
{"id":7805,"date":"2025-12-25T19:48:33","date_gmt":"2025-12-25T18:48:33","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/?p=7805"},"modified":"2025-12-25T19:48:33","modified_gmt":"2025-12-25T18:48:33","slug":"dumka-na-rokow-styk","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2025\/12\/25\/dumka-na-rokow-styk\/","title":{"rendered":"Dumka na rok\u00f3w styk"},"content":{"rendered":"\n<p>Up\u0142ywa szybko \u017cycie\u2026 Ka\u017cdego roku czy to z okazji w\u0142asnych urodzin, czy to urodzin wsp\u00f3lnych i u\u015brednionych jako \u201eNowy Rok\u201d, dokonujemy zdrady tego, co by\u0142o, chytrze przymilaj\u0105c si\u0119 do przysz\u0142o\u015bci. Przesz\u0142o\u015bci nie zmienimy, wi\u0119c czemu by jej nie zamkn\u0105\u0107, tak jak zamyka si\u0119 wygas\u0142e, nie rokuj\u0105ce ju\u017c szcz\u0119\u015bcia relacje? A przysz\u0142o\u015b\u0107? Jak\u017ce nie traktowa\u0107 jej jak nowo poznanego ch\u0142opca albo dziewczyny? Przecie\u017c nadzieja i ekscytacja nic nie kosztuj\u0105, a za to opromieniaj\u0105 drog\u0119 przed nami. Niechaj wi\u0119c stare idzie do diab\u0142a, a nowe niech obdarzy nas nowymi, nieznanymi rozkoszami! Na pohybel staremu rokowi \u2013 niech \u017cyje nowy!<\/p>\n\n\n\n<p>Tak, w okolicach \u015bwi\u0105t i nowego roku zdradzamy samych siebie z przypadkowo napotkan\u0105 istot\u0105 \u2013 ze sob\u0105 po pierwszym stycznia. Ze sob\u0105 odnowionym, o\u015bwietlonym \u201e\u015bwiate\u0142kiem nadziei\u201d i oczyszczonym z brudu w\u0142asnych win i \u017cal\u00f3w, uleczonym z egzystencjalnego i moralnego niedo\u0142\u0119stwa. Guzik prawda! Nie ma egzystencjalnego detoksu \u2013 jest za to nigdy nie ko\u0144cz\u0105ca si\u0119 praca \u017cycia, kt\u00f3re mo\u017cna prze\u017cywa\u0107 m\u0105drze i etycznie albo g\u0142upio i byle jak.<\/p>\n\n\n\n<p>Brzydko si\u0119 bawimy, my\u015bl\u0105c sobie, \u017ce ot, tak, po prostu b\u0119dzie to lepszy rok a my w nim te\u017c b\u0119dziemy lepsi, je\u015bli przy tym nasza podniecona nadzieja naznaczona jest p\u0142ocho\u015bci\u0105 i zdrad\u0105. Je\u015bli tak jako\u015b sobie my\u015blimy: Niechaj sobie ta \u201estara\u201d, ta ca\u0142a przesz\u0142o\u015b\u0107 siedzi w cha\u0142upie, jak ta stara \u017cona, kt\u00f3rej przecie\u017c nie powinno nic szkodzi\u0107, \u017ce ja teraz b\u0119d\u0119 za\u017cywa\u0142 rozkoszy w obj\u0119ciach m\u0142odej kochanki. Nie\u0142adnie tak.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie, nie ma nadziei i lepszego nowego roku bez odpowiedzialno\u015bci za przesz\u0142o\u015b\u0107. Ca\u0142e \u017cycie, \u0142\u0105cznie z mijaj\u0105cym rokiem, zmarnowali\u015bmy, zu\u017cyli\u015bmy, tak jak zu\u017cywa si\u0119 wszelk\u0105 w\u0142asno\u015b\u0107 i pieni\u0105dze. Kawa\u0142 \u017cycie skonsumowali\u015bmy i wcale go ju\u017c nie ma. Kawa\u0142 siebie oddali\u015bmy ju\u017c \u015bmierci. Uratowali\u015bmy z po\u017cogi przesz\u0142o\u015bci jedynie samych siebie \u2013 na wp\u00f3\u0142 zu\u017cytych i obola\u0142ych. Je\u015bli mamy teraz ku\u015btyka\u0107 ku wiecznie zachodz\u0105cemu s\u0142o\u0144cu w\u0142asnego niespe\u0142nienia i je\u015bli na tej z\u0142udnej drodze ku znikaj\u0105cym horyzontom ma nam by\u0107 dobrze, musimy poci\u0105gn\u0105\u0107 ca\u0142y w\u00f3z swojej przesz\u0142o\u015bci, a nie porzuca\u0107 go na drodze, jak porzuca si\u0119 psa na skraju lasu. Wleczemy sk\u00f3rzany worek ko\u015bci przez szeroki step czasu \u2013 oto nasze zadanie i innego nie b\u0119dzie.