
{"id":7044,"date":"2024-06-16T18:04:52","date_gmt":"2024-06-16T16:04:52","guid":{"rendered":"https:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=7044"},"modified":"2024-06-16T18:56:11","modified_gmt":"2024-06-16T16:56:11","slug":"unde-malum-dlaczego-istnieje-zlo-a-raj-jest-absurdem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2024\/06\/16\/unde-malum-dlaczego-istnieje-zlo-a-raj-jest-absurdem\/","title":{"rendered":"Unde malum? Dlaczego istnieje z\u0142o, a raj jest absurdem"},"content":{"rendered":"\n<p>Sk\u0105d to ca\u0142e tak r\u00f3\u017cnorodne i podst\u0119pne z\u0142o? Czy naprawd\u0119 nie mog\u0142oby by\u0107 <em>lepiej<\/em>? Pewnie mog\u0142oby by\u0107 lepiej \u2013 nieustaj\u0105co si\u0119 o to staramy, zw\u0142aszcza dla samych siebie. Pytanie o <em>racj\u0119 z\u0142a<\/em> ma zreszt\u0105 zupe\u0142nie inny sens, gdy zada\u0107 je w kontek\u015bcie lokalnym, zwi\u0105zanym z konkretnym do\u015bwiadczeniem i okoliczno\u015bciami, oraz wtedy, gdy stawiamy je jako pytanie uniwersalne, metafizyczne \u2013 jako pytanie o Z\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Je\u015bli chodzi o konteksty lokalne, zdarza si\u0119 wiele z\u0142ych rzeczy, kt\u00f3re \u2013 wzi\u0119te z osobna \u2013 nie tylko wydaj\u0105 si\u0119 niekonieczne dla trwania \u015bwiata, lecz nawet daj\u0105ce si\u0119 unikn\u0105\u0107, to jest albo przypadkowe (wtedy wi\u0119ksza przezorno\u015b\u0107 i ostro\u017cno\u015b\u0107 mog\u0142yby zapobiec wielu z nich), albo podatne na dzia\u0142anie dost\u0119pnych nam narz\u0119dzi kontrolowania zjawisk. Dany wypadek komunikacyjny mo\u017cemy uwa\u017ca\u0107 za zb\u0119dny dla \u015bwiata, a wi\u0119c stanowi\u0105cy \u201ezb\u0119dne\u201d i daj\u0105ce si\u0119 przewidzie\u0107\/unikn\u0105\u0107 z\u0142o. Pytanie, dlaczego generalnie <em>musi <\/em>zdarza\u0107 si\u0119 co\u015b z\u0142ego, co \u2013 wzi\u0119te z osobna \u2013 zdarzy\u0107 si\u0119 nie musia\u0142o, zak\u0142ada ewentualno\u015b\u0107, i\u017c jest jaka\u015b si\u0142a (bezosobowy mechanizm, osobowa lub bezosobowa wola, regu\u0142a lub \u201eprawo natury\u201d) rz\u0105dz\u0105ca <em>statystyk\u0105<\/em> wydarzania si\u0119 z\u0142ych rzeczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Jest to wszak tylko pewne wyobra\u017cenie. Nie ma powodu racjonalnie przypuszcza\u0107, aby gdzie\u015b w czelu\u015bciach rzeczywisto\u015bci dzia\u0142a\u0142 \u201estatystyczny generator z\u0142a\u201d ani tym bardziej intencjonalny, z\u0142o\u015bliwy \u201esprawca wypadk\u00f3w\u201d. Tego rodzaju podejrzenie, mianowicie \u017ce istnieje jakie\u015b \u201efatum\u201d, \u201epech\u201d albo \u201eszatan\u201d b\u0105d\u017a \u201edobry B\u00f3g maj\u0105cy sw\u00f3j zbawczy plan\u201d, wydaje si\u0119 raczej reakcj\u0105 rozczarowanego i sfrustrowanego podmiotu, kt\u00f3ry nie mo\u017ce pogodzi\u0107 si\u0119 z w\u0142asn\u0105 nieodporno\u015bci\u0105 na si\u0142y natury, ludzk\u0105 z\u0142\u0105 wol\u0119 i w\u0142asny brak przezorno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Przygodno\u015b\u0107 lokalnego z\u0142a wskazuje na jeszcze jedn\u0105 jego posta\u0107 \u2013 los, kt\u00f3ry