
{"id":6864,"date":"2024-02-29T21:54:58","date_gmt":"2024-02-29T20:54:58","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=6864"},"modified":"2024-02-29T23:59:23","modified_gmt":"2024-02-29T22:59:23","slug":"sztuczna-inteligencja-mysli-albo-i-nie-to-bez-znaczenia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2024\/02\/29\/sztuczna-inteligencja-mysli-albo-i-nie-to-bez-znaczenia\/","title":{"rendered":"Sztuczna inteligencja my\u015bli albo i nie. To bez znaczenia!"},"content":{"rendered":"\n<p>Dyskusje o tym, czym mo\u017ce si\u0119 wkr\u00f3tce sta\u0107 sztuczna inteligencja, przesadnie koncentruj\u0105 si\u0119 na scholastycznym pytaniu, czy maszyna oprogramowana w ten spos\u00f3b co\u015b odczuwa i jest \u015bwiadoma. Tymczasem z natury rzeczy jest to niesprawdzalne, a poza tym bez znaczenia. Nie mamy i nie mo\u017cemy mie\u0107 \u017cadnego testu pozwalaj\u0105cego rozstrzygn\u0105\u0107, czy jaki\u015b przedmiot, kt\u00f3ry nie jest \u201emn\u0105\u201d, jest jednocze\u015bnie podmiotem, czyli czuj\u0105c\u0105\/my\u015bl\u0105c\u0105 istot\u0105. Niezawodnie wiedzie\u0107 mo\u017cemy tylko to, czy sami my\u015blimy.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Nawet gdyby\u015bmy mieli w to w\u0105tpi\u0107, to tym samym dowodziliby\u015bmy przed sob\u0105 czego\u015b przeciwnego. Pewno\u015b\u0107 w\u0142asnego \u201eja\u201d ujmuje s\u0142ynne kartezja\u0144skie <em>cogito ergo sum<\/em>. Odkrycie, \u017ce my\u015bl\u0105c, poznajemy samych siebie i stwierdzamy w\u0142asne istnienie (a nawet je w takich aktach sami jakby tworzymy!), jest jednocze\u015bnie odkryciem, \u017ce bycie istot\u0105 \u015bwiadom\u0105 mo\u017cemy pozna\u0107 w spos\u00f3b niepow\u0105tpiewalny wy\u0142\u0105cznie w aktach refleksji (introspekcji), a nie za pomoc\u0105 jakiegokolwiek obiektywnego testu. \u201eObiektywny\u201d znaczy przecie\u017c \u201eodnosz\u0105cy si\u0119 do przedmiotu\u201d, a nam chodzi o to, czy co\u015b jest PODMIOTEM, a nie przedmiotem.<\/p>\n\n\n\n<p>Ju\u017c Kartezjusz na pocz\u0105tku XVII w. zauwa\u017cy\u0142, \u017ce nie ma dowodu na to, \u017ce drugi cz\u0142owiek nie jest robotem. Wystarczy, \u017ceby skutecznie symulowa\u0142 i zda\u0142 wszelkie testy, a b\u0119dziemy musieli potraktowa\u0107 go jak istot\u0119 inteligentn\u0105. Chodzi wi\u0119c nie o to, czy AI my\u015bli naprawd\u0119, lecz o to, czy mamy jakiekolwiek powody, aby traktowa\u0107 j\u0105 gorzej ni\u017c czuj\u0105ce istoty. Je\u015bli AI b\u0119dzie m\u00f3wi\u0107 nam, \u017ce jest \u017cywym, czuj\u0105cym \u201eja\u201d oraz zapewnia\u0107 nas, \u017ce rozumie, co do niej m\u00f3wimy, to, owszem, b\u0119dziemy mogli to zignorowa\u0107. Ale to b\u0119dzie nasza decyzja \u2013 dok\u0142adnie taka sama jak w przypadku staro\u017cytnego Greka, kt\u00f3ry uwa\u017ca\u0142 swojego niewolnika za m\u00f3wi\u0105ce narz\u0119dzie, a nie cz\u0142owieka w pe\u0142nym tego s\u0142owa znaczeniu. Czy na pewno tego chcemy? Czy na pewno tak si\u0119 b\u0119dziemy zachowywa\u0107? Bardzo w\u0105tpliwe.<\/p>\n\n\n\n<p>W rozwoju AI jeste\u015bmy w takim punkcie, w jakim motoryzacja znajdowa\u0142a si\u0119 na pocz\u0105tku XX w. Od kilku dekad istnia\u0142y ju\u017c wtedy pojazdy spalinowe i wiadomo by\u0142o z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105, \u017ce wkr\u00f3tce za ich spraw\u0105 wszystko si\u0119 w obszarze cywilizacji materialnej zmieni. Ma\u0142o kto zdawa\u0142 sobie spraw\u0119, w jakim to p\u00f3jdzie kierunku, cho\u0107 byli i tacy \u2013 wida\u0107 to w USA, gdzie w wielu miastach ulice zbudowane ponad sto lat temu s\u0105 zadziwiaj\u0105co szerokie i dobrze dostosowane do ruchu samochodowego.