
{"id":7840,"date":"2026-03-24T16:23:41","date_gmt":"2026-03-24T15:23:41","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/?p=7840"},"modified":"2026-03-24T16:23:41","modified_gmt":"2026-03-24T15:23:41","slug":"domino-wojny","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2026\/03\/24\/domino-wojny\/","title":{"rendered":"Domino wojny"},"content":{"rendered":"\n<p>Mam jak najgorsze zdanie o przysz\u0142o\u015bci. Jest gorzej ni\u017c by\u0142o w latach poprzedzaj\u0105cych II wojn\u0119 \u015bwiatow\u0105, a jedyne co powstrzymuje nas przed globalizacj\u0105 wojny, to zagro\u017cenie atomowe. Wizja gigantycznych zniszcze\u0144 jako\u015b jeszcze przemawia satrapom, fanatykom i awanturnikom do wyobra\u017ani. Wystarczy jednak\u017ce jaki\u015b wypadek (na przyk\u0142ad z udzia\u0142em AI), czyja\u015b desperacja albo prawdziwe b\u0105d\u017a urojone przekonanie o posiadaniu doskona\u0142ych zabezpiecze\u0144 antyrakietowych, aby przekroczona zosta\u0142a czerwona linia. Jest to tym bardziej prawdopodobne, \u017ce pociski nie dziel\u0105 si\u0119 ju\u017c na bro\u0144 atomow\u0105 i konwencjonaln\u0105, bo istniej\u0105 rozmaite pociski \u201etaktyczne\u201d oraz \u201ebrudna bro\u0144\u201d, rozpylaj\u0105ca materia\u0142y radioaktywne. Tam za\u015b, gdzie zacieraj\u0105 si\u0119 granice pomi\u0119dzy tym, co z\u0142e, lecz dopuszczalne, a tym, co z\u0142e bezwarunkowo, znikaj\u0105 bariery dla tego drugiego.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, uwa\u017cam, \u017ce b\u0119dzie wojna. Miejmy nadziej\u0119, \u017ce inna, ni\u017c te znane z przesz\u0142o\u015bci, na czele z pierwsz\u0105 i drug\u0105 \u015bwiatow\u0105, a wi\u0119c \u017ce mo\u017ce mniej krwawa, a bardziej nastawiona na niszczenie infrastruktury, lecz i ona zbierze swoje \u015bmiertelne \u017cniwo. Zreszt\u0105 to tylko nadzieja. Nie ma \u017cadnej gwarancji, \u017ce bro\u0144 masowego ra\u017cenia nie zostanie u\u017cyta. Przecie\u017c i ona jest jak strzelba wisz\u0105ca w pierwszym akcie na \u015bcianie, by wystrzeli\u0107 w akcie trzecim. Po prostu nie wiemy, w kt\u00f3rym akurat jeste\u015bmy akcie globalnego przestawienia.<\/p>\n\n\n\n<p>O co ta wojna? C\u00f3\u017c, wojny s\u0105 o wszystko i o nic \u2013 jak k\u0142\u00f3tnie ma\u0142\u017ce\u0144skie. O zasoby, o w\u0142adz\u0119, o honor, o utrzymanie w\u0142adzy, o dominacj\u0119 dla samej dominacji, z \u017calu i pretensji o dawne sprawy (realne lub urojone), o to, czyje b\u00f3stwo jest wa\u017cniejsze, a nawet o nic \u2013 ot, \u017ceby wojsko wreszcie mia\u0142o co robi\u0107. Wojna jest absurdem, wi\u0119c i powod\u00f3w jej nie trzeba wiele.<\/p>\n\n\n\n<p>Z wojnami tak to ju\u017c jest, \u017ce d\u0142ugo si\u0119 o nich m\u00f3wi i \u017cyje si\u0119 normalnie (bo jak niby mia\u0142oby si\u0119 \u017cy\u0107?), a potem ju\u017c taka jedna naprawd\u0119 jest. I nadal jak tylko si\u0119 da (cho\u0107 coraz mniej si\u0119 da), to \u201e\u017cyje si\u0119 normalnie\u201d! No i w\u0142a\u015bnie ta normalno\u015b\u0107, a w\u0142a\u015bciwie to raczej <em>normalizacja<\/em>, toruje drog\u0119 wojnie. Z zadziwiaj\u0105c\u0105 \u0142atwo\u015bci\u0105 przywykamy do zdziczenia obyczaj\u00f3w w polityce, do marginalizacji dyplomacji, a ostatnio r\u00f3wnie\u017c do zupe\u0142nego zatarcia prywatnych i publicznych form komunikacji oraz powi\u0105zanych z nimi norm i zwyczaj\u00f3w j\u0119zykowych.<\/p>\n\n\n\n<p>W pewnym sensie wojna \u015bwiatowa ju\u017c si\u0119 zacz\u0119\u0142a. P\u0142onie Bliski Wsch\u00f3d i Europa Wschodnia, cho\u0107 skala walk nie jest jeszcze pe\u0142na. To jednak\u017ce tylko kwestia czasu. Fabryki zbrojeniowe pracuj\u0105 pe\u0142n\u0105 par\u0105, a spo\u0142ecze\u0144stwa Zachodu powoli gotuj\u0105 si\u0119 do obrony. Wszystko roz\u0142azi si\u0119 na naszch oczach, a nasz t\u0119py wzrok przebiega po kolejnych wiadomo\u015bciach o niemo\u017cliwym i nie do pomy\u015blenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak, tak. NATO okaza\u0142o si\u0119 igraszk\u0105 w r\u0119ku kapry\u015bnego satrapy i tyle mo\u017cemy