n<p>Ten gatunek nazwa\u0142bym <em>paidetyk\u0105<\/em>, czyli obja\u015bnianiem s\u0142\u00f3w ch\u0142opca. Inaczej m\u00f3wi\u0105c, przepisz\u0119 kilka pierwszych zda\u0144 swego dzieci\u0119cego traktatu, a potem wyra\u017c\u0119 to samo w takich s\u0142owach i w takim j\u0119zyku, jaki dzisiaj uwa\u017cam za najbardziej odpowiedni. A Was prosz\u0119 o trzy minuty cierpliwo\u015bci i pr\u00f3b\u0119 zrozumienia, co napisa\u0142em wtedy, by zaraz sprawdzi\u0107 \u2013 poprzez lektur\u0119 mojej profesjonalnej autotranslacji, a nast\u0119pnie popularnej autoegzegezy \u2013 czy na pewno dobrze zrozumieli\u015bcie. Mam nadziej\u0119, \u017ce taki eksperyment dostarczy Wam dobrej rozrywki.<\/p>\n\n\n\n<p>A wi\u0119c zacznijmy. Oto co napisa\u0142em na pocz\u0105tku 1979 r. w pierwszych s\u0142owach \u201eFilozofii neutralno\u015bci absolutnej\u201d:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWyobra\u017amy sobie pewn\u0105 struktur\u0119 zamkni\u0119t\u0105, czyli zbi\u00f3r rzeczy (rzecz pojmuj\u0119 w szerokim znaczeniu), w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych znajduje si\u0119 samo\u015bwiadomo\u015b\u0107 tej struktury i \u015bwiadomo\u015b\u0107 jej jedyno\u015bci jako struktura. Niech zamkni\u0119to\u015b\u0107 tego systemu polega na tym, \u017ce b\u0119dzie on w pewnym sensie samozachowawczy, czyli jego \u015bwiadomo\u015b\u0107 nie b\u0119dzie waha\u0107 si\u0119 co do jego sensowno\u015bci i jedyno\u015bci lub w og\u00f3le ich nie b\u0119dzie rozpatrywa\u0107. Jednym z element\u00f3w struktury zamkni\u0119tej jest wi\u0119c \u015bwiadomo\u015b\u0107. Dotyczy ona oczywi\u015bcie wszystkich element\u00f3w, \u0142\u0105cznie z ni\u0105 sam\u0105, a ponadto wy\u0142\u0105cznie jej element\u00f3w, gdy\u017c w przeciwnym razie pewne elementy nieu\u015bwiadomione musia\u0142yby nale\u017ce\u0107 do innej struktury, co uniemo\u017cliwia przekonanie o jedyno\u015bci. By \u015bwiadomo\u015b\u0107 mog\u0142a dotyczy\u0107 wszystkich element\u00f3w struktury, musi w jej sk\u0142ad wchodzi\u0107 u\u015bwiadomienie \u015bwiadomo\u015bci, u\u015bwiadomienie o tym u\u015bwiadomieniu itd. Powstaje tu niesko\u0144czona, niedope\u0142nialna iteracja. Wynika z tego, \u017ce niemo\u017cliwe jest \u00bbuchwycenie\u00ab wszystkich element\u00f3w struktury, czyli \u017ce struktura zamkni\u0119ta (\u00bbca\u0142o\u015b\u0107\u00ab) nie mo\u017ce istnie\u0107 w przedstawionej formie. Konieczne jest dopuszczenie mo\u017cliwo\u015bci \u00bbzgubienia\u00ab iteracji, czyli zatrzymania jej w pewnym momencie, z zachowaniem \u015bwiadomo\u015bci istnienia dalszych stopni iteracji. Tak zatrzymana iteracja staje si\u0119 elementem \u00bbca\u0142o\u015bci\u00ab. W momencie \u00bbzgubienia\u00ab \u015bwiadomo\u015b\u0107 krystalizuje si\u0119 w pogl\u0105d lub tylko poj\u0119cie\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>A oto jak wyrazi\u0142bym to dzisiaj (profesjonalnie):<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eImmanencja samo\u015bwiadomego <em>ja<\/em> dana jest sobie jako jedyna totalno\u015b\u0107, dla kt\u00f3rej wszelka zewn\u0119trzno\u015b\u0107, a zw\u0142aszcza inne <em>ja, <\/em>pozostaje jedynie pewn\u0105 formaln\u0105 mo\u017cliwo\u015bci\u0105, niezdoln\u0105 podwa\u017cy\u0107 pozycji fantazjuj\u0105cego o niej podmiotu. Samowiedza rozpoznaje siebie jako sko\u0144czona \u015bwiadomo\u015b\u0107, kt\u00f3ra wszelako w\u0142adna jest przenie\u015b\u0107 si\u0119 w dowolny rejon immanencji i uczyni\u0107 go sobie przytomnym. To za\u015b oznacza, \u017ce sko\u0144czona \u015bwiadomo\u015b\u0107 pojmuje siebie jako potencjalnie niesko\u0144czon\u0105, czyli nieograniczan\u0105 przez w\u0142asn\u0105 intencjonalno\u015b\u0107 i niezdolno\u015b\u0107 uprzytomnienia sobie totalno\u015bci immanencji, w kt\u00f3rej jako podmiot panuje. Niesko\u0144czono\u015b\u0107 dana jest \u015bwiadomo\u015bci jako niesko\u0144czona, acz nigdy nieaktualizuj\u0105ca si\u0119 mo\u017cliwo\u015b\u0107 wnoszenia si\u0119 (b\u0105d\u017a cofania) na coraz wy\u017csze poziomy refleksji, tj. jako \u015bwiadomo\u015b\u0107 siebie, \u015bwiadomo\u015b\u0107 tej \u015bwiadomo\u015bci itd. Warunkiem mo\u017cliwo\u015bci \u015bwiadomo\u015bci jako niesko\u0144czonej samo\u015bwiadomo\u015bci jest zatrzymanie ruchu