
{"id":7512,"date":"2025-03-27T11:55:25","date_gmt":"2025-03-27T10:55:25","guid":{"rendered":"https:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=7512"},"modified":"2025-03-27T12:09:15","modified_gmt":"2025-03-27T11:09:15","slug":"huzia-na-wydawce","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2025\/03\/27\/huzia-na-wydawce\/","title":{"rendered":"Huzia na wydawc\u0119!"},"content":{"rendered":"\n<p>Od kilku tygodni trwa w Polsce wielkie rozliczanie rynku wydawniczego, a zw\u0142aszcza samych wydawc\u00f3w. Gdzie\u015b w literackich piwnicach zatli\u0142 si\u0119 bunt pokornych na co dzie\u0144 pisarzy, kt\u00f3rzy chcieliby nareszcie wyzwoli\u0107 si\u0119 z wydawniczego ucisku oraz \u201egodnie \u017cy\u0107\u201d ze swojej tw\u00f3rczo\u015bci. Na ulice nie wyjd\u0105 i strajkowa\u0107 te\u017c nie b\u0119d\u0105, wi\u0119c bunt przybiera g\u0142\u00f3wnie posta\u0107 jeremiady. Mimo to wart jest komentarza.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Sygna\u0142em do protest\u00f3w by\u0142 proces wytoczony wydawnictwu Marginesy przez Joann\u0119 Kuciel-Frydryszak, autork\u0119 \u201eCh\u0142opek\u201d. Sprawy tej nie znam i nie b\u0119d\u0119 si\u0119 do niej odnosi\u0142. Troch\u0119 wi\u0119cej wiem za to o pracy wydawnictw, pisaniu ksi\u0105\u017cek i rynku wydawniczym. I doprawdy irytuje mnie to, co czytam dzi\u015b w \u201enecie\u201d, jak to wszystkiemu winne s\u0105 pazerne wydawnictwa \u017ceruj\u0105ce na niewinnych i naiwnych autorach, z kt\u00f3rymi notorycznie podpisuj\u0105 niekorzystne dla nich umowy.<\/p>\n\n\n\n<p>Wydawnictwa s\u0105 r\u00f3\u017cne i zapewne sporo jest wydawc\u00f3w maj\u0105cych na sumieniu jakie\u015b grzechy w stosunku do autor\u00f3w, z kt\u00f3rymi wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105. Jednak\u017ce generalna opinia, \u017ce wydawcy bogac\u0105 si\u0119 kosztem autor\u00f3w i p\u0142ac\u0105 im za niskie tantiemy, jest po prostu fa\u0142szywa. A fa\u0142sz ten wynika z niezrozumienia przez literat\u00f3w, czym jest biznes i ile wart jest towar, kt\u00f3ry dostarczaj\u0105 na rynek za po\u015brednictwem wydawc\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie b\u0119d\u0119 tu bawi\u0142 si\u0119 w wyliczenia, bo od cyferek publikowanych w sieci mo\u017cna dosta\u0107 zawrotu g\u0142owy. Opr\u0119 si\u0119 na zdrowym rozs\u0105dku, znajomo\u015bci stosunk\u00f3w w tej bran\u017cy i osobistym do\u015bwiadczeniu wydawcy i autora. I mo\u017ce w\u0142a\u015bnie tytu\u0142em apelu do zdrowego rozs\u0105dku zaczn\u0119 od kilku prostych uwag.<\/p>\n\n\n\n<p>Ot\u00f3\u017c ludzi pisz\u0105cych ksi\u0105\u017cki, i to nawet regularnie, by\u0142o, jest i zawsze b\u0119dzie wielokrotnie wi\u0119cej ni\u017c ludzi \u017cyj\u0105cych z pisania. Wielu by chcia\u0142o, ale niewielu jest w stanie ten status osi\u0105gn\u0105\u0107. Niekt\u00f3rzy z nich zamiast patrze\u0107 na siebie i jako\u015b\u0107 swojej tw\u00f3rczo\u015bci (b\u0105d\u017a jej szanse rynkowe \u2013 bo wspania\u0142e ksi\u0105\u017cki te\u017c bywaj\u0105 niszowe), wol\u0105 wini\u0107 wydawc\u00f3w, zarzucaj\u0105c im wymuszanie niekorzystnych warunk\u00f3w finansowych i brak rzetelnej promocji ich dzie\u0142. Najcz\u0119\u015bciej te zarzuty nie maj\u0105 podstaw ekonomicznych, bo nie uwzgl\u0119dniaj\u0105 tego, jak minimalnym i ryzykownym interesem jest wydanie ksi\u0105\u017cki z nadziej\u0105 sprzedania 3 czy nawet 5 tys. egzemplarzy, i to z mar\u017c\u0105 zysku na poziomie kilku procent.<\/p>\n\n\n\n<p>Wydawca najcz\u0119\u015bciej wytwarza produkty w skali mikro, kt\u00f3re z trudem wprowadza na rynek, op\u0142acaj\u0105c po\u015brednik\u00f3w i reklam\u0119, a nast\u0119pnie ze znacznym op\u00f3\u017anieniem zbiera sw\u00f3j minimalny zysk. Zysk najcz\u0119\u015bciej nawet ni\u017cszy ni\u017c te 10 czy 12 proc. od swojej ceny (tj. ok. po\u0142owy ceny w ksi\u0119garni), kt\u00f3ry zapewnia od ka\u017cdego sprzedanego egzemplarza autorowi.