
{"id":7317,"date":"2024-11-11T12:57:55","date_gmt":"2024-11-11T11:57:55","guid":{"rendered":"https:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=7317"},"modified":"2024-11-13T12:34:16","modified_gmt":"2024-11-13T11:34:16","slug":"ocalone-mai-kleczewskiej-glos-zgwalconej-warszawy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2024\/11\/11\/ocalone-mai-kleczewskiej-glos-zgwalconej-warszawy\/","title":{"rendered":"\u201eOcalone\u201d Mai Kleczewskiej \u2013 g\u0142os zgwa\u0142conej Warszawy"},"content":{"rendered":"\n<p>Zapewne s\u0142yszeli\u015bcie o Zieleniaku, piekle cywilnych mieszka\u0144c\u00f3w Warszawy, jakie w odwecie za powstanie urz\u0105dzili hitlerowcy z rosyjsko-ukrai\u0144skich oddzia\u0142\u00f3w SS RONA (Rosyjskiej Wyzwole\u0144czej Armii Ludowej) w sierpniu 1944 r. na Ochocie, w miejscu, gdzie teraz stoj\u0105 Hale Banacha.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Niewinny targ warzywny sta\u0142 si\u0119 miejscem ka\u017ani setek kobiet i m\u0119\u017cczyzn oraz pocz\u0105tkiem drogi do oboz\u00f3w koncentracyjnych dla 60 tys. ludzi. Dominant\u0105 terroru i zbrodni na Zieleniaku by\u0142y okrutne zbiorowe gwa\u0142ty, dokonywane na zgromadzonych tam kobietach g\u0142\u00f3wnie przez rosyjskich \u017co\u0142dak\u00f3w. Niedawno zainstalowano tablic\u0119 upami\u0119tniaj\u0105c\u0105 gehenn\u0119 wi\u0119\u017aniarek \u201eobozu przej\u015bciowego\u201d, a wkr\u00f3tce pojawi si\u0119 tam niewielki pomnik. Pewnie jednak, tak jak ja, nie wiedzieli\u015bcie o tym wszystkim wystarczaj\u0105co du\u017co. To si\u0119 powinno zmieni\u0107 dzi\u0119ki osobom od lat zabiegaj\u0105cym o upami\u0119tnienie tego miejsca, a tak\u017ce dzi\u0119ki artystom, kt\u00f3rzy stworzyli poruszaj\u0105cy i pi\u0119kny spektakl \u201eOcalone\u201d \u2013 godzinny monodram prezentowany na pocz\u0105tku listopada w Domu Spotka\u0144 z Histori\u0105 w s\u0142ynnym wie\u017cowcu Pasty.<\/p>\n\n\n\n<p>Autorem dramatu jest znakomity Piotr Rowicki, re\u017cyserk\u0105 Maja Kleczewska, kt\u00f3rej zachwala\u0107 nie trzeba, natomiast wykonawczyni\u0105 imponuj\u0105ca warsztatem aktorskim Agnieszka Przepi\u00f3rska. Niebagatelnym elementem spektaklu s\u0105 te\u017c fenomenalne instalacje wideo Krzysztofa Garbaczewskiego.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mam si\u0142y opisywa\u0107, co si\u0119 dzia\u0142o na Zieleniaku. Tekst dramatu Rowickiego nie szcz\u0119dzi szczeg\u00f3\u0142\u00f3w, kt\u00f3rych musimy, cho\u0107 nie chcemy, wys\u0142ucha\u0107 ze sceny. Gdy siedzisz na widowni, masz poczucie, \u017ce wiedza o tym, co dzia\u0142o si\u0119 80 lat temu na Ochocie, jest twoim obowi\u0105zkiem, a jednocze\u015bnie jest ci g\u0142upio, \u017ce sp\u0119dzasz \u201ekulturalny wiecz\u00f3r\u201d, artystycznie karmi\u0105c si\u0119 niewyobra\u017calnym cierpieniem kobiet. To tak jak gdyby\u015b odnosi\u0142 korzy\u015b\u0107 z gwa\u0142t\u00f3w. Oczywi\u015bcie jest to z\u0142udzenie, ale to z\u0142udzenie jest cz\u0119\u015bci\u0105 teatralnego do\u015bwiadczenia estetycznego, kt\u00f3re w tym przypadku polega na konfrontowaniu si\u0119 z prawd\u0105 poprzez sztuk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Prawda o Zieleniaku jest trudna do uniesienia, przez co przedsi\u0119wzi\u0119cie teatralne staje si\u0119 aktem prawdziwej odwagi. Tw\u00f3rcy unie\u015bli ten ci\u0119\u017car i nie cofn\u0119li si\u0119 przed wej\u015bciem na tereny grz\u0105skie