zawsze cho\u0107 cz\u0119\u015bciowo jest losem z\u0142ym. Owszem, nieszcz\u0119\u015bcie, \u015bmier\u0107 i tragiczna niemoc wpisane s\u0105 w ludzk\u0105 egzystencj\u0119, a przypadkowo\u015b\u0107 z\u0142ych zdarze\u0144, kt\u00f3re \u2013 cho\u0107 w\u0142a\u015bnie przypadkowe \u2013 nieub\u0142aganie pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej nas dopadn\u0105, jest sposobem manifestowania si\u0119 tej kondycji. Z empirycznej przypadkowo\u015bci, kt\u00f3rej jedn\u0105 stron\u0105 jest psychologiczna <em>nieakceptowalno\u015b\u0107<\/em> przypadkowych nieszcz\u0119\u015b\u0107 (jako \u201eniezawinionych\u201d), a drug\u0105 podatno\u015b\u0107 \u015bwiata na zabiegi przezorno\u015bci, pozwalaj\u0105ce unikn\u0105\u0107 niekt\u00f3rych spo\u015br\u00f3d nich (ale nigdy wszystkich!), wy\u0142ania si\u0119 konieczno\u015b\u0107 ontyczna, czyli zanurzenie cz\u0142owieka w z\u0142u i cierpieniu. Tak jak w ka\u017cdym przypadku, gdy mamy do czynienia z konfrontacj\u0105 porz\u0105dku do\u015bwiadczanej realno\u015bci, a wi\u0119c przygodnej, faktualnej empirii, z tym, co jako <em>nieprze\u017cywaniowe<\/em> i irrealne jawi si\u0119 w modus konieczno\u015bci (jak owa \u201eludzka kondycja\u201d albo \u201elos\u201d), r\u00f3wnie\u017c tutaj rodzi si\u0119 w nas protest przeciwko owemu dualizmowi, kt\u00f3ry uwa\u017camy za co\u015b zasadniczo irracjonalnego i k\u0142amliwego.<\/p>\n\n\n\n<p>W rzeczy samej sam w sobie ten dualizm (tego, co realne, i tego, co ontycznie konieczne; tego, co lokalne, empiryczne, przypadkowe \u2013 oraz tego, co wpisane w \u201enatur\u0119 rzeczy\u201d, uniwersalne, konieczne, nale\u017c\u0105ce do \u201eboskiego planu\u201d) jest jak\u0105\u015b naiwno\u015bci\u0105, wynik\u0142\u0105 z takiego, a nie innego uporz\u0105dkowania poznania ludzkiego, w kt\u00f3rym naoczno\u015bciowa zmys\u0142owo\u015b\u0107 i logiczno-symboliczne my\u015blenie s\u0105 nazbyt od siebie oddzielone. Je\u015bli jednak mamy filozoficzn\u0105 sk\u0142onno\u015b\u0107 do odrzucania dualizmu, kt\u00f3ry wynika ze zbyt silnego przywi\u0105zania podmiotu do w\u0142asnych prze\u017cy\u0107, wi\u0105\u017c\u0105cych realno\u015b\u0107 z tym wszystkim, na co jest zmys\u0142owo i emocjonalnie wra\u017cliwy, to pytanie o sens i konieczno\u015b\u0107 istnienia lokalnego z\u0142a mamy prawo przenie\u015b\u0107 na grunt uniwersalny i na nowo zapyta\u0107: dlaczego <em>w og\u00f3le<\/em> jest Z\u0142o?<\/p>\n\n\n\n<p>Pytanie to jest jednak zupe\u0142nie r\u00f3\u017cne od pytania (zak\u0142adaj\u0105cego dualizm): \u201eczy z\u0142o jest pozorem?\u201d. Wr\u0119cz przeciwnie \u2013 jest to pytanie o <em>realno\u015b\u0107<\/em>, dlaczego rzeczywisto\u015b\u0107, w kt\u00f3rej wype\u0142nia si\u0119 ludzka egzystencja, ukonstytuowana jest w\u0142a\u015bnie jako sko\u0144czona, naznaczona zapadaniem si\u0119 w sw\u0105 negatywno\u015b\u0107 (destrukcj\u0105, gini\u0119ciem), a wi\u0119c r\u00f3wnie\u017c przepojona z\u0142em? Rzecz jasna nie jest to pytanie z porz\u0105dku realno-empirycznego i nie mo\u017cna si\u0119 spodziewa\u0107 takiej na nie odpowiedzi, kt\u00f3ra wskazywa\u0142aby na co\u015b w samej rzeczywisto\u015bci, co \u201eszwankuje\u201d i mog\u0142oby zosta\u0107 zmienione. R\u00f3wnie\u017c odpowied\u017a \u201ebo taka ju\u017c jest natura rzeczywisto\u015bci\u201d \u2013 cho\u0107 najbardziej narzucaj\u0105ca si\u0119 \u2013 nie mo\u017ce by\u0107 wystarczaj\u0105ca. Nie ma bowiem mocy wyja\u015bniania.