
{"id":7480,"date":"2025-03-02T20:32:39","date_gmt":"2025-03-02T19:32:39","guid":{"rendered":"https:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=7480"},"modified":"2025-03-02T23:46:24","modified_gmt":"2025-03-02T22:46:24","slug":"kozetka-pod-pregierzem-czyli-rozliczenie-psychoterapeutow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2025\/03\/02\/kozetka-pod-pregierzem-czyli-rozliczenie-psychoterapeutow\/","title":{"rendered":"Kozetka pod pr\u0119gierzem, czyli rozliczenie psychoterapeut\u00f3w"},"content":{"rendered":"\n<p>Z rado\u015bci\u0105 \u015bledz\u0119 reakcje na znakomity <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/spoleczenstwo\/2287905,1,grozna-moda-w-psychoterapii-mlodzi-zrywaja-relacje-bo-rodzice-podobno-sa-toksyczni.read\">artyku\u0142 red. Ewy Wilk z \u201ePolityki\u201d<\/a>, zatytu\u0142owany \u201eGro\u017ana moda w\u00a0psychoterapii: m\u0142odzi zrywaj\u0105 relacje. Bo rodzice podobno s\u0105 toksyczni&#8221;. Pani redaktor uderzy\u0142a w st\u00f3\u0142 i no\u017cyce si\u0119 odezwa\u0142y. Dosz\u0142o nawet do pojednawczego spotkania z psychoterapeutami, kt\u00f3rego pok\u0142osiem jest <a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/spoleczenstwo\/2290307,1,wszystkiemu-winni-toksyczni-rodzice-jak-odroznic-dobra-terapie-od-pseudoterapii.read\">wywiad<\/a> z Bogdanem de Barbaro i Barbar\u0105 J\u00f3zefik zamieszczony pod tytu\u0142em \u201eWszystkiemu winni toksyczni rodzice? Jak odr\u00f3\u017cni\u0107 dobr\u0105 terapi\u0119 od pseudoterapii&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Kontrowersja dotyczy g\u0142\u00f3wnie tego, \u017ce mo\u017ce zbyt \u0142atwo przenosi si\u0119 zarzuty, kt\u00f3re s\u0142usznie stawiane s\u0105 samozwa\u0144czym hochsztaplerom udaj\u0105cym profesjonalnych psychoterapeut\u00f3w, na psychoterapeut\u00f3w prawdziwych i certyfikowanych. Mo\u017ce i zbyt \u0142atwo, ale problem jest g\u0142\u0119bszy i nie za\u0142atwi go ustawa o zawodzie psychologia i psychoterapeuty ani tym bardziej wyr\u00f3wnanie proporcji w publicystycznym obrazie rzeczywisto\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u015bli hochsztaplerzy robi\u0105 r\u00f3\u017cne straszne rzeczy opisywane przez Ew\u0119 Wilk, to w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce w karykaturalny spos\u00f3b nadinterpretuj\u0105 i radykalizuj\u0105 pewne trendy wyst\u0119puj\u0105ce w prawdziwej psychoterapii. Profesjonalny terapeuta nie nak\u0142ania swojego klienta do zrywania z rodzicami i raczej stara si\u0119 naprawia\u0107 i ratowa\u0107 relacje klienta z bliskimi mu osobami, ni\u017c je niszczy\u0107. Co najwy\u017cej klient mo\u017ce sam doj\u015b\u0107 do wniosku, \u017ce nie ma lepszego wyj\u015bcia w obliczu notorycznie z\u0142ej relacji, a terapeuta mo\u017ce milcz\u0105co to zaaprobowa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>A jednak prawd\u0105 jest, \u017ce terapeuci dzia\u0142aj\u0105 na zlecenie swoich klient\u00f3w, kieruj\u0105c si\u0119 ich dobrem oraz interesem, a tym samym staj\u0105 si\u0119 ich stronnikami czy adwokatami w r\u00f3\u017cnego rodzaju sytuacjach konfliktowych i spornych. To otoczenie klienta mo\u017ce by\u0107 \u201etoksyczne\u201d, czyli psychicznie obci\u0105\u017caj\u0105ce i szkodliwe dla klienta, natomiast p\u0142ac\u0105cy terapeucie klient raczej nie us\u0142yszy, \u017ce sam jest dla innych toksyczny.