
{"id":7778,"date":"2025-11-06T14:29:03","date_gmt":"2025-11-06T13:29:03","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/?p=7778"},"modified":"2025-11-06T14:33:02","modified_gmt":"2025-11-06T13:33:02","slug":"zapominalscy-biskupi-60-lat-slynnego-oredzia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2025\/11\/06\/zapominalscy-biskupi-60-lat-slynnego-oredzia\/","title":{"rendered":"Zapominalscy biskupi. 60 lat s\u0142ynnego or\u0119dzia"},"content":{"rendered":"\n<p>Mija 60 lat od s\u0142ynnego Or\u0119dzia Biskup\u00f3w Polskich do Biskup\u00f3w Niemieckich, s\u0142awionego przez niemal wszystkich komentator\u00f3w jako wzorowy przyk\u0142ad na zwyci\u0119stwo ducha zgody i pojednania nad zemst\u0105 i rewan\u017cyzmem. Powsta\u0142y w ramach Soboru Watyka\u0144skiego II \u201elist biskup\u00f3w\u201d wywo\u0142a\u0142 w PRL istn\u0105 burz\u0119, lecz r\u00f3wnie\u017c media zachodnie by\u0142y nim zafrapowane. Ko\u015bci\u0105 niezgody by\u0142a bowiem nie tyle interpretacja strasznych wydarze\u0144 zako\u0144czonej ledwie dwie dekady wcze\u015bniej wojny, lecz granica polsko-niemiecka na Odrze i Nysie. I w\u0142a\u015bnie ta kwestia \u2013 w\u00f3wczas jeszcze gor\u0105ca i sporna \u2013 jest polityczn\u0105 osnow\u0105 dokumentu. Zosta\u0142a ona nazwana w <em>Heisses Eisen<\/em>, czyli gor\u0105cym \u017celazem. W nieco szwankuj\u0105cym polskim t\u0142umaczeniu tego sporz\u0105dzonego po niemiecku dokumentu frazeologizm ten nie tyle przet\u0142umaczono, co skalkowano za pomoc\u0105 tego do\u015b\u0107 enigmatycznie brzmi\u0105cego po polsku \u201egor\u0105cego \u017celaza\u201d. Dziwny to widok: nieudolno\u015b\u0107 j\u0119zykowa (germanizm) w li\u015bcie \u201epolskich biskup\u00f3w\u201d. Ale w tym tek\u015bcie wszystko jest troch\u0119 dziwne. W og\u00f3le wydaje si\u0119, \u017ce jest on czy\u015b innym, ni\u017c przywykli\u015bmy to sobie wyobra\u017ca\u0107. Zach\u0119cam wszystkich do przeczytania ca\u0142o\u015bci, tutaj przytaczam za\u015b dwa kluczowe akapity: <\/p>\n\n\n\n<p>\u201eI mimo tego wszystkiego, mimo sytuacji obci\u0105\u017conej niemal beznadziejnie przesz\u0142o\u015bci\u0105, w\u0142a\u015bnie w tej sytuacji, czcigodni Bracia, wo\u0142amy do Was: pr\u00f3bujmy zapomnie\u0107. \u017badnej polemiki, \u017cadnej dalszej zimnej wojny, ale pocz\u0105tek dialogu, do jakiego dzi\u015b d\u0105\u017cy wsz\u0119dzie Sob\u00f3r i Papie\u017c Pawe\u0142 VI. Je\u015bli po obu stronach znajdzie si\u0119 dobra wola &#8211; a w to nie trzeba chyba w\u0105tpi\u0107 &#8211; to powa\u017cny dialog musi si\u0119 uda\u0107 i z czasem wyda\u0107 dobre owoce, mimo wszystko, mimo \u201egor\u0105cego \u017celaza\u201d.\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eW tym jak najbardziej chrze\u015bcija\u0144skim, ale i bardzo ludzkim duchu, wyci\u0105gamy do Was, siedz\u0105cych tu, na \u0142awach ko\u0144cz\u0105cego si\u0119 Soboru, nasze r\u0119ce oraz udzielamy wybaczenia i prosimy o nie. A je\u015bli Wy, niemieccy biskupi i Ojcowie Soboru, po bratersku wyci\u0105gni\u0119te r\u0119ce ujmiecie, to wtedy dopiero b\u0119dziemy mogli ze spokojnym sumieniem obchodzi\u0107 nasze&nbsp;<em>Millenium&nbsp;<\/em>w spos\u00f3b jak najbardziej chrze\u015bcija\u0144ski.