<\/p>\n\n\n\n<p>Podmiot prze\u017cywaj\u0105cy jest sko\u0144czony, czyli ograniczony i niedoskona\u0142y, a tym samym zdany na prze\u017cywanie splotu przyjemno\u015bci i cierpie\u0144.<a> <\/a>\u0141atwo to sobie uprzytomni\u0107, przeprowadzaj\u0105c my\u015blowy eksperyment, w kt\u00f3rym narzucimy sobie wyobra\u017cenie doskonale dobrej rzeczywisto\u015bci i doskona\u0142ego szcz\u0119\u015bcia. W takim raju nie ma miejsca na z\u0142o i cierpienie, nie wydarzaj\u0105 si\u0119 nieszcz\u0119\u015bcia, a \u017cycie nie wiedzie ku \u015bmierci. Czy mo\u017cna w takich warunkach zachowa\u0107 cz\u0142owiecze\u0144stwo? Z pewno\u015bci\u0105 nie, je\u015bli tylko cz\u0142owiek z natury rzeczy okupuje swoje szcz\u0119\u015bcie cierpieniem, a sp\u00f3jno\u015b\u0107 \u017cycia ludzkiego wynika z jego zamkni\u0119cia horyzontem \u015bmierci. Nie ma \u017cycia bez \u015bmierci, bez smutku, bez konflikt\u00f3w, bez mimowolnego przynajmniej krzywdzenia innych, bez u\u015bmiercania zwierz\u0105t i ro\u015blin. Ka\u017cda przyjemno\u015b\u0107, ka\u017cda rozkosz sprz\u0119gni\u0119ta jest z b\u00f3lem, frustracj\u0105 albo przesytem. Nasze pragnienia i nasze zaspokojenia s\u0105 ambiwalentne i wzajemnie niesp\u00f3jne. Nawet szcz\u0119\u015bcie wynikaj\u0105ce z wewn\u0119trznego spokoju i harmonii jest zawsze tylko stanem chwiejnym i przej\u015bciowym. Nawet mi\u0142o\u015b\u0107 okupiona jest b\u00f3lem.<\/p>\n\n\n\n<p>Jest dla nas czym\u015b zupe\u0142nie niewyobra\u017calnym, aby z cz\u0142owiekiem mog\u0142o by\u0107 inaczej, i nie posiadamy w sobie zdolno\u015bci identyfikowania si\u0119 z jakim\u015b abstrakcyjnie wyobra\u017conym anielskim czy boskim podmiotem odczuwaj\u0105cym wy\u0142\u0105cznie b\u0142ogo\u015b\u0107 i rozkosz. Ba, tego rodzaju, sprzeczny zreszt\u0105, podmiot budzi w nas przera\u017cenie i odraz\u0119 jako skrajnie narcystyczny. Absolutnie szcz\u0119\u015bliwe i kontempluj\u0105ce samo siebie b\u00f3stwo jest potworem\u2026&nbsp;A wyobra\u017cenie raju jest z piek\u0142a rodem\u2026 W idealnie dobrym \u015bwiecie zbawionych dusz nogi nie depcz\u0105 trawy, \u017co\u0142\u0105dek nie trudzi si\u0119 trawieniem martwych zwierz\u0105t, usta nie przestaj\u0105 si\u0119 u\u015bmiecha\u0107. Nie cichn\u0105 mod\u0142y, a ca\u0142\u0105 tre\u015bci\u0105 \u017cycia jest kontemplowanie w\u0142asnego szcz\u0119\u015bcia, kt\u00f3rego jedyn\u0105 tre\u015bci\u0105 jest kontemplowanie\u2026 I tak w niesko\u0144czono\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Trudno wyobrazi\u0107 sobie wi\u0119ksz\u0105 tortur\u0119 ni\u017c wieczyste zbawienie, bez \u017cadnej ucieczki, bez \u017cadnej prywatno\u015bci, bez \u017cadnego grzechu, bez kropli smutku, bez \u017cadnej nadziei&#8230;&nbsp;To nie nasz, to nie-ludzki \u015bwiat. Skoro za\u015b nie ludzki, to z\u0142y-dla-cz\u0142owieka. \u015awiat bezcielesnych, niezdolnych do cierpienia (czy\u017c to nie brak?) anio\u0142\u00f3w, zatopiony w wieczystej irrealno\u015bci. Na szcz\u0119\u015bcie to \u015bwiat bez rzeczywisto\u015bci, \u015bwiat, kt\u00f3rego nawet nie mo\u017cna sobie konsekwentnie i realistycznie wyobrazi\u0107. Nie ma raju ani piek\u0142a \u2013 i w tym, rzecz by mo\u017cna, nasza nadzieja.