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u015bli tego nie zrobimy i fa\u0142szywym, niemo\u017cliwym gestem zostawimy siebie w przesz\u0142o\u015bci, to b\u0119dziemy w nowym roku w\u0142a\u015bnie jak porzucony pies, bo rzucaj\u0105c w\u0142asny czas przesz\u0142y w otch\u0142a\u0144 niewa\u017cno\u015bci, rzucamy samych siebie, rozrywamy w\u0142asn\u0105 egzystencj\u0119 na strz\u0119py. A taka zdrada ma zdradzieckie konsekwencje. Staje si\u0119 bowiem paskudnym, destrukcyjnym nawykiem. Wszak ka\u017cde \u201eteraz\u201d naszego \u017cycia odcina ca\u0142\u0105 przesz\u0142o\u015b\u0107. W ka\u017cdym teraz mo\u017cemy porzuci\u0107 samych siebie, w kolejnej iluzji odnowy i oczyszczenia. Bardzo marna to kondycja \u2013 przypomina kogo\u015b, kto po zgaszeniu ka\u017cdego kolejnego papierosa, kt\u00f3rym si\u0119 chwilowo zaspokoi\u0142, my\u015bli sobie, \u017ce oto teraz jest wolny od na\u0142ogu i problem palenia ju\u017c go nie dotyczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Ot\u00f3\u017c \u017cycie jest na\u0142ogiem, bo tylko na\u0142\u00f3g zapewnia ci\u0105g\u0142o\u015b\u0107 i to\u017csamo\u015b\u0107. Bez obsesji powt\u00f3rze\u0144, bez neurozy i trwogi o sobie, nie ma \u017cadnego \u201eja \u017cyj\u0119\u201d. \u017bycie jest bowiem wi\u0105zk\u0105 seryjnych powt\u00f3rze\u0144, rutyn, kt\u00f3re tkwi\u0105 w przesz\u0142o\u015bci, lecz z ka\u017cdym nowym aktem powt\u00f3rzenia potwierdzaj\u0105 swoj\u0105 realno\u015b\u0107. To dzi\u0119ki kompulsywnym i impulsywnym powt\u00f3rzeniom zdolni jeste\u015bmy trzyma\u0107 si\u0119 kolejnych chwil tera\u017aniejszych, jak deski na oceanie. Dlatego na przysz\u0142o\u015b\u0107 trzeba patrze\u0107 z inn\u0105 nadziej\u0105, ni\u017c ta zrywaj\u0105ca, zdradzaj\u0105ca. Trzeba nam nadziei zachowuj\u0105cej, nadziei na lepsze powt\u00f3rzenia. Tylko ci\u0105g\u0142o\u015b\u0107 \u017cycia pozwala nam uratowa\u0107 \u017cycie. \u017badnych Nowym Rok\u00f3w co dnia!<\/p>\n\n\n\n<p>I tego sobie i wam \u017cycz\u0119. Nie porzucajcie woz\u00f3w na poboczach, nie przywi\u0105zujcie ps\u00f3w do drzew, lecz id\u017acie z ca\u0142ym majdanem, krok za krokiem, nie\u015bpiesznie. Wleczcie ca\u0142ych siebie, wszystkie swoje oci\u0119\u017ca\u0142o\u015bci i rany. Wywlekajcie siebie z przesz\u0142o\u015bci i pod\u0105\u017cajcie \u2013 z uporem i godno\u015bci\u0105 \u2013 ku niezaludnionej jeszcze przysz\u0142o\u015bci, kt\u00f3rej przeznaczeniem jest wszak zaraz zamieszka\u0107 w krainie cieni. \u017bycie nie jest przysz\u0142o\u015bci\u0105 \u2013 jest przesz\u0142o\u015bci\u0105 lub przygotowaniem do