
{"id":6854,"date":"2024-02-22T16:44:55","date_gmt":"2024-02-22T15:44:55","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=6854"},"modified":"2024-02-22T18:05:06","modified_gmt":"2024-02-22T17:05:06","slug":"zostawcie-sienkiewicza-tamtego-sienkiewicza","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2024\/02\/22\/zostawcie-sienkiewicza-tamtego-sienkiewicza\/","title":{"rendered":"Zostawcie Sienkiewicza, tamtego Sienkiewicza!"},"content":{"rendered":"\n<p>Dzi\u015b ju\u017c nie wiadomo, czy \u201eten\u201d Sienkiewicz to pradziad czy prawnuk, pisarz czy polityk. Um\u00f3wmy si\u0119 przeto, \u017ce ten jest ten, a tamten jest tamten. I jako\u015b tak si\u0119 zabawnie z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce gdy ten sta\u0142 si\u0119 przedmiotem nagonki prawicy \u2013 z powodu ministrowania naszej kulturze \u2013 to tamten sta\u0142 si\u0119 przedmiotem nagonki lewicy z powodu swych kolonialnych uprzedze\u0144, kt\u00f3rym to da\u0142 wyraz w ksi\u0105\u017cce przygodowej dla dzieci \u201eW pustyni i w puszczy\u201d. Dosz\u0142o do tego, \u017ce jedna z najlepiej napisanych ksi\u0105\u017cek dla starszych dzieci mo\u017ce wylecie\u0107 z listy szkolnych lektur lub zosta\u0107 ocenzurowana. A w najlepszym wypadku odpowiednio skomentowana.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Naszej lewicy chyba pomyli\u0142y si\u0119 stulecia. Je\u015bli jeszcze kilka dekad temu, gdy pa\u0144stwa postkolonialne by\u0142y m\u0142ode i niepewne swego bytu, los ludzi tam \u017cyj\u0105cych oraz stamt\u0105d pochodz\u0105cych zale\u017ca\u0142 od zachodnich uprzedze\u0144, arogancji, suprematyzmu, a nawet rasizmu. Ale dzi\u015b? Komu dzi\u015b przychodzi do g\u0142owy pogardza\u0107 kim\u015b dlatego, \u017ce jest z Afryki, albo uwa\u017ca\u0107 si\u0119 za lepszego, gdy\u017c jest si\u0119 z Europy? Rasizm i pycha kulturowa zosta\u0142y zepchni\u0119te na g\u0142\u0119boki margines i nie trzeba ju\u017c dzisiaj chroni\u0107 przed nimi dzieci. Trzeba im natomiast opowiedzie\u0107, jak to z tym by\u0142o dawniej.<\/p>\n\n\n\n<p>A \u201eW pustyni i w puszczy\u201d doskonale si\u0119 do tego nadaje, bo ta w\u0142a\u015bnie ksi\u0105\u017cka, jak \u017caden inny rodzimy utw\u00f3r literacki, jest \u015bwiadectwem borykania si\u0119 umys\u0142\u00f3w dziewi\u0119tnastowiecznych z liberaln\u0105 i egalitarn\u0105 transformacj\u0105, kt\u00f3ra ju\u017c by\u0142a w toku, lecz jej (znany nam) kres spowija\u0142a jeszcze mg\u0142a. Odwo\u0142uj\u0105c si\u0119 do anachronicznych klisz \u201etre\u015bci nieodpowiednich dla dzieci\u201d, pozbawiamy je szansy na u\u015bwiadomienie \u2013 w tym przypadku u\u015bwiadomienie historyczne. Ksi\u0105\u017cki Sienkiewicza z pewno\u015bci\u0105 s\u0105 stronnicze i anachroniczne. Ale takie w\u0142a\u015bnie maj\u0105 by\u0107! S\u0105 zabytkami, kt\u00f3re powinni\u015bmy stara\u0107 si\u0119 zrozumie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>I bynajmniej sprawa nie sprowadza si\u0119 do kilku przes\u0105d\u00f3w, kt\u00f3rych