
{"id":7336,"date":"2024-11-22T17:22:39","date_gmt":"2024-11-22T16:22:39","guid":{"rendered":"https:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=7336"},"modified":"2024-11-22T17:48:10","modified_gmt":"2024-11-22T16:48:10","slug":"prawdziwy-bol-nieprawdziwy-film","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2024\/11\/22\/prawdziwy-bol-nieprawdziwy-film\/","title":{"rendered":"\u201ePrawdziwy b\u00f3l\u201d, nieprawdziwy film"},"content":{"rendered":"\n<p>Jesse Eisenberg to ameryka\u0144ski \u017byd z polskimi korzeniami. Jego przodkowie pochodz\u0105 z Lubelszczyzny. Deklaruje, \u017ce bardzo zale\u017cy mu na poprawie stosunk\u00f3w polsko-\u017cydowskich oraz zmianie negatywnych stereotyp\u00f3w na temat Polski po\u015br\u00f3d ameryka\u0144skich \u017byd\u00f3w. Co wi\u0119cej, wyst\u0105pi\u0142 o polskie obywatelstwo, kt\u00f3re spodziewa si\u0119 otrzyma\u0107 ju\u017c bardzo nied\u0142ugo.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Wszystko to brzmi ekscytuj\u0105co, cho\u0107 troch\u0119 dziwnie, bo w\u0142a\u015bciwie po co znanemu ameryka\u0144skiemu aktorowi to obywatelstwo? Czy nie ma w tym jakiej\u015b egzaltacji? C\u00f3\u017c, mo\u017ce ma swoje powody, kt\u00f3rych nie znamy. Ostatecznie to jego prywatna sprawa. Je\u015bli w og\u00f3le o tym wspominam, to z powodu na wp\u00f3\u0142 autobiograficznego filmu \u201ePrawdziwy b\u00f3l\u201d, kt\u00f3ry nakr\u0119ci\u0142 we wsp\u00f3\u0142pracy z Polakami i kt\u00f3ry obecnie mo\u017cna ogl\u0105da\u0107 w polskich kinach. Wi\u0119c i ja go obejrza\u0142em. Z bardzo mieszanymi uczuciami.<\/p>\n\n\n\n<p>Film jest dziwny i trudny w odbiorze. Rzec mo\u017cna, insajderski. Trzeba zna\u0107 \u017cydowskie to\u017csamo\u015bciowe \u201erozkminy\u201d, \u017ceby zrozumie\u0107, o co w tej niby-satyrze chodzi. A chodzi o to, \u017ce ze\u015bwiecczeni ameryka\u0144scy \u017bydzi maj\u0105 k\u0142opot ze swoim \u017cydostwem i nieudolnie pr\u00f3buj\u0105 zbudowa\u0107 w sobie poczucie \u017cydowskiej to\u017csamo\u015bci poprzez emocjonaln\u0105 wi\u0119\u017a z przodkami, kt\u00f3rzy zgin\u0119li w Zag\u0142adzie b\u0105d\u017a zdo\u0142ali przed ni\u0105 uciec. Gdy jednak celem podbudowania swoich sentyment\u00f3w udaj\u0105 si\u0119 w podr\u00f3\u017c do \u201emiejsc holokaustowych\u201d, to okazuje si\u0119, \u017ce nie s\u0105 w stanie poczu\u0107 niczego specjalnego, czego nie czuliby inni tury\u015bci. Ich \u0142zy nie czyni\u0105 ich bardziej \u017bydami ni\u017c byli wcze\u015bniej, a \u201eprawdziwi \u017bydzi\u201d w czarnych cha\u0142atach s\u0105 im tak samo obcy i tak samo s\u0105 dla nich niedostrzegalni jak wprz\u00f3dy. W\u0142a\u015bnie widok chasyd\u00f3w na drugim planie jest klamr\u0105 kompozycyjn\u0105 obrazu Eisenberga.<\/p>\n\n\n\n<p>I co do zasady to trzeba si\u0119 zgodzi\u0107. Nieco egzaltowanym \u017bydom na ekskluzywnych wycieczkach \u201e\u015bladami oboz\u00f3w\u201d warto wbi\u0107 szpileczk\u0119 lub dwie. Autor filmu obchodzi si\u0119 z nimi bardzo brutalnie, ka\u017c\u0105c im nawet (nierealistycznie) wyg\u0142upia\u0107 si\u0119 na tle pomnika powstania warszawskiego. Jednak z\u0142o\u015bliwo\u015b\u0107 Eisenberga posun\u0119\u0142a si\u0119 za daleko i, nie wiedzie\u0107 czemu, dotkn\u0119\u0142a r\u00f3wnie\u017c Polski i tego, co jest mu rzekomo drogie, czyli stosunk\u00f3w polsko-\u017cydowskich.