na nie liczy\u0107, co na dobry humor Trumpa. W\u0142asnych zasob\u00f3w, si\u0142 i do\u015bwiadczenia wojennego mamy pewnie nieco wi\u0119cej ni\u017c w tragicznym roku 1939, lecz na pewno nie tyle, by wypchn\u0105\u0107 Rosjan z jakich\u015b teren\u00f3w, kt\u00f3re raz uda\u0142oby si\u0119 im zaj\u0105\u0107. Zreszt\u0105, co tam my! Nikogo nie b\u0119dziemy obchodzi\u0107, gdy ka\u017cdy kraj b\u0119dzie musia\u0142 broni\u0107 swoich czterech liter. Nie mamy przyjaci\u00f3\u0142 i sami nie jeste\u015bmy niczyimi przyjaci\u00f3\u0142mi. Nie uda\u0142o si\u0119 nam zintegrowa\u0107 si\u0119 w pe\u0142ni z Zachodem i trzeba b\u0119dzie zap\u0142aci\u0107 za to cen\u0119. Nawet g\u0142upiego euro nie mamy.<\/p>\n\n\n\n<p>Na szcz\u0119\u015bcie nie o nas chodzi. Oberwiemy przy okazji. Teatrem wojny jest dzisiaj Ukraina i Bliski Wsch\u00f3d, lecz jest tylko kwesti\u0105 czasu, gdy Chiny skorzystaj\u0105 z okazji, gdy USA b\u0119d\u0105 wystrzelane i zaj\u0119te wojn\u0105 z Iranem, aby si\u0119gn\u0105\u0107 po Taiwan. A gdy to nast\u0105pi, to kto wie, czy nie zapali si\u0119 zielone \u015bwiat\u0142o dla Kima, by zaatakowa\u0107 Seul. Wojna korea\u0144ska wszak nigdy nie zosta\u0142a zako\u0144czona. W og\u00f3lnej zawierusze swoj\u0105 szans\u0119 ujrz\u0105 te\u017c zapewne Kurdowie, wzniecaj\u0105c narodowowyzwole\u0144cz\u0105 rewolucj\u0119 w Iraku i w Turcji. A je\u015bli taka b\u0119dzie wola Chin, rozpocznie si\u0119 te\u017c rozpad Rosji. Dalej ruszy\u0107 si\u0119 mog\u0105 Indochiny oraz Indie z Pakistanem. Uff, gdyby to wszystko si\u0119 mia\u0142o sta\u0107, mamy z g\u0142owy dobrych par\u0119 lat.<\/p>\n\n\n\n<p>Wojna w czasach globalizacji jest jak szarpni\u0119cie \u0142a\u0144cucha opasuj\u0105cego ca\u0142y glob albo jak padaj\u0105ce jedna za drug\u0105 kostki domino. Niczym zaraza, przenosi si\u0119 z kraju do kraju. Gdy silni id\u0105 na wojn\u0119, trac\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 swej mocy. A w\u00f3wczas s\u0142absi podnosz\u0105 g\u0142owy i wszczynaj\u0105 swoje lokalne wojny. Po jakim\u015b czasie sie\u0107 konflikt\u00f3w staje si\u0119 tak skomplikowana i zaw\u0119\u017alona, \u017ce \u017cadne rokowania nie mog\u0105 jej rozsup\u0142a\u0107. W\u00f3wczas pok\u00f3j staje si\u0119 mo\u017cliwy wy\u0142\u0105cznie przez zwyci\u0119stwo militarne lub przewr\u00f3t wewn\u0119trzny w kraju prowadz\u0105cym wojn\u0119. O ustaleniu, kto ma racj\u0119 i kto mniej grzeszy\u0142 w walce, nie ma nawet mowy.<\/p>\n\n\n\n<p>Czas wojny nadchodzi, je\u015bli ju\u017c nie nadszed\u0142. Czeka nas kilkana\u015bcie bardzo ci\u0119\u017ckich lat. Oby\u015bmy wyszli z nich m\u0105drzejsi i zdo\u0142ali zbudowa\u0107 na kolejne dekady troch\u0119 lepszy i bezpieczniejszy \u015bwiat, tak jak uda\u0142o si\u0119 to po roku 1945. Ale gwarancji nie ma. Zreszt\u0105 to ju\u017c mo\u017ce nie by\u0107 w pe\u0142ni ludzki \u015bwiat.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mam jak najgorsze zdanie o przysz\u0142o\u015bci. Jest gorzej ni\u017c by\u0142o w latach poprzedzaj\u0105cych II wojn\u0119 \u015bwiatow\u0105, a jedyne co powstrzymuje nas przed globalizacj\u0105 wojny, to zagro\u017cenie atomowe. Wizja gigantycznych zniszcze\u0144 jako\u015b jeszcze przemawia satrapom, fanatykom i awanturnikom do wyobra\u017ani. Wystarczy jednak\u017ce jaki\u015b wypadek (na przyk\u0142ad z udzia\u0142em AI), czyja\u015b desperacja albo prawdziwe b\u0105d\u017a urojone przekonanie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1307,1308,1521,1216],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7840"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7840"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7840\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7841,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7840\/revisions\/7841"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7840"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7840"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7840"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}