niej. Nie ma innego \u017cycia ani innej \u015bmierci ni\u017c \u201eretroizacja\u201d. Naszym wysi\u0142kiem \u017cycia nasza przesz\u0142o\u015b\u0107 wywleka si\u0119 na chwil\u0119 z niebytu, by zaraz porwa\u0107 nas z powrotem do hadesu. Z ka\u017cdym gestem oddajemy przesz\u0142o\u015bci cz\u0105stk\u0119 siebie i z ka\u017cdym dniem czynimy nasz\u0105 w\u0142asn\u0105, coraz wi\u0119ksz\u0105 i bogatsz\u0105 przesz\u0142o\u015b\u0107 swoim domem. A\u017c zamieszkamy w nim ostatecznie.<\/p>\n\n\n\n<p>To nie s\u0142o\u0144ce zbawienia zachodz\u0105ce za horyzont jest naszym przeznaczeniem, lecz wieczny odpoczynek w krainie cieni. \u017byjmy wi\u0119c tak, \u017ceby\u015bmy tam byli w ca\u0142o\u015bci. Nie amputujmy swojego kruchego jestestwa ka\u017cdego dnia i ka\u017cdego roku, odcinaj\u0105c siebie od siebie. Tyle to \u017cycie warte, ile poczujemy, a istniejemy tylko w ca\u0142o\u015bci albo wcale. To nic, \u017ce w przesz\u0142o\u015bci. Tera\u017aniejszo\u015b\u0107 jest czuciem, a istnienie jest przesz\u0142o\u015bci\u0105. Warto si\u0119 z tym pogodzi\u0107 \u2013 czu\u0107 swobodnie i istnie\u0107 bezpiecznie w czasie przesz\u0142ym. Ale istnie\u0107! Aby by\u0142o komu teraz czu\u0107!<\/p>\n\n\n\n<p>Id\u017acie w nowy rok w ca\u0142o\u015bci i z nadziej\u0105, \u017ce b\u0119dzie logiczn\u0105 i sp\u00f3jn\u0105 kontynuacj\u0105 wszystkich tych powtarzalnych rutyn, z kt\u00f3rych splecione jest \u017cycie ka\u017cdego cz\u0142owieka. Je\u015bli ma by\u0107 dobrze, to po prostu musi nam dobrze wychodzi\u0107. I tego nam \u017cycz\u0119 \u2013 niech si\u0119 nam mi\u0142o myje z\u0119by, dobrze g\u0142aszcze kota, przyjemnie siedzi za kierownic\u0105, fajnie rozmawia z przyjaci\u00f3\u0142k\u0105, smacznie \u015bpi i lekko oddycha. Po prosu czujcie si\u0119 dobrze we w\u0142asnej sk\u00f3rze i nie porzucajcie jej. Cz\u0142owiek nie w\u0105\u017c \u2013 nie linieje!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Up\u0142ywa szybko \u017cycie\u2026 Ka\u017cdego roku czy to z okazji w\u0142asnych urodzin, czy to urodzin wsp\u00f3lnych i u\u015brednionych jako \u201eNowy Rok\u201d, dokonujemy zdrady tego, co by\u0142o, chytrze przymilaj\u0105c si\u0119 do przysz\u0142o\u015bci. Przesz\u0142o\u015bci nie zmienimy, wi\u0119c czemu by jej nie zamkn\u0105\u0107, tak jak zamyka si\u0119 wygas\u0142e, nie rokuj\u0105ce ju\u017c szcz\u0119\u015bcia relacje? A przysz\u0142o\u015b\u0107? Jak\u017ce nie traktowa\u0107 jej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[1591],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7805"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7805"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7805\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7806,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7805\/revisions\/7806"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7805"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7805"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7805"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}