<\/p>\n\n\n\n<p>Niebo jest nie dla ludzi. Za\u015bwiaty mog\u0105 sobie przedstawia\u0107 jedynie naiwni duali\u015bci, dla kt\u00f3rych poza t\u0105 rzeczywisto\u015bci\u0105, jaka rozci\u0105ga si\u0119 w przestrzeni naszych prze\u017cy\u0107 i ich zobiektywizowanych korelat\u00f3w, jest \u201edruga rzeczywisto\u015b\u0107\u201d, wolna od z\u0142a. Tymczasem to, co nie-rzeczywiste, irrealne, cho\u0107 stanowi \u0142o\u017cysko dla \u015bwiata prze\u017cywanego, nie podlega charakterystyce wedle na wskro\u015b realnych i uwik\u0142anych w sko\u0144czon\u0105 subiektywno\u015b\u0107 kategorii z\u0142a i dobra. Dobro i z\u0142o jest tam, gdzie rzeczywisto\u015b\u0107, a wi\u0119c zak\u0142ada lokalno\u015b\u0107, napi\u0119cie i konflikt si\u0142, agon, negatywno\u015b\u0107. Ta agoniczna dynamika sko\u0144czono\u015bci \u2013 dzia\u0142ania i wzrastania, erozji i \u015bmierci \u2013 to wr\u0119cz najbardziej elementarna ontyczna charakterystyka pola realno\u015bci. Nawet najbardziej harmonijne i spokojne regiony rzeczywisto\u015bci trwaj\u0105 w chwiejnej r\u00f3wnowadze przeciwie\u0144stw. Czy w og\u00f3le wypada o tym przypomina\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>Jednym z najbardziej znamiennych efekt\u00f3w dualizmu \u201e\u015bwiata\u201d i \u201eza\u015bwiat\u00f3w\u201d, kt\u00f3ry sam siebie przezwyci\u0119\u017ca poprzez zdwojenie realno\u015bci i przedstawienie irrealno\u015bci jako \u201edrugiej realno\u015bci\u201d, \u201einnego \u015bwiata\u201d, jest w\u0142a\u015bnie wyobra\u017cenie sobie wszechbytu (jakby sumy tego, co realne i irrealne) na podobie\u0144stwo \u015bwiata realnego oraz poddanie (moc\u0105 tego samego wyobra\u017cenia) tak skonstruowanej \u201euog\u00f3lnionej realno\u015bci\u201d w\u0142adzy Wielkiego Ducha, kt\u00f3ry mo\u017ce o wszystkim w jej obr\u0119bie dowolnie stanowi\u0107, tak jak w rzeczywisto\u015bci cz\u0142owiek stanowi o niekt\u00f3rych swoich sprawach. A skoro mo\u017ce o wszystkim stanowi\u0107, to mo\u017ce te\u017c tak ten hiper\u015bwiat (z\u0142o\u017cony z irrealnego Nieba i empirycznej Ziemi, ale czy z Piek\u0142a r\u00f3wnie\u017c?) urz\u0105dzi\u0107, \u017ce nie b\u0119dzie w nim z\u0142a \u2013 ani przypadkowego, ani koniecznego. A je\u015bli ju\u017c musia\u0142oby by\u0107, to przynajmniej mo\u017ce tylko relatywnie b\u0105d\u017a pozornie \u2013 jako warunek tym wi\u0119kszego dobra? Wyobra\u017cenia te pokutuj\u0105 od czas\u00f3w stoik\u00f3w, wzmocni\u0142a je scholastyka, a potem Leibniz, a zdarza si\u0119, \u017ce i dzi\u015b wydadz\u0105 si\u0119 komu\u015b atrakcyjne.