
{"id":7818,"date":"2026-01-25T14:56:19","date_gmt":"2026-01-25T13:56:19","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/?p=7818"},"modified":"2026-01-25T14:56:19","modified_gmt":"2026-01-25T13:56:19","slug":"narodowy-komitecie-bioetyczny-powstan","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2026\/01\/25\/narodowy-komitecie-bioetyczny-powstan\/","title":{"rendered":"Narodowy Komitecie Bioetyczny \u2013 powsta\u0144!"},"content":{"rendered":"\n<p>Ze zdrowiem nie ma \u017cart\u00f3w. Pacjenci maj\u0105 przewag\u0119 nad ka\u017cdym rz\u0105dem, bo pacjenci to przecie\u017c ca\u0142e spo\u0142ecze\u0144stwo. W sporze z rz\u0105dem g\u00f3r\u0105 b\u0119d\u0105 r\u00f3wnie\u017c lekarze, bo tylko oni, dzier\u017c\u0105cy monopol mocy uzdrawiania, reprezentuj\u0105 pacjent\u00f3w, nawet gdy ci maj\u0105 im czasem za z\u0142e, \u017ce za du\u017co chc\u0105 zarabia\u0107. Z lekarzami nikt nie wygra \u2013 ni chorzy, ni premierzy \u2013 lepiej przeto z nimi nie wojowa\u0107. \u015awiat medyczny to wynios\u0142a twierdza na wzg\u00f3rzu. Niewielu profan\u00f3w ma tam dost\u0119p. Politycy bardzo rzadko \u2013 humani\u015bci zajmuj\u0105cy si\u0119 bioetyk\u0105 mo\u017ce odrobin\u0119 cz\u0119\u015bciej.<\/p>\n\n\n\n<p>W\u0142adza medyczna jest \u201epi\u0105t\u0105 w\u0142adz\u0105\u201d w pa\u0144stwie, lecz dla chorych jest w\u0142adz\u0105 pierwsz\u0105. W Polsce pot\u0119ga medycyny jest nowa i jeszcze nieokrzep\u0142a, bo dopiero niedawno dali\u015bmy si\u0119 przekona\u0107, \u017ce zdrowie jest najwa\u017cniejsze i warte ka\u017cdej ceny. Pot\u0119\u017cna jak nigdy medycyna musi na nowo rozpozna\u0107 sam\u0105 siebie. Najwy\u017cszy czas, by\u015bmy i w Polsce zastanowili si\u0119, jak daleko si\u0119ga odpowiedzialno\u015b\u0107 pa\u0144stwa za zdrowie obywateli i na czym polegaj\u0105 obowi\u0105zki lekarzy jako funkcjonariuszy i lider\u00f3w systemu ochrony zdrowia. Tymi kwestiami zajmuje si\u0119 bioetyka, a instytucjonalnie zajmuj\u0105 si\u0119 ni\u0105 narodowe komitety bioetyczne dzia\u0142aj\u0105ce przy centralnych instytucjach pa\u0144stwa. W Europie tylko dwa pa\u0144stwa nie posiadaj\u0105 takich organ\u00f3w: Irlandia i Polska.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy pytam lekarzy, z czym kojarzy im si\u0119 bioetyka, zwykle odpowiadaj\u0105, \u017ce z <em>in vitro<\/em>, aborcj\u0105 i eutanazj\u0105. Niby s\u0142usznie, wszak z zastrze\u017ceniem, \u017ce tematy te s\u0105 w bioetyce raczej drugorz\u0119dne. By\u0142oby lepiej, gdyby pierwszym skojarzeniem by\u0142a kwestia sprawiedliwo\u015bci, a zw\u0142aszcza sprawiedliwej dystrybucji \u015brodk\u00f3w publicznych na \u015bwiadczenia medyczne. Z punktu widzenia znaczenia, jakie etycznie b\u0105d\u017a nieetycznie podejmowane decyzje maj\u0105 dla \u017cycia i zdrowia konkretnych os\u00f3b, \u017cadne z zagadnie\u0144 bioetycznych nie jest r\u00f3wnie istotne. Przes\u0105dzaj\u0105c o skierowaniu wysokiej subwencji w stron\u0119 jednej grupy chorych i nieprzyznaniu takowej na potrzeby innych grup, urz\u0119dnicy decyduj\u0105 o tym, kto b\u0119dzie \u017cy\u0142 jeszcze, a kto wnet umrze.