nale\u017cy si\u0119 wyzby\u0107 (po ich uprzednim nale\u017cytym zrozumieniu). Bo taki na przyk\u0142ad dyskurs \u201epostkolonialny\u201d, stoj\u0105cy za cenzurowaniem tamtego Sienkiewicza, jest w swojej podstawowej, edukacyjnej wersji ca\u0142kiem ba\u0142amutny i tak zapatrzony w sw\u00f3j dogmatyzm i radykalizm, \u017ce trudno znale\u017a\u0107 dla niego analogie w dziewi\u0119tnastowiecznych ideologiach kolonialnych. Wtedy m\u00f3wi\u0142o si\u0119 o \u201edzikich\u201d, wyolbrzymia\u0142o ponad wszelk\u0105 miar\u0119 zjawisko kanibalizmu, a nawet uwa\u017ca\u0142o rdzennych mieszka\u0144c\u00f3w Afryki i Ameryk za nierozgarni\u0119tych p\u00f3\u0142g\u0142\u00f3wk\u00f3w, ale c\u00f3\u017c to jest w por\u00f3wnaniu z pogard\u0105, jak\u0105 \u017cywi si\u0119 do wsp\u00f3\u0142czesnego \u201eklasisty\u201d i \u201esuprematysty\u201d! Ten to jest dopiero \u201ewykluczeniec\u201d i <em>homo sacer<\/em>!<\/p>\n\n\n\n<p>Jako \u017ce osobi\u015bcie nie musz\u0119 si\u0119 ju\u017c obawia\u0107 pogorszenia swej opinii, pozwol\u0119 sobie na kilka uwag wysubtelniaj\u0105cych kwesti\u0119 kolonializmu. Nie b\u0119d\u0119 przy tym zastrzega\u0142, \u017ce wyzysk i niewolnictwo oraz zwi\u0105zane z nimi zbrodnie i nieprawo\u015bci najsurowiej pot\u0119piam, bo takie zastrze\u017cenia s\u0105 poni\u017cej mojej godno\u015bci, a na opinii ludzi, kt\u00f3rzy podejrzewaj\u0105 mnie o rasizm, pochwa\u0142\u0119 niewolnictwa i inne tego rodzaju niecnoty, najzupe\u0142niej mi nie zale\u017cy.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak to wi\u0119c z tymi koloniami i postkoloniami bywa? Bywa r\u00f3\u017cnie, jak r\u00f3\u017cne by\u0142y kolonialne metropolie, kolonizowane tereny i mieszkaj\u0105cy tam ludzie. Bywa\u0142o strasznie, jak w belgijskim Kongu, i ca\u0142kiem zno\u015bnie, jak w wielu pa\u0144stwach za\u0142o\u017conych w ko\u0144cu przez kolonizator\u00f3w b\u0105d\u017a spo\u0142eczno\u015b\u0107 mieszan\u0105, a nie przez autochton\u00f3w. Bo postkolonialna jest przecie\u017c nie tylko, dajmy na to, Algieria czy Kenia, lecz r\u00f3wnie\u017c Australia, USA i Meksyk. Na dobr\u0105 spraw\u0119 wi\u0119kszo\u015b\u0107 pa\u0144stw powsta\u0142a niegdy\u015b w oparciu o model \u201eprzyjechali, przej\u0119li i za\u0142o\u017cyli pa\u0144stwo\u201d, czyli model kolonizacyjny. Po prostu pa\u0144stwowo\u015b\u0107 i zwi\u0105zane z ni\u0105 <em>know-how <\/em>to jeden z globalnych towar\u00f3w eksportowych.<\/p>\n\n\n\n<p>Rzecz jasna, m\u00f3wi\u0105c o koloniach, mamy na my\u015bli w pierwszym rz\u0119dzie to, co wyprawia\u0142a Wielka Brytania w Afryce, Indiach i na ca\u0142ym \u015bwiecie oraz podobne podboje dokonywane przez Francj\u0119, Portugali\u0119 czy Niemcy. Oburza nas \u2013 s\u0142usznie \u2013 eksploatowanie, a tym bardziej zniewalanie ludzi, zmuszanych do pracy ponad si\u0142y na rzecz chciwych zysk\u00f3w kompanii i mocarstw. I cho\u0107 to \u017cadne usprawiedliwienie, to nale\u017cy pami\u0119ta\u0107 i o tym, \u017ce i bez kolonizacji