<\/p>\n\n\n\n<p>Wchodz\u0105c w \u015bwiat wyobra\u017ani mitologicznej, nie mo\u017cna zapomina\u0107, gdzie si\u0119 jest, sk\u0105d si\u0119 przysz\u0142o i gdzie jest wyj\u015bcie. Rozwa\u017cania o \u015bwiecie, kt\u00f3ry stworzony zosta\u0142 przez Wielkiego Ducha (Boga), kt\u00f3ry musia\u0142 (b\u0119d\u0105c wszak samym Dobrem) uczyni\u0107 go najlepszym z mo\u017cliwych b\u0105d\u017a nawet bezwzgl\u0119dnie dobrym, oparte s\u0105 na micie kosmogonicznym, kt\u00f3ry przedstawia byt jako dzie\u0142o \u015bwiadomego (dokonuj\u0105cego wybor\u00f3w) podmiotu, analogicznego do podmiotu ludzkiego. Nie umiem odpowiedzie\u0107 na pytanie, w jaki spos\u00f3b naiwno\u015b\u0107 wyobra\u017cenia o \u201eWielkim Dobrym Cz\u0142owieku\u201d urz\u0105dzaj\u0105cym \u015bwiat tak, aby by\u0142o w nim jak najwi\u0119cej dobra, m\u00f3g\u0142 przenikn\u0105\u0107 do j\u0105dra metafizyki. Nie \u015bwiadczy to dobrze o filozofii, lecz jest faktem, kt\u00f3ry trzeba uzna\u0107 i jako\u015b si\u0119 do niego odnie\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Ot\u00f3\u017c za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce kto\u015b traktuje powa\u017cnie tego rodzaju ekstrapolacj\u0119, kt\u00f3ra wychodz\u0105c od cz\u0142owieka, maj\u0105cego w\u0142adz\u0119 nad pewn\u0105 liczb\u0105 rzeczy i spraw w swoim otoczeniu, dokonuj\u0105cego fortunnych i niefortunnych wybor\u00f3w w oparciu o lepsze i gorsze intencje, rozci\u0105ga ten \u015bwiat ludzkich spraw na totalno\u015b\u0107 wszelkiego bytu i przyznaje tak\u0105 urz\u0105dzaj\u0105co-decyzyjn\u0105 w\u0142adz\u0119 nad nim takiemu spot\u0119\u017cnia\u0142emu quasi-ludzkiemu podmiotowi \u2013 wszechmocnemu Bogu. B\u00f3g \u00f3w, w rozumieniu tego kogo\u015b, mia\u0142by si\u0119 \u201ezastanawia\u0107\u201d, rozwa\u017ca\u0107 r\u00f3\u017cne mo\u017cliwo\u015bci i warianty, by wreszcie wszystko w \u015bwiecie (i w za\u015bwiatach, w kt\u00f3rych sam ma siedzib\u0119) tak urz\u0105dzi\u0107, aby by\u0142o <em>najlepiej<\/em>. Mia\u0142by my\u015ble\u0107 i rozwa\u017ca\u0107 sprawy w rodzaju: \u201eczy dla dobra ca\u0142o\u015bci Piotr musi wpa\u015b\u0107 dzi\u015b pod samoch\u00f3d, czy mo\u017ce obesz\u0142oby si\u0119 bez tego?\u201d. Albo: \u201eCzy w imi\u0119 dobra, jakim jest danie Janowi wolno\u015bci, trzeba pogodzi\u0107 si\u0119 z tym, \u017ce zabije dzi\u015b Ann\u0119, czy mo\u017ce jednak temu zapobiec?\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Wyobra\u017cenie Boga dokonuj\u0105cego takich kalkulacji jest groteskowe. Jednak\u017ce jedyn\u0105 na to odpowiedzi\u0105 jest wyobra\u017cenie sobie dodatkowo, \u017ce ca\u0142a suma tego rodzaju rozwa\u017ca\u0144 zawiera si\u0119 w jednym akcie, b\u0119d\u0105cym jednocze\u015bnie aktem stworzenia \u015bwiata, ustanowienia wszelkich jego regu\u0142, z kt\u00f3rymi musz\u0105 liczy\u0107 si\u0119 wszelkie pragmatyczne obrachunki, a nawet aktem, w kt\u00f3rym wszystko ostatecznie wraca na \u0142ono Stw\u00f3rcy.