
{"id":7769,"date":"2025-10-10T19:40:13","date_gmt":"2025-10-10T17:40:13","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/?p=7769"},"modified":"2025-10-10T19:40:13","modified_gmt":"2025-10-10T17:40:13","slug":"miroslaw-chojecki-nie-zyje","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2025\/10\/10\/miroslaw-chojecki-nie-zyje\/","title":{"rendered":"Miros\u0142aw Chojecki nie \u017cyje"},"content":{"rendered":"\n<p>W wieku 76 lat 10 pa\u017adziernika zmar\u0142 jeden z lider\u00f3w opozycji czas\u00f3w gierkowskich, wydawca i tw\u00f3rca film\u00f3w dokumentalnych Miros\u0142aw Chojecki. Odszed\u0142 tego samego dnia, co prof. Adam Strzembosz. Obaj \u2013 ka\u017cdy na sw\u00f3j spos\u00f3b \u2013 w zdecydowany spos\u00f3b przyczynili si\u0119 do powstania demokratycznej Polski. Takie dwie \u015bmierci jednego dnia to naprawd\u0119 za du\u017co.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie nale\u017c\u0119 do kr\u0119gu os\u00f3b, kt\u00f3re z racji zas\u0142ug i \u017cyciorysu powinny skre\u015bli\u0107 kilka s\u0142\u00f3w na okoliczno\u015b\u0107 \u015bmierci Mirka Chojeckiego, nazywanego przez przyjaci\u00f3\u0142 Chojem. Czyni\u0119 to jednak\u017ce z potrzeby serca, a dok\u0142adnie z wdzi\u0119czno\u015bci, bo dzi\u0119ki temu, \u017ce zna\u0142 mnie od (mojego) urodzenia, b\u0119d\u0105c przyjacielem starszych cz\u0142onk\u00f3w naszej rodziny, w roku 1987 pozwoli\u0142 mi przez dwa miesi\u0105ce pracowa\u0107 w paryskim \u201eKontakcie\u201d, czasopi\u015bmie i wytw\u00f3rni filmowej, kt\u00f3rym szefowa\u0142. Uczy\u0142em si\u0119 tam, zarabia\u0142em na utrzymanie w Pary\u017cu, a tak\u017ce zacz\u0105\u0142em pisa\u0107. M\u00f3j publicystyczny debiut to kr\u00f3tki artykulik w \u201eKontakcie\u201d, wzywaj\u0105cy do \u015bcis\u0142ej wsp\u00f3\u0142pracy leciwych KOR-owc\u00f3w z opozycyjn\u0105 m\u0142odzie\u017c\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Bawi\u0105c w Pary\u017cu na urodzinach Choja mog\u0142em si\u0119 przekona\u0107, jak wielkim by\u0142 autorytetem i jako bardzo ludzie podziwiali jego dzia\u0142alno\u015b\u0107. A kto podziwia j\u0105 dzisiaj? Na szcz\u0119\u015bcie jest takich coraz wi\u0119cej. Bywa\u0142o wszak inaczej. Bolesnym symbolem niedocenienia postaci Miros\u0142awa Chojeckiego i tego, co jako najwa\u017cniejszy podziemny wydawca, tw\u00f3rca oficyny NOWa (Niezale\u017cna Oficyna Wydawnicza) uczyni\u0142 dla demokratycznej opozycji i nieocenzurowanego \u017cycia kulturalnego w naszym kraju, by\u0142o odm\u00f3wienie mu przez Instytut Pami\u0119ci Narodowej, kierowany w\u00f3wczas przez Jaros\u0142awa Szarka, statusu dzia\u0142acza opozycji demokratycznej, przez co nie otrzyma\u0142 nale\u017cnego mu jak ma\u0142o komu niewielkiego dodatku kombatanckiego. To bolesne \u015bwi\u0144stwo zrobi\u0142 mu urz\u0119dnik PiS \u2013 jednym \u201enie\u201d poni\u017caj\u0105c legend\u0119 opozycji, cz\u0142owieka schorowanego i b\u0119d\u0105cego w potrzebie oraz\u2026 dzia\u0142acza spo\u0142ecznego o prawicowych pogl\u0105dach. Potem jednak nast\u0105pi\u0142a jaka\u015b wolta, bo IPN pod dyrekcj\u0105 Karola Nawrockiego Chojeckiego ju\u017c doceni\u0142 \u2013 i to z wzajemno\u015bci\u0105, skoro wszed\u0142 w sk\u0142ad komitetu honorowego kandydata na urz\u0105d prezydenta RP Karola Nawrockiego (wcze\u015bniej by\u0142 w analogicznym komitecie Donalda Tuska). Natomiast w 2022 r. Andrzej Duda nada\u0142 Chojeckiemu order Or\u0142a Bia\u0142ego. Nie by\u0142o \u0142atwo, lecz w ko\u0144cu ojczyzna doceni\u0142a najskromniejszego z charakteru, lecz ca\u0142kiem niew\u0105tpliwego swego bohatera.