
{"id":7790,"date":"2025-11-25T20:27:40","date_gmt":"2025-11-25T19:27:40","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/?p=7790"},"modified":"2025-11-25T20:27:40","modified_gmt":"2025-11-25T19:27:40","slug":"szlachetna-paczka-i-my","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2025\/11\/25\/szlachetna-paczka-i-my\/","title":{"rendered":"Szlachetna Paczka i my"},"content":{"rendered":"\n<p>Ze wstydem przeczyta\u0142em raport o polskiej biedzie fundacji Szlachetna Paczka. Ze wstydem dwojakim, bo po pierwsze nie wiedzia\u0142em tego, co jako obywatel powinienem o swoich wsp\u00f3\u0142obywatelach wiedzie\u0107, a po drugie z powodu tego, \u017ce tak dobrze mi si\u0119 powodzi. Biedny by\u0142em jako student, ale tylko dlatego, \u017ceby nie bra\u0107 wi\u0119cej od rodzic\u00f3w. To by\u0142a taka bieda \u201ez ubezpieczeniem\u201d, troch\u0119 na niby. Zreszt\u0105 wtedy wi\u0119kszo\u015b\u0107 Polak\u00f3w biedowa\u0142a i na nikim nie robi\u0142o to wra\u017cenia. Dzisiaj robi, bo kraj si\u0119 bardzo wzbogaci\u0142. Ale jak\u017ce nier\u00f3wnomiernie!<\/p>\n\n\n\n<p>W\u0142a\u015bciwie nic o biedzie nie wiem \u2013 kiedy\u015b podwozi\u0142em \u201estopem\u201d kobiet\u0119 z dzieckiem, kt\u00f3ra jecha\u0142a sto kilometr\u00f3w do jakiej\u015b zakonnicy, od kt\u00f3rej spodziewa\u0142a si\u0119 otrzyma\u0107 20 z\u0142; zamierza\u0142a je wyda\u0107 na \u201eprepaidowy\u201d pr\u0105d. By\u0142o to dla mnie wstrz\u0105saj\u0105ce i egzotyczne. Nawet nie wiedzia\u0142em, \u017ce s\u0105 w Polsce takie liczniki.<\/p>\n\n\n\n<p>Wielu z nas nic nie wie o biedzie. Z raportu tego i owego za\u015b dowiedzie\u0107 si\u0119 mo\u017cna. Na przyk\u0142ad tego, \u017ce do dwudziesty lokal mieszkalny w Polce nie ma toalety. A przede wszystkim tego, \u017ce wedle rozs\u0105dnych kryteri\u00f3w biedy (nie: skrajnego ub\u00f3stwa), biednych jest pi\u0119\u0107 milion\u00f3w Polak\u00f3w. To mniej wi\u0119cej tyle samo, co Polak\u00f3w je\u017cd\u017c\u0105cych co rok na zagraniczne wakacje. Biedny patrzy na ceny \u2013 na drobne r\u00f3\u017cnice, na drobne podwy\u017cki. Dla niego liczy si\u0119 \u201eka\u017cda z\u0142ot\u00f3wka\u201d\u2026 na kilogramie. B\u0119dzi`e sta\u0142 p\u00f3\u0142 dnia&nbsp; pod hal\u0105 targow\u0105, by sprzeda\u0107 co\u015b za pi\u0119\u0107 z\u0142otych. P\u00f3jdzie na zup\u0119 do brata Alberta, a reszt\u0119 g\u0142odu prze\u015bpi. Wiejski jarmark z chi\u0144skim badziewiem to jego galeria handlowa i jego Black Friday. Wino owocowe to jego prosecco. \u017byje w swoim \u015bwiecie, kt\u00f3ry dla nas nie istnieje, bo nie chcemy go zna\u0107. Tam gdzie my walczymy o swoje tysi\u0105ce, on walczy o dych\u0119. Emocje te same, tylko skala \u201ebiznesu\u201d mniejsza. Na my\u015bl, \u017ce sami mogliby\u015bmy spa\u015b\u0107 do tej ligi, zamyka nam si\u0119 mentalny kordon. Jak gdyby bied\u0105 mo\u017cna si\u0119 by\u0142o zarazi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Z bied\u0105 jest bieda. Bieda dyskursywna. Dawniej by\u0142o inaczej. \u015awiat by\u0142 tak biedny, \u017ce spo\u0142eczny obowi\u0105zek, obejmuj\u0105cy i pa\u0144stwa, i prywatnych przedsi\u0119biorc\u00f3w, w zasadzie ogranicza\u0142 si\u0119 do zapobiegania g\u0142odowi i bezdomno\u015bci, zw\u0142aszcza dzieci. Ca\u0142y socjalizm w XIX w. by\u0142 o tym, \u017ceby dzieci nie umiera\u0142y z g\u0142odu i zimna na ulicy. Dziewczynka z zapa\u0142kami by\u0142a modelowy skojarzeniem dla s\u0142owa \u201en\u0119dza\u201d, a moralizatorstwo \u201eN\u0119dznik\u00f3w\u201d Hugo wyznacza\u0142o norm\u0119 dla mieszcza\u0144skiego my\u015blenia o biednych, zacofanych i moralnie zdegradowanych.