<\/p>\n\n\n\n<p>Efekt komiczny znika tu jednak\u017ce tylko cz\u0119\u015bciowo \u2013 nadal wszak jest (cho\u0107by momentalny) Wielki Obrachunek wszelkich mo\u017cliwo\u015bci, po\u0142\u0105czony z Wyborem tego, co najlepsze. B\u00f3g tak czy inaczej jawi si\u0119 zwi\u0105zany zasadami, kt\u00f3re wyznaczy\u0142 swemu stworzeniu, do jakiego\u015b stopnia si\u0119 im podporz\u0105dkowuj\u0105c \u2013 cho\u0107by w akcie dokonania \u201ewyboru\u201d pomi\u0119dzy r\u00f3\u017cnymi stworzonymi przez samego siebie mo\u017cliwo\u015bciami. Aktowo\u015b\u0107 czy momentalno\u015b\u0107 jego dzia\u0142ania, maj\u0105ca sugerowa\u0107 pokrewie\u0144stwo dobrego Boga Stw\u00f3rcy z absolutem, nie niweczy jego cech ca\u0142kowicie ludzkich, jakie nada\u0142a mu wyobra\u017ania. Jest to bowiem istota maj\u0105ca wol\u0119 i rozum, dokonuj\u0105ca wybor\u00f3w i ocen, dzia\u0142aj\u0105ca i powstrzymuj\u0105ca si\u0119 od dzia\u0142ania. Kto wie, czy wr\u0119cz nie wyposa\u017cona w intencjonaln\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107 istoty sko\u0144czonej, a nawet w uczucia, z ca\u0142\u0105 ich ambiwalencj\u0105 i ulotno\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Zapewne wszystko to mie\u015bci si\u0119 w naiwnym poj\u0119ciu wszechmocy \u2013 ma by\u0107 doprowadzon\u0105 do absolutno\u015bci (a wi\u0119c irrealn\u0105) w\u0142adz\u0105 empiryczn\u0105, \u201erealn\u0105 zdolno\u015bci\u0105\u201d uczynienia wszystkiego, co si\u0119 zechce. Sprzeczno\u015b\u0107 zawarta w tym wyobra\u017ceniu jest uderzaj\u0105ca. Jak m\u00f3g\u0142by \u00f3w B\u00f3g by\u0107 <em>realnie<\/em> <em>wszechmocny<\/em>, skoro sprawczo\u015b\u0107 jako taka dotyczy sfery realnej i zak\u0142ada borykanie si\u0119 z przeciwno\u015bciami oraz pokonywanie ich. Moc dlatego jest moc\u0105, \u017ce jest sko\u0144czona i realna, dzia\u0142aj\u0105c w warunkach realnych, ze wszystkimi przynale\u017c\u0105cymi do nich ograniczeniami. B\u00f3g rozumu naiwnego jest bytem realnym, zupe\u0142nie jak osoba, lecz jednocze\u015bnie niejako wyrwanym z rzeczywisto\u015bci, \u201etranscendentnym\u201d \u2013 \u0142\u0105czy w sobie \u201edwa \u015bwiaty\u201d, lecz zawsze na warunkach realno\u015bci. Jest, rzec by mo\u017cna, wi\u0119\u017aniem rzeczywisto\u015bci, bo to w\u0142a\u015bnie realno\u015b\u0107 dostarcza kategorii, wedle kt\u00f3rych buduje si\u0119 wizj\u0119 mocy i chwa\u0142y. Irrealny B\u00f3g, czyli absolut, rozumowi naiwnemu nie wystarcza, bo nie zaspokaja pragnie\u0144 z\u0142aknionego nadziei i opieki cz\u0142owieka wierz\u0105cego.<\/p>\n\n\n\n<p>B\u00f3g popad\u0142 w realno\u015b\u0107, przychodz\u0105c z irrealnych \u201eza\u015bwiat\u00f3w\u201d. Jest jakby zes\u0142anym na ziemi\u0119 absolutem. W jaki spos\u00f3b mo\u017cna w og\u00f3le wyobrazi\u0107 sobie byt irrealny, przenikaj\u0105cy barier\u0119 rzeczywisto\u015bci, a wi\u0119c sko\u0144czono\u015bci, i penetruj\u0105cy realno\u015b\u0107? Mo\u017ce si\u0119 tak sta\u0107 nie tyle moc\u0105 wyobra\u017ani, kt\u00f3ra raczej musi w tym wypadku pozosta\u0107 u\u015bpiona, ile moc\u0105 b\u0142\u0119du intelektualnego polegaj\u0105cego na zdwajaniu rzeczywisto\u015bci, czyli wyobra\u017caniu sobie irrealno\u015bci na wz\u00f3r rzeczywisto\u015bci, aby w ten spos\u00f3b znie\u015b\u0107 dualizm \u201edw\u00f3ch \u015bwiat\u00f3w\u201d (czyni\u0105c je tak do siebie podobnymi, \u017ce a\u017c daj\u0105cymi si\u0119 po\u0142\u0105czy\u0107 w jedno).