
{"id":7371,"date":"2024-12-07T21:50:30","date_gmt":"2024-12-07T20:50:30","guid":{"rendered":"https:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=7371"},"modified":"2024-12-08T00:50:35","modified_gmt":"2024-12-07T23:50:35","slug":"a-czemu-by-nie-wygrac-w-pierwszej-turze","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2024\/12\/07\/a-czemu-by-nie-wygrac-w-pierwszej-turze\/","title":{"rendered":"A czemu by nie wygra\u0107 w pierwszej turze?"},"content":{"rendered":"\n<p>Prezydent republiki to nieco teatralne stanowisko. Stoj\u0105cy za nim pomys\u0142 to pogodzenie konserwatyst\u00f3w, marz\u0105cych o utrzymaniu pi\u0119kna dawnej monarchii, z libera\u0142ami, pragn\u0105cymi nowoczesnego i w pe\u0142ni demokratycznego pa\u0144stwa. W rezultacie prezydent to swego rodzaju \u201epostkr\u00f3l\u201d, demokratyczny wariant w\u0142adzy monarszej. S\u0105 kraje, w kt\u00f3rych mimo wszystko w tej roli pozostawiono faktycznych kr\u00f3l\u00f3w, po prostu odbieraj\u0105c im wszelkie kompetencje z wyj\u0105tkiem ceremonialnych. Zdarza si\u0119, \u017ce kr\u00f3l nadal ma co\u015b do powiedzenia, ale to rzadki przypadek. Tak jest w Hiszpanii, przy czym wi\u0119cej w tym autorytetu ni\u017c w\u0142adzy. Jednak\u017ce najcz\u0119\u015bciej w demokracjach wygrywa\u0142 szczery republikanizm, a likwidacja monarchii wytwarza\u0142a pr\u00f3\u017cni\u0119 symboliczn\u0105 i polityczn\u0105, kt\u00f3r\u0105 konstytucje zape\u0142nia\u0142y hybrydowym tworem quasi-monarchicznym, zwanym prezydentem republiki. Tak jest i u nas.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Tworz\u0105c urz\u0105d prezydenta, generalnie s\u0142u\u017c\u0105cy reprezentacji, w ka\u017cdym kraju trzeba by\u0142o wymy\u015bli\u0107 dla niego jak\u0105\u015b realn\u0105 kompetencj\u0119 polityczn\u0105, dzi\u0119ki kt\u00f3rej prezydent m\u00f3g\u0142by by\u0107 postaci\u0105 licz\u0105c\u0105 si\u0119 i powa\u017cn\u0105. W Polsce wymy\u015blono to nie najlepiej. Prezydent ma jedn\u0105 istotn\u0105 kompetencj\u0119, jak\u0105 jest wetowanie ustaw. Ponadto prawo stworzy\u0142o dla niego wiele mo\u017cliwo\u015bci uprawiania bezprawnego, lecz jednocze\u015bnie ca\u0142kowicie bezkarnego kunktatorstwa, polegaj\u0105cego na niepodpisywaniu dokument\u00f3w, kt\u00f3re podpisa\u0107 powinien, takich jak nominacje s\u0119dziowskie czy profesorskie. Z bezkarno\u015bci w uprawnianiu obstrukcji i kunktatorstwa szeroko korzysta, jak wiemy, Andrzej Duda, generalnie degraduj\u0105c i obrzydzaj\u0105c spo\u0142ecze\u0144stwu urz\u0105d prezydencki.<\/p>\n\n\n\n<p>Niezale\u017cnie od tego, kto jest prezydentem, kr\u00f3lewskie skojarzenia oraz ca\u0142e zwi\u0105zane z tym urz\u0119dem <em>teatrum<\/em>, blichtr i splendor sprawiaj\u0105, \u017ce przez znaczn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 spo\u0142ecze\u0144stwa b\u0119dzie podziwiany i wielbiony. Jest bowiem w ludziach silna potrzeba admirowania i adorowania w\u0142adzy. Czuj\u0105 si\u0119 dzi\u0119ki uczestnictwu w spo\u0142ecznym rytuale chwa\u0142y wa\u017cniejsi i lepsi. Dlatego te\u017c ka\u017cdy prezydent b\u0119dzie mia\u0142 poparcie i wielbicieli \u2013 nawet ten najbardziej \u017ca\u0142osny i niekompetentny. A tym samym ka\u017cdy, nawet beznadziejny, ma powa\u017cne szanse na reelekcj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Po dw\u00f3ch kadencjach wybory s\u0105 bardziej realne. Jako \u017ce prezydent Polski wybierany jest w wyborach powszechnych, najwi\u0119ksze szanse na zwyci\u0119stwo i zdobycie pa\u0142acu ma kto\u015b, kto podoba si\u0119 masom. I tu jest k\u0142opot, bo demokracja rzadko sprzyja najlepszym. Wiadomo: z punktu widzenia racji stanu i dobra kraju najodpowiedniejsz\u0105 osob\u0105 na stanowisko prezydenta jest osoba dobra i szlachetna, wykszta\u0142cona i posiadaj\u0105ca \u015bwiatowe obycie, a w tym odpowiednie maniery oraz znajomo\u015b\u0107 j\u0119zyk\u00f3w. Bardzo po\u017c\u0105dane by\u0142oby r\u00f3wnie\u017c do\u015bwiadczenie polityczne i dyplomatyczne oraz znacz\u0105cy dorobek \u017cyciowy i zawodowy.