
{"id":7699,"date":"2025-08-15T15:24:35","date_gmt":"2025-08-15T13:24:35","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/?p=7699"},"modified":"2025-08-15T16:11:44","modified_gmt":"2025-08-15T14:11:44","slug":"alaska-to-fantazmat-prawda-jest-sahara","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2025\/08\/15\/alaska-to-fantazmat-prawda-jest-sahara\/","title":{"rendered":"Alaska to fantazmat. Prawd\u0105 jest Sahara"},"content":{"rendered":"\n<p>Trudno sobie wyobrazi\u0107 bardziej ekscentryczne miejsce do odgrywania koncertu mocarstw ni\u017c Alaska \u2013 odleg\u0142a kraina pe\u0142na czystej wody i rze\u015bkiego powietrza. Alask\u0105 si\u0119 handlowa\u0142o, to i mo\u017cna na Alasce pohandlowa\u0107 innymi. Na przyk\u0142ad Donbasem.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Satrapowie i mo\u017cnow\u0142adcy umiej\u0105 handlowa\u0107 i wojowa\u0107. Ale losy \u015bwiata nie zale\u017c\u0105 ju\u017c od tych umiej\u0119tno\u015bci. S\u0105 umiej\u0119tno\u015bci wa\u017cniejsze \u2013 takie jak tworzenie technologii informatycznych i operowanie nimi \u2013 i wa\u017cniejsze czynniki decyduj\u0105 o losie naszych dzieci. To, jaki dra\u0144 rz\u0105dzi Rosj\u0105, a jaki zn\u00f3w pajac Ameryk\u0105, ma znaczenie jedynie du\u017ce, ale nie bardzo du\u017ce ani tym bardziej nie jest kluczowe.<\/p>\n\n\n\n<p>Kluczowe znaczenie ma to, co si\u0119 b\u0119dzie dzia\u0142o z AI, a jeszcze wi\u0119ksze to, jak szybko i w jaki spos\u00f3b przegrzanie planety zacznie dewastowa\u0107 \u017cycie setek milion\u00f3w ludzi na ca\u0142ym \u015bwiecie. Je\u015bli AI zdewastuje wszystkie zawody kreatywne, a globalne ocieplenie wywo\u0142a w ci\u0105gu kilkunastu lat kilka wielkoskalowych katastrof, to naprawd\u0119 przestanie mie\u0107 a\u017c tak wielkie znaczenie, jak przebiegaj\u0105 granice mi\u0119dzy pa\u0144stwami i kto gdzie wygra\u0142 wybory lub inaczej wzi\u0105\u0142 w\u0142adz\u0119. Te bardzo wa\u017cne sprawy zostan\u0105 dramatycznie przes\u0142oni\u0119te przez sprawy o znaczeniu egzystencjalnym \u2013 masowe ludzkie nieszcz\u0119\u015bcia, masow\u0105 migracj\u0119 klimatyczn\u0105 i wielkie niedobory zasob\u00f3w, na czele z wod\u0105. Z\u0142e scenariusze m\u00f3wi\u0105 o kilkunastu latach, dobre \u2013 o kilkudziesi\u0119ciu. Tak czy inaczej, je\u015bli masz dzi\u015b, dajmy na to, 40 lat, to zobaczysz \u015bwiat jak z horroru.<\/p>\n\n\n\n<p>Pisz\u0119 to pod wra\u017ceniem kilkudniowego pobytu w Sewilli i Kordobie. To najgor\u0119tsze w historii lato w Andaluzji. W lipcu zanotowano temperatury powy\u017cej 45 stopni, a teraz trwa najd\u0142u\u017cszy w dziejach pomiar\u00f3w okres z kolejnymi dniami, w kt\u00f3rych temperatura przekracza 40 stopni. To ju\u017c ponad tydzie\u0144!<\/p>\n\n\n\n<p>Jestem silny i zdrowy. Mog\u0142em jako\u015b chodzi\u0107 po Sewilli w tym piekielnym upale wraz z nielicznymi r\u00f3wnie jak ja zdrowymi i zdeterminowanymi turystami. Przejdziesz 500 metr\u00f3w, posiedzisz, popijesz wody, potem znowu 500 metr\u00f3w, kawa i woda w ch\u0142odnej kawiarni. I tak dalej. Pieni\u0105dze robi\u0105 robot\u0119, jak zwykle. Ale pami\u0119tam r\u00f3wnie\u017c swoje mo\u017ce niezbyt chwalebne, lecz pouczaj\u0105ce wycieczki na skraj Sahary. Widzia\u0142em, jak w 40-stopniowym upale wegetuj\u0105 biedni mieszka\u0144cy pustynnych osad i wiosek. Do ca\u0142ej beznadziei ich \u017cycia latem do\u0142\u0105cza\u0142 ten piekielny skwar, do kt\u00f3rego jak\u017ce s\u0105 przyzwyczajeni!