<\/p>\n\n\n\n<p>Na Zachodzie wszyscy s\u0105 tego \u015bwiadomi. W\u0142adze publiczne doskonale zdaj\u0105 sobie spraw\u0119, \u017ce spos\u00f3b wydatkowania \u015brodk\u00f3w na ochron\u0119 zdrowia to nie tylko kwestia racjonalno\u015bci ekonomicznej, lecz wielki problem natury etycznej. \u017beby w spos\u00f3b odpowiedzialny i na ile to mo\u017cliwe sprawiedliwy rozdziela\u0107 pieni\u0105dze z bud\u017cetu zdrowia, czy to na poziomie centralnym, czy to lokalnym, trzeba odpowiedzie\u0107 sobie na kilka pyta\u0144, kt\u00f3rych nasza rodzima biurokracja zdrowotna nawet nie pr\u00f3buje otwarcie wyartyku\u0142owa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Najwa\u017cniejsze pytania dotycz\u0105 og\u00f3lnych cel\u00f3w publicznego systemu ochrony zdrowia oraz ich hierarchii, czyli tzw. priorytet\u00f3w. Tylko w oparciu o te podstawowe ustalenia mo\u017cna pr\u00f3bowa\u0107 w spos\u00f3b etycznie dojrza\u0142y mierzy\u0107 si\u0119 ze wstydliwie skrywanymi a brutalnie konkretnymi dylematami: ile godzi si\u0119 zap\u0142aci\u0107 za przed\u0142u\u017cenie \u017cycia cz\u0142owieka o miesi\u0105c z prawdopodobie\u0144stwem 50%? Czy bardziej etyczna b\u0119dzie podwy\u017cka dla piel\u0119gniarek czy wys\u0142anie chorego dziecka na operacj\u0119 do USA? Czy m\u0142ody pacjent z Warszawy czekaj\u0105cy na przeszczep w\u0105troby zas\u0142uguje na wi\u0119cej troski i wydatk\u00f3w ni\u017c starsza osoba wegetuj\u0105ca na wsi z powik\u0142an\u0105 cukrzyc\u0105 i zaawansowan\u0105 chorob\u0105 wie\u0144cow\u0105? Na takie pytania chc\u0105c nie chc\u0105c odpowiedzi udzielaj\u0105 ka\u017cdego dnia lekarze i biurokraci \u2013 nawet je\u015bli nie umiej\u0105 ich sobie otwarcie postawi\u0107. Bez oparcia w kulturze bioetycznej, w przyj\u0119tej w drodze rzetelnej debaty i konsensusu spo\u0142ecznego koncepcji ochrony zdrowia, s\u0105 jak s\u0119dziowie bez kodeksu i apelacji. W dodatku cz\u0119sto nie\u015bwiadomi tego, \u017ce s\u0105 s\u0119dziami\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Na poziomie strategicznym, na kt\u00f3rym operuje rz\u0105d, dramaturgia moralna tylko z pozoru jest \u0142agodniejsza. W istocie jest odwrotnie, bo podpis ministra zdrowia to cz\u0119sto ratunek dla bardzo wielu i wyrok dla wielu innych. Jego r\u0119ka to najci\u0119\u017csza r\u0119ka w pa\u0144stwie! Dla ustroju zdrowia publicznego pierwszorz\u0119dne znaczenie ma rozstrzygni\u0119cie przez w\u0142adze nast\u0119puj\u0105cej kwestii bioetycznej. Skoro \u015brodk\u00f3w publicznych na zdrowie jest zawsze za ma\u0142o w stosunku do potrzeb, to czy naszym priorytetem b\u0119dzie raczej ratowanie \u017cycia ci\u0119\u017cko chorych w stanach ostrych, maksymalne przed\u0142u\u017canie \u017cycia chorych przewlekle, czy te\u017c uzyskanie mo\u017cliwie najwy\u017cszych wska\u017anik\u00f3w zdrowotno\u015bci i d\u0142ugowieczno\u015bci spo\u0142ecze\u0144stwa? System nastawiony na ten ostatni cel uprzywilejowuje profilaktyk\u0119 i badania przesiewowe, system \u201eratunkowy\u201d b\u0119dzie k\u0142ad\u0142 nacisk m.in. na kardiologi\u0119 interwencyjn\u0105 i ratownictwo, podczas gdy system \u201eodwlekania \u015bmierci\u201d sprzyja\u0107 b\u0119dzie onkologii i opiece d\u0142ugoterminowej. Rzecz jasna, nie mo\u017cna stawia\u0107 wy\u0142\u0105cznie na jeden cel, na przyk\u0142ad na przed\u0142u\u017canie \u017cycia najci\u0119\u017cej chorych albo na sam\u0105 tylko profilaktyk\u0119. Trzeba