i niebezpieczne. I wyszli z tego ca\u0142o. Tematy najbardziej dra\u017cliwe zosta\u0142y poruszone odwa\u017cnie, lecz bez prowokuj\u0105cej ostentacji. Widzowie zostali z nimi sami i musz\u0105 je teraz przemy\u015ble\u0107 i om\u00f3wi\u0107 z przyjaci\u00f3\u0142mi. \u201eOcalone\u201d otwieraj\u0105 rozmow\u0119, nie za\u015b podsumowuj\u0105 ani nie zamykaj\u0105. To bardzo cenne. Zieleniak nie jest i nie mo\u017ce by\u0107 \u201eodhaczony\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Jakie to s\u0105 dra\u017cliwe tematy? Przede wszystkim gwa\u0142t jako taki. Niby tyle si\u0119 zmieni\u0142o, a jednak zbrodnia gwa\u0142tu jest wci\u0105\u017c dla wielu ludzi tematem tabu. By\u0142y nawet trudno\u015bci z u\u017cyciem tego s\u0142owa w tek\u015bcie umieszczonym na tablicy pami\u0105tkowej. Skoro gwa\u0142t jest czym\u015b wstydliwym, to chce si\u0119 go pomin\u0105\u0107 milczeniem i zapomnie\u0107. Dlatego w\u0142a\u015bnie o tragedii na Zieleniaku poza Ochot\u0105 ma\u0142o si\u0119 m\u00f3wi\u0142o i dlatego tak wa\u017cne jest, aby to pruderyjne milczenie nareszcie przerwa\u0107, nazywaj\u0105c rzeczy po imieniu. Milczenie nie jest zreszt\u0105 jedynie oficjalne. W poruszaj\u0105cej scenie rozmowy z matk\u0105, gdy bohaterka dramatu Irenka wspomina swoje przej\u015bcie, okazuje si\u0119, \u017ce matka nie jest w stanie unie\u015b\u0107 prawdy i woli j\u0105 wyprze\u0107 i zak\u0142ama\u0107. Ofiary Zieleniaka musia\u0142y po wojnie milcze\u0107, tak jak ocaleni z Holokaustu. Sta\u0142y si\u0119 jakby <em>\u017byd\u00f3wkami mimo woli<\/em>. Przez p\u00f3\u0142 wieku bano si\u0119 m\u00f3wi\u0107: \u201eprze\u017cy\u0142am Zag\u0142ad\u0119\u201d, \u201eprze\u017cy\u0142am gwa\u0142t na Zieleniaku\u201d. Teraz jest inaczej. Ale te\u017c jest za p\u00f3\u017ano. Tak naprawd\u0119 przecie\u017c kobiet z Zieleniaka nie ma ju\u017c po\u015br\u00f3d \u017cywych.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pny dra\u017cliwy temat to wielka, ra\u017c\u0105ca dysproporcja w pami\u0119ci i upami\u0119tnianiu powsta\u0144c\u00f3w oraz cywilnych ofiar powstania, kt\u00f3rych by\u0142o ponad 150 tys. S\u0105 nie tylko pomijane, ale w\u0142a\u015bciwie bezimienne. Autorzy spektaklu upomnieli si\u0119 o ich pami\u0119\u0107, zr\u00f3wnuj\u0105c ich ofiar\u0119 \u017cycia z ofiar\u0105 \u017cycia samych powsta\u0144c\u00f3w. S\u0142u\u017cy temu apel pami\u0119ci, kt\u00f3rym ko\u0144czy si\u0119 przedstawienie. Zgwa\u0142cone i pomordowane kobiety nareszcie odzyska\u0142y to\u017csamo\u015b\u0107. By\u0142y one, chc\u0105c nie chc\u0105c, uczestniczkami powstania, a w ka\u017cdym razie <em>sytuacji<\/em>, jak\u0105 by\u0142o powstanie warszawskie. I nikt si\u0119 ich o to, co s\u0105dz\u0105 o powstaniu, ani wtedy, ani potem nie zapyta\u0142. To bardzo cenne, \u017ce arty\u015bci dotkn\u0119li \u201esprawy cywil\u00f3w\u201d. Mimo woli powstanie warszawskie uleg\u0142o bowiem niebezpiecznej romantyzacji. Musimy lepiej zakarbowa\u0107 sobie w pami\u0119ci, \u017ce powstanie to \u0142\u0105czniczka z opask\u0105 na ramieniu, lecz r\u00f3wnie\u017c nastolatka gwa\u0142cona na \u015bmier\u0107 przez ruskich maruder\u00f3w. To czyste z\u0142o, w kt\u00f3rym nie mo\u017cna dopatrze\u0107 si\u0119 niczego, co daje nadziej\u0119. O tym m\u00f3wi\u0107 najtrudniej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eRuskich\u201d\u2026 S\u0142owo \u201eruski\u201d znaczy po polsku \u201eukrai\u0144ski\u201d (dlatego \u201eruskich pierog\u00f3w\u201d nie trzeba przemianowywa\u0107 na \u201eukrai\u0144skie\u201d), ale za czas\u00f3w PRL wszystko si\u0119 nam pomiesza\u0142o i zla\u0142o w jedno, przez co s\u0142owo nabra\u0142o pejoratywnego wyd\u017awi\u0119ku, a \u201erusko\u015b\u0107\u201d obj\u0119\u0142a Ukrai\u0144c\u00f3w, Rosjan, Bia\u0142orusin\u00f3w \u2013 bez r\u00f3\u017cnicy. Jeszcze jeden dra\u017cliwy temat zwi\u0105zany z Zieleniakiem to w\u0142a\u015bnie narodowo\u015b\u0107 zbrodniarzy. Byli tam, owszem, i Niemcy, ale dominowali Rosjanie i rosyjskoj\u0119zyczni Ukrai\u0144cy. Na rosyjsko-ukrai\u0144skim pograniczu w ZSRR narodowo\u015bci by\u0142y wymieszane, a &#8222;etniczno\u015bci&#8221; przechodzi\u0142y p\u0142ynnie jedna w drug\u0105. Na dodatek komendant zbrodniczych oddzia\u0142\u00f3w RONA Bronis\u0142aw Kami\u0144ski mia\u0142 ojca Polaka. Nie by\u0142o zr\u0119cznie o tym wszystkim m\u00f3wi\u0107 w czasach PRL i nie jest zr\u0119cznie teraz. Politycznie Zieleniak to jednak miejsce zakazane. A jako \u017ce zakazane, to i przemilczane.<\/p>\n\n\n\n<p>Czuj\u0119 wdzi\u0119czno\u015b\u0107 dla wszystkich, kt\u00f3rzy mimo tych przeszk\u00f3d o pami\u0119\u0107 Zieleniaka, a szczeg\u00f3lnie o pami\u0119\u0107 kobiet i dziewczynek gwa\u0142conych przez te makabryczne dwa tygodnie sierpnia 1944 r. przez rozkie\u0142znane i barbarzy\u0144skie hordy hitlerowc\u00f3w, zadbali. Spektakl \u201eOcalone\u201d jest wa\u017cny i potrzebny. Jednak\u017ce jego spo\u0142eczna donios\u0142o\u015b\u0107 nie powinna przes\u0142ania\u0107 walor\u00f3w samej sztuki. Tekst Rowickiego jest wy\u015bmienity, pomys\u0142 re\u017cyserki Kleczewskiej przejrzysty i elegancki, natomiast gra Agnieszki Przepi\u00f3rskiej brawurowa i spektakularna. Ta specjalistka od monodram\u00f3w umie w ci\u0105gu godziny zmienia\u0107 sk\u00f3r\u0119 i ze staruszki sta\u0107 si\u0119 dziewczynk\u0105, od lirycznego monologu przej\u015b\u0107 do szalonej, skrajnie energoch\u0142onnej ekspresji, a w tym wszystkim pozosta\u0107 sob\u0105 \u2013 aktork\u0105 Agnieszk\u0105 Przepi\u00f3rsk\u0105, kt\u00f3ra opowiada publiczno\u015bci o rzeczach przechodz\u0105cych ludzkie poj\u0119cie. Ofiary Zieleniaka nie mog\u0142yby sobie \u017cyczy\u0107 doskonalszej <em>porte parole<\/em>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zapewne s\u0142yszeli\u015bcie o Zieleniaku, piekle cywilnych mieszka\u0144c\u00f3w Warszawy, jakie w odwecie za powstanie urz\u0105dzili hitlerowcy z rosyjsko-ukrai\u0144skich oddzia\u0142\u00f3w SS RONA (Rosyjskiej Wyzwole\u0144czej Armii Ludowej) w sierpniu 1944 r. na Ochocie, w miejscu, gdzie teraz stoj\u0105 Hale Banacha.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":7324,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[390],"tags":[1497,1500,1495,1494,1496,1499,1498],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7317"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7317"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7317\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7328,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7317\/revisions\/7328"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7324"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7317"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7317"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7317"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}