niesko\u0144czonej samokontemplacji, a zatrzymanie tego ruchu to okre\u015blono\u015b\u0107 \u2013 poj\u0119cie lub s\u0105d. Sens (poj\u0119cie) lokalnie krystalizuje si\u0119 w niesko\u0144czonej immanencji i ma t\u0119 niesko\u0144czono\u015b\u0107 za sw\u00f3j warunek mo\u017cliwo\u015bci. My\u015bl\u0105ca \u015bwiadomo\u015b\u0107 zatrzymuje si\u0119 w my\u015bleniu i to zatrzymanie jest wa\u015bnie <em>okre\u015blaniem<\/em>\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdyby za\u015b postawiono przede mn\u0105 zadanie wyja\u015bnienia tego osobom niemaj\u0105cym do\u015bwiadczenia w czytaniu trudnych tekst\u00f3w filozoficznych, to powiedzia\u0142bym tak:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eCzy zastanawiali\u015bcie si\u0119, czym s\u0105 poj\u0119cia i co to znaczy, \u017ce si\u0119 je rozumie? Zgodzicie si\u0119 zapewne, \u017ce trzeba by\u0107 istot\u0105 my\u015bl\u0105c\u0105 i \u015bwiadom\u0105, aby cokolwiek rozumie\u0107. Ale czy zanim \u015bwiadomo\u015b\u0107 nie stanie si\u0119 \u015bwiadomo\u015bci\u0105 czego\u015b okre\u015blonego, na przyk\u0142ad rozumieniem jakiego\u015b poj\u0119cia (dajmy na to poj\u0119cia \u201edrzewa\u201d), to nie musi ona by\u0107 niejako otwarta na rozumienie wszystkiego, co tylko da si\u0119 poj\u0105\u0107 i co jakby wirtualnie ju\u017c \u00bbmamy w g\u0142owie\u00ab, a tylko w danym momencie o tym nie my\u015blimy? Je\u015bli tak jest, znaczy\u0142oby to, \u017ce pojmuj\u0105c cokolwiek, nie tyle skupiamy si\u0119 na tym i to rozumiemy, lecz raczej my\u015blimy nad ca\u0142o\u015bci\u0105 tego, co mamy w g\u0142owie i czym sami jeste\u015bmy, skupiamy si\u0119 wi\u0119c jakby na sobie, a dopiero nast\u0119pnie zatrzymujemy si\u0119 w tym kontemplowaniu siebie i pozwalamy ukszta\u0142towa\u0107 si\u0119 w umy\u015ble <em>czemu\u015b<\/em> \u2013 jakiemu\u015b sensowi, czyli poj\u0119ciu. Zamiast w niesko\u0144czono\u015b\u0107 rozwa\u017ca\u0107 \u00bbco to jest?\u00ab i poprzez \u2013 dajmy na to \u2013 drzewo wmy\u015bla\u0107 si\u0119 w ca\u0142y kosmos, kt\u00f3rego przecie\u017c drzewo jest cz\u0119\u015bci\u0105, pozwalamy sobie zatrzyma\u0107 si\u0119 w tym niesko\u0144czonym my\u015bleniu i po prostu pomy\u015ble\u0107 \u00bbdrzewo\u00ab. A to znaczy, \u017ce rozumiemy \u015bwiat pod warunkiem zaprzestania wmy\u015blania si\u0119 w niego. Musimy co\u015b \u00bbbezmy\u015blnie\u00ab wzi\u0105\u0107 takie, jakie jest, \u017ceby w og\u00f3le to zrozumie\u0107\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Odnajdujesz si\u0119 w tej trzeciej wersji po pr\u00f3bach zrozumienia pierwszej i drugiej? Je\u015bli tak, to bardzo si\u0119 ciesz\u0119 i chyba wolno mi tak powiedzie\u0107 \u2013 gratuluj\u0119!<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1016\" height=\"1024\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/20240113_193005-1-1-1016x1024.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-6801\" srcset=\"\/hartman\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/20240113_193005-1-1-1016x1024.jpg 1016w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/20240113_193005-1-1-150x150.jpg 150w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/20240113_193005-1-1-298x300.jpg 298w, \/hartman\/wp-content\/uploads\/2024\/01\/20240113_193005-1-1-768x774.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 1016px) 100vw, 1016px\" \/><\/figure>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mo\u017ce to i g\u0142upie, ale jestem to sobie samemu winny. W 1979 r., jako dwunastolatek, napisa\u0142em sw\u00f3j pierwszy tekst filozoficzny.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":6801,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[33],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6791"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6791"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6791\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6808,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6791\/revisions\/6808"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6801"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6791"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6791"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6791"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}