\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Tekst jest do\u015b\u0107 d\u0142ugi i nosi wyra\u017ane cechy osobistego stylu. Jest emocjonalny i narracyjny, przez co nie sprawia wra\u017cenia jednego z tych niezliczonych kurtuazyjnych pism, jakie tradycyjnie wymieniaj\u0105 mi\u0119dzy sob\u0105 \u201ebratnie episkopaty\u201d dla podkre\u015blenia jedno\u015bci Ko\u015bcio\u0142a. Jest to najwyra\u017aniej osobista inicjatywa autora tekstu abp Boles\u0142awa Kominka. Podpisa\u0142o si\u0119 wprawdzie 33 innych biskup\u00f3w (w tej liczbie Stefan Wyszy\u0144ski i Karol Wojty\u0142a), a konsultacje z adresatami listu r\u00f3wnie\u017c mog\u0142y wp\u0142yn\u0105\u0107 na jego tre\u015b\u0107, lecz nadal jest to tekst (swego rodzaju felieton) Boles\u0142awa Kominka. Boles\u0142awa Kominka, kt\u00f3ry by\u0142 bez w\u0105tpienia Polakiem i polskim patriot\u0105, lecz jednocze\u015bnie by\u0142 niemieckoj\u0119zycznym \u015al\u0105zakiem i tak naprawd\u0119 to, co napisa\u0142 oraz fakt, \u017ce to napisa\u0142 wpisany jest w kontekst polsko-niemiecko-\u015bl\u0105ski, odmienny od bardziej generalnego kontekstu stosunk\u00f3w polsko-niemieckich. Dla Kominka nie tylko niemieccy biskupi s\u0105 bra\u0107mi (co zrozumia\u0142e), lecz w og\u00f3lno\u015bci Niemcy s\u0105 bra\u0107mi. \u015al\u0105zacy bowiem zakorzenieni s\u0105 w obu wielkich narodach \u2013 polskim i niemieckim \u2013 buduj\u0105c swoj\u0105 to\u017csamo\u015b\u0107 w odniesieniu do obu, cho\u0107 najcz\u0119\u015bciej z jakim\u015b \u201eprzechy\u0142em\u201d w jedn\u0105 stron\u0119. Pojednanie polsko-niemieckie to dla nich sprawa niezmiernej wagi, sprawa to\u017csamo\u015bciowa. Dla nie\u015bl\u0105skich Polak\u00f3w w zasadzie takiego tematu nie ma. Jakie pojednanie? Po co?<\/p>\n\n\n\n<p>Lektura or\u0119dzia z tej \u201enie\u015bl\u0105skiej\u201d perspektywy jest do\u015bwiadczeniem g\u0142\u0119boko konfuduj\u0105cym. Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Ju\u017c sam fakt, \u017ce polscy biskupi podpisuj\u0105 si\u0119 pod niemieckim tekstem napisanym przez kogo\u015b to\u017csamo\u015bciowo zwi\u0105zanego z Niemcami, jest dziwny. Mo\u017cna to jednak jako\u015b zrozumie\u0107. Sob\u00f3r przebieg\u0142a w atmosferze moralnych uniesie\u0144, a \u201ewybaczenia\u201d i \u201epojednania\u201d w\u0142a\u015bnie wtedy stawa\u0142y si\u0119 hitem publicznego \u017cycia moralnego. I dobrze, \u017ce tak by\u0142o, chocia\u017c w przypadku Ko\u015bcio\u0142a katolickiego wyra\u017ane wyczuwa si\u0119 w tym zami\u0142owaniu do pojedna\u0144, \u017ce stanowi\u0105 one okazj\u0119 dla praktykowania czego\u015b, co nazywa si\u0119 ostatnio (ca\u0142kiem zgrabnie) symetryzmem. Ewangelicy niemieccy umieli przeprasza\u0107 ca\u0142kiem asymetrycznie, a or\u0119dzie Kominka mo\u017cna uzna\u0107 za katolick\u0105 reakcj\u0119 na protestanckie ekspiacje: tam gdzie ewangelik bije si\u0119 w pier\u015b, katolik