
{"id":7631,"date":"2025-06-25T19:49:13","date_gmt":"2025-06-25T17:49:13","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/?p=7631"},"modified":"2025-06-25T21:22:25","modified_gmt":"2025-06-25T19:22:25","slug":"nawrocki-i-inni-doktorzy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2025\/06\/25\/nawrocki-i-inni-doktorzy\/","title":{"rendered":"Nawrocki i inni doktorzy"},"content":{"rendered":"\n<p>Dosta\u0142o mi si\u0119 od mojego by\u0142ego doktoranta, zreszt\u0105 znanego biznesmena, za to, \u017ce publicznie przypomnia\u0142em jego doktorski tytu\u0142. Bardziej na serio ni\u017c \u017cartem zwr\u00f3ci\u0142 mi uwag\u0119, \u017ce doktorat nie jest ju\u017c tytu\u0142em do dumy, skoro ma go na przyk\u0142ad Karol Nawrocki.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Doktorat ma, dodajmy, r\u00f3wnie\u017c Jaros\u0142aw Kaczy\u0144ski, a Przemys\u0142aw Czarnek ma nawet habilitacj\u0119. Sam b\u0119d\u0105c w\u0142a\u015bcicielem tytu\u0142u profesorskiego, otrzymanego w 2008 r. od tandemu Lech Kaczy\u0144ski\u2013Donald Tusk (nominacja wymaga podpisu premiera i prezydenta), s\u0142u\u017c\u0119 od lat za dy\u017curny przyk\u0142ad upadku profesury i dewaluacji tytu\u0142u naukowego.<\/p>\n\n\n\n<p>Faktycznie setki tysi\u0119cy ludzi zachodzi w g\u0142ow\u0119, jak kto\u015b taki jak Hartman mo\u017ce by\u0107 profesorem. Miliony za\u015b kr\u0119c\u0105 g\u0142owami, zdumione, \u017ce kto\u015b taki jak Karol Nawrocki mo\u017ce by\u0107 doktorem. \u017be z bramki w Grandzie i ustawek pod lasem mo\u017cna trafi\u0107 na stolec prezydenta republiki, to decyzja ludu. Ale doktoraty nadaj\u0105 przecie\u017c ludzie uczeni, a nie lud, prawda? Jak wi\u0119c to si\u0119 mog\u0142o sta\u0107, \u017ce cz\u0142owiek bardzo ma\u0142o przypominaj\u0105cy inteligenta doszed\u0142 a\u017c do doktoratu? Warto sobie par\u0119 rzeczy wyja\u015bni\u0107 w sprawie tych ca\u0142ych stopni naukowych.<\/p>\n\n\n\n<p>Dla porz\u0105dku: stopnie s\u0105 dwa, czyli doktora oraz doktora habilitowanego. Do tego mamy w Polsce jeden tytu\u0142 naukowy, to znaczy tytu\u0142 profesora. Znaczna wi\u0119kszo\u015b\u0107 os\u00f3b, do kt\u00f3rych m\u00f3wimy \u201epanie profesorze\u201d, \u201epani profesor\u201d, nie ma takiego tytu\u0142u, lecz jedynie stanowisko profesora na kt\u00f3rej\u015b z uczelni.<\/p>\n\n\n\n<p>Sens stopnia doktora jest taki, \u017ce oto uprawniony wydzia\u0142 wy\u017cszej uczelni stwierdza, \u017ce dany cz\u0142owiek wykona\u0142 ju\u017c na tyle powa\u017cn\u0105 prac\u0119 naukow\u0105, i\u017c mo\u017cna uzna\u0107 go co najmniej za pocz\u0105tkuj\u0105cego naukowca (ewentualnie artyst\u0119 albo filozofa, bo takim te\u017c daj\u0105 stopnie i tytu\u0142 naukowy). Habilitacja za\u015b oznacza, \u017ce jej posiadacz jest zdolny do samodzielnego projektowania i przeprowadzania bada\u0144, kierowania zespo\u0142ami badawczymi, prowadzenia specjalistycznych wyk\u0142ad\u00f3w, a tak\u017ce recenzowania prac naukowych. Tytu\u0142 profesora orientacyjnie oznacza, \u017ce dorobek danej osoby jest przynajmniej dwukrotnie wi\u0119kszy ni\u017c to, czego wymaga si\u0119 od habilitanta (doktora ubiegaj\u0105cego si\u0119 o habilitacj\u0119).<\/p>\n\n\n\n<p>Tyle, tylko tyle, a\u017c tyle. Z faktu, \u017ce kto\u015b ma doktorat, habilitacj\u0119, a nawet profesur\u0119, wynika niewiele, jakkolwiek czym wy\u017cszy jest stopnie\u0144, tym wi\u0119ksze prawdopodobie\u0144stwo, \u017ce dana osoba co\u015b umie i ma jaki\u015b dorobek. Trzeba jednak\u017ce pami\u0119ta\u0107 o kilku sprawach. Po pierwsze, wybitni naukowcy mog\u0105 by\u0107 zaledwie doktorami, bo w \u015bwiecie nikogo nie interesuj\u0105 stopnie i stanowiska, a miar\u0105 presti\u017cu i pozycji s\u0105 jedynie publikacje naukowe. Po drugie, w wi\u0119kszo\u015bci dyscyplin doktorat zrobi\u0107 do\u015b\u0107 \u0142atwo, przez co pomi\u0119dzy doktorami wyst\u0119puj\u0105 wprost gigantyczne r\u00f3\u017cnice kompetencji i dorobku.<\/p>\n\n\n\n<p>To samo dotyczy doktor\u00f3w habilitowanych i profesor\u00f3w. Z tego, \u017ce kto\u015b posiada tytu\u0142 profesora, wynika, \u017ce w miar\u0119 si\u0119 orientuje w jakiej\u015b dziedzinie, ale niewiele wi\u0119cej. Jego publikacje mog\u0105 by\u0107 ma\u0142o istotnymi przyczynkami, aczkolwiek do\u015b\u0107 licznymi. Cz\u0142owiek ten mo\u017ce by\u0107 jednak\u017ce o wiele mniej zdolny, o wiele mniej wiedzie\u0107 i o wiele mniejsze mie\u0107 zas\u0142ugi dla nauki ni\u017c jego w\u0142asny doktorant. Ale mo\u017ce te\u017c by\u0107 geniuszem. Po stopniu nie poznasz.