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u015b jest odwrotnie. Wina ludzi biednych jest tematem tabu, a ich krzywda oraz nasz obowi\u0105zek pomagania i solidarno\u015bci jest niemal\u017ce wszystkim, o czym wolno m\u00f3wi\u0107. Zakazane jest te\u017c m\u00f3wienie o mi\u0142osierdziu, dobroczynno\u015bci, a tym bardziej o lito\u015bci. Zostali\u015bmy wpuszczeni w w\u0105ski kana\u0142 zalegalizowanego podej\u015bcia do biedy i kto si\u0119 w nim nie mie\u015bci, ten co najwy\u017cej mo\u017ce sobie nie \u201epomaga\u0107\u201d. Jego rzecz. To \u017ale, bo zak\u0142amanie i hipokryzja niczemu dobremu nie s\u0142u\u017c\u0105. Nie ma sprawiedliwo\u015bci bez prawdy, a prawda jest taka, \u017ce kategorie krzywdy, wykluczenia, solidarno\u015bci i pomagania nie s\u0105 wystarczaj\u0105ce, aby poj\u0105\u0107 przyczyny oraz natur\u0119 biedy i nier\u00f3wno\u015bci spo\u0142ecznych, a w konsekwencji skutecznie im przeciwdzia\u0142a\u0107 \u2013 dok\u0142adnie tak samo, jak nigdy nie by\u0142y wystarczaj\u0105ce kategorie ciemnoty, niezaradno\u015bci, upadku moralnego oraz wsp\u00f3\u0142czucia i dobroczynno\u015bci. Potrzebujemy ich wszystkich i pewnie jeszcze wielu innych, aby si\u0119 rozezna\u0107 i przyj\u0105\u0107 wobec biedy uczciwe i produktywne stanowisko.<\/p>\n\n\n\n<p>Wsp\u00f3\u0142czesna bieda ma inne oblicze. Nie chodzi o g\u0142\u00f3d, lecz niedo\u017cywienie. Prawie nikt nie chodzi w podartych \u0142achmanach, niemal wszyscy biedni maj\u0105 dach nad g\u0142ow\u0105, a ci, kt\u00f3rzy go nie maj\u0105, mog\u0105 zwykle skorzysta\u0107 z noclegowni. Zdarza si\u0119 i w Polsce \u015bmier\u0107 z n\u0119dzy, a najcz\u0119\u015bciej z po\u0142\u0105czenia n\u0119dzy i choroby (w tym alkoholowej), lecz nie ma ju\u017c tego dojmuj\u0105cego kontrastu, typowego dla \u015bwiata sprzed rewolucji 1905 r. \u2013 z jednej strony tysi\u0105ce bogaczy, a z drugiej tysi\u0105ce ludzi-szkielet\u00f3w na &nbsp;ulicach tych samych europejskich stolic.<\/p>\n\n\n\n<p>Zmieniaj\u0105 si\u0119 wi\u0119c standardy i oczekiwania, a sprawa biedy nie jest ju\u017c najcz\u0119\u015bciej spraw\u0105 \u017cycia i \u015bmierci. Czego jest wi\u0119c spraw\u0105? Sprawiedliwo\u015bci spo\u0142ecznej? Owszem, z pewno\u015bci\u0105. Ale to nie ca\u0142y jej moralny sens. Bieda nie jest odr\u0119bnym i samoistnym zjawiskiem. \u0141\u0105czy si\u0119 z wieloma innymi i tylko obj\u0119cie spojrzeniem i dzia\u0142aniem ich wszystkich pozwoli na sukcesywne i m\u0105dre zwalczanie ub\u00f3stwa. Owszem, jest i wyzysk, jest dyskryminacja i wykluczenie spo\u0142eczne pewnych grup (na przyk\u0142ad Rom\u00f3w), jest zwyczajny z\u0142y los i nieszcz\u0119\u015bcie samotno\u015bci i choroby. Ale jest te\u017c z\u0142odziejstwo, przemoc, pija\u0144stwo, a wreszcie lenistwo. Jest dziedziczona degradacja, prymityw i okrucie\u0144stwo, ale te\u017c pe\u0142ne godno\u015bci, schludne i czyste ub\u00f3stwo ludzi szlachetnych i dobrych. Biedny biednemu nie r\u00f3wny. Biedny mo\u017ce by\u0107 bandziorem, pijakiem i nierobem, a mo\u017ce by\u0107 dzieln\u0105 zapracowan\u0105 kobiet\u0105. Mo\u017ce by\u0107 niewinnym dzieckiem, schorowanym emerytem, by\u0142ym wi\u0119\u017aniem, kt\u00f3rych chce \u017cy\u0107 uczciwie, lecz nikt nie podaje mu r\u0119ki. Mo\u017ce te\u017c by\u0107 nastolatkiem wypuszczonym bez niczego z domu dziecka.