<\/p>\n\n\n\n<p>Czy og\u00f3\u0142, w polityce preferuj\u0105cy osoby z kategorii \u201esw\u00f3j ch\u0142op\u201d ni\u017c \u201eelegancka pani\u201d, mo\u017ce w og\u00f3le wybra\u0107 kogo\u015b kompetentnego? Czasami si\u0119 to zdarza (vide Czechy), ale rzadko. Je\u015bli osoba maj\u0105ca rzeczywiste kompetencje ma wyj\u0105tkowo s\u0142abych rywali w kampanii, a jednocze\u015bnie naprawd\u0119 potrafi by\u0107 mi\u0142a i przyst\u0119pna, to korzystne dla narodu obsadzenie urz\u0119du prezydenta jest ca\u0142kiem prawdopodobne. Oczywi\u015bcie pod warunkiem, \u017ce kandydat ma zaplecze polityczne i pieni\u0105dze na kampani\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u015b u nas takim kandydatem jest Rafa\u0142 Trzaskowski. Jest on niejako \u201eskazany\u201d na wynik powy\u017cej 30 proc. w pierwszej turze (wynika to z sumowania elektorat\u00f3w popieraj\u0105cych go partii), a w drugiej na wynik powy\u017cej 40 proc. Niestety jego kontrkandydat, niebezpieczny radyka\u0142 i populista bez widocznych oznak jakiejkolwiek \u201e\u015bwiatowo\u015bci\u201d, ma dzi\u015b zbli\u017cone szanse. R\u00f3wnie\u017c on mo\u017ce by\u0107 pewien co najmniej 30 proc. w pierwszej turze i co najmniej 40 proc. w drugiej. Wszystko ostatecznie rozstrzygnie si\u0119 pod koniec maja, w dwa tygodnie mi\u0119dzy dwiema turami. Najpewniej z pojedynku tego zwyci\u0119sko wyjdzie Rafa\u0142 Trzaskowski, ale pewno\u015bci nie ma. By\u0107 mo\u017ce PiS odpali na tydzie\u0144 przed g\u0142osowaniem jak\u0105\u015b brudn\u0105 bomb\u0119 w postaci d\u0119tej afery i pom\u00f3wienia, demobilizuj\u0105c wyborc\u00f3w Trzaskowskiego i odbieraj\u0105c mu kilka procent? \u015awini\u0119 pod\u0142o\u017cy\u0107 mo\u017cna w jeden dzie\u0144, a jej unieszkodliwienie wymaga czasu. PiS nie ma moralnych skrupu\u0142\u00f3w i \u017cadne wybory z udzia\u0142em tej partii nie s\u0105 fair. A tym samym nie da si\u0119 przewidzie\u0107 ich wyniku. W gnie\u017adzie w\u0119\u017cy nie spos\u00f3b spa\u0107 spokojnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale przecie\u017c mo\u017cna zminimalizowa\u0107 ryzyko katastrofy, jak\u0105 by\u0142by wyb\u00f3r Karola Nawrockiego na urz\u0105d prezydenta RP. Wystarczy pow\u015bci\u0105gn\u0105\u0107 niem\u0105dre i naiwne odruchy narcyzmu polityk\u00f3w, kt\u00f3rzy chcieliby si\u0119 troch\u0119 \u201epolansowa\u0107\u201d i zamiast przeszkadza\u0107 w kampanii Trzaskowskiego, po prostu go poprze\u0107. Wtedy zapewne wygra\u0142by w pierwszej turze i niebezpieczna druga tura nie by\u0142aby potrzebna. Czy mi\u0142o\u015b\u0107 w\u0142asna Szymona Ho\u0142owni, Adriana Zandberga i lewicy jest warta takiego ryzyka?<\/p>\n\n\n\n<p>Gdyby\u017c jeszcze udzia\u0142 mniejszych partii w tych wyborach dawa\u0142 im jakie\u015b korzy\u015bci! Ale nie daje. Obowi\u0105zuj\u0105cy w polskiej polityce dogmat, \u017ce partia, kt\u00f3ra nie wstawia swojego kandydata w wyborach prezydenckich, pope\u0142nia samob\u00f3jstwo, jest ju\u017c nieaktualny. Pami\u0119\u0107 spo\u0142eczna bardzo si\u0119 skr\u00f3ci\u0142a i nikt nie b\u0119dzie za trzy lata, w czasie wybor\u00f3w parlamentarnych, pami\u0119ta\u0142, kogo wystawi\u0142a albo nie wystawi\u0142a lewica. 