<\/p>\n\n\n\n<p>Ju\u017c na pocz\u0105tku filmu ogl\u0105damy scen\u0119, w kt\u00f3rej brytyjski pilot holokaustowej wycieczki ze swoj\u0105 grupk\u0105 ogl\u0105daj\u0105 pomnik bohater\u00f3w getta na warszawskim Muranowie. Z kontekstu wynika, \u017ce s\u0105 tutaj, lecz nie byli i nie b\u0119d\u0105 w Muzeum Historii \u017byd\u00f3w Polskich Polin, kt\u00f3re widzimy w tle kadru. Co to w\u0142a\u015bciwie mia\u0142o znaczy\u0107? Polin nie zap\u0142aci\u0142o, wi\u0119c nie b\u0119dzie si\u0119 o nim wspomina\u0107 w filmie? To jaki\u015b absurd. Je\u015bli ten film mia\u0142by by\u0107 w jakimkolwiek stopniu wiarygodny, to taka scena aspiracje te niweczy. Ka\u017cda bowiem wycieczka \u017cydowska wchodzi do muzeum, a nie poprzestaje na ogl\u0105daniu pomnika. Ameryka\u0144scy \u017bydzi ogl\u0105daj\u0105cy film Eisenberga maj\u0105 prawo s\u0105dzi\u0107, \u017ce b\u0119d\u0105 mogli z grubsza zorientowa\u0107 si\u0119, co ich czeka, gdy wybior\u0105 si\u0119 na wycieczk\u0119 do Polski. A tu re\u017cyser wprowadzi ich w b\u0142\u0105d. Tak po prostu.<\/p>\n\n\n\n<p>Po prostu i z\u0142o\u015bliwie. Przez minut\u0119 pokazuje si\u0119 Warszaw\u0119. Jakie\u015b bloki, trawniki, ale ju\u017c nie plac Zamkowy ani rynek. Ot, takie sobie, brzydkie miasto. Podobnie jest z Lublinem. Grupa zwiedza sobie star\u00f3wk\u0119, a przewodnik co\u015b tam opowiada, wspominaj\u0105c przy tym, \u017ce Lublin nazywany bywa\u0142 \u017cydowskim Oxfordem. Ale ani przez sekund\u0119 nie pokazano przepi\u0119knie odrestaurowanej lubelskiej jesziwy, z powodu kt\u00f3rej tak o Lublinie przed wojn\u0105 si\u0119 m\u00f3wi\u0142o i kt\u00f3ra jest bezsprzecznie najwa\u017cniejszym \u017cydowskim miejscem w mie\u015bcie, przez ca\u0142y rok pe\u0142nym \u017byd\u00f3w z ca\u0142ego \u015bwiata. Po co to z\u0142o\u015bliwe zatajenie? Ja rozumiem, \u017ce to nie jest film krajoznawczy, ale skoro jego fragmenty maj\u0105 taki w\u0142a\u015bnie sens i cel, to dlaczego zak\u0142amywa\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>W ca\u0142ym filmie ani razu nie pada nazwa Auschwitz, a wycieczka bodaj\u017ce w og\u00f3le si\u0119 tam nie wybiera. Zwiedza za to lubelski Majdanek, ale jako\u015b dziwnie, bo nie ma tam \u017cywego ducha. Ja rozumiem oszcz\u0119dno\u015b\u0107, niski bud\u017cet, ale tak nie mo\u017cna. Zreszt\u0105 a\u017c prosi\u0142o si\u0119, aby skonfrontowa\u0107 naszych poczciwych bohater\u00f3w z jakimi\u015b bardziej wyrobionymi \u017cydowsko typami \u2013 np. grup\u0105 uczni\u00f3w z Izraela albo bardziej \u015bwiadomych i zaanga\u017cowanych \u017byd\u00f3w z Zachodu, a cho\u0107by i z Ameryki. Sceneria Majdanka bardzo by si\u0119 do tego nadawa\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Eisenberg nie poda\u0142 te\u017c r\u0119ki Polakom, kt\u00f3rych ten film mo\u017ce zainteresowa\u0107. Nie ma \u017cadnej sceny, w kt\u00f3rej wyja\u015bnia\u0142oby si\u0119, \u017ce \u017bydzi tak maj\u0105, \u017ce ci\u0105gle mierz\u0105 si\u0119 ze sprawami to\u017csamo\u015bciowymi i \u017ce to jest ich niemal\u017ce \u201eetniczny koloryt\u201d. A mo\u017cna by\u0142o np. pokaza\u0107 jak\u0105\u015b interakcj\u0119 z polskimi \u017bydami \u2013 ot, dla wyja\u015bnienia, \u017ce u nas jest ca\u0142kiem podobnie i wi\u0119kszo\u015b\u0107 polskich \u017byd\u00f3w jest nimi na p\u00f3\u0142 albo i \u0107wier\u0107 gwizdka.