staje z wyci\u0105gni\u0119t\u0105 prawic\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>No i to w\u0142a\u015bnie budzi najwi\u0119ksze w\u0105tpliwo\u015bci. Nie mo\u017cna zarzuci\u0107 \u201elistowi\u201d, \u017ce nie nazywa rzeczy po imieniu. Autor \u0142adnie opisa\u0142 dzieje relacji polsko-niemieckich, by na ko\u0144cu tej opowie\u015bci w twardych s\u0142owach opisa\u0107 r\u00f3wnie\u017c niemieckie zbrodnie czasu II wojny \u015bwiatowej. A jednak chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej, ni z tego, ni z owego, zaskakuje nas retoryczna ekstrawagancja polegaj\u0105ca na potraktowaniu wyp\u0119dzenia Niemc\u00f3w z odebranych im teren\u00f3w jako przeciwwagi dla zbrodni hitlerowskich. Ten wstrz\u0105saj\u0105cy zabieg umo\u017cliwia strzelisty akt, jakim jest wzajemne wybaczenie. Kt\u00f3\u017c \u015bmia\u0142by by\u0107 przeciwko wybaczeniu! A jednak. Wybaczenie nie mo\u017ce by\u0107 dekretowane ani wymuszane szanta\u017cem moralnym polegaj\u0105cym na straszeniu wstydem, jakim by\u0142oby wszak odrzucenie czego\u015b tak pi\u0119knego, jak wybaczenie. Przede wszystkim jednak wybaczenie musi si\u0119 opiera\u0107 na prawdzie. A prawda jest taka, \u017ce wyp\u0119dzenie Niemc\u00f3w nie jest \u017cadn\u0105 przeciwwag\u0105, nie jest niczym por\u00f3wnywalnym z wymordowaniem 20% mieszka\u0144c\u00f3w Polski. Zdanie \u201eudzielamy wybaczenia i prosimy o nie\u201d jest nie do zaakceptowania. Ci\u015bnie si\u0119 na usta odruchowa wr\u0119cz odpowied\u017a: Polak nie mo\u017ce prosi\u0107 Niemc\u00f3w o wybaczenie! No w\u0142a\u015bnie. Bo to nie do ko\u0144ca jednak Polak prosi, lecz po pierwsze polski \u015al\u0105zak (kt\u00f3ry, owszem, jest Polakiem, lecz nieco innym i swoistym), a po drugie biskup, kt\u00f3ry sw\u0105 lojalno\u015b\u0107 przysi\u0105g\u0142 najpierw papie\u017cowi i dla kt\u00f3rego prawdziw\u0105 ojczyzn\u0105 jest Ko\u015bci\u00f3\u0142, a Polska co najwy\u017cej drug\u0105. A \u017ce w ojczy\u017anie musi by\u0107 zgoda, to cokolwiek by si\u0119 dzia\u0142o, biskupi \u2013 w imi\u0119 jedno\u015bci Ko\u015bcio\u0142a \u2013 musz\u0105 si\u0119 pogodzi\u0107. A skoro oni, to r\u00f3wnie\u017c ich owieczki.<\/p>\n\n\n\n<p>To jednak manipulacja. Katolicy maj\u0105 zaprzesta\u0107 \u201epolemik\u201d i grzecznie pod\u0105\u017cy\u0107 za jednaj\u0105cymi si\u0119 biskupami. Albowiem jedno\u015b\u0107 Ko\u015bcio\u0142a jest dobrem wy\u017cszym ni\u017c prawda o winie, karze i zado\u015b\u0107uczynieniu. Najwa\u017cniejsze, aby niemieccy biskupi pojawili si\u0119 na obchodach millenium chrztu Polki. Kominkowi tak strasznie na tym zale\u017cy, \u017ce idzie na prze\u0142aj, jak gdyby w og\u00f3le nie zauwa\u017caj\u0105c logicznej katastrofy swojego dyskursu. Proponuje \u201edialog\u201d, kt\u00f3ry zast\u0105pi \u201epolemik\u0119\u201d. Oczywi\u015bcie, to przede wszystkim niezr\u0119czno\u015b\u0107 j\u0119zykowa. \u201ePolemik\u201d to po niemiecku bardziej k\u0142\u00f3tnia ni\u017c spokojna wymiana zda\u0144, niemniej opozycja jest ob\u0142ud\u0105 podszyta. Ma by\u0107 dialog \u201ebezsporny\u201d. Taki dialog nic nie jest wart. Jest ob\u0142udn\u0105 fikcj\u0105. Ba! Na jednym oddechu jest u Kominka wezwanie do zapomnienia! To ju\u017c dos\u0142ownie herezja w stosunku do doktryny wybaczania. Wszak wybaczenie wr\u0119cz definicyjnie jest zwie\u0144czeniem pami\u0119ci i pami\u0119tanie zak\u0142ada. I pewnie r\u00f3wnie\u017c w tym przypadku swoje zrobi\u0142a niedostateczna kompetencja j\u0119zykowa t\u0142umacza. \u201eZapomnie\u0107\u201d w ustach kogo\u015b, kto m\u00f3wi polszczyzn\u0105 ze wschodu, zawiera moment znaczeniowy wi\u0105\u017c\u0105cy si\u0119 z przebaczaniem. Jednak to tylko po\u0142owiczne usprawiedliwienie. S\u0142owo znaczy, co znaczy. A ostatnia rzecz, kt\u00f3r\u0105 wolno nam uczyni\u0107 w stosunku do ofiar II wojny \u015bwiatowej, to w\u0142a\u015bnie zapomnie\u0107 o nich. Zapomnienie dla pojednania nie jest \u017cadnym pi\u0119knym \u201eaktem strzelistym\u201d, lecz zdrad\u0105. Wybaczenie dla wybaczenia jest narcystycznym rytua\u0142em samowielbienia (oto jestem wznios\u0142ym i godnym czci, wielkodusznym \u201ewybaczaj\u0105cym\u201d), kt\u00f3ry obra\u017ca ofiary. Tym bardziej gdy wybacza si\u0119 w cudzym imieniu, bo ofiary nie \u017cyj\u0105. Czy naprawd\u0119 Kominek, Wojty\u0142a i inni mieli \u015bmia\u0142o\u015b\u0107 m\u00f3wi\u0107 w imieniu tych, co poszli do nieba przez komin?<\/p>\n\n\n\n<p>Jedno jest pewne. Z okazji obchod\u00f3w 60-lecia or\u0119dzia w wypowiedziach hierarch\u00f3w oraz ich przyjaci\u00f3\u0142 i sprzymierze\u0144c\u00f3w po\u015br\u00f3d polskich polityk\u00f3w b\u0119dzie miejsce wy\u0142\u0105cznie na pochwa\u0142y i zachwyty nad wyprzedzaj\u0105c\u0105 sw\u00f3j czas przenikliwo\u015bci\u0105 oraz moraln\u0105 wznios\u0142o\u015bci\u0105 abp. Kominka i wsp\u00f3\u0142sygnatariuszy jego or\u0119dzia. I o to w\u0142a\u015bnie chodzi. Mia\u0142 wygra\u0107 Ko\u015bci\u00f3\u0142 i wygra\u0142.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mija 60 lat od s\u0142ynnego Or\u0119dzia Biskup\u00f3w Polskich do Biskup\u00f3w Niemieckich, s\u0142awionego przez niemal wszystkich komentator\u00f3w jako wzorowy przyk\u0142ad na zwyci\u0119stwo ducha zgody i pojednania nad zemst\u0105 i rewan\u017cyzmem. Powsta\u0142y w ramach Soboru Watyka\u0144skiego II \u201elist biskup\u00f3w\u201d wywo\u0142a\u0142 w PRL istn\u0105 burz\u0119, lecz r\u00f3wnie\u017c media zachodnie by\u0142y nim zafrapowane. Ko\u015bci\u0105 niezgody by\u0142a bowiem nie tyle [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4],"tags":[572,1582],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7778"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7778"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7778\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7783,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7778\/revisions\/7783"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7778"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7778"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7778"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}