wi\u0119kszo\u015b\u0107 mieszka\u0144c\u00f3w biednych region\u00f3w \u015bwiata zwanego niegdy\u015b egzotycznym do\u015bwiadcza\u0142a ci\u0119\u017ckiej niesprawiedliwo\u015bci i wyzysku, a nierzadko r\u00f3wnie\u017c niewolnictwa. Lokalni w\u0142adcy czasami bywali mniej okrutni od \u201ebia\u0142ych pan\u00f3w\u201d, a czasami bardziej. Niewolnictwo i rasizm te\u017c nie by\u0142y \u017cadnymi nowymi chorobami, przywleczonymi z Europy przez zdemoralizowanych bur\u017cuazyjnych kapitalist\u00f3w. Od tysi\u0119cy lat mia\u0142y si\u0119 jak najlepiej w Afryce i na innych kontynentach. Nie zmienia to zreszt\u0105 faktu, \u017ce przybysze z Zachodu uczynili z wyzysku i ucisku przemys\u0142 sam dla siebie, w niekt\u00f3rych regionach niepomiernie je pot\u0119guj\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mo\u017cna te\u017c por\u00f3wnywa\u0107 kolonizacji do zwyk\u0142ych najazd\u00f3w na obce pa\u0144stwa. Czasami w miejscach, gdzie pojawiali si\u0119 kolonizatorzy, w og\u00f3le nie by\u0142o struktur pa\u0144stwowych, a jedynie plemienne. A czasami, jak w Chinach, pa\u0144stwo istnia\u0142o jak najbardziej, lecz kolonizacja nie zmierza\u0142a do przej\u0119cia tego pa\u0144stwa, lecz do za\u0142o\u017cenia na jego wybrze\u017cach kolonii, czyli miast handlowych. W og\u00f3le kolonizacja ma g\u0142\u00f3wnie \u017ar\u00f3d\u0142a ekonomiczne, natomiast aspiracje geostrategiczne i polityczne przysz\u0142y p\u00f3\u017aniej \u2013 apetyty ros\u0142y tu w miar\u0119 jedzenia. Tworz\u0105c porty, plantacje, posterunki wojskowe, a nast\u0119pnie drogi, koleje i ca\u0142e miasta, kolonizatorzy liczyli na zyski, a w\u0119druj\u0105cy z nimi misjonarze \u2013 na z\u0142owienie nowych duszyczek. I najcz\u0119\u015bciej starano si\u0119 to wszystko urz\u0105dzi\u0107 pokojowo, w zgodzie i porozumieniu z lokalnymi przyw\u00f3dcami \u2013 od pot\u0119\u017cnych nabab\u00f3w i ksi\u0105\u017c\u0105t a\u017c po wioskowych szaman\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie zmienia to faktu, \u017ce gdy nie da\u0142o si\u0119 po dobroci, to w sukurs przychodzi\u0142 oddzia\u0142 \u201erifles\u201d i robi\u0142 porz\u0105dek. Sk\u0105din\u0105d gdy wielkie armie europejskie szuka\u0142y w Afryce rekrut\u00f3w, to ch\u0119tnych nie brakowa\u0142o. Podobnie jak do \u017ale p\u0142atnej, lecz do\u015b\u0107 pewnej roboty na farmach, budowach czy w kolonialnej administracji. Bo, nomen omen, w koloniach na og\u00f3\u0142 nic nie by\u0142o albo czarne, albo bia\u0142e.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziedzictwo kolonializmu jest notorycznie dwuznaczne. Kolonizatorzy pozostawili po sobie wielkie traumy i krzywdy ca\u0142ych lud\u00f3w, lecz ponadto infrastruktur\u0119 biurokratyczn\u0105 i techniczn\u0105, kt\u00f3ra umo\u017cliwi\u0142a stworzenie biednych bo biednych, ale jednak pa\u0144stw. Pa\u0144stw narodowych, wzorowanych na europejskich, cho\u0107 narody trzeba by\u0142o kleci\u0107 napr\u0119dce i to z ma\u0142o dopasowanych do siebie element\u00f3w. Przez