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak, KOR-owiec Chojecki by\u0142 troch\u0119 \u201eendekiem\u201d, zw\u0142aszcza w ostatnich latach. Nic w tym dziwnego, skoro pochodzi\u0142 z AK-owskiego domu. Jego matka, z kt\u00f3r\u0105 by\u0142 bardzo z\u017cyty, by\u0142a w powstaniu \u0142\u0105czniczk\u0105 batalionu \u201eParasol\u201d, a wcze\u015bniej uczestniczk\u0105 zamachu na Kutscher\u0119. Mirek by\u0142 dumy z tego dziedzictwa, a jego patriotyzm by\u0142, by tak rzec, powsta\u0144czy. Jednak\u017ce nie patos nim powodowa\u0142, lecz jakie\u015b niezwyk\u0142e po\u0142\u0105czenie cichej skrz\u0119tno\u015bci, nieprawdopodobnej odwagi, pracowito\u015bci i sprytu. Owszem, by\u0142 zawodowym opozycjonist\u0105. Nie rewolucjonist\u0105, lecz opozycjonist\u0105. Nie straszne mu by\u0142o PRL-owskie wi\u0119zienie, nie zatrzymywa\u0142 si\u0119 w obliczu represji, kt\u00f3re przyjmowa\u0142 na siebie jak element codzienno\u015bci. Zaczyna\u0142 ju\u017c w roku 1968 jako uczestnik marcowych wydarze\u0144 w Warszawie. Jednak na pe\u0142n\u0105 skal\u0119 zaanga\u017cowa\u0142 si\u0119 w dzia\u0142alno\u015b\u0107 opozycyjn\u0105 po wydarzeniach radomskich w 1976 r., czyli w epoce KOR. By\u0142 wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rc\u0105 Komitetu Obrony Robotnik\u00f3w, odpowiedzialnym za wydanie podziemnej prasy, na czele ze s\u0142ynnym <em>Biuletynem Informacyjnym KOR<\/em>. Wkr\u00f3tce potem stworzy\u0142 NOW-\u0105, pe\u0142noskalowe wydawnictwo podziemne, kt\u00f3re karmi\u0142o wolnym s\u0142owem i zakazan\u0105 literatur\u0105 tysi\u0105ce z\u0142aknionych tego przedstawicieli polskiej inteligencji.<\/p>\n\n\n\n<p>Mirek siedzia\u0142 nieraz, nieraz by\u0142 przes\u0142uchiwany, a nawet bity przez SB-ek\u00f3w. W 1980 r. mia\u0142 proces i dosta\u0142 wyrok, lecz nadchodzi\u0142a ju\u017c odwil\u017c i unikn\u0105\u0142 d\u0142u\u017cszej odsiadki. By\u0142 w Pary\u017cu, gdy zacz\u0105\u0142 si\u0119 stan wojenny. Pozosta\u0142 tam i wkr\u00f3tce za\u0142o\u017cy\u0142, wraz z grup\u0105 przyjaci\u00f3\u0142, pr\u0119\u017cny o\u015brodek wydawniczy i filmowy. Jednocze\u015bnie niestrudzenie i skutecznie \u201eorganizowa\u0142\u201d sprz\u0119t i pieni\u0105dze dla podziemnej Solidarno\u015bci oraz wspiera\u0142 opozycjonist\u00f3w, kt\u00f3rzy tego potrzebowali. Jego sprawno\u015b\u0107 i sprawczo\u015b\u0107 by\u0142y imponuj\u0105ce. Cichy i uprzejmy, mia\u0142 w sobie wiele z bossa. Nie do wiary, ale pod koniec lat 80. je\u017adzi\u0142 po Pary\u017cu samochodem wyposa\u017conym w telefon satelitarny. Ale w baga\u017cniku musia\u0142 mie\u0107 kanister z benzyn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Cz\u0142owiek \u0142agodny, a tyle o nim anegdot! Nie mnie je opowiada\u0107. Ani ja mu brat, ani swat. Po prostu mia\u0142em szcz\u0119\u015bcie go zna\u0107. Niech inni pisz\u0105 wa\u017cniejsze wspomnienia, jak to si\u0119 robi na wie\u015b\u0107 o \u015bmieci kogo\u015b wybitnego i lubianego. Pozwol\u0119 sobie jednak\u017ce doda\u0107 jeszcze jedno, niejako w imieniu \u015brodowiska \u017cydowskiego. Ot\u00f3\u017c Mirek by\u0142 