<\/p>\n\n\n\n<p>Po trzecie, wi\u0119kszo\u015b\u0107 prac naukowych ma charakter rzemie\u015blniczy, to znaczy polega na prowadzeniu ma\u0142o innowacyjnych bada\u0144, wed\u0142ug dobrze znanej technologii. Nauczy\u0107 si\u0119 tego mo\u017ce ka\u017cdy cz\u0142owiek maj\u0105cy inteligencj\u0119 wyra\u017anie wy\u017csz\u0105 od przeci\u0119tnej i bynajmniej nie trzeba tu \u017cadnych specjalnych talent\u00f3w. To wszystko jest z grubsza \u201ewyuczalne\u201d. Dlatego nie ma specjalnego zwi\u0105zku mi\u0119dzy posiadaniem stopni naukowych a generaln\u0105 kultur\u0105 umys\u0142ow\u0105 i obyciem. Najcz\u0119\u015bciej jakie\u015b jest, ale nie zawsze. Prace naukowe bardzo cz\u0119sto s\u0105 zupe\u0142nie techniczne i specjalistyczne \u2013 nie trzeba by\u0107 cz\u0142owiekiem kulturalnym, aby wykona\u0107 okre\u015blone czynno\u015bci \u201enaukotw\u00f3rcze\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Po czwarte, w procedurach \u201eawansowych\u201d jest bardzo du\u017co patologii. Bardzo wiele doktorat\u00f3w czy habilitacji to teksty propagandowe oraz ideologiczne. Mog\u0105 to by\u0107 teksty wychwalaj\u0105ce dzia\u0142alno\u015b\u0107 Ko\u015bcio\u0142a katolickiego albo jakich\u015b os\u00f3b czy te\u017c formacji nurtu nacjonalistycznego. Istnieje ca\u0142a maszyneria do produkcji stopni naukowych dla ksi\u0119\u017cy, nacjonalist\u00f3w i innych propagandzist\u00f3w. Ca\u0142e wydzia\u0142y bywaj\u0105 zdominowane przez takie zideologizowane kadry.<\/p>\n\n\n\n<p>I to w\u0142a\u015bnie jest tajemnica doktoratu Karola Nawrockiego. Nale\u017cy on do bogato reprezentowanego nurtu \u201enauki narodowo-katolickiej\u201d. W zasadzie ka\u017cdy pi\u015bmienny cz\u0142owiek mo\u017ce zosta\u0107 doktorem od chwa\u0142y, m\u0119cze\u0144stwa i niez\u0142omno\u015bci takich czy innych postaci ze \u015bwiata katolickiego nacjonalizmu albo po prostu ze \u015bwiata katolickiego duchowie\u0144stwa. Mo\u017ce troch\u0119 przestrzel\u0119, ale doktorat\u00f3w, habilitacji i ca\u0142ych przewod\u00f3w profesorskich opartych na pisaniu panegiryk\u00f3w na temat Jana Paw\u0142a II jest w Polsce dobry tysi\u0105c. A prac magisterskich kilka tysi\u0119cy.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten ostatni przyk\u0142ad pokazuje, \u017ce s\u0105 takie dziedziny, w kt\u00f3rych stopnie naukowe i tytu\u0142 profesorski trzeba traktowa\u0107 z rezerw\u0105 albo z przymru\u017ceniem oka. S\u0105 te\u017c inne, gdzie to si\u0119 w og\u00f3le prawie nie liczy. Pianista z profesur\u0105 mo\u017ce by\u0107 ma\u0142o znacz\u0105cym muzykiem, a wi\u0119kszo\u015b\u0107 wybitnych instrumentalist\u00f3w nie ma doktorat\u00f3w. Po prostu ich nie potrzebuj\u0105. Stopnie naukowe s\u0105 wa\u017cne dla tych, kt\u00f3rzy chc\u0105 pracowa\u0107 na uczelniach, a to powi\u0105zanie z zatrudnieniem i przed\u0142u\u017ceniem zatrudnienia sprawia, \u017ce realne wymagania zwi\u0105zane z ich osi\u0105ganiem s\u0105 \u201edla ludzi\u201d, czyli mog\u0105 by\u0107 spe\u0142nione przez prawie wszystkich, kt\u00f3rzy na uczelni pracuj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>I tak to wyja\u015bni\u0142o si\u0119, dlaczego Nawrocki jest doktorem, a Hartman profesorem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dosta\u0142o mi si\u0119 od mojego by\u0142ego doktoranta, zreszt\u0105 znanego biznesmena, za to, \u017ce publicznie przypomnia\u0142em jego doktorski tytu\u0142. Bardziej na serio ni\u017c \u017cartem zwr\u00f3ci\u0142 mi uwag\u0119, \u017ce doktorat nie jest ju\u017c tytu\u0142em do dumy, skoro ma go na przyk\u0142ad Karol Nawrocki.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1559],"tags":[1562,1563,1564],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7631"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7631"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7631\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7636,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7631\/revisions\/7636"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7631"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7631"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7631"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}