zdecydowa\u0107 si\u0119 na jaki\u015b model r\u00f3wnowa\u017c\u0105cy wszystkie cele w pewnej harmonii i proporcjach, kt\u00f3re wpierw trzeba ustali\u0107. Je\u015bli nie chcemy, by rz\u0105dzi\u0142y nami przypadek i samowolna uznaniowo\u015b\u0107, takie rozstrzygni\u0119cia trzeba podejmowa\u0107 \u015bwiadomie i rozwa\u017cnie. Wymogiem kultury bioetycznej w rozwini\u0119tym cywilizacyjnie i politycznie pa\u0144stwie jest wypracowanie przez resort zdrowia w uczciwej i otwartej debacie klarownej doktryny zdrowia publicznego. Bez tego nie ma mowy o sprawiedliwo\u015bci. Je\u015bli nie ustali si\u0119 cel\u00f3w systemu ochrony zdrowia i nie sformu\u0142uje priorytet\u00f3w, to zamiast regularnych i transparentnych negocjacji mi\u0119dzy dyscyplinami medycznymi, grupami pacjent\u00f3w, regionami, publicznymi i niepublicznymi plac\u00f3wkami leczniczymi itd. b\u0119dziemy mieli wieczne podchody, szarpanin\u0119 i chaotyczne targi, w kt\u00f3rych zawsze zwyci\u0119\u017caj\u0105 najsilniejsi, podczas gdy rz\u0105d udaje, \u017ce wszystkich pacjent\u00f3w \u201etraktuje tak samo\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Ot\u00f3\u017c nie da si\u0119 wszystkich pacjent\u00f3w \u201etraktowa\u0107 tak samo\u201d, a co najwy\u017cej mo\u017cna uprawia\u0107 propagandow\u0105 hipokryzj\u0119, si\u0119gaj\u0105c do worka z pieni\u0119dzmi, po kolei co\u015b tam daj\u0105c wszystkim, kt\u00f3rzy si\u0119 zg\u0142osz\u0105 \u2013 troch\u0119 wed\u0142ug kryterium efektywno\u015bci, troch\u0119 w oparciu o instynktowne przekonania w rodzaju \u201edzieciom i ci\u0119\u017carnym nale\u017cy si\u0119 wi\u0119cej\u201d, a g\u0142\u00f3wnie w oparciu o si\u0142\u0119 poszczeg\u00f3lnych \u015brodowisk i dyscyplin medycznych oraz reprezentuj\u0105cych je baron\u00f3w medycyny, czyli wa\u017cnych funkcyjnych profesor\u00f3w. Zamiast odwa\u017cnie mierzy\u0107 si\u0119 z etycznym problemem, komu da\u0107 i czyim kosztem, biurokracja medyczna w epoce \u201eprzedbioetycznej\u201d sterylizuje sw\u0105 urz\u0119dnicz\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107 ze wszystkich niewygodnych w\u0105tk\u00f3w etycznych, zas\u0142aniaj\u0105c si\u0119 rzekomo niezawodn\u0105 i sprawiedliw\u0105 procedur\u0105 obrachunku ekonomicznego (\u201eoceny technologii medycznych\u201d), a za ca\u0142\u0105 etyk\u0119 i dow\u00f3d odpowiedzialno\u015bci wystarcza jej og\u00f3lnikowe \u201epami\u0119tanie o wszystkich grupach chorych\u201d i kierowanie \u015brodk\u00f3w na takie zakupy i procedury, kt\u00f3re w analizie ekonomicznej wygl\u0105daj\u0105 na najefektywniejsze kosztowo, czyli przynosz\u0105ce maksimum korzy\u015bci medycznych przy najmniejszych nak\u0142adach.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; \u0141atwo si\u0119 jednak\u017ce przekona\u0107, jak naiwne jest wyobra\u017cenie, \u017ce decyzje o wielkim ci\u0119\u017carze etycznym da si\u0119 zast\u0105pi\u0107 algorytmem ekonomicznym skojarzonym z propagand\u0105 jednakowej troski o wszystkich chorych. Czy oszacowanie efektywno\u015bci kosztowej procedur medycznych pozwala odpowiedzie\u0107 na pytanie, ile wolno wyda\u0107 na przed\u0142u\u017cenie o p\u00f3\u0142 roku \u017cycia choremu na raka, kosztem ograniczenia wydatk\u00f3w na dofinansowanie protetyki albo psychiatri\u0119 \u015brodowiskow\u0105? Wolne \u017carty. Powa\u017cna dyskusja na temat sprawiedliwego podzia\u0142u \u015brodk\u00f3w zacznie si\u0119 od momentu, gdy rz\u0105d u\u015bwiadomi sobie, \u017ce maj\u0105c zbyt ma\u0142o pieni\u0119dzy w stosunku do potrzeb, zaspokoi niekt\u00f3re z nich, a inne niedostatecznie albo wcale, bior\u0105c moraln\u0105 odpowiedzialno\u015b\u0107 za swoje wybory. Etycznie \u015bwiadoma biurokracja ka\u017cdego dnia jasno artyku\u0142uje dylematy: komu da\u0107, a komu zabra\u0107? Czyim kosztem finansujemy w\u0142a\u015bnie ten sektor potrzeb i czy jest to sprawiedliwe? Czy nie zaniedbujemy chorych, kt\u00f3rzy maj\u0105 \u201eniemedialne\u201d choroby i nie faworyzujemy tych, za kt\u00f3rymi stoj\u0105 wielcy lekarze, pot\u0119\u017cne kliniki i opinia publiczna? W jakim trybie powinni\u015bmy podejmowa\u0107 dramatyczne decyzje, podnosz\u0105ce szanse na \u017cycie i zdrowie jednych, kosztem innych, tak aby by\u0142y to decyzje je\u015bli ju\u017c nie doskonale sprawiedliwe, to przynajmniej uczciwe, racjonalne i transparentne, czytelne i akceptowalne dla spo\u0142ecze\u0144stwa?<\/p>\n\n\n\n<p>Aby w og\u00f3le nauczy\u0107 si\u0119 my\u015blenia w taki spos\u00f3b, trzeba najpierw zdoby\u0107 si\u0119 na odwag\u0119 zrzucenia maski hipokryzji, przesta\u0107 udawa\u0107, \u017ce wszyscy chorzy i wszyscy lekarze, wraz z ca\u0142ym systemem ochrony zdrowia stanowi\u0105 solidarn\u0105 wsp\u00f3lnot\u0119, w kt\u00f3rej zapanowa\u0142a pe\u0142na zgoda co tego, \u017ce wszyscy pacjenci s\u0105 tak samo wa\u017cni a r\u00f3\u017cnice w proporcjach finansowania ich potrzeb wynikaj\u0105 z dobrze zdefiniowanej, naukowej metodologii szacowania efektywno\u015bci kosztowej. Ot\u00f3\u017c nic tu nie jest takie proste. Czy skoro leczenie pacjent\u00f3w grupy A jest dro\u017csze i mniej efektywne ni\u017c pacjent\u00f3w grupy B, to potrzeby grupy A powinny by\u0107 zaspokajane w mniejszym stopniu ni\u017c grupy B? Mo\u017ce tak, a mo\u017ce nie. Trzeba by to przedyskutowa\u0107&#8230; Je\u015bli biurokraci ochrony zdrowia maj\u0105 przekroczy\u0107 rubikon i wej\u015b\u0107 w now\u0105 przestrze\u0144 kultury bioetycznej, zamiast tkwi\u0107 w chaosie roszcze\u0144 i przypadkowych decyzji <em>ad hoc<\/em>, usprawiedliwianych przez puste frazesy typu \u201enajwa\u017cniejszy jest pacjent\u201d, musz\u0105 jasno powiedzie\u0107 sobie samym i spo\u0142ecze\u0144stwu, \u017ce medycyna jest polem nieustaj\u0105cej rywalizacji i antagonizmu pomi\u0119dzy grupami chorych, lekarzami r\u00f3\u017cnych dyscyplin, instytucjami i jednostkami terytorialnymi. Ka\u017cdy w dobrej wierze ci\u0105gnie w swoj\u0105 stron\u0119, by zyska\u0107 jak najwi\u0119cej. I ma do tego prawo! M\u00f3j rektor (Collegium Medicum UJ) ma prawo i obowi\u0105zek szarpa\u0107 ministra za kiesze\u0144, a podobnie inni profesorowie \u2013 ten od transplantacji, tamten od cukrzycy, jeszcze jeden od kariologii dzieci\u0119cej. Jest spraw\u0105 ministerstwa i ca\u0142ej organizacji systemu ochrony zdrowia, by urz\u0105dzi\u0107 alokacj\u0119 \u015brodk\u00f3w w taki spos\u00f3b, \u017ceby decyzje podejmowano na poszczeg\u00f3lnych szczeblach w oparciu o uczciwe negocjacje zainteresowanych stron, z zastosowaniem argument\u00f3w ekonomicznych, medycznych, epidemiologicznych