<\/p>\n\n\n\n<p>Wyobrazi\u0107 sobie, \u017ce \u201eza\u015bwiaty\u201d s\u0105 takie jak \u201enasz \u015bwiat\u201d (tylko lepsze, aczkolwiek pe\u0142ne fakt\u00f3w i zdarze\u0144, a nawet maj\u0105ce sw\u00f3j czas i przestrze\u0144), to najprostszy, jakkolwiek bezmiernie naiwny spos\u00f3b za\u017cegnania dysonansu poznawczego, jaki powoduje zestawienie realno\u015bci z jej negatywno\u015bci\u0105, czyli z ca\u0142\u0105 sfer\u0105 irrealn\u0105. C\u00f3\u017c \u0142atwiejszego, ni\u017c pomy\u015ble\u0107, \u017ce s\u0105 to jakie\u015b dwa kr\u00f3lestwa oddzielone granic\u0105 realn\u0105, podobn\u0105 do granic, jakie wyst\u0119puj\u0105 w obr\u0119bie rzeczywisto\u015bci? W ko\u0144cu nie mamy zbyt wielkiego do\u015bwiadczenia w my\u015bleniu o tym, co nieempiryczne.<\/p>\n\n\n\n<p>Jest faktem kulturowym, kt\u00f3ry trzeba uzna\u0107, \u017ce wielu ludzi przez wiele stuleci na powa\u017cnie zastanawia\u0142o si\u0119 nad stanem ducha, kompetencjami i dobr\u0105 wol\u0105 quasi-empirycznej, niby-realnej, aczkolwiek za\u015bwiatowej istoty, tak podobnej do cz\u0142owieka, \u017ce a\u017c nazywanej osob\u0105, kt\u00f3ra to istota stworzy\u0142a nasz pad\u00f3\u0142 \u0142ez. Czy si\u0119 pomyli\u0142a? A mo\u017ce ma plan, kt\u00f3rego nie znamy? Mo\u017ce wszystkim cierpi\u0105cym istotom wynagrodzi ich m\u0119k\u0119? A mo\u017ce w zamian za cierpienie i z\u0142o da\u0142a tym wi\u0119cej dobra, daj\u0105c im wolno\u015b\u0107? Tak mog\u0105 my\u015ble\u0107 dzieci, pragn\u0105ce usprawiedliwi\u0107 swoich rodzic\u00f3w, albo plemienny szaman negocjuj\u0105cy z b\u00f3stwem nale\u017cne mu ofiary. Mieszanie tego do filozofii jest jednak\u017ce czym\u015b \u017cenuj\u0105cym.<\/p>\n\n\n\n<p>Ilustracja: Hubert Czerepok, neon, 2009<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/neon.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"700\" height=\"466\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2024\/06\/neon.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-7055\"\/><\/a><\/figure>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Sk\u0105d to ca\u0142e tak r\u00f3\u017cnorodne i podst\u0119pne z\u0142o? Czy naprawd\u0119 nie mog\u0142oby by\u0107 lepiej? Pewnie mog\u0142oby by\u0107 lepiej \u2013 nieustaj\u0105co si\u0119 o to staramy, zw\u0142aszcza dla samych siebie. Pytanie o racj\u0119 z\u0142a ma zreszt\u0105 zupe\u0142nie inny sens, gdy zada\u0107 je w kontek\u015bcie lokalnym, zwi\u0105zanym z konkretnym do\u015bwiadczeniem i okoliczno\u015bciami, oraz wtedy, gdy stawiamy je jako [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":7055,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[63,1433,1434,1435],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7044"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7044"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7044\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7056,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7044\/revisions\/7056"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7055"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7044"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7044"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7044"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}