d\u0142ugie dekady trwa\u0142y w by\u0142ych koloniach przera\u017aliwe rzezie (i nadal jeszcze si\u0119 zdarzaj\u0105, przez co \u017co\u0142nierze stoj\u0105 tu wsz\u0119dzie na rogatkach, jak stali i sto, i sto pi\u0119\u0107dziesi\u0105t lat temu), lecz powoli prawie ka\u017cde z wyzwolonych od metropolii pa\u0144stw stawa\u0142o na nogi. Prawie ka\u017cde podj\u0119\u0142o m\u0105dr\u0105 decyzj\u0119, aby utrzyma\u0107 wi\u0119zi z dawn\u0105 metropoli\u0105, zachowa\u0107 jej j\u0119zyk i zaadaptowa\u0107 niekt\u00f3re jej instytucje. A by\u0142e metropolie wydaj\u0105 naprawd\u0119 powa\u017cne kwoty, aby wesprze\u0107 zaprzyja\u017anione pa\u0144stwa afryka\u0144skie.<\/p>\n\n\n\n<p>Jako\u015b to dzia\u0142a i w wi\u0119kszo\u015bci przypadk\u00f3w panuje kulturowa i polityczna zgoda wok\u00f3\u0142 dziedzictwa kolonialnego danego kraju. Kolonizacja to jest po prostu cz\u0119\u015b\u0107 historii, a nie co\u015b w rodzaju \u201eniedawno dokonanej napa\u015bci, za kt\u00f3r\u0105 nale\u017cy si\u0119 odszkodowanie\u201d. I z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 wsp\u00f3\u0142czesny jako tako wykszta\u0142cony Anglik czy Francuz nie uwa\u017ca si\u0119 za lepszego od Angolczyka czy Kenijczyka. To si\u0119 po prostu ju\u017c sko\u0144czy\u0142o i nie grozi r\u00f3wnie\u017c naszym dzieciom, nawet gdy przeczytaj\u0105 \u201eW pustyni i w puszczy\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>I jeszcze jedno. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 protekcjonalnych i wy\u017cszo\u015bciowych komentarzy w stosunku do ludno\u015bci rdzennej, jakie znajdziemy r\u00f3wnie\u017c na kartach ksi\u0105\u017cki Sienkiewicza, jest takimi tylko pozornie, bo wcale nie wyra\u017ca si\u0119 w nich pogarda, lecz jedynie stwierdzenie r\u00f3\u017cnic odnosz\u0105cych si\u0119 do poziomu rozwoju cywilizacyjnego, kt\u00f3ry wsz\u0119dzie mierzymy tymi samymi miarami i w obr\u0119bie kt\u00f3rego mamy podobne aspiracje. Gdy za komuny m\u00f3wili\u015bmy, \u017ce w jakiej\u015b dziedzinie byli\u015bmy \u201esto lat za Murzynami\u201d, to nie by\u0142o w tym grama rasizmu. Wr\u0119cz przeciwnie \u2013 bardzo surowa ocena naszej w\u0142asnej kondycji.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy za\u015b w jednym kraju afryka\u0144skim nie by\u0142o jeszcze kolei i utwardzanych dr\u00f3g, to by\u0142 to kraj zacofany i zacofanie to m\u00f3g\u0142 stwierdzi\u0107 i nazwa\u0107 po imieniu zar\u00f3wno Europejczyk, jak i Afrykanin. Poj\u0119cia zacofania i post\u0119pu s\u0105 moralnie neutralne i ca\u0142kiem uniwersalne. Nie zmienia to faktu, \u017ce przez ponad sto lat Europejczycy bardzo cz\u0119sto wyra\u017cali si\u0119 o ludach kolonizowanych z poczuciem wy\u017cszo\u015bci niezwi\u0105zanym z kwestiami cywilizacji materialnej, a nawet politycznej. Panowa\u0142o bowiem przekonanie, \u017ce ca\u0142a ludzko\u015b\u0107 pod\u0105\u017ca jedn\u0105 drog\u0105 cywilizacyjnego rozwoju, a najbardziej na tej drodze posuni\u0119ci s\u0105 zachodni europejscy