<\/p>\n\n\n\n<p>R\u00f3\u017cne te\u017c mo\u017ce by\u0107 pomaganie i nie sprowadza si\u0119 ono do dawania ryb b\u0105d\u017a w\u0119dek. Mo\u017cna dawa\u0107 co\u015b i nie wymaga\u0107 niczego w zamian. Mo\u017cna dawa\u0107 pieni\u0105dze, a mo\u017cna dawa\u0107 \u017cywno\u015b\u0107 albo przedmioty u\u017cytkowe. Mo\u017cna posy\u0142a\u0107 dzieci do szk\u00f3\u0142 z internatem, a starc\u00f3w do dom\u00f3w opieki. Mo\u017cna tworzy\u0107 miejsca pracy chronionej dla niepe\u0142nosprawnych. Mo\u017cna tyle rzeczy. Tylko \u017ce \u017cadna polityka spo\u0142eczna nie zast\u0105pi zwyk\u0142ej ludzkiej dobroci. Takiej, kt\u00f3ra powoduje lud\u017ami wp\u0142acaj\u0105cymi na Szlachetn\u0105 Paczk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Polska kultura spo\u0142eczna jest wobec biedy surowa. C\u00f3\u017c, prawie ka\u017cdy pochodzi z rodziny, kt\u00f3ra ca\u0142kiem niedawno by\u0142a biedna. Mamy to w zbiorowej pami\u0119ci i w\u0142a\u015bnie dlatego jeste\u015bmy na bied\u0119 nieczuli. Zamiast codziennego dzielenia si\u0119, wolimy za\u0142atwi\u0107 spraw\u0119 sumienia i spraw\u0119 pomagania jakim\u015b jednorazowym, tanim aktem, gdzie za kilka groszy mo\u017cemy poczu\u0107 si\u0119 szlachetnymi wra\u017cliwcami. Najlepiej gdy b\u0119dzie to datek na chore dzieci. One wszak nie pij\u0105, nie obijaj\u0105 si\u0119 i nie kradn\u0105. Nasza dobro\u0107 spotyka si\u0119 tu z niewinno\u015bci\u0105. C\u00f3\u017c mo\u017ce by\u0107 lepszego?<\/p>\n\n\n\n<p>Mimo \u017ce lubimy my\u015ble\u0107 o sobie ca\u0142kiem inaczej, to tak naprawd\u0119&nbsp; jeste\u015bmy naiwni, nieudolni i samolubni w tym naszym pomaganiu na komend\u0119, w wielkich zrywach, nakr\u0119canych przez media. Dobre i to, ale przecie\u017c nie chodzi o takie kwoty i tak\u0105 cz\u0119stotliwo\u015b\u0107. Prawdziwe wspieranie potrzebuj\u0105cych musi kosztowa\u0107. Ka\u017cdego z nas, szcz\u0119\u015bciarzy z klasy \u015bredniej. Ne dziesi\u0119\u0107 i nie sto z\u0142otych rocznie. Nie b\u0119dzie sprawiedliwo\u015bci spo\u0142ecznej, je\u015bli Bieda\u0144sk, dwumilionowe miasto polskiej biedy, zostawimy na g\u0142owie pa\u0144stwa. Musimy cz\u0119\u015b\u0107 tego moralnego obowi\u0105zku, jakim jest wyci\u0105gni\u0119cie ludzi z tego do\u0142u, po prostu wzi\u0105\u0107 na siebie. Szlachetna Paczka to jeden ze sposob\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ze wstydem przeczyta\u0142em raport o polskiej biedzie fundacji Szlachetna Paczka. Ze wstydem dwojakim, bo po pierwsze nie wiedzia\u0142em tego, co jako obywatel powinienem o swoich wsp\u00f3\u0142obywatelach wiedzie\u0107, a po drugie z powodu tego, \u017ce tak dobrze mi si\u0119 powodzi. Biedny by\u0142em jako student, ale tylko dlatego, \u017ceby nie bra\u0107 wi\u0119cej od rodzic\u00f3w. To by\u0142a taka [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[1587,1585,1586],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7790"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7790"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7790\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7791,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7790\/revisions\/7791"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7790"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7790"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7790"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}