
{"id":7466,"date":"2025-02-26T10:38:25","date_gmt":"2025-02-26T09:38:25","guid":{"rendered":"https:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=7466"},"modified":"2025-02-26T12:21:21","modified_gmt":"2025-02-26T11:21:21","slug":"dzieki-marianowi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2025\/02\/26\/dzieki-marianowi\/","title":{"rendered":"Dzi\u0119ki Marianowi"},"content":{"rendered":"\n<p>Wraz z odej\u015bciem Mariana Turskiego symbolicznie odchodzi w za\u015bwiaty pokolenie pami\u0119taj\u0105ce Zag\u0142ad\u0119. Owszem, \u017cyj\u0105 jeszcze tacy, kt\u00f3rzy w czasie wojny byli doro\u015bli lub prawie doro\u015bli, lecz nie prowadz\u0105 ju\u017c dzia\u0142alno\u015bci publicznej. Marian by\u0142 ostatnim na tym posterunku. A dzia\u0142a\u0142 do samego ko\u0144ca. Dzi\u0119ki niemu miliony os\u00f3b urodzonych w XXI w. mog\u0142y s\u0142ucha\u0107 przes\u0142ania ostrzegaj\u0105cego przed oboj\u0119tno\u015bci\u0105 na rodz\u0105ce si\u0119 z\u0142o z ust prawdziwego \u015bwiadka historii, kt\u00f3ry wiedzia\u0142, o czym m\u00f3wi. Takiego autorytetu ju\u017c nie b\u0119dzie. Teraz musimy si\u0119 napomina\u0107 sami.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Niestety, w ci\u0105gu ostatnich kilkunastu miesi\u0119cy mogli\u015bmy si\u0119 przekona\u0107, \u017ce trwaj\u0105ca przez ponad p\u00f3\u0142 wieku zorganizowana i planowa walka z antysemityzmem nie przynios\u0142a oczekiwanych rezultat\u00f3w. Ale przecie\u017c nie tylko o antysemityzm tu chodzi. Najwa\u017cniejsza jest niezgoda na wojn\u0119 i ludob\u00f3jstwo. A pod tym wzgl\u0119dem gigantyczne przedsi\u0119wzi\u0119cie upami\u0119tniania Zag\u0142ady osi\u0105gn\u0119\u0142o niek\u0142amany sukces. Nawet antysemici w zdecydowanej wi\u0119kszo\u015bci s\u0105 lud\u017ami moralnie wra\u017cliwymi na masow\u0105 przemoc i gotowymi przeciwko niej protestowa\u0107. I nawet je\u015bli te protesty bywaj\u0105 fatalnie zaadresowane, to ich uczestnicy te\u017c s\u0105 poniek\u0105d wychowankami ocala\u0142ych z Zag\u0142ady.<\/p>\n\n\n\n<p>Pami\u0119\u0107 Zag\u0142ady nie zawsze by\u0142a m\u0105drze urz\u0105dzana. Zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce miesza\u0142a si\u0119 z odpychaj\u0105cym nacjonalizmem, a jeszcze cz\u0119\u015bciej towarzyszy\u0142a jej niezdrowa aura konkurowania o pierwsze\u0144stwo w martyrologii. Nic tak bardzo nie zaszkodzi\u0142o pami\u0119ci, jak k\u0142\u00f3tnie o to, kto cierpia\u0142 najbardziej. Rywalizacja o palm\u0119 pierwsze\u0144stwa i medal za wyj\u0105tkowo\u015b\u0107 w roli ofiary to chichot historii \u2013 po\u015bmiertny triumf nazist\u00f3w, kt\u00f3rzy cho\u0107 nie wszystkich zabili, to przynajmniej sk\u0142\u00f3cili.<\/p>\n\n\n\n<p>Marian Turski doskonale to wiedzia\u0142. Nigdy nie uleg\u0142 pokusie lekcewa\u017cenia cierpie\u0144 innych ni\u017c \u017cydowskich narod\u00f3w. Nie pozwala\u0142 te\u017c sobie na manichejskie uproszczenia ani przemilczanie niewygodnych temat\u00f3w. Nie dzieli\u0142 \u015bwiata wy\u0142\u0105cznie na zbrodniczych sprawc\u00f3w i niewinne ofiary, lecz jako \u015bwiadek i jako historyk stara\u0142 si\u0119 pokaza\u0107 z\u0142o\u017cono\u015b\u0107 sytuacji, dramatyzm wybor\u00f3w, r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 postaw, a zw\u0142aszcza niejednorodno\u015b\u0107 moraln\u0105 cz\u0142owieka, kt\u00f3ry nieraz w obliczu najgorszej opresji potrafi jednocze\u015bnie czy te\u017c na zmian\u0119 post\u0119powa\u0107 pi\u0119knie i podle. Marian nie uchyla\u0142 si\u0119 od moralnych ocen i nie chowa\u0142 za \u0142atwym niby to m\u0105drym i niby to szlachetnym sceptycyzmem wyra\u017caj\u0105cym si\u0119 w postulacie \u201enie oceniaj!