wydawc\u0105, opozycjonist\u0105, lecz w wolnej Polsce przede wszystkim filmowcem. I w ramach tej filmowej dzia\u0142alno\u015bci stworzy\u0142 bezcenny dla kultury \u017cydowskiej w Polsce mi\u0119dzynarodowy festiwal \u017bydowskie Motywy. Odbywa\u0142 si\u0119 on (i mam nadziej\u0119, \u017ce nadal b\u0119dzie si\u0119 odbywa\u0142) w Warszawie, w kinie Muran\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015amier\u0107 Mirka \u201eChoja\u201d Chojeckiego pogr\u0105\u017ca w przesz\u0142o\u015bci niedopami\u0119tan\u0105 i niedocenion\u0105 epopej\u0119 romantyczn\u0105 polskiej inteligencji, kt\u00f3ra ponad podzia\u0142ami zdoby\u0142a si\u0119 na op\u00f3r wobec autorytarnej w\u0142adzy z odruchu niezgody na krzywd\u0119 robotnik\u00f3w. Dzi\u015b nie zosta\u0142o ju\u017c prawie nic z tamtego, jak\u017ce nieodleg\u0142ego przecie\u017c w czasie, etosu i atmosfery. I w dodatku nie ma nawet Mirka. By\u0142o skromnie, by\u0142o dzielnie \u2013 znik\u0142o pod walcem historii. O KOR pami\u0119taj\u0105 dzi\u015b g\u0142\u00f3wnie pasa\u017cerowie autobusu 175, jad\u0105cy na warszawskie lotnisko. Przystanek KOR znaczy, \u017ce lotnisko ju\u017c blisko. Dobre i to.<\/p>\n\n\n\n<p>Mo\u017ce to niem\u0105dre, lecz z sentymentu zamieszczam tu zdj\u0119cie zrobione p\u00f3\u0142 wieku temu r\u0119k\u0105 Mirka Chojeckiego. Mirek przys\u0142a\u0142 mi je kilka lat temu mailem ni z tego, ni z owego. Ten wi\u0119kszy ch\u0142opiec to ja, a mniejszy to Dawid, najstarszy syn Mirka. Dzieci i wiele innych os\u00f3b Mirek pozostawi\u0142 w \u017ca\u0142obie i smutku, jak to ludzie du\u017cego formatu. Niech ich wszystkich pocieszy my\u015bl, \u017ce czas niepami\u0119tania o Mirku si\u0119 sko\u0144czy\u0142.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex\">\n<figure class=\"wp-block-image size-large\"><a href=\"\/hartman\/wp-content\/uploads\/2025\/10\/1976-Dawid-Jas-Hartman.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"774\" height=\"562\" data-id=\"7770\" src=\"\/hartman\/wp-content\/uploads\/2025\/10\/1976-Dawid-Jas-Hartman.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-7770\"\/><\/a><\/figure>\n<\/figure>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W wieku 76 lat 10 pa\u017adziernika zmar\u0142 jeden z lider\u00f3w opozycji czas\u00f3w gierkowskich, wydawca i tw\u00f3rca film\u00f3w dokumentalnych Miros\u0142aw Chojecki. Odszed\u0142 tego samego dnia, co prof. Adam Strzembosz. Obaj \u2013 ka\u017cdy na sw\u00f3j spos\u00f3b \u2013 w zdecydowany spos\u00f3b przyczynili si\u0119 do powstania demokratycznej Polski. Takie dwie \u015bmierci jednego dnia to naprawd\u0119 za du\u017co. Nie nale\u017c\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":7770,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[396,586],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7769"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7769"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7769\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7771,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7769\/revisions\/7771"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7770"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7769"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7769"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7769"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}