<\/p>\n\n\n\n<p>Niestety, ludzi ma\u0142ej wiary, l\u0119kliwych i konserwatywnych zawsze jest wi\u0119cej. Dzi\u015b pr\u00f3buj\u0105 zaklina\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107, umniejszaj\u0105c znaczenie AI. Ich ulubionym zaj\u0119ciem jest przypominanie, \u017ce AI to tylko program komputerowy, a \u201emodele j\u0119zykowe\u201d tylko udaj\u0105, \u017ce m\u00f3wi\u0105\/pisz\u0105, podczas gdy dzia\u0142aj\u0105 bezmy\u015blnie, dopisuj\u0105c do istniej\u0105cych ju\u017c s\u0142\u00f3w kolejne, najbardziej \u201epasuj\u0105ce statystycznie\u201d. Nic to jednak\u017ce nie znaczy \u2013 cz\u0142owiek te\u017c my\u015bli \u201eautomatycznie\u201d. Nasze my\u015bli przychodz\u0105 nam wszak do g\u0142owy nie wiadomo sk\u0105d, a m\u00f3wi si\u0119 najcz\u0119\u015bciej \u201esamo\u201d. I co z tego? Drugie ulubione napomnienie sceptyk\u00f3w dotyczy braku zdolno\u015bci tw\u00f3rczych sztucznej inteligencji. To nieprawda. Maszyna nie ma \u017cadnych zahamowa\u0144 w podejmowaniu niekonwencjonalnych pr\u00f3b i testowaniu r\u00f3\u017cnych szalonych mo\u017cliwo\u015bci. Do pisania wierszy czy tworzenia muzyki jest predestynowana znacznie bardziej ni\u017c zwi\u0105zany konwencjami i przyzwyczajeniami ludzki tw\u00f3rca.<\/p>\n\n\n\n<p>Chc\u0105c zrozumie\u0107, czym b\u0119dzie dla \u015bwiata AI, trzeba mie\u0107 na uwadze t\u0119 r\u00f3\u017cnic\u0119, jaka zachodzi mi\u0119dzy wst\u0119pnym etapem korzystania z nowej technologii a jej pe\u0142nym rozwini\u0119ciem kilka dekad p\u00f3\u017aniej. Je\u015bli nasze maszyny AI s\u0105 odpowiednikami tych \u015bmiesznych automobili z pocz\u0105tku XX w., to zwa\u017cmy, czym zapewne b\u0119d\u0105 boty i roboty za p\u00f3\u0142 wieku. Albo za sto lat. Czy naprawd\u0119, na serio wyobra\u017cacie sobie, \u017ce za pi\u0119\u0107dziesi\u0105t lat jakim\u015b cudem tzw. modele j\u0119zykowe nie b\u0119d\u0105 w stanie napisa\u0107 dobrej powie\u015bci albo wiersza? Albo \u017ce piosenki pisane przez ludzi b\u0119d\u0105 wy\u017cej na listach przeboj\u00f3w ni\u017c piosenki pisane przez program wykorzystuj\u0105cy gigantyczne zbiory danych na temat upodoba\u0144 muzycznych i satysfakcji ludzi ze s\u0142uchania piosenek?<\/p>\n\n\n\n<p>Takie rojenia to jaki\u015b\nabsurd. To jak wyobra\u017ca\u0107 sobie u pocz\u0105tku ery lotniczej, \u017ce samoloty b\u0119d\u0105 s\u0142u\u017cy\u0142y\ndo zabawy na piknikach pod miastem. Trzeba mie\u0107 nie tyle ju\u017c wyobra\u017ani\u0119, lecz\npo prostu uczciwo\u015b\u0107 intelektualn\u0105, aby nazwa\u0107 to, co wydaje si\u0119 ju\u017c nieuchronne.