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u015bli autor czuje si\u0119 pokrzywdzony, \u017ce jego ksi\u0105\u017cka kosztuje w ksi\u0119garni 50 z\u0142, a on dostaje z tego 2 z\u0142, to niech wie, \u017ce wydawca nie ma wcale lepiej. No ale co to jest 2 z\u0142? Co by si\u0119 sta\u0142o, gdyby zamiast 2 z\u0142 by\u0142oby chocia\u017c 3 z\u0142? C\u00f3\u017c, wtedy ksi\u0105\u017cka kosztowa\u0142aby w ksi\u0119garni ju\u017c nie 50, ale 52 z\u0142, a jej sprzeda\u017c by spad\u0142a. Mo\u017ce to i g\u0142upie, ale konkurencja na rynku ksi\u0105\u017cki jest mordercza. Je\u015bli za danym tytu\u0142em nie stoi gigantyczna i kosztowna promocja, to klient zachowuje si\u0119 w ksi\u0119garni jak w sklepie z warzywami: wybiera \u0142adne i tanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Wydawanie ksi\u0105\u017cek to ci\u0119\u017cki kawa\u0142ek chleba. \u017beby robi\u0107 to dobrze, trzeba mie\u0107 zesp\u00f3\u0142 kompetentnych pracownik\u00f3w i wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w, co musi kosztowa\u0107. I je\u015bli na czym\u015b wydawcy naprawd\u0119 oszcz\u0119dzaj\u0105, to na porz\u0105dnej redakcji, na indywidualnych projektach ok\u0142adek, a tak\u017ce na wielko\u015bci czcionki czy sposobie oprawy. Byle jakich ksi\u0105\u017cek jest ca\u0142e mn\u00f3stwo \u2013 z\u0142e t\u0142umaczenia, z\u0142a redakcja, niedba\u0142a korekta, sztampowa ok\u0142adka. Wiele jest te\u017c ksi\u0105\u017cek \u201e\u0142adniutkich\u201d, lecz zam\u00f3wionych u \u015brednio kompetentnych autor\u00f3w i ma\u0142o kompetentnie zredagowanych.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015arednia jako\u015b\u0107 ksi\u0105\u017cek jest w Polsce ma\u0142o buduj\u0105ca, za to ka\u017cdego roku mamy do wyboru kilkaset tytu\u0142\u00f3w wydanych naprawd\u0119 dobrze. Bran\u017ca si\u0119 sprofesjonalizowa\u0142a i nie odstaje od standard\u00f3w Europy Zachodniej. W sumie nie jest \u017ale.<\/p>\n\n\n\n<p>Popularny pisarz jest skarbem dla wydawcy, a wydawca dla niego. W ich wsp\u00f3lnym interesie jest to, \u017ceby kolejne utwory by\u0142y \u0142adnie wydane, dost\u0119pne, nie za drogie i \u015bwietne promowane, a honorarium autora naprawd\u0119 satysfakcjonuj\u0105ce i motywuj\u0105ce do dalszej pracy. I na og\u00f3\u0142 tak jest. Zwykle wsp\u00f3\u0142praca mi\u0119dzy kur\u0105 znosz\u0105c\u0105 z\u0142ote jajka i gospodarzem, kt\u00f3ry nosi je na rynek, uk\u0142ada si\u0119 dobrze. Jednak\u017ce takich autor\u00f3w jest garstka.<\/p>\n\n\n\n<p>Natomiast z punktu widzenia autora, kt\u00f3ry nie jest poczytnym pisarzem, liczy si\u0119 to, czy ksi\u0105\u017cka b\u0119dzie dobrze zredagowana, \u0142adne wydana i dost\u0119pna na rynku. W przypadku kilkutysi\u0119cznych nak\u0142ad\u00f3w swoich wcze\u015bniejszych dzie\u0142 ma prawo oczekiwa\u0107 jakich\u015b dzia\u0142a\u0144 promocyjnych. Natomiast to, czy dostanie 12 proc., licz\u0105c od 3 tys. sprzedanych egzemplarzy, czy mo\u017ce 11 proc. od drugiego i 14 proc. od czwartego, ma znaczenie drugorz\u0119dne. To s\u0105 r\u00f3\u017cnice, kt\u00f3re prze\u0142o\u017c\u0105 si\u0119 na wysoko\u015b\u0107 kilku przelew\u00f3w, kt\u00f3re w ramach rozlicze\u0144 sprzeda\u017cy otrzyma od wydawcy w ci\u0105gu dw\u00f3ch czy trzech kolejnych lat \u2013 mog\u0105 to by\u0107 przelewy o kilkaset z\u0142otych wy\u017csze b\u0105d\u017a ni\u017csze, lecz nie b\u0119d\u0105 to r\u00f3\u017cnice znacz\u0105ce.