i zamorscy biali chrze\u015bcijanie. Ale to w\u0142a\u015bnie kontakt w kulturami rdzennymi Afryki i obu Ameryk oduczy\u0142 Europejczyk\u00f3w takiego wy\u017cszo\u015bciowego my\u015blenia. Pozosta\u0142o ono jeszcze tylko w instytucjach religijnych \u2013 chrze\u015bcijanie i muzu\u0142manie wci\u0105\u017c \u201eewangelizuj\u0105\u201d i \u201enawracaj\u0105\u201d, bo nadal im si\u0119 wydaje, \u017ce ich religia jest lepsza i prawdziwsza, a tamte afryka\u0144skie czy india\u0144skie s\u0105 fa\u0142szywe i w og\u00f3le \u201epoga\u0144skie\u201d. Pewnie i to si\u0119 kiedy\u015b zmieni, a ostatnia forma kolonizacji, jak\u0105 jest \u201eprzekabacanie\u201d cudzych dzieci na \u201ejedynie s\u0142uszn\u0105 wiar\u0119\u201d w zamian za jedzenie i edukacj\u0119, zostanie uznane za moralnie niedopuszczaln\u0105 ingerencj\u0119 w suwerenno\u015b\u0107 molestowanych w ten spos\u00f3b spo\u0142eczno\u015bci i ich kultur.<\/p>\n\n\n\n<p>A na koniec opowiem Pa\u0144stwu anegdotk\u0119. Smutn\u0105 i prawdziw\u0105. Ot\u00f3\u017c pisz\u0119 te s\u0142owa w Kenii. Cz\u0119sto pytaj\u0105 mnie tutaj, sk\u0105d jestem. I ju\u017c trzykrotnie na swoje \u201eFrom Poland\u201d us\u0142ysza\u0142em: \u201eKenia nie ma kanibal, nie ma kanibal\u201d. Oczami wyobra\u017ani widz\u0119 setki Polak\u00f3w ucinaj\u0105cych sobie z Kenijczykami pogwarki o kanibalizmie. Czy naprawd\u0119 my\u015blicie, \u017ce to chamstwo wzi\u0119\u0142o si\u0119 z lektury \u201eW pustyni i w puszczy\u201d? Albo \u017ce zniknie, gdy powie\u015b\u0107 Sienkiewicza zniknie ze szk\u00f3\u0142? A swoj\u0105 drog\u0105, czas zastanowi\u0107 si\u0119 nad tym, sk\u0105d si\u0119 to bierze, \u017ce Polacy robi\u0105 za granic\u0105 rzeczy, kt\u00f3rych inni zwykle jednak nie robi\u0105. Ale to ju\u017c temat na inn\u0105 okazj\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzi\u015b ju\u017c nie wiadomo, czy \u201eten\u201d Sienkiewicz to pradziad czy prawnuk, pisarz czy polityk. Um\u00f3wmy si\u0119 przeto, \u017ce ten jest ten, a tamten jest tamten. I jako\u015b tak si\u0119 zabawnie z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce gdy ten sta\u0142 si\u0119 przedmiotem nagonki prawicy \u2013 z powodu ministrowania naszej kulturze \u2013 to tamten sta\u0142 si\u0119 przedmiotem nagonki lewicy z powodu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":6856,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[1404,1403,1402],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6854"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6854"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6854\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6862,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6854\/revisions\/6862"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6856"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6854"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6854"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6854"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}