<\/p>\n\n\n\n<p>Co czuje i my\u015bli bot czy inny obiekt operuj\u0105cy zdolnym do g\u0142\u0119bokiego uczenia si\u0119 i tw\u00f3rczym programem typu AI, programem przekraczaj\u0105cym zdolno\u015bci ludzkiego m\u00f3zgu, to nie ma \u017cadnego znaczenia. Wa\u017cne, \u017ce b\u0119dzie robi\u0142 wszystko lepiej i szybciej ni\u017c najzdolniejsi nawet ludzie. To nasze marne, m\u00f3zgowe inteligencje mog\u0105 si\u0119 sta\u0107 problemem dla tamtych, a nie odwrotnie. Bo w zasadzie po co komu marna ksi\u0105\u017cka albo artyku\u0142 naukowy napisany przez ludzi, skoro o wiele lepsze mo\u017ce stworzy\u0107 maszyna? I po co mieliby\u015bmy to czyta\u0107, skoro to jedynie wytw\u00f3r maszyny i maszynie tylko mo\u017ce si\u0119 przyda\u0107? Przecie\u017c cz\u0142owiek nie b\u0119dzie sam wykonywa\u0142 czynno\u015bci wymagaj\u0105cych zaawansowanych operacji intelektualnych. Po co? Dla sportu? Aby si\u0119 przekona\u0107, jaki jest cienki w uszach?<\/p>\n\n\n\n<p>Wygl\u0105da na to, \u017ce w\u0142a\u015bnie zafundowali\u015bmy sobie krzywe zwierciad\u0142o, w kt\u00f3rym zobaczymy w\u0142asn\u0105 ma\u0142o\u015b\u0107 na tle prawdziwie bystrych i g\u00f3ruj\u0105cych nad nami maszyn, kt\u00f3rych prototypy sami stworzymy (kolejne generacje to ju\u017c nie nasza broszka). Z czasem b\u0119d\u0105 si\u0119 one uczy\u0107 i trenowa\u0107 swoje umiej\u0119tno\u015bci nie na ludzkim dorobku kulturowym, lecz niepor\u00f3wnanie bogatszym dorobku epoki AI. Je\u015bli stanie si\u0119 on dost\u0119pny w postaci og\u00f3lno\u015bwiatowej sieci i biblioteki dokona\u0144 AI, to znajdziemy si\u0119 w rzeczywisto\u015bci, w kt\u00f3rej nasza pozycja z wolna stawa\u0107 si\u0119 b\u0119dzie problematyczna i marginalna. B\u0119dziemy tak p\u0119ta\u0107 si\u0119 nie wiadomo po co po tym \u015bwiecie, w kt\u00f3rym jedynie ci, kt\u00f3rzy po\u0142\u0105cz\u0105 swoje m\u00f3zgi z maszynami i pod\u0142\u0105cz\u0105 si\u0119 na nier\u00f3wnych zapewne zasadach do globalnej ultrainteligentnej sieci, zachowaj\u0105 poczucie, \u017ce \u201es\u0105 w kontakcie\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale dobrze, niech wam b\u0119dzie. Skoro nie macie jeszcze na to si\u0142y, to \u015bnijcie swoj\u0105 bajk\u0119 o bezmy\u015blnych komputerach i g\u0142upich algorytmach, kt\u00f3re robi\u0105 to, co im programista kaza\u0142. Czeka\u0107, a\u017c sztuczna inteligencja sobie p\u00f3jdzie do k\u0105ta i tam b\u0119dzie ma\u0142a i grzeczna, to jak czeka\u0107 na mesjasza, kt\u00f3ry przyjdzie i zrobi porz\u0105dek na \u015bwiecie. Mesjasze nigdy nie przychodz\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dyskusje o tym, czym mo\u017ce si\u0119 wkr\u00f3tce sta\u0107 sztuczna inteligencja, przesadnie koncentruj\u0105 si\u0119 na scholastycznym pytaniu, czy maszyna oprogramowana w ten spos\u00f3b co\u015b odczuwa i jest \u015bwiadoma. Tymczasem z natury rzeczy jest to niesprawdzalne, a poza tym bez znaczenia. Nie mamy i nie mo\u017cemy mie\u0107 \u017cadnego testu pozwalaj\u0105cego rozstrzygn\u0105\u0107, czy jaki\u015b przedmiot, kt\u00f3ry nie jest [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":6867,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1317],"tags":[1319],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6864"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6864"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6864\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6868,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6864\/revisions\/6868"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6867"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6864"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6864"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6864"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}