<\/p>\n\n\n\n<p>To, co naprawd\u0119 si\u0119 liczy, to jako\u015b\u0107 produktu \u2013 dobrze zredagowana, z\u0142o\u017cona, wydrukowana i oprawiona ksi\u0105\u017cka sprzeda si\u0119 znacznie lepiej ni\u017c byle jaka. Tu ju\u017c, w zale\u017cno\u015bci od staranno\u015bci wydania, r\u00f3\u017cnice w sprzeda\u017cy mog\u0105 by\u0107 bardzo znaczne. Lepszy wydawca to nie jest ten, kt\u00f3ry w paragrafie m\u00f3wi\u0105cym o wynagrodzeniu autora wpisze do umowy wy\u017cszy procent ze sprzeda\u017cy, lecz ten, kt\u00f3ry umie surowy odautorski materia\u0142 zamieni\u0107 w prawdziw\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119, wynale\u017a\u0107 dla niej dobry, chwytliwy tytu\u0142, zleci\u0107 projekt ok\u0142adki dobremu grafikowi, a na koniec za\u0142atwi\u0107 kilka wywiad\u00f3w i recenzji na etapie promocji.<\/p>\n\n\n\n<p>Niestety, wi\u0119kszo\u015b\u0107 autor\u00f3w to amatorzy, kt\u00f3rym wiele si\u0119 wydaje, gdy chodzi o jako\u015b\u0107 ich w\u0142asnej tw\u00f3rczo\u015bci, za to niewiele wiedz\u0105 o tym, co to znaczy biznes, a biznes wydawniczy w szczeg\u00f3lno\u015bci. A to naprawd\u0119 nie jest biznes ani \u0142atwy, ani szczeg\u00f3lnie intratny. Koszty s\u0105 znaczne, zale\u017cno\u015b\u0107 od firm zewn\u0119trznych, na czele z drukarniami i hurtowniami, bardzo daleko id\u0105ca, a op\u00f3\u017anienia w p\u0142atno\u015bciach nieraz liczone w miesi\u0105cach.<\/p>\n\n\n\n<p>Nigdy nie przysz\u0142o mi do g\u0142owy, aby traktowa\u0107 pisanie ksi\u0105\u017cek jako podstawowe albo nawet wa\u017cne \u017ar\u00f3d\u0142o utrzymania. \u0141atwo mi wi\u0119c poucza\u0107 innych. Tylko \u017ce ja pouczam w\u0142a\u015bnie tych, kt\u00f3rzy pisz\u0105 dla pisania, a nie zawodowo. Jednak\u017ce zawodowc\u00f3w jest naprawd\u0119 niewielu i nic nie wskazuje na to, \u017ceby akurat oni mieli jakie\u015b wi\u0119ksze problemy ze swoimi wydawcami. To ju\u017c raczej wydawcy z nimi \u2013 bo nie zawsze mog\u0105 si\u0119 doczeka\u0107 na czas kolejnej ksi\u0105\u017cki, i to nie gorszej od poprzedniej.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale to nie zawodowi pisarze wieszaj\u0105 dzi\u015b psy na wydawcach, tylko ludzie, kt\u00f3rzy napisali dwie czy trzy ksi\u0105\u017cki i sprzedali ka\u017cdej po kilka tysi\u0119cy sztuk. Ot\u00f3\u017c, panie i panowie, nie jeste\u015bmy zawodowcami, nie znamy si\u0119 i nie ma w naszym przypadku \u017cadnego znaczenia, czy dostaniemy xxx procent od xxx tysi\u0105ca\u2026 Ludzie nie kupuj\u0105 naszych niszowych produkcji, bo albo s\u0105 s\u0142abe, albo adresowane do nielicznych. I tyle. Wydawca niczemu tu nie jest winien.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od kilku tygodni trwa w Polsce wielkie rozliczanie rynku wydawniczego, a zw\u0142aszcza samych wydawc\u00f3w. Gdzie\u015b w literackich piwnicach zatli\u0142 si\u0119 bunt pokornych na co dzie\u0144 pisarzy, kt\u00f3rzy chcieliby nareszcie wyzwoli\u0107 si\u0119 z wydawniczego ucisku oraz \u201egodnie \u017cy\u0107\u201d ze swojej tw\u00f3rczo\u015bci. Na ulice nie wyjd\u0105 i strajkowa\u0107 te\u017c nie b\u0119d\u0105, wi\u0119c bunt przybiera g\u0142\u00f3wnie posta\u0107 jeremiady. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[1536,1535,1537],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7512"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7512"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7512\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7517,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7512\/revisions\/7517"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7512"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7512"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7512"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}