<\/p>\n\n\n\n<p>Relacja ekonomiczna mi\u0119dzy terapeut\u0105 i klientem jest przyczyn\u0105 niebagatelnych trudno\u015bci i zaburze\u0144 procesu terapeutycznego. A jeszcze wi\u0119ksze znaczenie ma dogmat, kt\u00f3ry przyczepi\u0142 si\u0119 do psychoterapii u jej zarania w epoce dominacji psychoanalizy, a mianowicie dogmat amoralizmu. Terapeuci niemal\u017ce chlubi\u0105 si\u0119 tym, \u017ce \u201enie oceniaj\u0105\u201d, czyli powstrzymuj\u0105 si\u0119 od ocen moralnych \u2013 pi\u0119tnowania z\u0142a i chwalenia dobra. Dzieje si\u0119 tak rzekomo dla dobra terapii, ale prawda jest inna. Nikomu nie wyrz\u0105dza si\u0119 dobra, gdy przemilcza si\u0119 jego dra\u0144stwa b\u0105d\u017a si\u0119 je rozgrzesza. Chodzi o to, \u017ce psychoterapia czerpie sw\u00f3j autorytet z nauki (psychologii), a nauka wszak nie ocenia ludzi, lecz ich obserwuje i opisuje.<\/p>\n\n\n\n<p>To bzdura i relikt naiwnego scjentyzmo-naturalizmu rodem z XIX w. trzyma si\u0119 jednak\u017ce ca\u0142kiem nie\u017ale, bo z r\u00f3\u017cnych powod\u00f3w w naszej infantylnej kulturze, w kt\u00f3rej reklama i marketing s\u0105 wzorcem spo\u0142ecznej komunikacji, dyskurs psychologiczny (wszystko \u201et\u0142umacz\u0105cy\u201d, a wi\u0119c usprawiedliwiaj\u0105cy) wypiera dyskurs etyczny (stawiaj\u0105cy wymagania).<\/p>\n\n\n\n<p>W rezultacie po\u0142\u0105czenie dw\u00f3ch okoliczno\u015bci, czyli tej, \u017ce psychoterapeuta sprzedaje klientowi swoje us\u0142ugi i nie mo\u017ce go do siebie zra\u017ca\u0107, z t\u0105, \u017ce wyja\u015bnianie cz\u0142owiekowi jego sytuacji emocjonalnej i psychologicznej z zasadniczych wzgl\u0119d\u00f3w obywa si\u0119 bez pierwiastka moralnego (no, mo\u017ce z zastrze\u017ceniem, \u017ce nie ma aprobaty dla stosowania przemocy), sprawia, \u017ce psychoterapia wr\u0119cz systemowo sprzyja upowszechnianiu si\u0119 postaw narcystycznych.<\/p>\n\n\n\n<p>W bardzo wielu przypadkach klientami psychoterapeut\u00f3w s\u0105 osoby niedojrza\u0142e i maj\u0105ce sk\u0142onno\u015b\u0107 do regresji, czyli utrwalania infantylnych reakcji emocjonalnych i zachowa\u0144. Przychodz\u0105 one w przekonaniu, \u017ce nale\u017cy im si\u0119 przede wszystkim \u201ewys\u0142uchanie\u201d, a nast\u0119pnie \u201ewsparcie\u201d ze strony kogo\u015b, kto je \u201ezrozumie\u201d, przy czym s\u0142owo \u201erozumie\u0107\u201d jest w tym kontek\u015bcie niemal\u017ce r\u00f3wnoznaczne z \u201ezaakceptowa\u0107\u201d. Samo nawi\u0105zanie relacji psychoterapeutycznej uruchamia zestaw klisz, kt\u00f3rych obie strony staj\u0105 si\u0119 zak\u0142adnikami. S\u0105 w\u015br\u00f3d nich w\u0142a\u015bnie owo \u201ezrozumienie\u201d, \u201ewys\u0142uchanie\u201d i \u201eakceptacja\u201d, ale r\u00f3wnie\u017c \u201etraumy dzieci\u0144stwa\u201d i akcentowane przez red. Wilk krzywdy doznawane ze strony \u201etoksycznych rodzic\u00f3w\u201d. Bardzo trudno uwolni\u0107 relacj\u0119 terapeutyczn\u0105 z tego apriorycznego i dogmatycznego gorsetu, a przez to wszystkie cykle terapii, niezale\u017cnie od stosowanej metody, upodabniaj\u0105 si\u0119 do siebie, staj\u0105c si\u0119 rozpraw\u0105 klienta z w\u0142asnym dzieci\u0144stwem i rodzicami jako warunkiem przej\u0119cia kontroli nad obecnym \u017cyciem i aktualn\u0105 sytuacj\u0105 emocjonaln\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>I nawet je\u015bli ka\u017cdemu przyda si\u0119 rozmowa o dzieci\u0144stwie i rodzicach, to z pewno\u015bci\u0105 nie jest ona panaceum na wszelkie zaburzenia i problemy psychologiczne. Bardzo wiele z nich wynika nie z wypartych krzywd i traum, lecz ze z\u0142ego wychowania i wad charakteru, kt\u00f3re trzeba nie tyle \u201eprzepracowa\u0107\u201d, ile naprawi\u0107. A naprawa ta zaczyna si\u0119 od samokrytyki moralnej.