<\/p>\n\n\n\n<p>Tylko \u017ce przyzwyczajenie ma sw\u00f3j limit. I jest to limit, powy\u017cej kt\u00f3rego ca\u0142y system adaptacji organizmu cz\u0142owieka do wysokich temperatur kompletnie wysiada. I nie ma wtedy \u017cadnego znaczenia, \u017ce 42 stopnie to dla ciebie betka, a na upa\u0142 narzekasz dopiero, gdy ju\u017c trzeci dzie\u0144 jest 44. Po prostu zaczynasz umiera\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Bawi\u0105c si\u0119 w wytrzymywanie upa\u0142u na ulicach Sewilli, mia\u0142em czas na to, \u017ceby pomy\u015ble\u0107 o tych, dla kt\u00f3rych to nie b\u0119dzie zabawa. O tych, kt\u00f3rzy nie maj\u0105 w domach klimatyzacji, a ka\u017cdego roku jest w ich mie\u015bcie gor\u0119cej i gor\u0119cej. Ju\u017c dzi\u015b brakuje w Teheranie wody. A co b\u0119dzie, gdy nad t\u0105 metropoli\u0105 za pi\u0119\u0107 albo za pi\u0119tna\u015bcie lat roz\u0142o\u017cy si\u0119 obszernym siedzeniem \u201eba\u0144ka ciep\u0142a\u201d o temperaturze przy gruncie si\u0119gaj\u0105cej 50 stopni? I posiedzi sobie, ot, tydzie\u0144? Co b\u0119dzie, gdy na to nieszcz\u0119\u015bcie na\u0142o\u017cy si\u0119 drastyczny niedob\u00f3r wody i energii elektrycznej? Ka\u017cdego dnia przybywa\u0107 b\u0119dzie os\u00f3b pozbawionych klimatyzacji, s\u0142u\u017cby b\u0119d\u0105 dzia\u0142a\u0107 coraz gorzej, szpitale b\u0119d\u0105 przepe\u0142nione, picie zanieczyszczonej wody doprowadzi do epidemii\u2026 I tak dalej. Mo\u017ce w wyniku tej katastrofy umrze \u201etylko\u201d kilkana\u015bcie tysi\u0119cy ludzi. Mo\u017ce. A mo\u017ce upa\u0142 potrwa nieco d\u0142u\u017cej i liczba zgon\u00f3w przekroczy sto tysi\u0119cy? Ot, jeden procent populacji. Najstarsi, chorzy\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>A teraz wyobra\u017amy sobie, \u017ce pewnego lata taki dramat wydarzy si\u0119 w pi\u0119ciu miastach Bliskiego Wschodu. A mo\u017ce jeszcze w pi\u0119ciu innych w Afryce. I co? Mo\u017ce upadnie jaki\u015b re\u017cim. Mo\u017ce pop\u0142yn\u0105 wielkie \u015brodki pomocowe, aby tylko unikn\u0105\u0107 wielkiej fali migracji klimatycznej. Trzeszcz\u0105cy w szwach, przeludniony i niewydolny energetycznie \u015bwiat jeszcze utrzyma si\u0119 w ryzach. Na granicy wytrzyma\u0142o\u015bci. Tylko \u017ce nast\u0119pnego roku albo pi\u0119\u0107 lat p\u00f3\u017aniej, gdy ju\u017c wszyscy zd\u0105\u017c\u0105 zapomnie\u0107 o tamtej tragedii, tragedia powt\u00f3rzy si\u0119 \u2013 i to w wi\u0119kszej skali. Umrze ju\u017c nie milion ludzi na pi\u0119ciu milionach kilometr\u00f3w kwadratowych (c\u00f3\u017c to jest dla globalnego Po\u0142udnia!), lecz dziesi\u0119\u0107 milion\u00f3w. I co wtedy?<\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy wszystkie tamy p\u0119kn\u0105. Gdy wielkie masy ludzkie ogarnie paniczny strach przed morderczym s\u0142o\u0144cem, to po prostu zaczn\u0105 ucieka\u0107 \u2013 w bez\u0142adzie, w g\u00f3ry i nad morze. A przede wszystkim do kraj\u00f3w, gdzie po prostu b\u0119dzie da\u0142o si\u0119 \u017cy\u0107. I \u017cadne spotkania na szczycie na Alasce ani nawet na Antarktydzie nic ju\u017c nie pomog\u0105. Cz\u0119\u015b\u0107 \u015bwiata b\u0119dzie musia\u0142a zosta\u0107 opr\u00f3\u017cniona, a niekt\u00f3re szcz\u0119\u015bliwe kraje, gdzie dzisiaj prawie nikt nie mieszka, za to pi\u0119kne lasy i modre jeziora w\u015br\u00f3d g\u00f3r samym swym widokiem uszcz\u0119\u015bliwiaj\u0105 cz\u0142owieka, stan\u0105 si\u0119 domem wygna\u0144c\u00f3w. Wielu milion\u00f3w wygna\u0144c\u00f3w \u2013 ofiar okrutnego S\u0142o\u0144ca.