\u201d. Zamiast tego pokazywa\u0142, jak trudne jest (cho\u0107 niezb\u0119dne) moralne ocenianie post\u0119pk\u00f3w ludzi znajduj\u0105cych si\u0119 w ekstremalnych sytuacjach.<\/p>\n\n\n\n<p>Wzorzec upami\u0119tniania Zag\u0142ady, jaki zaprezentowa\u0142 Marian Turski i jaki przez p\u00f3\u0142 wieku praktykowa\u0142, s\u0142u\u017cy\u0107 b\u0119dzie kolejnym pokoleniom. Pokoleniom, dla kt\u00f3rych druga wojna \u015bwiatowa b\u0119dzie ju\u017c naprawd\u0119 jedynie dalek\u0105 histori\u0105. Jednak\u017ce nie tylko o tamt\u0105, najwi\u0119ksz\u0105 wojn\u0119 chodzi, lecz r\u00f3wnie\u017c o ludob\u00f3jstwa i czystki etniczne, kt\u00f3re wydarza\u0142y si\u0119 p\u00f3\u017aniej, np. w Afryce. Nie wiem, czy Ruada i Kongo maj\u0105 takie autorytety jak Marian Turski, lecz w ka\u017cdym razie spos\u00f3b, w jaki Marian m\u00f3wi\u0142 o Zag\u0142adzie, powinien sta\u0107 si\u0119 inspiracj\u0105 dla tych polityk\u00f3w i intelektualist\u00f3w, kt\u00f3rzy w odleg\u0142ych cz\u0119\u015bciach \u015bwiata musz\u0105 mierzy\u0107 si\u0119 z tragediami, jakie dotkn\u0119\u0142y ich narody.<\/p>\n\n\n\n<p>Marian Turski nie skupia\u0142 si\u0119 na oskar\u017caniu. Nie domaga\u0142 si\u0119 tego, aby wszystkim ludziom wt\u0142acza\u0107 do g\u0142\u00f3w wiedz\u0119 o cierpieniach narodu \u017cydowskiego. W og\u00f3le nie chcia\u0142 zbytnio skupia\u0107 si\u0119 na \u017bydach. Jego pacyfistyczny zamys\u0142 wolny by\u0142 od partykularyzmu i idiosynkrazji, cho\u0107 przecie\u017c nie by\u0142o w Marianie \u017cadnej ob\u0142udy i udawania, \u017ce sprawy \u017cydowskie nie s\u0105 mu osobi\u015bcie najbli\u017csze. Pragn\u0105\u0142 jednak\u017ce nie tego, aby ludzie wiedzieli i pami\u0119tali o Zag\u0142adzie i dlatego wystrzegali si\u0119 antysemityzmu, lecz \u017c\u0105da\u0142 od nich jednego: aby reagowali na z\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Przykazanie \u201eNie b\u0105d\u017a oboj\u0119tny!\u201d nie oznacza \u201eNie b\u0105d\u017a oboj\u0119tny na antysemityzm!\u201d, bo jego sens jest uniwersalny. Marian chce od nas bardzo ma\u0142o i bardzo wiele jednocze\u015bnie. Po prostu mamy by\u0107 takimi lud\u017ami, kt\u00f3rzy widz\u0105c wok\u00f3\u0142 siebie z\u0142o, robi\u0105 z tym cokolwiek \u2013 na swoj\u0105 miar\u0119. Nie udaj\u0105, \u017ce nie widz\u0105, nie uciekaj\u0105. Ta miara mo\u017ce by\u0107 r\u00f3\u017cna. Kto\u015b rzuci si\u0119 do obrony bitego, a kto\u015b inny tylko zadzwoni na policj\u0119. Kto\u015b b\u0119dzie dzia\u0142aczem organizacji charytatywnej, a kto\u015b inny jedynie wp\u0142aci na ni\u0105 kilka z\u0142otych.<\/p>\n\n\n\n<p>Kto\u015b podpisze list protestacyjny albo napisze co\u015b w mediach spo\u0142eczno\u015bciowych, a kto\u015b inny wyst\u0105pi na wiecu w obronie uci\u015bnionych i dyskryminowanych. Nieoboj\u0119tno\u015b\u0107 nie musi by\u0107 odwag\u0105. Mo\u017ce by\u0107 od niej mniejsza. Nie musi by\u0107 daleko id\u0105cym zaanga\u017cowaniem. Mo\u017ce by\u0107 jakim\u015b zaanga\u017cowaniem minimalnym. I w\u0142a\u015bnie w tym ograniczeniu czy urealnieniu wymaga\u0144 stawianych cz\u0142owiekowi tkwi szczeg\u00f3lna si\u0142a przes\u0142ania Mariana Turskiego.