i etycznych. Kierunek tym procesom decyzyjnym powinna za\u015b nadawa\u0107 rz\u0105dowa doktryna (strategia) zdrowia publicznego, odwa\u017cnie i uczciwie odpowiadaj\u0105ca na pytania o cele i priorytety krajowego systemu ochrony zdrowia, formu\u0142uj\u0105ca etyczne uzasadnienie tych rozstrzygni\u0119\u0107 oraz s\u0142u\u017c\u0105ca za punkt odniesienia w czasie rutynowych posiedze\u0144 maj\u0105cych na celu rozwi\u0105zywanie codziennych spor\u00f3w. Takiej doktryny w Polsce nie ma. U nas wszystko nale\u017cy si\u0119 wszystkim, a faktycznie dostaje ten, komu si\u0119 poszcz\u0119\u015bci, ma pieni\u0105dze, znajomo\u015bci lub mn\u00f3stwo czasu i zdrowia do chorowania. No, chyba \u017ce znalaz\u0142 si\u0119 w stanie bezpo\u015bredniego zagro\u017cenia \u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u015bli komu\u015b si\u0119 wydaje, \u017ce jest oczywiste, na czym polega odpowiedzialno\u015b\u0107 lekarza i jakie s\u0105 jego prawa i obowi\u0105zki, to niech powie, a potem zajrzy do podr\u0119cznika bioetyki, by si\u0119 przekona\u0107, \u017ce to nie jest takie proste. Je\u015bli komu\u015b wydaje si\u0119, \u017ce wiedza medyczna i przyzwoito\u015b\u0107 wystarcz\u0105, by nikomu nie zrobi\u0107 krzywdy i wybra\u0107 to, co najlepsze, to gratuluj\u0119 samopoczucia i wsp\u00f3\u0142czuj\u0119 naiwno\u015bci. Je\u015bli komu\u015b si\u0119 wydaje, \u017ce dyskusje o sprawiedliwym podziale \u015brodk\u00f3w s\u0105 nierozstrzygalne i zawsze ko\u0144cz\u0105 si\u0119 arbitraln\u0105 decyzj\u0105, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna by podj\u0105\u0107 i bez niej, to znaczy, \u017ce jest ignorantem i etycznym nihilist\u0105. Niestety, w polskiej medycynie decydentom wci\u0105\u017c \u201ewydaje si\u0119\u201d, jak wy\u017cej. Dop\u00f3ki w naszym kraju nie powstanie, wzorem innych (niemal wszystkich innych) pa\u0144stw Zachodu narodowy komitet bioetyczny, doradzaj\u0105cy rz\u0105dowi, parlamentowi i korporacjom medycznym w sprawach polityki zdrowotnej, zarz\u0105dzania zdrowiem publicznym i respektowania praw pacjent\u00f3w, nie mamy szans na rzeczywi\u015bcie sprawiedliw\u0105 i bezpieczn\u0105 medycyn\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ze zdrowiem nie ma \u017cart\u00f3w. Pacjenci maj\u0105 przewag\u0119 nad ka\u017cdym rz\u0105dem, bo pacjenci to przecie\u017c ca\u0142e spo\u0142ecze\u0144stwo. W sporze z rz\u0105dem g\u00f3r\u0105 b\u0119d\u0105 r\u00f3wnie\u017c lekarze, bo tylko oni, dzier\u017c\u0105cy monopol mocy uzdrawiania, reprezentuj\u0105 pacjent\u00f3w, nawet gdy ci maj\u0105 im czasem za z\u0142e, \u017ce za du\u017co chc\u0105 zarabia\u0107. Z lekarzami nikt nie wygra \u2013 ni chorzy, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1331,1480],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7818"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7818"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7818\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7819,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7818\/revisions\/7819"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7818"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7818"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7818"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}