<\/p>\n\n\n\n<p>Szkoda, bo pomys\u0142 na film dobry i\u00a0wiele scen naprawd\u0119 udanych. Zw\u0142aszcza dialog z Polakiem, kt\u00f3ry ka\u017ce zabra\u0107 pretensjonalno-sentymentalne kamienie po\u0142o\u017cone przez g\u0142\u00f3wnych bohater\u00f3w na progu niegdysiejszego domu ich babki. Mi\u0142o, \u017ce polscy aktorzy, Marek Kasprzyk i Jakub Pruski, mieli okazj\u0119 zagra\u0107 w tej udanej scenie z gwiazdami Hollywood. Wysz\u0142o im znakomicie.<\/p>\n\n\n\n<p>Tytu\u0142 \u201ePrawdziwy b\u00f3l\u201d obiecuje, \u017ce b\u0119dzie mowa o autentyczno\u015bci i jej braku. I tak te\u017c jest. To wa\u017cne, aby powiedzie\u0107 wreszcie, \u017ce Zag\u0142ada by\u0142a dawno i emocjonalne odniesienie do niej po o\u015bmiu dekadach staje si\u0119 ju\u017c prawie niemo\u017cliwe. Po co jednak\u017ce miesza\u0107 nieautentyczno\u015b\u0107 i ma\u0142ostkowo\u015b\u0107 do dzie\u0142a, kt\u00f3re specjalnie koncentruje si\u0119 na problemie prawdy i autentyczno\u015bci w poszukiwaniach to\u017csamo\u015bciowych?<\/p>\n\n\n\n<p>I jeszcze jedno. Scenariusz filmu koncentruje si\u0119 na dziwnej, na wp\u00f3\u0142 homoseksualnej relacji dw\u00f3ch kuzyn\u00f3w, z kt\u00f3rych jeden jest do\u015b\u0107 powa\u017cnie zaburzony. Jak rozumiem, ma to by\u0107 jaka\u015b metafora stosunku typu \u201ehate love\u201d \u0142\u0105cz\u0105cego \u017byd\u00f3w \u015bwieckich z religijnymi oraz (by\u0107 mo\u017ce) Polak\u00f3w z \u017bydami. Je\u015bli to drugie, to troch\u0119 bez sensu, ale tak czy inaczej, ogl\u0105danie nierealistycznie sfilmowanych wyskok\u00f3w jakiego\u015b \u015bwira nie pomaga w odbiorze filmu. Dobrze, \u017ce chocia\u017c gra dobry aktor (Kieran Culkin), bo trudno by\u0142oby to wytrzyma\u0107. Zreszt\u0105 tak to ju\u017c na og\u00f3\u0142 jest, \u017ce ameryka\u0144skie filmy nawet jak si\u0119 nie za bardzo udaj\u0105, to broni\u0105 si\u0119 gr\u0105 aktor\u00f3w. I tego mo\u017cemy ameryka\u0144skiemu kinu pozazdro\u015bci\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jesse Eisenberg to ameryka\u0144ski \u017byd z polskimi korzeniami. Jego przodkowie pochodz\u0105 z Lubelszczyzny. Deklaruje, \u017ce bardzo zale\u017cy mu na poprawie stosunk\u00f3w polsko-\u017cydowskich oraz zmianie negatywnych stereotyp\u00f3w na temat Polski po\u015br\u00f3d ameryka\u0144skich \u017byd\u00f3w. Co wi\u0119cej, wyst\u0105pi\u0142 o polskie obywatelstwo, kt\u00f3re spodziewa si\u0119 otrzyma\u0107 ju\u017c bardzo nied\u0142ugo.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":7339,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[1502,1501,1047],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7336"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7336"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7336\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7343,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7336\/revisions\/7343"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7339"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7336"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7336"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7336"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}