5 albo 6 proc. dla Agnieszki Dziemianowicz-B\u0105k albo Magdaleny Biejat jest psu na bud\u0119 i nikt tego nawet nie zauwa\u017cy. Polityk mo\u017ce si\u0119 wzmocni\u0107, gdy ma wynik dwucyfrowy, a partia, gdy w wyborach prezydenckich uzyskuje wi\u0119cej ni\u017c w poprzedzaj\u0105cych je wyborach parlamentarnych. W przypadku lewicy nie ma na to szans. Wi\u0119c po co? Czy nie lepiej szlachetnie zrezygnowa\u0107 i rzuci\u0107 swoje si\u0142y do kampanii Rafa\u0142a Trzaskowskiego?<\/p>\n\n\n\n<p>Ten sam apel skierowa\u0142bym do Szymona Ho\u0142owni. Skoro w 2020 r. uzyska\u0142 ponad 13 proc., to co mu da 8 albo nawet 11? Bo przecie\u017c swoich 13 proc. nie jest ju\u017c w stanie odzyska\u0107. Partii i tak ju\u017c nie skonsoliduje, bo w ko\u0144cu te struktury si\u0119 nawet porz\u0105dnie nie ukonstytuowa\u0142y, \u015bwiadome, \u017ce Polska 2050 to zabawa w obs\u0142ugiwanie Szymona, a nie \u017cadna prawdziwa dzia\u0142alno\u015b\u0107 partyjna. Ho\u0142ownia jest solist\u0105, kt\u00f3ry zrobi\u0142 gigantyczn\u0105 karier\u0119. Pom\u00f3g\u0142 mu w tym Donald Tusk i PO. Czy teraz nie m\u00f3g\u0142by si\u0119 odwdzi\u0119czy\u0107, oddaj\u0105c od razu swoje poparcie Trzaskowskiemu?<\/p>\n\n\n\n<p>Gdyby Ho\u0142ownia i lewica ust\u0105pili pola Trzaskowskiemu ju\u017c teraz, a nie dopiero po pierwszej turze wybor\u00f3w, to drugiej tury by nie by\u0142o. Donald Tusk pr\u00f3bowa\u0142 to kolegom i kole\u017cankom wyt\u0142umaczy\u0107, ale mu si\u0119 to nie uda\u0142o. Wci\u0105\u017c jest czas na namawianie, a dla tych, kt\u00f3rzy zadecyduj\u0105, jest jeszcze troch\u0119 czasu, aby poszli po rozum do g\u0142owy. A wszystko zale\u017cy od ledwie dw\u00f3ch os\u00f3b! W\u0142adku Czarzasty, Szymonie Ho\u0142ownio, zrezygnujcie z tej ja\u0142owej wyborczej mitr\u0119gi, kt\u00f3ra nic Wam nie da i kt\u00f3ra zatrze si\u0119 w pami\u0119ci spo\u0142ecznej w ci\u0105gu kwarta\u0142u niczym zgrany \u201etrend\u201d z TikToka! Je\u015bli odpu\u015bcicie sobie \u2013 tak, tak, dla Polski! \u2013 to Rafa\u0142 Trzaskowski wygra w pierwszej turze i b\u0119dzie mia\u0142 silniejszy mandat. No i zawsze b\u0119dziecie mogli i\u015b\u0107 do \u201edu\u017cego pa\u0142acu\u201d \u201epo swoje\u201d. Nie warto?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Prezydent republiki to nieco teatralne stanowisko. Stoj\u0105cy za nim pomys\u0142 to pogodzenie konserwatyst\u00f3w, marz\u0105cych o utrzymaniu pi\u0119kna dawnej monarchii, z libera\u0142ami, pragn\u0105cymi nowoczesnego i w pe\u0142ni demokratycznego pa\u0144stwa. W rezultacie prezydent to swego rodzaju \u201epostkr\u00f3l\u201d, demokratyczny wariant w\u0142adzy monarszej. S\u0105 kraje, w kt\u00f3rych mimo wszystko w tej roli pozostawiono faktycznych kr\u00f3l\u00f3w, po prostu odbieraj\u0105c im [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":3517,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[891,5,95,892,749,129],"tags":[729,1507,287],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7371"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7371"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7371\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7374,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7371\/revisions\/7374"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/3517"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7371"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7371"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7371"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}