<\/p>\n\n\n\n<p>Marian nie uwa\u017ca\u0142 si\u0119 za bohatera i nie oczekiwa\u0142 od innych, \u017ce b\u0119d\u0105 kim\u015b wi\u0119cej ni\u017c zwyk\u0142ymi lud\u017ami. Ale ka\u017cdego z nas sta\u0107 przynajmniej na to, aby nie by\u0107 \u015bwini\u0105 i zachowa\u0107 si\u0119 przyzwoicie, gdy staniemy przed jakim\u015b moralnym wyzwaniem. Nie przyk\u0142ada\u0107 r\u0119ki do dzie\u0142a nienawi\u015bci, nie ci\u0105gn\u0105\u0107 korzy\u015bci z cudzego nieszcz\u0119\u015bcia, nie odwraca\u0107 wzroku na widok niesprawiedliwo\u015bci. To du\u017co i ma\u0142o jednocze\u015bnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Polska mia\u0142a szcz\u0119\u015bcie do \u015bwiadk\u00f3w historii, w tym do o\u015bwi\u0119cimiak\u00f3w. Nieod\u017ca\u0142owany W\u0142adys\u0142aw Bartoszewski i Marian Turski, kt\u00f3rego dzi\u015b \u017cegnamy, stanowili poniek\u0105d par\u0119 \u2013 jako dwaj mentorzy, ka\u017cdy w swoim stylu, na dwa zgodne g\u0142osy opowiadaj\u0105ce nam, czym by\u0142y obozy i jaki powinni\u015bmy tworzy\u0107 \u015bwiat, aby wi\u0119cej oboz\u00f3w ju\u017c nie by\u0142o. A robota zaczyna si\u0119 na dole, w umy\u015ble i sercu ka\u017cdej i ka\u017cdego z nas.<\/p>\n\n\n\n<p>Z\u0142o jest podst\u0119pne i rozwija si\u0119 niepostrze\u017cenie, tak jak choroba. Gdy nic si\u0119 z nim nie robi, to wzrasta w nas, by pewnego dnia, sprowokowane przez demagoga, wybuchn\u0105\u0107. Wtedy jest ju\u017c za p\u00f3\u017ano \u2013 schowani w masie podobnych do nas oportunist\u00f3w, przy\u0142\u0105czamy si\u0119 do dzie\u0142a zniszczenia. Dlatego trzeba by\u0107 czujnym i dba\u0107 o swoje wzgl\u0119dne przynajmniej zdrowie moralne, tak jak dba si\u0119 o zdrowie cielesne.<\/p>\n\n\n\n<p>Marian by\u0142 naszym moralnym uzdrawiaczem. Tak samo jak W\u0142adys\u0142aw Bartoszewski. Synteza ich naczelnych hase\u0142 brzmi: pami\u0119taj, \u017ce przyzwoici ludzie nie s\u0105 oboj\u0119tni na z\u0142o \u2013 dlatego b\u0105d\u017a przyzwoity i zr\u00f3b cokolwiek, gdy widzisz ludzk\u0105 krzywd\u0119. Wstyd nie pos\u0142ucha\u0107, prawda?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wraz z odej\u015bciem Mariana Turskiego symbolicznie odchodzi w za\u015bwiaty pokolenie pami\u0119taj\u0105ce Zag\u0142ad\u0119. Owszem, \u017cyj\u0105 jeszcze tacy, kt\u00f3rzy w czasie wojny byli doro\u015bli lub prawie doro\u015bli, lecz nie prowadz\u0105 ju\u017c dzia\u0142alno\u015bci publicznej. Marian by\u0142 ostatnim na tym posterunku. A dzia\u0142a\u0142 do samego ko\u0144ca. Dzi\u0119ki niemu miliony os\u00f3b urodzonych w XXI w. mog\u0142y s\u0142ucha\u0107 przes\u0142ania ostrzegaj\u0105cego przed [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[619,1334,1333],"tags":[703,1525],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7466"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7466"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7466\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7478,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7466\/revisions\/7478"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7466"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7466"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7466"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}