<\/p>\n\n\n\n<p>Do mierzenia si\u0119 z wadami moralnymi swych klient\u00f3w oraz do ich zwalczania psychoterapeuci nie s\u0105 jednak ani troch\u0119 przygotowani. Ba! Uwa\u017caj\u0105, \u017ce nie tylko nie jest to ich rola, lecz nawet \u017ce w zasadzie w og\u00f3le nie powinno si\u0119 takiej naprawy moralnej nikomu oferowa\u0107. Idiotyzm moralny wyra\u017caj\u0105cy si\u0119 w zawo\u0142aniu \u201ea kt\u00f3\u017c ma prawo ocenia\u0107?\u201d niestety jest cz\u0119sto udzia\u0142em samych psychoterapeut\u00f3w. A tymczasem prawda jest taka, \u017ce jak kto\u015b jest zaburzony, wredny i z\u0142y, to ani szcz\u0119\u015bliwy nie b\u0119dzie, ani bynajmniej naprawi\u0107 si\u0119 go nie da, dop\u00f3ki mu si\u0119 wmawia, \u017ce to nie jego wina i \u017ce w gruncie rzeczy ma prawo nadal \u201eby\u0107 sob\u0105\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Ot\u00f3\u017c nie! Pomaganie w sferze psychicznej musi \u0142\u0105czy\u0107 kunszt psychologiczny z oddzia\u0142ywaniem moralnym, prowadz\u0105cym do zasadniczej zmiany charakteru. Nikt nie b\u0119dzie mia\u0142 si\u0119 lepiej, je\u015bli nie zmieni swojego post\u0119powania na lepsze, nie zwyci\u0119\u017cy swoich wad i nie wyrobi w sobie moralnych zalet, zwanych dawniej cnotami. I dop\u00f3ki psychoterapia nie wyzb\u0119dzie si\u0119 durnych dogmat\u00f3w rodem z XIX w., kt\u00f3re stoj\u0105 w sprzeczno\u015bci z t\u0105 prost\u0105 moraln\u0105 prawd\u0105, znan\u0105 ju\u017c od czas\u00f3w Sokratesa, jej warto\u015b\u0107 spo\u0142eczna b\u0119dzie bardzo ograniczona. Ograniczona do odp\u0142atnego i chwilowego poprawiania samopoczucia osobom przyuczanym do narcyzmu i egocentryzmu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Z rado\u015bci\u0105 \u015bledz\u0119 reakcje na znakomity artyku\u0142 red. Ewy Wilk z \u201ePolityki\u201d, zatytu\u0142owany \u201eGro\u017ana moda w\u00a0psychoterapii: m\u0142odzi zrywaj\u0105 relacje. Bo rodzice podobno s\u0105 toksyczni&#8221;. Pani redaktor uderzy\u0142a w st\u00f3\u0142 i no\u017cyce si\u0119 odezwa\u0142y. Dosz\u0142o nawet do pojednawczego spotkania z psychoterapeutami, kt\u00f3rego pok\u0142osiem jest wywiad z Bogdanem de Barbaro i Barbar\u0105 J\u00f3zefik zamieszczony pod tytu\u0142em \u201eWszystkiemu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[1528,1371,1530,1526,1529,1527],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7480"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7480"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7480\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7486,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7480\/revisions\/7486"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7480"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7480"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7480"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}