<\/p>\n\n\n\n<p>Nasze nieprzygotowanie na te wi\u0119cej ni\u017c prawdopodobne wydarzenia jest pora\u017caj\u0105ce. Nie mamy nawet planu A, nie m\u00f3wi\u0105c o B i C. Nie mamy kompletnie nic. Jedyny spos\u00f3b, jaki znamy, to chowa\u0107 g\u0142ow\u0119 w piasek i udawa\u0107, \u017ce nic si\u0119 nie dzieje. Albo \u017ce chodzi o emisj\u0119 gaz\u00f3w cieplarnianych. Owszem, chodzi o CO2. Chodzi o metan. Ale przede wszystkim chodzi o to, co b\u0119d\u0105 jedli i pili ci, kt\u00f3rzy uciekn\u0105 na p\u00f3\u0142noc. Bo \u017cadna \u201epolityka klimatyczna\u201d ju\u017c nie zapobiegnie katastrofie. Te czasy min\u0119\u0142y. Trzeba by\u0142o dzia\u0142a\u0107 pi\u0119\u0107dziesi\u0105t lat temu, trzydzie\u015bci lat temu. Teraz mo\u017cemy jedynie nieco ograniczy\u0107 jej zakres. Ot, zrealizujemy \u201ecel klimatyczny\u201d do roku 2050 i uratujemy w ten spos\u00f3b kilka milion\u00f3w ludzkich istnie\u0144. Bardzo dobrze, ale od tych wirtualnych milion\u00f3w wa\u017cniejsze s\u0105 miliony tych, kt\u00f3rzy znajd\u0105 si\u0119 w realnym piekle na ziemi, jakie ju\u017c nieodwo\u0142alnie zgotowa\u0142y nam nasze spalinowe technologie.<\/p>\n\n\n\n<p>Czas zbiera\u0107 wod\u0119 i \u017cywo\u015b\u0107. Czas j\u0105 racjonowa\u0107 i zapobiega\u0107 marnotrawstwu. Czas gromadzi\u0107 materia\u0142y budowlane i zbroi\u0107 tereny. Aby w dniu, gdy przyb\u0119d\u0105 do nas wygna\u0144cy S\u0142o\u0144ca, by\u0107 cho\u0107 troch\u0119 przygotowanym. Przygotowanym na ekstremalnie szybk\u0105 budow\u0119 osiedli i dostarczenie \u015brodk\u00f3w do \u017cycia milionom ludzi przez wiele miesi\u0119cy. Ale czy wyobra\u017cacie sobie rz\u0105d, kt\u00f3ry mia\u0142by odwag\u0119 poczyni\u0107 takie inwestycje, po\u015bwi\u0119caj\u0105 na nie kilka procent dochodu narodowego? Albo nar\u00f3d, kt\u00f3ry na taki rz\u0105d chcia\u0142by g\u0142osowa\u0107? No w\u0142a\u015bnie. Polityka czasami jest bezsilna.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Trudno sobie wyobrazi\u0107 bardziej ekscentryczne miejsce do odgrywania koncertu mocarstw ni\u017c Alaska \u2013 odleg\u0142a kraina pe\u0142na czystej wody i rze\u015bkiego powietrza. Alask\u0105 si\u0119 handlowa\u0142o, to i mo\u017cna na Alasce pohandlowa\u0107 innymi. Na przyk\u0142ad Donbasem.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[756],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7699"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7699"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7699\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7707,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7699\/revisions\/7707"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7699"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7699"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7699"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}